rozwińzwiń

Koniec defilady. Przemijanie

Okładka książki Koniec defilady. Przemijanie autora Ford Madox Ford, 978837674X
Okładka książki Koniec defilady. Przemijanie
Ford Madox Ford Wydawnictwo: Replika Cykl: Koniec defilady (tom 3) literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Koniec defilady (tom 3)
Tytuł oryginału:
Parade's End. A Man Could Stand Up
Data wydania:
2016-01-30
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-30
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978837674X
Tłumacz:
Martyna Plisenko
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Koniec defilady. Przemijanie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Koniec defilady. Przemijanie

Średnia ocen
7,2 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Koniec defilady. Przemijanie

Sortuj:
avatar
3281
2373

Na półkach: ,

Język, który tak bardzo mi się podobał, ale który był bardzo szczegółowy i wymagał od czytelnika stałego skupienia, tutaj już zaczął mnie trochę męczyć. Czasami książka lekko się dłużyła.

Język, który tak bardzo mi się podobał, ale który był bardzo szczegółowy i wymagał od czytelnika stałego skupienia, tutaj już zaczął mnie trochę męczyć. Czasami książka lekko się dłużyła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2189
1581

Na półkach: , ,

http://kasiek-mysli.blogspot.com/2016/05/koniec-defilady-przemijanie-ford-madox.html

http://kasiek-mysli.blogspot.com/2016/05/koniec-defilady-przemijanie-ford-madox.html

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

113 użytkowników ma tytuł Koniec defilady. Przemijanie na półkach głównych
  • 84
  • 29
24 użytkowników ma tytuł Koniec defilady. Przemijanie na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Koniec defilady. Przemijanie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Piękne oszustwo Michael Ennis
Piękne oszustwo
Michael Ennis
Michael Ennis w swojej powieści „Piękne oszustwo” zabiera czytelnika do szesnastowiecznych Włoch, serwując ambitną mieszankę thrillera politycznego i kryminału historycznego. Na kartach książki spotykają się postaci kalibru Niccolò Machiavellego oraz Leonarda da Vinci, co samo w sobie stanowi obietnicę intelektualnej uczty. Moja ocena wskazuje na pozycję solidną i rzetelnie przygotowaną pod kątem faktograficznym, która jednak nie ustrzegła się pewnych narracyjnych mielizn, odbierających jej pełną satysfakcję z lektury. Najmocniejszą stroną powieści jest bez wątpienia tło historyczne. Ennis z ogromną dbałością o szczegóły odmalowuje realia Italii epoki Borgiów – świata pełnego intryg, bezwzględnej walki o władzę i makabrycznych zbrodni. Duet śledczych, składający się z cynicznego dyplomaty i genialnego artysty-wynalazcy, wypada przekonująco, a ich wzajemne interakcje stanowią najciekawszy element książki. Autor sprawnie wykorzystuje historyczne fakty, by wpleść je w fikcyjną oś fabularną, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się namacalny i niezwykle barwny. Niestety, „Piękne oszustwo” cierpi na nadmierne przeładowanie informacjami. Momentami dydaktyzm autora bierze górę nad akcją, co skutkuje przydługimi passusami, które wybijają czytelnika z rytmu śledztwa. Dynamika powieści jest nierówna; po obiecującym i mrocznym początku, środkowa część książki zaczyna nużyć zbyt zawiłymi opisami politycznych niuansów, które nie zawsze posuwają intrygę do przodu. Również rozwiązanie zagadki kryminalnej, choć logiczne, może wydać się nieco przekombinowane i mniej emocjonujące, niż sugerowałby to ciężar gatunkowy początkowych rozdziałów. Podsumowując, Michael Ennis stworzył poprawny kryminał historyczny, który z pewnością ucieszy miłośników renesansu i wielbicieli biografii słynnych myślicieli. To książka inteligentna i napisana z dużym rozmachem, ale wymagająca od odbiorcy sporej dozy cierpliwości. Zabrakło w niej nieco literackiej lekkości, która pozwoliłaby w pełni cieszyć się tą mroczną opowieścią o ambicji i zbrodni. Solidna szóstka za klimat i odwagę w mierzeniu się z legendami historii, przy jednoczesnym poczuciu narracyjnego przesytu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na61 dzień temu
Barry Lyndon William Makepeace Thackeray
Barry Lyndon
William Makepeace Thackeray
Redmond Barry pochodzi z arystokratycznego rodu, ale rozrzutność jego przodków sprawiła, że jego rodzina żyje skromnie. Gdy Barry dorasta, wplątuje się w aferę miłosną, wskutek której musi opuścić rodzinne strony. Młody chłopak wyjeżdża więc, a poprzez Dublin, koszary wojskowe i front wojny siedmioletniej dostaje się na salony władców Europy. Przyświeca mu jeden cel – bogactwo i życie w luksusie. Ciężko czytało mi się „Barry’ego Lyndona”, chyba styl Thackeray’a nie do końca mi odpowiada, bo z „Targowiskiem próżności” miałam podobnie. Mimo wszystko samej historii nie można nic zarzucić. Opowieść o Barrym jest iście przygodowa i łotrzykowska, trzyma w napięciu nawet mimo licznych dygresji, które wplata narrator. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to powieść na wskroś z czasów, w których powstała, więc jeśli ktoś przyzwyczajony do dzisiaj tworzonych przygodowych tekstów kultury sięgnie po tę książkę, może się rozczarować. Ja natomiast jestem bardzo zadowolona. Dużo tutaj podróżowania, bo bohater z pewnych względów jest co jakiś czas zmuszony zmieniać miejsce pobytu. A jako że Barry pragnie splendoru i pieniędzy, to jako kolejne przystanki wybiera sobie dwory najznamienitszych ludzi żyjących w Europie drugiej połowy XVIII wieku. Autor ma więc pretekst, żeby choć trochę odmalować nastroje, jakie panowały wtedy na kontynencie, i robi to fascynująco dobrze. Nie zapomina też o wojnie siedmioletniej i choć nie poświęca jej wiele miejsca, to między wierszami można odczuć to, jak wpłynęła ona na losy tamtej Europy. Właśnie te historyczno-dworskie fragmenty i rozdziały są moimi ulubionymi częściami książki. Redmond Barry również jest ciekawy i z pewnością jego postać jest najbardziej wyrazistym punktem książki. Muszę jednak powiedzieć wprost – nie jest to bohater, którego da się polubić, zwłaszcza po przeczytaniu całości. Barry jest ogromnym mitomanem, wszystko co przeżył wyolbrzymia, a umniejsza wszystkiemu, czego doświadczyli inni. Ponadto to bawidamek, hulaka, szuler i hazardzista, którego działania zawsze są obliczone tylko na to, by mógł osiągnąć swój cel i zbić fortunę, w ten czy inny sposób. I o ile na początku ten obraz może tak nie razić, bo Barry ma piętnaście lat i czas, żeby dorosnąć, tak w późniejszych rozdziałach książki wiadomo już, że nie zmieni on swego zachowania i że żadne wydarzenie, nawet to najbardziej przejmujące, nie jest w stanie go nawrócić; pod sam koniec książki zaś wychodzi z niego naprawdę podły człowiek. Ma w sobie jednak ogromne pokłady charyzmy i, co więcej, wie jak z nich korzystać, dzięki czemu pnie się po drabinie społecznej i, przynajmniej początkowo, zaskarbia sobie sympatię wpływowych osób. Nie jest to typowy bohater powieści i wyobrażam sobie, że większość czytelników może być nim zawiedzona, ale ja, chociaż go nie polubiłam, jestem miło zaskoczona taką odmianą. Jest bardzo podobny do innej bohaterki wykreowanej przez Thackeray’a, Becky Sharp, chociaż z tej dwójki to Becky wolę bardziej. To moja druga powieść tego autora i chyba jak na razie ostatnia, bo o ile bardzo podobają mi się jego pomysły, o tyle zawsze po skończeniu jego książek jestem zmęczona ich czytaniem. Ale kto wie, może kiedyś jeszcze po jakąś sięgnę.
Lynx - awatar Lynx
ocenił na71 rok temu
Strachy Maria Ukniewska
Strachy
Maria Ukniewska
Strachy nie są jakąś wybitną literacko książką, ale są też ostatnią. Jednak jest bardzo ciekawa, ponieważ narratorką jest siedemnastoletnia dziewczyna tańcząca w teatrze w czasach dwudziestolecia międzywojennego. Książka po raz pierwszy ukazała się w 1938 roku. I choć nie jest to powieść stricte autobiograficzna, to autorka w krótkiej przedmowie wyjaśnia, że sama także tańczyła i napisała ją z tęsknoty za występami. Można więc przypuszczać, że opisane postacie i wydarzenia nie są zupełnie wyssane z palca. Narratorką jest Teresa Sikorzanka, młoda dziewczyna, która dzięki przypadkowi nauczyła się tańczyć i trafiła do zespołu tańca przy prywatnym teatrze w Warszawie. Dziewczyna przez pryzmat swojej pracy opisuje realia życia biedoty miejskiej niedługo przed II Wojną Światową. Jest to bardzo ciekawa perspektywa, bo nie ma zbyt wielu książek, które poruszają tematy związane z byciem biedną kobietą w tamtych latach. 👻 Być tancerką Teresa pochodzi z ubogiej rodziny, w której ojciec – szewc – jest głównym żywicielem. Niestety, nie można o nim powiedzieć, że jest wzorowym rodzicem, i gdy ucieka z kochanką, to Teresa, jako najstarsza córka, musi utrzymać matkę i trójkę rodzeństwa. Dostaje pracę jako “girlsa”, czyli tancerka w zespole wykonującym utwory rewiowe, kabaretowe, a nawet baletowe. Życie tancerki nie było łatwe. Raz, że taka rozrywka przędła cienko, więc często dziewczyny nie dostawały regularnych wynagrodzeń. Bieda aż piszczała. Często żyły w wieloosobowych pokojach, bez bieżącej wody czy ustępów, nie jadły dobrze, zadłużały się wszędzie. Chodziły w jednych zniszczonych butach i starych ubraniach. Dwa, że tancerki miały wtedy opinię panienek lekkich obyczajów. Trudno było się takiej opinii pozbyć, nawet jeśli to tylko stereotyp. 👻 Tak naprawdę było Największą zaletą książki Strachy jest jej autentyczność. Ukniewska pisze, jak mówi. Tu nie było wielkiej redakcji, wyszło, jak wyszło, momentami kwadratowo. Ale to wcale nie przeszkadza, bo wydaje mi się, że autorka nie kolorowała za bardzo swoich wspomnień. Nie tylko bieda jest tłem, ale także niewiedza młodych dziewczyn (a nawet ich matek) na tematy prokreacyjne czy ogólna naiwność i uległość wobec mężczyzn skorych do płacenia za wiadomo co. Ukniewska porusza także temat samego “puszczania się” oraz jego owoców w postaci niechcianych ciąż i tego, co się w takich przypadkach robiło. Bardzo to smutny obrazek. Kobiety nie miały łatwo, oj, nie miały. Dzisiaj jest naprawdę znacznie lepiej, a od tamtych czasów minęło tylko niecałe sto lat. To i dużo i mało jednocześnie. 👻 “Głód zmusza do wszystkiego. Taka jest ohydna siła głodu”. s. 247 Mimo że ogólny obraz ówczesnego życia jest dość przygnębiający, Strachy nie są książką smutną. Teresa radzi sobie, jak umie, choć momentami jej zachowanie prawdziwie irytuje. Ostatecznie jednak wychodzi na prostą, choć życie nadal rzuca jej pod nogi róże, wprawdzie piękne, ale z kolcami.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na615 dni temu

Cytaty z książki Koniec defilady. Przemijanie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Koniec defilady. Przemijanie