rozwińzwiń

Nasza szkapa

Okładka książki Nasza szkapa autora Maria Konopnicka, 9788328814080
Okładka książki Nasza szkapa
Maria Konopnicka Wydawnictwo: Wolne Lektury Seria: Wolne Lektury klasyka
18 str. 18 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
e-book
Seria:
Wolne Lektury
Data wydania:
2012-08-15
Data 1. wyd. pol.:
2012-08-15
Liczba stron:
18
Czas czytania
18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328814080
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Nasza szkapa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nasza szkapa



książek na półce przeczytane 1189 napisanych opinii 437

Oceny książki Nasza szkapa

Średnia ocen
6,8 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nasza szkapa

avatar
9
8

Na półkach: ,

Zachęcony przez mojego tatę postanowiłem przeczytać "Naszą szkapę"- książkę autorstwa Marii Konopnickiej. Utwór ten opowiada o pewnej warszawskiej biednej rodzinie, o jej trudnej sytuacji życiowej oraz o tytułowej szkapie. To co w tej książce nie przypadło mi do gustu to monotonia w niektórych fragmentach. Według mnie jest ona również za bardzo przygnębiająca, choć dla niektórych może być to plus, ponieważ pokazuje ona dobitnie i realistycznie życie w biedzie i chorobie. Natomiast osobiście brakowało mi czasami jakichś weselszych momentów. Nie mogę jednakże stwierdzić że książka ta nie ma plusów. Jednym z nich jest to, że pokazuje że mimo trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej, rodzina nadal może się kochać, wspierać i pokonywać trudności razem. Uważam także, że utwór ten uczy dużej pokory aby szanować to co się ma i cieszyć się tym że ma się co jeść, pić, gdzie spać itd. Muszę, jednak przed zakończeniem mojej recenzji zaznaczyć , iż książka jest pisana po staropolsku i zawiera archaizmy. Lecz mimo to zachęcam do przeczytania "Naszej szkapy", zagłebienia się w jej fabułę i wyciągnięcia własnych wniosków.

Zachęcony przez mojego tatę postanowiłem przeczytać "Naszą szkapę"- książkę autorstwa Marii Konopnickiej. Utwór ten opowiada o pewnej warszawskiej biednej rodzinie, o jej trudnej sytuacji życiowej oraz o tytułowej szkapie. To co w tej książce nie przypadło mi do gustu to monotonia w niektórych fragmentach. Według mnie jest ona również za bardzo przygnębiająca, choć dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
570
395

Na półkach:

beznadzieja utowarowionej rzeczywistości w nędzy i chorobie...

beznadzieja utowarowionej rzeczywistości w nędzy i chorobie...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
6

Na półkach:

Audiobook

Audiobook

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6757 użytkowników ma tytuł Nasza szkapa na półkach głównych
  • 6 477
  • 280
824 użytkowników ma tytuł Nasza szkapa na półkach dodatkowych
  • 317
  • 237
  • 70
  • 60
  • 57
  • 40
  • 24
  • 19

Tagi i tematy do książki Nasza szkapa

Inne książki autora

Okładka książki Wierszyki dla trzylatka Władysław Bełza, Józef Czechowicz, Maria Gerson-Dąbrowska, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki
Ocena 0,0
Wierszyki dla trzylatka Władysław Bełza, Józef Czechowicz, Maria Gerson-Dąbrowska, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki
Okładka książki Konopnicka na cały rok. Wybrane wiersze Marii Konopnickiej. Maria Konopnicka, Marta Taraszkiewicz
Ocena 8,3
Konopnicka na cały rok. Wybrane wiersze Marii Konopnickiej. Maria Konopnicka, Marta Taraszkiewicz
Okładka książki Moje ulubione wiersze Władysław Bełza, Jan Brzechwa, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Julian Tuwim
Ocena 8,0
Moje ulubione wiersze Władysław Bełza, Jan Brzechwa, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Julian Tuwim
Okładka książki Poeci dla dzieci Władysław Bełza, Józef Birkenmajer, Jan Brzechwa, Józef Czechowicz, Julian Ejsmond, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Bronisława Ostrowska, Zofia Rogoszówna, Julian Tuwim
Ocena 7,4
Poeci dla dzieci Władysław Bełza, Józef Birkenmajer, Jan Brzechwa, Józef Czechowicz, Julian Ejsmond, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Bronisława Ostrowska, Zofia Rogoszówna, Julian Tuwim
Maria Konopnicka
Maria Konopnicka
Polska poetka i nowelistka okresu realizmu, krytyk literacki, publicystka i tłumaczka. Jedna z najwybitniejszych polskich pisarek w historii. Maria Konopnicka była córką Józefa Wasiłowskiego i Scholastyki z Turskich. Matka Marii zmarła w 1854 i została pochowana na Cmentarzu Miejskim w Kaliszu. Ojciec Marii był prawnikiem, obrońcą Prokuratorii Generalnej i patronem Trybunału Cywilnego, znawcą i miłośnikiem literatury. Wychowywał córki w tradycji chrześcijańskiej, bez kobiecego wpływu. Atmosfera powagi, żarliwego patriotyzmu i surowych nauk moralnych miała duży wpływ na Marię. W latach 1855–1856 uczyła się z siostrą na pensji u sióstr Sakramentek w Warszawie i tam zetknęła się z Elizą Pawłowską, późniejszą Orzeszkową. Przyjaźń ich, scementowana wspólnymi zainteresowaniami literackimi, przetrwała całe życie Marii. We wrześniu 1862 w kaliskim kościele św. Mikołaja Biskupa Maria Wasiłowska poślubiła Jarosława Konopnickiego herbu Jastrzębiec, starszego od niej o 12 lat. Po ślubie wyjechała z Kalisza i zamieszkała w Bronowie, a następnie w Gusinie. Jarosław, jako najstarszy z braci, zarządzał kluczem dóbr rodzinnych, w skład których wchodziły wsie: Konopnica, Bronówek i Bronów. Majątek ten był pokaźny, ale zaniedbany. W czasie dziesięciu lat małżeństwa Maria urodziła ośmioro dzieci. Władysław i Stefan, zmarli zaraz po urodzeniu, Tadeusz i Zofia (1866),Stanisław (1867),Jan (1868),Helena (1869) i najmłodsza Laura (1870). Konopnicka nie mogła – jak napisze później w jednym ze swych autobiograficznych wierszy – znieść ograniczeń, jakie narzucał jej mąż. Nie chciała być na jego utrzymaniu i nie odpowiadała jej rola gospodyni domowej. Jarosławowi nie podobały się literackie zainteresowania żony, która zadebiutowała i zaczęła pisać, właśnie w czasie ich małżeństwa. W 1872 sprzedano majątek w Bronowie i rodzina Konopnickich przeniosła się do dzierżawionego Gusina. Tu powstał poemat W górach, który przychylnie zrecenzował Henryk Sienkiewicz, dzięki czemu poetka uwierzyła w swój talent i postanowiła sama zadbać o dzieci i siebie. W 1876 poetka rozstała się z mężem i podjęła decyzję o opuszczeniu Gusina, w 1877 przeniosła się z dziećmi do Warszawy, gdzie mieszkała do 1890. Wyjazd z dziećmi do Warszawy utrwaliła w wierszu Przed odlotem. Mimo rozstania Konopnicka nie zerwała kontaktów z Jarosławem – wysłała mu pieniądze na podróż do Krakowa na jubileusz swej twórczości. Mąż później zbankrutował, zmarł prawdopodobnie w 1902. Poetka zaczęła pracę w stolicy jako korepetytorka. W 1878 nagle zmarł jej ojciec. W tym też roku zaczęła uczestniczyć w konspiracyjnych i jawnych akcjach społecznych. Lena Magnone da­tu­je, że pierwsze spotkanie z Marią Dulębianką miało miejsce najpóźniej w 1886 roku; w 1889 Dulębianka została pierwszy raz wymieniona w liście. Według niektórych autorów kobiety przez następne dwadzieścia lat były partnerkami życiowymi. 8 września 1903 Dulębianka wprowadziła się wraz z Konopnicką do dworku w Żarnowcu, gdzie miała swoją pracownię. Razem odbywały stąd podróże do Austrii, Francji, Niemiec, Włoch i Szwajcarii, których klimat służył zdrowiu Konopnickiej. Dulębian­ka zo­stała wpro­wa­dzo­na do kręgu ro­dzin­ne­go, brała udział w zjeździe Ko­nop­nic­kich i uro­czy­stym ju­bi­le­uszu po­et­ki. Maria Konopnicka debiutowała (pod pseudonimem Marko) w 1870 w czasopiśmie „Kaliszanin” wierszem W zimowy poranek; utwór został dobrze przyjęty. Kaliszowi poświęciła trzy utwory poetyckie: dwa zatytułowane Kaliszowi (1888, 1907) i Memu miastu (1897). Cykl lirycznych wierszy W górach zamieścił rok później „Tygodnik Ilustrowany”. Bardzo szybko jej twórczość poetycka przepełniona patriotyzmem i szczerym liryzmem, stylizowana „na swojską nutę” zdobyła powszechne uznanie. Pierwszy tomik Poezji wydała w 1881, następne ukazały się w latach 1883, 1887, 1896. W latach 1884–1886 redagowała pismo dla kobiet „Świt”; próbując zradykalizować jego program, wywołała sprzeciw zachowawczej opinii i cenzury. Współpracowała z tygodnikiem dla kobiet „Bluszcz”. Otrzymała tytuł członka honorowego Towarzystwa Szkoły Ludowej. Nowele pisała od początku lat osiemdziesiątych XIX wieku aż do śmierci. Zaczęło się od dziennikarskich doświadczeń Konopnickiej, w czasie redagowania przez nią „Świtu”. Początkowo czerpała inspiracje z doświadczeń Prusa, Orzeszkowej, a następnie rozwinęła własne pomysły w dziedzinie małych form. Nowela Dym opublikowana została w 1893. Maria Konopnicka zajmowała się także krytyką literacką, którą uprawiała od 1881, początkowo na łamach „Kłosów”, „Świtu”, „Gazety Polskiej”, „Kuriera Warszawskiego”, następnie w wielu innych pismach. Do 1890 przeważały artykuły recenzyjne o tekstach współczesnych autorów polskich i zagranicznych. Konopnicka jest znana z części swojego dorobku obejmującego prozę i tworzonego dla dzieci. Utwory Konopnickiej dla dzieci ogłaszane od 1884, eliminujące natrętny dydaktyzm, rozbudzające wrażliwość odbiorców były nowością w tej dziedzinie pisarstwa. Już jako znana pisarka Konopnicka powróciła do wspomnień z lat dzieciństwa spędzonych w Suwałkach. Poświęciła im dwa utwory: Z cmentarzy i Anusia. Około 1890 pojawiły się w poezji Konopnickiej nowe zainteresowania tematyczne, zwłaszcza dziełami kultury europejskiej oraz nowe sposoby nawiązań do tradycji. W 1908 w czasopiśmie "Gwiazdka Cieszyńska" (nr 90 z 7 listopada) Konopnicka opublikowała Rotę, wiersz, który stanowił punkt kulminacyjny publicystycznej kampanii poetki przeciwko polityce germanizacyjnej w zaborze pruskim. W połowie listopada utwór został przedrukowany w krakowskim miesięczniku „Przodownica”. Utwory Konopnickiej zawierają protest przeciwko niesprawiedliwości społecznej oraz ustrojowi niosącemu ucisk i krzywdę. Nacechowane są patriotyzmem, liryzmem i sentymentalizmem. Konopnicka współpracowała z wydawnictwami, prasą krajową, organizacjami społecznymi trzech zaborów, a także uczestniczyła w międzynarodowym proteście przeciwko prześladowaniu dzieci polskich we Wrześni (1901–1902). Brała udział w walce o prawa kobiet, akcji potępiającej represje władz pruskich, w pomocy na rzecz więźniów politycznych i kryminalnych. Z powodu swojej twórczości atakowana przez kler i środowiska klerykalne. Biskup Karol Niedziałkowski określił ją nawet mianem poganki. Zaatakowała ją także redakcja konserwatywnego tygodnika Rola, zupełnie nieświadomie przyczyniając się do wzrostu popularności autorki, przez co zarówno w Krakowie jak i we Lwowie przyjmowana była bardzo uroczyście. W czasie okupacji niemieckiej całość jej twórczości trafiła na niemieckie listy proskrypcyjne jako szkodliwa i niepożądana z przeznaczeniem do zniszczenia. Rok przed śmier­cią scho­ro­wa­na Ko­nop­nic­ka po­le­cała pamięci dzie­ci swą to­wa­rzyszkę życia nazywając ją swoją opatrznością. Maria Konopnicka zmarła na zapalenie płuc 8 października 1910 w sanatorium „Kisielki” we Lwowie. Została pochowana 11 października 1910 na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, w Panteonie Wielkich Lwowian (II rondo, 5 aleja). Pogrzeb, zorganizowany przez Marię Dulębiankę, stał się wielką manifestacją patriotyczną, w której udział wzięło blisko 50 000 osób. Z powodu wydanego zakazu przez arcybiskupa Józefa Bilczewskiego ceremonia pogrzebowa odbyła się bez udziału duchowieństwa i bez planowanej mowy biskupa Władysława Bandurskiego. Popiersie nagrobne wykonała Luna Drexlerówna, na cokole wyryto fragment wiersza Konopnickiej "W zaduszny dzień": ...Proście wy Boga o takie mogiły, Które łez nie chcą, ni skarg, ni żałości, Lecz dają sercom moc czynu, zdrój siły Na dzień przyszłości... Zniszczone podczas II wojny światowej popiersie Konopnickiej zostało odtworzone w okresie powojennym przez ukraińskiego rzeźbiarza Wołodymyra Skołozdrę.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Anielka Bolesław Prus
Anielka
Bolesław Prus
Są książki i autorzy, których warto znać. Niektóre pojawiają się w naszym życiu już w szkole, inne nieco później, tak jak w moim przypadku. Sięgnęłam ostatnio po książkę Bolesława Prusa "Anielka". Prus często określany jest mianem jednego z najwybitniejszych twórców polskiej literatury więc jego twórczość zwyczajnie wypada znać. A sama „Anielka”, w czasach kiedy moi rodzice chodzili do szkoły, była lekturą szkolną. Lektur z reguły się nie lubi i jak zaczęłam czytać, to pomyślałam sobie - ale gniot. Po pierwsze niektóre dialogi były po francusku. Z francuska to ja znam tylko merci i déjà vu. A mam bardzo stare wydanie tej książki, bez żadnych przypisów, zero tłumaczenia więc tylko wodziłam oczami po literkach nie rozumiejąc ani słowa. Po drugie - przez pół książki nie działo się tam absolutnie nic. Za to mnóstwo opisów przyrody. Taki opis opisujący opisowość opisanego opisu. Dla mnie koszmarek. Jedyne co wyciągnęłam z pierwszej połowy, to plan ogrodu i jakie drzewa warto posadzić u nas na działce. Cieszę się, że trzymałam się swojej zasady, że skoro zaczęłam czytać, to skończę. Bo o ile początek jest zwyczajnie nudny, to w końcu akcja się rozręca. W momencie kiedy ojciec tytułowej bohaterki ucieka z domu i sprzedaje cały majątek, akcja nabiera tempa. Jest nagły pożar. Bohaterka z mamą i bratem trafia pod opiekę gospodarzy folwarku, zwanych Zającami, którzy żyją w koszmarnych warunkach, a bieda aż piszczy. Karusek - ukochany pies Anielki, tuła się po wsiach, a jak w końcu odnajduje swoją młodą właścicielkę, to umiera jej na rękach. Matka wyjeżdża prosić krewną o pomoc i zostawia dzieci pod opieką gospodarzy. W tym czasie Anielka zaczyna chorować najprawdopodobniej na malarię. Nagle umiera matka dzieci, a te trafiają pod opiekę bogatej pani Weiss. Gdy Anielka dowiaduje się o śmierci matki, sama umiera. Były momenty, na których płakałam jak dziecko. Ogólnie łzy wyciskają ze mnie głównie zwierzęta i dzieci. Jak krzywda dzieje się dorosłym, to jakoś mnie to nie rusza, ale dzieci i zwierzęta... Wyłam jak kojot do księżyca. Książka na pewno zostanie na mojej półce.
ZanetaTeresaJulia - awatar ZanetaTeresaJulia
oceniła na62 miesiące temu
Giaur George Gordon Byron
Giaur
George Gordon Byron
Akcja książki toczy się pod koniec XVIII wielkie Grecji. Historia przedstawia bogatego muzułmanina Hassana, który po stracie żony Leili traci radość życia. Podejrzewa ją o ucieczkę z Giaurem. Jak się potem okazuje ona wcale nie uciekła lecz została utopiona na polecenie męża, za odwzajemnioną miłość do Giaura. Giaur mści się za śmierć ukochanej, walcząc z Hassanem, w której ten ginie. Matka dowiaduje się o śmieci syna oraz przepowiada Giaurowi, że stanie się upiorem i będzie nękać go wiecznie zło i cierpienie, które dopuścił do swojego serca. Giaur zaczyna samotna tułaczkę a sześć lat potem spotykamy go w klasztorze. Doskwiera mu osamotnienie i niezrozumienie ze strony innych. Dodatkowo przeżywa powracające na nowo wspomnienia, przez które ciagle cierpi i nie może się od nich uwolnić. Przeczuwając nadciągający swój koniec, spowiada się zakonnikowi o minionych wydarzeniach, wspomina swoją młodość i miłość do Leili oraz walkę z Hassanem. Twierdzi, że jedyna rzeczą, której żałuje to śmierć ukochanej. Prosi też o pochowanie w anonimowym grobie, następnie umiera. Giaur w języku muzułmanów znaczy niewierny, określają tak chrześcijan. Narrator przedstawia nam wyrządzenia z perspektywy nie tylko Giaura ale również muzułmanów a nawet broni ich postępowania, m. in. decyzję Hassana, dotyczącą rozkazu uśmiercenia swojej żony, oraz że była ona zgodna z ich prawem.
Grześ Banach - awatar Grześ Banach
ocenił na721 dni temu
Łysek z pokładu Idy Gustaw Morcinek
Łysek z pokładu Idy
Gustaw Morcinek
Książka Łysek z pokładu Idy Gustawa Marcinka wpadł mi w ręce już dość dawno temu, ale dopiero teraz przeczytałem. Nie wiedziałem do końca co mogę dostać oprócz tego, że całość będzie miała związek z górnictwem. Zaciekawiony postanowiłem dać jej szansę. Książka Łysek z pokładu Idy jest opowieścią o koniu z czasów, gdy wykorzystywano je do ciągnięcia wagoników kolejki w górnictwie. Tytułowy Łysek zostaje przydzielony do pracy w pokładzie Idy, gdzie wśród górników uczy się nie tylko wykonywania obowiązków, ale staje się jednym z członków pracujących w kopalni. Autor świetnie sobie poradził z ukazaniem trudów i niebezpieczeństw związanych z dawnym górnictwem. Na przykładzie konia i pracujących tam ludzi dostajemy opowieść o zagrożeniu i wzajemnej pomocy. Łysek najpierw nie odnajdujący się z czasem wyrasta na pracownika nie bojącego się niczego, który wykonuje swoje obowiązki z należytą uwagą. Obraz konia zamkniętego pod ziemią wraz z załogą z jaką służy jest świetnie przedstawiony i wciągający wywołując wiele odczuć w czasie czytania. Jego pracę obserwujemy z plastycznych opisów jakie otrzymujemy od autora. Zachowanie jest wynikiem poczucia spełnionego obowiązku, miłego traktowania przez ludzi, przyjaźni jaka rodzi się między nim i jego opiekunem. Jednocześnie dostajemy obraz dawnego górnictwa, w którym konie wykorzystywano do pracy w kopalniach przy ciągnięciu wagoników z urobkiem. Ze wszystkimi zagrożeniami jakie czyhały na górników pracujących pod ziemią. W trudnych warunkach, w brudzie i niebezpieczeństwie jakie pojawiały się codziennie. Jednak postać konia jako główny bohater sprawia, że fabuła na tym wiele zyskuje i możemy wczuć się w jego sytuacje. Autor potrafił z wielką dbałością zarysować Łyska tworząc niebagatelną i niezwykłą postać konia oddanego swojej pracy. Odpłacającego się za dobroć, chociaż sytuacja z jednym z górników pokazuje, że nawet koń może się zdenerwować w takim momencie. Sympatyczny bohater, dający się polubić i podczas czytania wiele razy trzymałem kciuki za niego. Jego losy od początku były nie obce mi i wciągnęła mnie fabuła przygodami jakie śledziłem z uwagą. Otrzymujemy jeszcze z główniejszych postaci Konderle stającym się opiekunem konia, na którym mu zależy. Oprócz tego spotykamy na dalszym planie bohaterów dobrze nakreślonych mających nieraz do odegrania rolę w fabule przewidziana przez autora. Jednocześnie mających głębie i mimo obaw nie okazały się jednowymiarowe. Relacje między górnikami i koniem przedstawiono ciekawie od samego początku. Dlatego wciągnęły mnie i pozostawiły po sobie emocjonujące wrażenie jakie dotychczas na wspomnienie mnie ogarnia. Jeśli chodzi o dialogi są żywe, nieraz pisane z gwarą czego dowiadujemy się na samym początku we wstępie i wykorzystanie potocznej mowy nie przeszkadza w czasie czytania. Dodaje uroku i klimatu fabule opowiadającej o losie konia z pokładu Idy. Książka Łysek z pokładu Idy jest pozycją bardzo dobrą napisaną przez autora, o którym słyszałem i dopiero teraz po niego sięgnąłem. Opowieść o Łysku wykorzystywanym w górnictwie jest historią niezwykłą i emocjonującą. Autor wprowadzając postać konia pracującego w niebezpiecznych warunkach pośród górników, który staje się sympatycznym bohaterem. Łysek staje się nam z każdą przeczytaną stroną bliższy i wiele razy sam trzymałem za niego kciuki kibicując mu w czasie wykonywanej pracy. W finale książki dostajemy emocjonującą scenę dotyczącą konia i jego dalszych losów, która mnie wzruszyła. Książka nie jest strasznie długa i do przeczytania w szybkim tempie, lecz zawiera potraktowanych poważnie tematykę górnictwa i jego ukazania ze wszystkimi wadami i zaletami jakie dostajemy. Akcja szybko poprowadzona z wydarzeniami nie pozwalającymi oderwać się od niej. Napisana przystępnie, plastycznie i przyjemnym stylem jakim posługuje się autor. Skierowana bardziej do młodzieży, ale nawet starszy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Opowieść o Łysku wciąga, nie pozwala się oderwać, wzrusza i wywołuje emocje w czasie czytania. Autor napisał ciekawą książkę ukazującą trudy górnictwa, oddając hołd ludziom tam pracującym w ciężkich warunkach w kopalni na przykładzie historii o koniu Łysku i jego przygodach. Przedstawiając pomoc jaką mogą nieść zwierzęta ludziom. Mająca nawet obecnie swój niepowtarzalny klimat, nie zestarzała się czego obawiałem się przed czytaniem i pełna uroku. Zakończenie dające nadzieje i wywołujące emocje w czasie czytania dopełniło całości obrazu. Sięgając po nią nie spodziewałem się, że dostanę tak dobrą i ciekawie napisaną książkę, która zapewniła mi wiele wrażeń w czasie czytania. Moje spotkaniem z autorem mogę zaliczyć do bardzo udanych i mam ochotę zaznajomić się z innymi jego pozycjami jakie napisał. Na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś jego książkę i przeczytam. Łysek z pokładu Idy okazał się ponadczasową, wciągającą i ciekawą pozycją od autora, który wiele miejsca poświęca w swojej twórczości górnictwu i sprawom Śląska w swojej twórczości.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na75 miesięcy temu

Cytaty z książki Nasza szkapa

Więcej
Maria Konopnicka Nasza szkapa Zobacz więcej
Maria Konopnicka Nasza szkapa Zobacz więcej
Więcej