Śmierć nocy letniej

Okładka książki Śmierć nocy letniej autora Philip Gooden, 9788327614582
Okładka książki Śmierć nocy letniej
Philip Gooden Wydawnictwo: Mira Wydawnictwo Cykl: Kod Szekspira (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Kod Szekspira (tom 3)
Tytuł oryginału:
The Pale Companion
Data wydania:
2015-10-07
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-07
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327614582
Tłumacz:
Jacek Żuławnik
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć nocy letniej w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Śmierć nocy letniej

Średnia ocen
6,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć nocy letniej

avatar
976
892

Na półkach: ,

Najkrótsza noc w roku ma swoją magiczną moc. Może jest to noc, kiedy ktoś w końcu przełamuje swoją nieśmiałość i w blasku księżyca wyznaje drugiej osobie miłość,, i że nie opuszczę ciebie aż do śmierci ... na dobre i na złe.....w szczęściu i chorobie ...już na zawsze ty i ja.....a może jest to noc, która odmieni twoje życie, ale w inny sposób ? Idziesz leśnymi drogami, przechadzasz się pomiędzy drzewami, księżyc świeci oświetlając ci drogę do upragnionego szczęścia , tylko księżyc , bo boisz się używać latarki, żeby nie zdradzić miejsca w którym zaklęte jest szczęście, miejsca w którym kwitnie kwiat paproci...jedno życzenie....jedna, jedyna taka noc w roku ! To na pewno stanie się dziś ....! A może po prostu to jest jedna z tych nocy, w której prawdziwość nie możesz aż do teraz uwierzyć...twój umysł się buntuje...przetwarza miliony informacji...ale nie chce przyjąć do wiadomości, że w taką piękną noc. kiedy kochankowie w ciemnościach, szczęśliwi na cztery i pół godziny do nieba wzięci...przysięgają sobie miłość i spojrzeniami swymi dosięgają gwiazd.......ktoś szuka magicznego kwiatu....szuka spełnienia marzeń....a może tylko marzenia........nie to niemożliwe ! A jednak w tą noc grasuje też .......morderca ! Umysł się waha , wymyśla wytłumaczenia, ale na to nie ma logiczniejszego niż to co widać....to co pokazują oczy....tak !......to morderca.......jego też oświetla tylko blask księżyca ....

Trup ściele się gęsto. Akcja rozpędza się dopiero pod koniec książki i tym właśnie końcem ostatecznie książka się broni ( nie całym jednak końcem ). Nie był to kryminalny nokaut, ale zwycięstwo na punkty równie ważne, może nie tak ekscytujące, ale mały dreszczyk był. Zagadka ciekawa, nurtująca. Pogmatwane relacje międzyludzkie, pogmatwane, ale przecież nie obce nam. Samo życie, chciało by się rzec i tak też rzeknę !

Jedynie co mi się nie podobało ? Zadrwiono ze sprawiedliwości. Sędzia jak się potem okazał miał sporo na sumieniu i zdawał sobie z tego sprawę na koniec ożenił się ze swoją wielką miłością Lady Penelope . Bezwzględna matka.....i ojciec na koniec dostali od losu niespodziankę . W jaki sposób odpokutowali ? W żaden. Autor zakpił ze mnie. Inaczej wyobrażam sobie sprawiedliwość, wymierzaną po latach z ogromną cierpliwością.

Najkrótsza noc w roku ma swoją magiczną moc. Może jest to noc, kiedy ktoś w końcu przełamuje swoją nieśmiałość i w blasku księżyca wyznaje drugiej osobie miłość,, i że nie opuszczę ciebie aż do śmierci ... na dobre i na złe.....w szczęściu i chorobie ...już na zawsze ty i ja.....a może jest to noc, która odmieni twoje życie, ale w inny sposób ? Idziesz leśnymi drogami,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
552
513

Na półkach: ,

Philip Gooden ma na swoim koncie kilka książek z serii Kod Szekspira. Jedną z części jest wydana niedawno przez HarperCollins powieść Śmierć nocy letniej.
Nick Revill jest aktorem i należy do sławnej grupy. Lubi to, co robi, i jest w tym dobry. Wraz z trupą wyrusza na wieś, gdzie mają zagrać na weselu w posiadłości lorda Elcombe’a. Wystawią Sen nocy letniej. Jednak nie tylko sztuka siedzi w głowach młodych artystów – część z nich ugania się za kobietami, inni pracują ciężko nad rolami, a Nick zwiedza. Tak poznaje dziwnego i brudnego wyrzutka, który mieszka w lesie nieopodal dworu. Mężczyzna zaciekawia Nicka, który jednak nieco się go boi. Gdy okazuje się, że dziwak ginie, aktor wie, że nie jest to śmierć samobójcza. Postanawia dowiedzieć się, jakie były przyczyny tej tragedii i kto mógł chcieć pozbyć się wyrzutka. Ze swoimi przemyśleniami udaje się do miejscowego sędziego pokoju, który ma rozwiązać tę zagadkę…
Nick, główny bohater i narrator, jest bardzo ciekawą postacią. Inteligentny, dociekliwy, ale też uważny i czujny, doskonale spisuje się w roli opowiadacza. Potrafi zbierać plotki i opinie, wie, jak zagadać do ludzi różnych stanów. Można uznać go za detektywa – prowadzi ciekawe obserwacje i chce rozwiązać sprawę niepokojących wydarzeń na wsi.
Kryminał, który serwuje nam Gooden, rozkręca się dopiero po kilkunastu stronach. Powoli wchodzimy w świat artystów z siedemnastowiecznej Anglii. Okazuje się, że wśród grupy, gdzie są sami mężczyźni, nie brakuje docinków. Jest też rywalizacja z innymi trupami aktorów. To wszystko buduje pewne tło, które naprawdę przyjemnie się ogląda. Najważniejsze są jednak zdarzenia, które pojawiają się poza sceną. Kto zaburza spokój wiejskiej posiadłości? Tego właśnie chce się dowiedzieć główny bohater.
Najprzyjemniejszą częścią książki są odwołania do Snu nocy letniej. Już sam tytuł sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z Szekspirem. W treści pojawiają się cytaty z dramatu. To nie tylko fragmenty prób – aktorzy rzucają kwestie z dzieła także podczas prywatnych rozmów. Wielkim plusem jest też pojawienie się sceny, którą zapisano jak dramat. Są didaskalia i podział na role. Świetny pomysł.
Ogromnym plusem jest praca, którą wykonała redakcja. Książka jest dobrze przygotowana – nie widziałam błędów, przecinki są na swoich miejscach. Podoba mi się również mnogość przypisów, które znajdziemy w powieści. To nie tylko informacje o pochodzeniu cytatów, lecz także wyjaśnienia angielskich słów, które pojawiają się chociażby jako nazwiska.
I jeszcze jeden smaczek, który sprawia, że książka jest wyjątkowa – piękne, chociaż niezbyt ozdobne i nieprzekombinowane, inicjały i paginacja.
Powieść Goodena osadzona jest na początku siedemnastego wieku w Anglii. Jednak niezbyt dobrze pokazano te realia – owszem, wspomina się chociażby o warunkach podróżowania, jednak brakuje tu szczegółów, które przypominałby czytelnikowi, kiedy akcja ma miejsce. Równie dobrze mogłaby dziać się współcześnie. To samo z językiem, który chyba najbardziej mnie rozczarował. Jest bardzo współczesny. Spodziewałam się, że będzie wpisywał się w czas akcji, jednak autor nie zdecydował się na wprowadzanie stylu dworskiego. Być może jest to plus – dla wielu osób byłby on może za trudny.
Poza tym, że brakuje mi stylizacji, mogę powiedzieć, że książka jest dobra. To kryminał, który czyta się z przejęciem, zaskakuje w odpowiednich miejscach i sprawia, że nie możemy się od niego oderwać. Podoba mi się również główny bohater, który jest wykreowany tak, że nie przeszkadza w opowieści – to plus, ponieważ niektórzy detektywi książkowi zachowują się, jakby byli najważniejsi, a zbrodnię traktują jak zabawę.
Polecam tym, którzy chcieliby poznać kryminał rozgrywający się cztery wieki temu. Powieść jest niezła, choć początkowo dość wolno się rozwija. Warto jednak poczekać i wraz z Nickiem rozpocząć śledztwo.

Philip Gooden ma na swoim koncie kilka książek z serii Kod Szekspira. Jedną z części jest wydana niedawno przez HarperCollins powieść Śmierć nocy letniej.
Nick Revill jest aktorem i należy do sławnej grupy. Lubi to, co robi, i jest w tym dobry. Wraz z trupą wyrusza na wieś, gdzie mają zagrać na weselu w posiadłości lorda Elcombe’a. Wystawią Sen nocy letniej. Jednak nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1089
524

Na półkach: , , ,

http://www.wachajac-ksiazki.pl/2015/10/philip-gooden-smierc-nocy-letniej.html

Do lektury Śmierci nocy letniej, w głównej mierze, przez zapowiedź wątku genialnego Williama Szekspira. Nie czytałam poprzednich części z serii, więc niektóre wydarzenia i postacie były mi obce, jak również sam główny bohater. Na początku trochę zasmucił mnie fakt, że ominęły mnie dwa pierwsze tomy, ale szybko mi przeszło, kiedy zagłębiłam się w dalsze przygody Nicka.

Zawód aktora nie był zbyt poważany i akceptowalny w przeszłości. To wiedziałam, ale mimo to, autor ubrał wszystko w humorystyczną wersję, którą ludzie chcieliby widzieć. Jestem świadoma, że nie tak wyglądały czasy, w których żyje nasz przesympatyczny bohater. Jestem oburzona, że autor nie okrył rąbkiem tajemnicy mordercy, który w tym kryminale miał istotną rolę do odegrania. Zrozumiałam, odkryłam, już na samym wstępie, po kilku stronach, kto był sprawcą całego zamieszania i nie było mi wcale z tym lepiej.

"- Uważa pan zatem, że miłość jest silniejsza od woli? - odezwał się. - Że działa niezależnie od tego, czego naprawdę pragniemy albo co chcemy zrobić? Hm?
- Zgadza się, milordzie.
- Ależ panie Revill, to tylko bajka.[...]"

Nicolas Revill, to specyficzny rodzaj bohatera. Hulaj dusza, ale zarazem człowiek, który ma własny cel i poglądy. Było dla mnie nie pojęte, że Gooden uwspółcześnił XVII-wieczną Anglię i zrobił z Nicka bohatera, którego pożądałabym w książce na warunkach teraźniejszych. Wiadomo, że czterysta lat temu nic nie było dziecinnie proste, było jeszcze gorzej niż teraz, a może pod pewnymi aspektami lepiej? Nie wiem, nie zagłębiam się tam głęboko w historię, ale co nieco, nasuwa się samo.

Nie spodobało mi się również to, że język nie był stylizowany. Nick mówił językiem codziennym, normalnym, XXI-wiecznym, czasem ewentualnie autorowi się przypomniało, że jednak to nie jest nasze stulecie i wypadałoby trochę zamieszać. I tak również czułam się, kiedy skończyłam już czytać - skołowana i zastanawiałam się, co właściwie czuję.

Jeśli byłby to współczesny kryminał, to byłabym zachwycona. Przymknęłabym oko na każde niuanse, niedociągnięcia, ale zapewne wiecie jakiego mam świra na punkcie Wielkiej Brytanii i przeszłości, więc jestem maksymalnie wyczulona (co zawdzięczam Sienkiewiczowi i mojej nauczycielce polskiego w gimnazjum). Więc jak zwykle polecam i nie polecam, ponieważ jest to niedobry kryminał, który rozśmieszył mnie wielokrotnie. Nick to dobry bohater, ale bardzo żałuję, że nie było więcej Williama Szekspira.

http://www.wachajac-ksiazki.pl/2015/10/philip-gooden-smierc-nocy-letniej.html

Do lektury Śmierci nocy letniej, w głównej mierze, przez zapowiedź wątku genialnego Williama Szekspira. Nie czytałam poprzednich części z serii, więc niektóre wydarzenia i postacie były mi obce, jak również sam główny bohater. Na początku trochę zasmucił mnie fakt, że ominęły mnie dwa pierwsze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Śmierć nocy letniej na półkach głównych
  • 52
  • 23
25 użytkowników ma tytuł Śmierć nocy letniej na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Przeklęta relikwia Simon Beaufort, Philip Gooden, Susanna Gregory, Michael Jecks, Bernard Knight, Ian Morson
Ocena 6,3
Przeklęta relikwia Simon Beaufort, Philip Gooden, Susanna Gregory, Michael Jecks, Bernard Knight, Ian Morson
Philip Gooden
Philip Gooden
Philip Gooden to były nauczyciel, mieszkający obecnie w Bath. Jest autorem cyklu książek o Nicku Revillu, powieści historycznych, których akcja toczy się w Londynie za Elżbiety I i Jakuba I w latach działalności szekspirowskiego teatru Globe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miasto cieni Michael Russell
Miasto cieni
Michael Russell
Międzywojenny Dublin, pełen podziałów i uprzedzeń. Międzywojenny Gdańsk pełen obaw i nienawiści. Polityka, kościół, miłość, ciąża i trudne wybory w przededniu wyborów, w których zwycięstwo odniosła partia Hitlera. Opowieść coraz bardziej aktualna i coraz straszniejsza, jeśli zdamy sobie sprawę z jej konsekwencji. W Dublinie znika kobieta, o której wiadomo, że była w ciąży. Dziecko nie było planowane, ojciec nie miał aspiracji do zakładania rodziny (z bardzo oczywistych powodów),pozostawił więc dziewczynę samą, z problemem, z dylematem moralnym i wyrzutami sumienia. Na poszukiwanie kobiety rusza jej przyjaciółka, Żydówka, której czasy i sytuacja polityczna utrudniają działanie jak to tylko możliwe. Znajduje wsparcie i pomoc w Stefanie, policjancie uwikłanemu we własny proces o odzyskanie syna z rąk teściów, po śmierci jego małżonki. Warstwą główną książki miał zdaje się być wątek kryminalny, który prowadzi do rozwiązania zagadki morderstwa młodego chłopaka, ale moim zdaniem ten element nie udał się wcale i zupełnie nie zdał egzaminu. W dodatku rozwiązanie nie przynosi sprawiedliwości, a przynajmniej nie w klasycznym rozumieniu. Ciekawie wędruje się po obu miastach z bohaterami, autor dobrze oddał klimat i geografię tych miejsc. Szczególnie podobała mi się historia Wolnego Miasta Gdańsk, które w tej powieści zdawało się czekać, aż będzie mogło zostać wcielone do Rzeszy. Russel dobrze opowiedział o tych miastach łącząc ich historię dwoma traktatami, które miały dać im autonomię, a spowodowały, że stały się zakładnikami tych ustaleń. Mocne główne postacie, za którymi chce się podążać, chociaż dość schematyczne, to wiarygodne, biorąc pod uwagę okres w historii. Rozumiałam ich strach, ich pobudki, ich kodeks moralny. Kibicowałam im. Jednak w samej fabule coś szwankuje, nie umiałam się wciągnąć w tę powieść, chociaż jest naszpikowana ciekawostkami. Ja, miłośniczka kryminału, nie znalazłam frajdy w szukaniu zabójcy. Dużo większą przyjemność miałam z czytania o Dublinie i Gdańsku tamtego okresu, dużo więcej radości dali mi bohaterowie i ich relacje, które tam są dość mocno zaznaczone. Autor próbował chyba za dużo wątków poruszyć w jednej pozycji i niestety z krzywdą dla tych ważnych tematów. Tutaj jest i nazizm, a co za tym idzie podziały na ludzi lepszych i gorszych; i kościół, więc podział religijny w najgorszym wydaniu; i niechcianą ciążę, a z nią problem aborcji, raz że niełatwej, ryzykownej, dwa że zakazanej; i miłość między Katolikiem a Żydówką skomplikowany na tak wielu płaszczyznach, że nawet nie ma co o tym tutaj pisać. Za dużo grzybów w barszcz. Nie kupiłam Stefana-policjanta, ponieważ wolałam go jako ojca walczącego o syna, mężczyznę zakochanego w Susan, trochę narratora powieści. Postać dobrze napisana i do polubienia. Dwie silne kobiety to również mocna strona tej historii, chociaż opowiadają wydarzenia z dwóch perspektyw czasowych to mamy wrażenie, że są w tym razem, widać ich miłość do siebie i czuć wsparcie z obu stron. Całość do przeczytania, ale bez jakichś nadmiernych oczekiwań. Dla kogoś czytającego beletrystykę to rozrywka na chwilę, ale znam lepsze tytuły spełniające tę funkcję.
fmds - awatar fmds
ocenił na64 lata temu
Kres królów Philip Gooden
Kres królów
Philip Gooden
Początek XVII wieku. Anglia. Królowa Elżbieta I jest w podeszłym wieku. Jest bezdzietna. Tymczasem wkrótce ma odbyć się spektakl "Ryszard II", który ma niepokojący podtekst polityczny i może znacząco wpłynąć na i tak niespokojne już angielskie społeczeństwo. Młody aktor, Nicholas Revill, zostaje (w dość nietypowy sposób) wyznaczony do zniweczenia tych planów. Nick nie wie jeszcze jak bardzo niebezpieczną polityczną rozgrywkę przyjdzie mu rozegrać. Chociaż Kres Królów jest drugim tomem serii Kod Szekspira, bardzo dobrze czyta ją się jako samodzielną powieść. Jest napisana przystępnym, niezbyt mocno stylizowanym językiem co dla jednych może być plusem, lecz dla zagorzałych miłośników powieści historycznej może być to jednak niewielkim uchybieniem. Philip Gooden posługuje się przyjemnym stylem, który sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Historyczne realia są solidnie oddane, a spojrzenie na Londyn, jego mieszkańców, polityczne i społeczne nastroje, a także Szekspira ciekawie przedstawione. Nie brakuje pikantnych scen, a autor nie boi się słów i ich znaczeń. Główny bohater, a zarazem narrator, jest postacią wyrazistą i barwną. Elementy humoru, które autor wplótł w treść powieści są specyficzne, typowo angielskie. Ogólnie nie mogę powieści Goodena zarzucić wiele, brakowało mi jedynie odważniejszej stylizacji języka i rozbudowania niektórych wątków. Kres Królów to powieść z gatunku dobrych i lżejszych. Polecam szczególnie tym, którzy lubią wątki kryminalne i historyczne, ale cenią sobie również prostotę i lekkość stylu. [http://waniliowe-czytadla.blogspot.com]
Agata - awatar Agata
oceniła na610 lat temu
Śmiertelny sen Philip Gooden
Śmiertelny sen
Philip Gooden
„Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.” – szekspirowski cytat, choć na pierwszy rzut oka banalnie ponadczasowy, w nowym kryminale historycznym Philipa Goodena pt. „Śmiertelny Sen” nabiera dwoistego znaczenia. To właśnie twórczość Szekspira staje się kluczem do rozwiązania kryminalnej zagadki powieści. Akcja „Śmiertelnego Snu” toczy się w szesnastowiecznym Londynie, gdzie teatr to zarówno główna rozrywka jak i obiekt szyderstw. Aktorzy przez jednych kochani, przez drugich porównywani są do kobiet lekkich obyczajów. Smaku owej sławy i niesławy ma okazję doświadczyć Nick Revill, aktor z prowincji, poszukujący swojego miejsca w branży i na ziemi. W wyniku ciągu niespodziewanych wydarzeń główny bohater trafia do domu państwa Eliotów, nad którym wisi wciąż jeszcze świeża tajemnica niedawnej śmierci głowy rodziny. Syn zmarłego, William, wyczuwając ingerencję osób trzecich w tajemnicze zejście ojca w zakazanym ogrodzie, prosi Nicka o pomoc w rozwiązaniu zagadki. Choć główny bohater kryminału Goodena wchodzi do rezydencji nie wiedząc, czego szuka, i czy jest czego szukać, w dość szybkim tempie orientuje się, że zdarzenia wokół zbrodni wiele wspólnego mają z biegiem wydarzeń „Hamleta”. Pojawia się jednak wiele pytań, a w szczególności jedno: kto zabił? Wskazówkami do rozwiązania zagadki „Śmiertelnego Snu” staje się fabuła, postaci czy sama sztuka – która to nie wiadomo, czy tworzona przez Szekspira na podstawie prawdziwych zdarzeń z domu Państwa Eliot, czy odwrotnie, inspirująca cały przebieg morderczej intrygi. Przez długi czas nieodkrytym pozostaje, czy w tym przypadku świat jest teatrem czy teatr jest światem… Philip Gooden bardzo zwinnie buduje napięcie, mieszając narrację detektywa-amatora z krótkimi, naznaczonymi szaleństwem zapiskami samego mordercy, który to prawie do samego końca pozostaje anonimowy. „Śmiertelny Sen” ukazuje realia szesnastowiecznego Londynu, równocześnie pokazując zmagania młodego człowieka na drodze do spełnienia. A wszystko to opatrzone sztuką i zawiłym wątkiem kryminalnym. Jest to pozycja nie tylko dla fanów teatru i Wiliama Szekspira, ale także dla tych, którzy cenią sobie dreszczyk emocji towarzyszący rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek.
AgaRozz - awatar AgaRozz
ocenił na610 lat temu
Ślad atramentu Paul L. Maier
Ślad atramentu
Paul L. Maier
Skarbem może być wszystko. To, co dla jednych jest drogocenne, inni uważają za bezwartościowe, ale bywają takie przedmioty, których wartość była, jest i będzie ogromna. Czasem jednak pieniądze to tylko dodatek, bo liczy się coś o wiele cenniejszego, czego nie da się wycenić ... Spokój nie jest pisany mistrzowi Hugh, chociaż jak zawsze nic nie zapowiadało jego kolejnych przygód. Rządca z Bampton miał całkowicie inne plany jak zagospodarować jesień roku Pańskiego tysiąc trzysta sześćdziesiątego piątego. Przede wszystkim czas spędzony w Oxfordzie zamierzał poświęcić sprawom osobistym i jakby popatrzeć z boku to w istocie tak było, lecz jedynie wąskie grono wiedziało, iż całkiem co innego zajęło jego uwagę. Kolejna zagadka kryminalna pojawiła się w najmniej spodziewanym momencie, a jedynie w Hugh z Singleton pokładano wiarę na jej rozwiązanie. Kto odważył się skraść cały księgozbiór rektora oksfordzkiego kolegium i w jaki sposób to uczynił? Wbrew pozorom nie te pytania są najważniejsze, przede wszystkim dla mistrza Johna Wycliffe`a liczy się sprawa gdzie znajdują się jego księgi. Profesor nie może pogodzić się ze stratą dorobku całego swego życia oraz ludzką nikczemnością. Dlaczego spotkało to tak szanowanego uczonego? Nikt nie jest w stanie wyjaśnić tej kradzieży, ostatnia nadzieja pojawia się wraz z przybyciem rządcy z Bampton. Hugh już nieraz zasłynął z talentu detektywistycznego, chociaż otrzymywał w zamian dość bolesne nauczki. Jak jednak odnaleźć skradziony skarb gdy nie ma żadnego śladu? Złodziej, bądź złodzieje, nie pozostawili po sobie jakiekolwiek tropu albo tak się wydaje postronnym. Jednak gdy ktoś baczniej spojrzy na miejsce przestępstwa i jego okolice to być może dostrzeże pewne poszlaki. Oczywiście są one niezbyt wyraźne, a na dodatek wiele niewiadomych je otacza, lecz to już postęp w śledztwie. Poczynania mistrza Hugh niejednokrotnie już ściągały na niego problemy, tym razem również komuś nie w smak jego zainteresowanie utraconym księgozbiorem. Zresztą nie tylko to jest przyczyną kłopotów młodego rządcy. Czy i tym razem uda mu się rozwiązać sprawę i zdobyć coś, o czym marzył? Niełatwo jest jednocześnie prowadzić śledztwo, układać sobie życie osobiste oraz nade wszystko uniknąć śmierci. Wrogowie są aż nazbyt blisko i zrobią wszystko by pozbyć się niewygodnego detektywa, czyżby był on blisko wskazania sprawców niecnych czynów, jakie ostatnio wstrząsnęły spokojnymi mieszkańcami Oksfordu? Blisko, coraz bliżej, jest Hugh z Singleton odkrycia prawdy, a raczej zdobycia dowodów na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Czy i tym razem ocali siebie oraz odda w ręce sprawiedliwości winowajców? Średniowiecze mało kojarzy się z kryminalną zagadką lub też szerzej z sensacją. Jednak kiedy sięga się po książki Melvina R. Starra okazuje się, że epoka kojarzona prawie wyłącznie z mrokiem ma do zaproponowania ciekawe kulisy, a historie w niej osadzone intrygują. "Ślad atramentu" to trzecia książka z cyklu o średniowiecznym chirurgu, który ma dość nietypowe hobby - bycie detektywem. Autor zadbał o oddanie z detalami średniowiecznego klimatu, ale to drugi plan, w pierwszym umieścił bohatera, jednocześnie pasującego idealnie do swoich czasów, z drugiej wciągającego czytelnika w swoje dochodzenia. Motyw sensacyjny nie jest elementem pobocznym, lecz stanowi oś akcji i to wokół niego zbudowana jest fabuła. Melvin Starr umiejętnie buduje intrygę, a czytający wraz z Hugh z Singleton mają jedno zadanie - rozwiązać kryminalną zagadkę. Kolejna porcja przygód średniowiecznego detektywa to lektura ciekawa i nieschematyczna. Ci, którzy lubią bardzo rzetelnie oddane realia historyczne dodatkowo otrzymują bonus w postaci ciekawostek. Należy przyznać autorowi, że "Ślad atramentu" to przede wszystkim kryminalna opowieść osadzona w interesująco przedstawionej epoce, z postaciami będącymi i ludźmi tamtych czasów i wizjonerami.
Alex-takijestswiat - awatar Alex-takijestswiat
ocenił na911 lat temu
Na własną rękę Martin Cruz Smith
Na własną rękę
Martin Cruz Smith
Typowy Cruz z ostatnich lat. Fenomenalne wyczucie rosyjskości. Nie pojmuję, jakim sposobem człowiek z Ameryki, choćby nie wiem ile czasu spędzał w Rosji, potrafi tak świetnie zrozumieć wschodnioeuropejskie realia. Bardzo to wszystko naturalne, bardzo autentyczne, pozbawione dystansu i zdziwienia. Takie pisane od wewnątrz. Nie tak, jak pisałby najlepszy nawet reporter. Wydaje się, że Rosjanie to dla autora „my”, nie „oni”. Krótko mówiąc, czyta się Cruz’a, jakby czytało się Rosjanina z krwi i kości. I nie chodzi tylko o politykę, gospodarkę, problemy społeczne, nawet nie o obyczaje. Gość umie perfekcyjnie wczuć się w słowiańską duszę, ot co. Jego bohaterowie kochają i piją naprawdę po rosyjsku. Ba, po rosyjsku grają w szachy i piszą wiersze. Absolutnie niezwykłe. Literacko genialne. Podstawowe pisarskie przykazanie „pokaż, nie opisuj” w wydaniu modelowym. Obraz po obrazie, i jeszcze jeden i jeszcze kolejny. Przepływają gładko, naturalnie, bez zgrzytów. Czytelnik bez trudu domyśla się, o czym bohaterowie myślą, co im w duszy gra, jakie burze się przez ich serca przetaczają, chociaż narrator nie pisze o tym ani słowa. Rzeczywistość po prostu się dzieje. Wystarczy autorowi nie przeszkadzać. Wystarczy patrzeć i słuchać – jakby oglądając film. Do tego świetne dialogi, konstrukcja, zdania, słowa (choć pewnie niemała też zasługa tłumacza). Wszystko bez cienia nachalności. No, perełka. Do kitu jest natomiast kryminalna intryga. Sztuczna, nieprzekonująca, z kiepskim finałem (trochę królik z kapelusza). Ale to też u Cruz’a nie nowina. Już tak ma od Parku Gorkiego. Może zresztą w ogóle autorowi na tym nie zależy? Bardzo być może, bo widać, że on głównie o Rosji I Rosjanach chce pisać, że te sensacyjne wątki to tylko lep na czytelników. Ja Cruz’owi te fabularne potknięcia wybaczam z znacznym stopniu, ale nie w stu procentach. W końcu to, że kryminalna warstwa jest tylko pretekstem nie musi oznaczać bylejakości pod tym względem. Można podać kilka przykładów, że jednak się da. Camilleri, czy „środkowy” Michael Connelly, chociażby. Dlatego ostatecznie dziewięć gwiazdek, ale ostrzegam: ktoś mniej wyrozumiały dla braku poważania dla kryminalnej intrygi, który cechuje Cruz’a, może być poważnie rozczarowany. PS. Nie wiem, dlaczego nazywam autora Cruz'em, a nie Smithem :) Tak funkcjonuje w mojej głowie i tak go opisuję. Może dlatego, że Smith'ów jest mnóstwo, a Cruz (prawie) jeden?
PapierowyTygrys - awatar PapierowyTygrys
ocenił na99 lat temu
Opętanie Ludwig Thor
Opętanie
Ludwig Thor
Okładka książki Opętanie przykuła moją uwagę i po opisie spodziewałem się dostać thriller lub nawet horror. Dlatego sięgnąłem po nią, bo lubię czytać takie powieści. Nowy autor, którego nie znałem mógł się okazać strzałem w dziesiątkę lub też nie. Byłem bardzo ciekawy co otrzymam w przypadku Opętania. Zapowiadała się świetna pozycja książkowa i tak samo lektura mogła być przerażająca. Nie czekając ani chwili zabrałem się do czytania. Po załamaniu spowodowanym śmiercią żony policjant Lorenz ze Stołecznej zostaje wysłany do małego miasteczka Gorzkowo, gdzie ma nadzieje na pozbieranie się. Trafia mu się sprawa morderstwa proboszcza, która zostaje mu przydzielona. Jednak w małej mieścinie nie tylko wszyscy się znają, ale również każdy skrywa jakieś grzeszki i tajemnice nie mogące ujrzeć światła dziennego. W sieci powiązań i intryg bohater będzie musiał odnaleźć sprawcę morderstwa. W początkowych rozdziałach zaczyna się wszystko ciekawie i sądziłem, że dostanę historie mającą nie tylko kryminalną zagadkę, ale zahaczającą o grozę. Lorenc po załamaniu trafia do małej miejscowości Gorzkowo, gdzie trudno utrzymać sekrety i sami mieszkańcy znają się ze sobą. Prowadząc śledztwo w sprawie morderstwa natyka się coraz bardziej na mur milczenia i układy królujące w tym miejscu. Zdolny śledczy stara się dociec co wydarzyło się kiedyś w tej miejscowości i jaki miało to wpływ na ofiarę. Jakie sekrety skrywają poszczególni mieszkańcy i zbiera dowody mogące przybliżyć do rozwiązania zagadki. Jednak tak mała miejscowość rządzi się swoimi prawami niż wielkie miasto. Autor nie tylko prowadzi wątek kryminalny, ale próbuje później przedstawić mechanizm układów jakie zostały stworzone przez ludzi co wychodzi mu znakomicie. Podczas czytania poznajemy powiązania nie tylko z wyższymi sferami, ale lokalne mające sporą siłę przebicia i mogące skutkować wpłynięciem na tok postępowania śledztwa. Morderstwo jest pretekstem w tym przypadku do przedstawienia obrazu świata rządzonego przez osoby mające wielkie wpływy, pieniądze, niekiedy robiące nielegalne interesy i gotowi na wszystko, aby tylko nie dopuścić do ujawnienia prawdy. Nasz bohater jest zmuszony nie tylko prowadzić w takich warunkach sprawę, ale samemu uważać na czające się niebezpieczeństwa i musi lawirować pomiędzy działającymi tam układami. W osobie Zagana ma sprzymierzeńca, lecz nawet w tej sytuacji jeden fałszywy krok może kosztować go wiele. Postacie jakie zostały stworzone są nakreślone z dbałością i wypadły świetnie. Spotykamy Lorenca będącego po przejściach, świetnego policjanta mającego nosa i działającego nieraz nawet niezgodnie z prawem. Twardy, działający nieszablonowo i mający głowę na karku jeśli chodzi o prowadzenie dochodzenia. Pozostałe postacie drugoplanowe i trzecioplanowe zostały wykreowane w sposób świetny. Niektóre wzbudzające zaufanie i sympatie, inne wręcz przeciwnie, są niesympatyczne. Taki koloryt stworzonych przez siebie osób występujących tutaj tylko dodaje uroku samej historii. Przyznać muszę, że dostałem postacie dopracowane i ciekawe. Z krwi i kości, posiadające głębie i nie jednowymiarowe. Zachowania poszczególnych bohaterów nie wzbudzają irytacji podczas czytania co mnie cieszyło. Same relacje zostały ukazane świetnie pomiędzy postaciami. Dialogi są żywe, najeżone emocjami i wypadły dobrze. Książka posiada wartka akcję, która nie zwalnia ani na chwilę. Wydarzenia poprowadzono w szybki sposób i nie ma miejsca na nudę. Autor przedstawia polską rzeczywistość w całej krasie ukazując przywary i zalety polskiego społeczeństwa. Nie brakuje spotkań na wyższych szczeblach, które mimo omawianych interesów prowadzą do zabawy i są zaprawione alkoholem. Spotykamy ludzi z nizin społecznych gotowe na wszystko, aby ich działalność nie wyszła na jaw. Poznajemy procedury policyjne, naginanie przepisów lub znajdziemy działania poza prawem naszego bohatera. Układy łączące poszczególne osoby w tym Proboszcza, którzy nie chcą, aby ktoś grzebał w sprawie samobójstwa księdza i popełnionego morderstwa. Jednak prowadzone przez bohatera dochodzenie nie przynosi rezultatów, a ofiar przybywa. Policja z Gorzkowa zostaje posądzona o nieudolność, ale żeby zgłębić zagadkę trzeba będzie dotrzeć i skuć mur milczenia mieszkańców na temat wydarzeń z przeszłości. Autor prowadzi znakomicie historie i próbuje mylić tropy. Nie odsłania od razu wszystkiego tylko dostajemy małe dawki informacji i dlatego nie sposób odgadnąć kto jest mordercą. Miałem pewne podejrzenia od połowy książki kto jest możliwym sprawcą, ale nie byłem do końca pewny jeśli chodzi o niego. Dopiero pod koniec wszystko wyjaśnia się i poznajemy motywy działania mordercy. Mamy też możliwość zaznajomienia się z dziennikiem dziewczyny i jego lektura wypadła tak sobie. Napisany został chaotycznie i nieszczególnie przypadła mi do gustu pod względem informacyjnym i wniesienia czegoś do historii. Mogło go nie być i tak historia nic na tym by nie straciła za bardzo. Drugą sprawą jest nie rozdzielenie poszczególnych części wątków od siebie, bo na przykład czytamy o bohaterze, aby zaraz dosłownie pod spodem przenieść się w inne miejsce. Nie ma żadnego zaznaczenia lub podziału rozpoczętego nowego wątku przez autora co nieraz początkowo przeszkadza i później też czasami tak dzieje się podczas czytania w przypadku przeskakiwania z jednego miejsca na drugie. Okładka zdobiąca książkę Opętana może sugerować thriller czy nawet powieść grozy i nic dziwnego, bo nawet opis przywodzi na myśl taką możliwość. Wymienione zostają w nim senne widziadła, egzorcyzmy i różne dziwne zdarzenia, które zostają wyjaśnione przez autora w sposób nie mający wiele ze spodziewanej przez ze mnie grozy. Jednak pomimo pojawiających się czasami takich elementów powieść to kryminał z dodatkiem romansu i powieści obyczajowej, dobrze napisany i wciągający. W tym wszystkim znalazło się miejsce nawet na wybuchający romans pomiędzy bohaterem i poznaną dziewczyną, ukazanie obrazu polskiej rzeczywistości i kryminalną zagadkę. Autor składa swoją historie ze znanych schematów operując w sposób świetny piórem tworząc ciekawą opowieść. Styl jakim została napisana książka przypomina często reportaże kryminalne i widać w tym rękę dziennikarską. Podczas czytania niekiedy miałem wrażenie jakbym czytał artykuł z pododawanymi dialogami i przypomina to relacje z pierwszej ręki. Styl w jakim została napisana powieść , niektórym nie musi przypaść do gustu, ale w moim przypadku początkowo lekko przeszkadzało mi taka narracja, aby później przy przyzwyczajeniu się już do sposobu relacjonowania wydarzeń przestało mi to przeszkadzać. Napisana została przystępnym i lekkim językiem co zaliczam do plusów. Opętana to debiut autora, który napisał porządny kryminał, ale mający swoje małe wady wymienione przez ze mnie wcześniej. Z drugiej strony jestem zadowolony z sięgnięcia po nią, bo otrzymałem ciekawą historie i bohaterów. Czasami mroczną, ale nie przygnębiającą, gdzie tajemnica z przeszłości i odkrywanie sekretów miasteczka było bardzo interesującym pomysłem. Przez okładkę liczyłem na thriller lub powieść grozy i dlatego lekko zawiodłem się pod tym względem. Pomimo tego nie mogę narzekać, bo jako kryminał sprawdza się doskonale i przyjemnie się czyta. Zawsze sięgając po książki nie znanego lub debiutującego autora mam pewne obawy wobec tego co dostanę. W tym przypadku nie zawiodłem się mimo wszystko i otrzymałem ciekawą historie oraz świetnie nakreślonych bohaterów. Jestem zadowolony z tego co dostałem i sięgnięcia po Opętana, która okazała się lekturą wciągającą, przykuwającą moją uwagę i trzymającą w napięciu jak dobry reportaż było świetnym pomysłem. Sama końcówka sugeruje kontynuacje i na pewno po nią sięgnę jeśli tylko będę miał taką możliwość. Książkę polecam miłośnikom dobrego kryminału z domieszką romansu i powieści obyczajowej. Po prostu książka dla każdego kto chce przeczytać dobrą powieść. Polecam.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Śmierć nocy letniej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Śmierć nocy letniej