
Do usług szanownej pani

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Complètement cramé!
- Data wydania:
- 2015-06-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-06-03
- Data 1. wydania:
- 2014-11-06
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379993956
- Tłumacz:
- Marta Olszewska
- Ekranizacje:
- Do usług szanownej pani (2024)
Francuski bestseller podbijający serca czytelniczek na całym świecie!
Osiągnąwszy wiek, w którym niemal wszystkie bliskie mu osoby odeszły lub rozjechały się po świecie, Andrew Blake nie ma już nawet ochoty na żarty ze swoim kolegą z młodości, Richardem. Pod wpływem nagłego impulsu postanawia przekazać stery swojej małej angielskiej firmy w ręce zaufanej asystentki i zatrudnić się w charakterze majordoma we Francji, w rodzinnym kraju swojej zmarłej żony. Na miejscu nikt nie zna jego prawdziwej tożsamości i to mu się podoba.
Niestety, kiedy Andrew pojawia się w posiadłości rodziny Beauvillier, nic nie wygląda tak, jak to sobie wyobrażał… Wdowa Nathalie, jego szefowa, zaskakuje osobliwymi zwyczajami... Z kucharką Odile nie jest łatwo znaleźć wspólny język, biorąc pod uwagę jej wybuchowy charakter i skrywane tajemnice. Młoda gosposia, Manon, wydaje się zagubiona i zrozpaczona. Zarządca majątku, Philippe, mieszkający w głębi parku, z jakiegoś powodu trzyma się na dystans z resztą mieszkańców posiadłości. No i trzeba jeszcze wkraść się w łaski imponującego kocura o imieniu Mefisto. Andrew wie, że nie ma już wyboru. On, który był przekonany, że jego życie dobiega końca, będzie musiał zacząć je od nowa…
Kup Do usług szanownej pani w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Do usług szanownej pani
Poznaj innych czytelników
441 użytkowników ma tytuł Do usług szanownej pani na półkach głównych- Przeczytane 259
- Chcę przeczytać 177
- Teraz czytam 5
- Posiadam 49
- Audiobooki 8
- E-book 4
- Z biblioteki 4
- Audio 4
- 2017 4
- 2018 3



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Do usług szanownej pani
To książka, która urzeka spokojem i ciepłem. To lekka, kobieca opowieść – taka, którą czyta się niespiesznie, z herbatą pod ręką, bardziej dla nastroju niż dla dynamicznej akcji. Siła tej historii tkwi w codzienności: w relacjach, drobnych gestach, obserwacjach międzypokoleniowych i w subtelnym humorze.
Narracja jest delikatna i empatyczna.
To literatura „komfortowa”: nie zaskakuje gwałtownymi zwrotami akcji, ale zostawia po sobie przyjemne poczucie bliskości i spokoju.
Idealna propozycja na odpoczynek od cięższych tematów – dla czytelniczek, które cenią kameralne historie, emocje podane szeptem i ciepłą, życzliwą atmosferę.
To książka, która urzeka spokojem i ciepłem. To lekka, kobieca opowieść – taka, którą czyta się niespiesznie, z herbatą pod ręką, bardziej dla nastroju niż dla dynamicznej akcji. Siła tej historii tkwi w codzienności: w relacjach, drobnych gestach, obserwacjach międzypokoleniowych i w subtelnym humorze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNarracja jest delikatna i empatyczna.
To literatura „komfortowa”: nie...
Lekka lektura, ale doskonała. Już dawno się tak nie ubawiłam.
Lekka lektura, ale doskonała. Już dawno się tak nie ubawiłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Czy to droga, którą pokonujemy, sprawia, że stajemy się tym, kim jesteśmy, czy też sami wybieramy sobie funkcję w zależności od tego, co bliskie naszemu sercu?”.
Andrew Blake - jak sam mówi – cierpi na bolesną sześćdziesiątkę. Utytułowany przedsiębiorca z branży metalurgicznej coraz częściej zanurza się we wspomnieniach o przeszłości oraz wzruszeniach, które przynoszą ostatnie razy: te nie dość doceniane w momencie trwania, nierozpoznane w porę, znaczące fragmenty naszego życia. Nie mogąc odnaleźć radości ani większego sensu w codziennej rutynie, pod wpływem impulsu decyduje się na spontaniczny i nie mniej zadziwiający krok. Powierzając pełną władzę nad firmą swojej młodej asystentce, wyjeżdża do Francji - rodzinnego kraju swojej zmarłej żony - gdzie w podupadającej posiadłości państwa Beauvillier zatrudnia się w charakterze majordomusa. Okres próbny nie przebiega jednak tak, jak mógłby się spodziewać, bowiem pod okazałym dachem dobytku zgromadziła się osobliwa garstka ludzi. Nathalie, właścicielka, zdaje się tyleż enigmatyczna, co nieco oderwana od rzeczywistości. Jakkolwiek pełna klasy oddaje się doprawdy zaskakującym zwyczajom, szczególnie w oczach bystrego Anglika. Uzdolniona kucharka Oddile początkowo wydaje się nieprzystępna i nazbyt formalna. Poza tym głęboko skrywa swoje życie osobiste i niekoniecznie daje sobie przyzwolenie na ukazanie stopnia swoich zdolności. Miękką stronę osobowości rezerwuje jedynie dla Mefisto, swojego angorskiego kota, którego podniebienie jako jedynego rozpieszcza do granic. Manon, młoda pokojówka, przechodzi poważny kryzys, który doprowadza ją na skraj rozpaczy i sprawia, że poddaje w wątpliwość najbliższą przyszłość. Zagubiona dziewczyna nie bardzo wie u kogo szukać pomocy. Z kolei Phillipe, zarządca majątku, zamieszkujący w głębi rozległego parku domek łowiecki, trzyma się na dystans, mając za towarzysza jedynie psa. Blake musi jakoś odnaleźć się w nowej roli, jednocześnie próbując zrozumieć dynamikę panującą między pozostałymi pracownikami. Jego zmysł obserwacji i charakterystyczne poczucie humoru mogą w tym odegrać niebagatelną rolę.
„Niektóre przedmioty mają moc pokonywania czasu, ale nigdy smutku. Ukojenie, którego dostarczają, ma swoją cenę. Szczęście, jakie zdają się wskrzeszać, odchodzi jeszcze dalej, niczym fala odpływu, kiedy się je odłoży na półkę”.
To co prawda moje pierwsze spotkanie z piórem Gillesa, ale już nie z historią zawartą na kartach tej czarującej powieści. Magia. W myśl świętej zasady: „najpierw film, potem książka”, którą sumiennie stosuję ze swoistej przekory, pod wpływem impulsu udałam się na początku czerwca na seans do ulubionego kina studyjnego, gdyż czasem naprawdę niewiele potrzeba by pojawiła się chęć obejrzenia danego filmu. W tym konkretnym przypadku wystarczył ulubiony język francuski oraz kot widoczny w zwiastunie, choć istniało realne ryzyko, że jego czas ekranowy będzie porównywalny do obecności Jonathana Crane’a w trylogii o Batmanie. To był bardzo przyjemny seans, który naturalną koleją rzeczy doprowadził mnie do lektury książki. Tym bardziej, że za reżyserię oraz scenariusz odpowiadał sam autor, a więc ekranizacja nie mogła zbytnio odbiegać charakterem od swojego literackiego pierwowzoru. Nie myliłam się. W obu przypadkach otrzymałam słodko-gorzką opowieść wraz ze wzbudzającymi szczerą sympatię bohaterami. Oraz – co równie istotne – kotem, który w peletonie barwnych postaci zajmował równie poczesne miejsce, lśniąc własnym blaskiem. To przede wszystkim historia o dojmującej stracie oraz odnajdywaniu się na nowo w teraźniejszości. Do pośmiania się. Do wzruszenia. I do refleksji. Sporo tutaj poczucia humoru. Może niezbyt wyszukanego i często bazującego na narodowych stereotypach – także lingwistycznych – ale w tych żartobliwych przekomarzaniach czuć pewną niewymuszoną lekkość. Dowcip z gatunku tych, które zamiast doprowadzać do pełnych politowania grymasów i przewracania oczami, sprawia, że uśmiech samoistnie pojawia się na twarzy. Sceny napadu oraz rozwiązania umowy zakupu to czyste złoto! Szczególnie ta pierwsza wypadła jeszcze barwniej rozpisana na kartach powieści. Spora w tym zasługa wymuszonego chwilą esperanto, stanowiącego zaskakującą mieszankę międzynarodową. Komiczną rzecz jasna. Uwypukloną sytuacyjnością oraz towarzyszącymi jej chaotycznymi gestami, które nie zdołały całkowicie przykryć cech indywidualnych poszczególnych postaci. 85 krótkich rozdziałów będących niczym czuły opatrunek na zmęczone codziennością serce, przypomina nam o wadze bezinteresownych gestów i sile przyjaźni zdolnej pokonać różnice pokoleniowe. Z powieści wyziera filozofia życia skrojona pod potencjalnego odbiorcę, z której każdy zdoła wyłuskać dla siebie coś szczególnie mu bliskiego; tak jednako przemawiającego do serca, jak i do rozumu. Przy takiej literaturze odpoczywam, wyciszając kompletnie wewnętrznego cynika, gdyż jednocześnie bawi i koi. A że bywa momentami nieco naiwna? Cóż z tego. Myślę, że w głębi ducha wszyscy pragniemy wierzyć w szczęśliwe zakończenia. A przynajmniej w dobro, którego zdaje się brakować we współczesnym świecie tak bardzo nastawionym na egotyzm.
„To, co łączy lub niszczy daną relację, rozgrywa się również za pośrednictwem błahostek”.
PS. Żywię nadzieję, że powieść doczeka się wznowienia oraz nieco bardziej schlebiającej okładki. Jakkolwiek uwielbiam koty i Mefisto, tak przydałby się jednak większy polot oprawy. Obecna prezentuje się jak modelowa definicja pójścia po linii najmniejszego oporu.
IG: zlizujelitery
„Czy to droga, którą pokonujemy, sprawia, że stajemy się tym, kim jesteśmy, czy też sami wybieramy sobie funkcję w zależności od tego, co bliskie naszemu sercu?”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAndrew Blake - jak sam mówi – cierpi na bolesną sześćdziesiątkę. Utytułowany przedsiębiorca z branży metalurgicznej coraz częściej zanurza się we wspomnieniach o przeszłości oraz wzruszeniach, które przynoszą...
Książkę przeczytałam jakiś czas temu. Szczegóły zanikają w pamięci, ale pozostaje klimat książki, pełen humoru i optymizmu, klimat starej posiadłości, wzajemnych relacji bohaterów książki. Trochę bajka, ale książkę dobrze się czyta, chce się wiedzieć co dalej, a jednocześnie jest to dobry odpoczynek.
Książkę przeczytałam jakiś czas temu. Szczegóły zanikają w pamięci, ale pozostaje klimat książki, pełen humoru i optymizmu, klimat starej posiadłości, wzajemnych relacji bohaterów książki. Trochę bajka, ale książkę dobrze się czyta, chce się wiedzieć co dalej, a jednocześnie jest to dobry odpoczynek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie na te ciężkie zimowe czasy nastała książka lekka, zabawna, przyjemna i kojąca. Niektórzy osądzą, że naiwna i ja się z zgadzam, i tak nad tą naiwnością zastanawiam, czy jest w niej coś złego? Otóż nie. Ta jej słodycz i prostota są najcudowniejsze na świecie. Jest bardzo potrzebna w trudnym świecie. Jest po to, żeby odpocząć, ale i po to, by spojrzeć życzliwie na świat i innych ludzi. Urzekła mnie ta powieść przytulnością, dowcipem, lekkością i ukojeniem. Polecam z całego serca.
Wreszcie na te ciężkie zimowe czasy nastała książka lekka, zabawna, przyjemna i kojąca. Niektórzy osądzą, że naiwna i ja się z zgadzam, i tak nad tą naiwnością zastanawiam, czy jest w niej coś złego? Otóż nie. Ta jej słodycz i prostota są najcudowniejsze na świecie. Jest bardzo potrzebna w trudnym świecie. Jest po to, żeby odpocząć, ale i po to, by spojrzeć życzliwie na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdpoczywałam czytając tę powieść, z uśmieszkiem zadowolenia i chęci poznania, w swoim już długim życiu, takiej osoby jak Andrew Blake. W chaosie przeróżnych literackich i realnych zdarzeń dzisiejszego świata, natłoku słów banalnych, nieokrzesanych, taka książka jest niezbędna dla relaksu. Na pewno spodoba się czytelnikom ceniącym subtelne, chociaż zdecydowane działanie wobec innych, poszukiwanie nowych, niebanalnych sposobów na życie, sympatyczne podejście do ludzi i delikatny humor.
Odpoczywałam czytając tę powieść, z uśmieszkiem zadowolenia i chęci poznania, w swoim już długim życiu, takiej osoby jak Andrew Blake. W chaosie przeróżnych literackich i realnych zdarzeń dzisiejszego świata, natłoku słów banalnych, nieokrzesanych, taka książka jest niezbędna dla relaksu. Na pewno spodoba się czytelnikom ceniącym subtelne, chociaż zdecydowane działanie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna i sympatyczna lektura, podszyta umiarkowaną dawką nienachalnego humoru :) Nie ma tu żadnych niespodziewanych zwrotów akcji, fabuła rozwija się spokojnie i niespiesznie. Książka napisana lekko i niewymuszenie, świetnie się to czytało. Tchnie optymizmem, jest kilka zabawnych momentów (różnice kulturowe między Anglikami i Francuzami naprawdę potrafią wywołać uśmiech na twarzy). Bohaterowie dobrze zarysowani, włącznie z okładkowym kotem, choć oczywiście pod koniec można było bez trudu się domyślić jak potoczyły się losy... rzeczonego kota ;) W każdym razie... wszystko dobrze, ale bez przesłodzenia. Polecam!
Bardzo przyjemna i sympatyczna lektura, podszyta umiarkowaną dawką nienachalnego humoru :) Nie ma tu żadnych niespodziewanych zwrotów akcji, fabuła rozwija się spokojnie i niespiesznie. Książka napisana lekko i niewymuszenie, świetnie się to czytało. Tchnie optymizmem, jest kilka zabawnych momentów (różnice kulturowe między Anglikami i Francuzami naprawdę potrafią wywołać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGilles Legardinier nie pisze o zbrodniach, seksie ani psychopatach. Nie jest nawet popularny w naszym kraju. Jest jednak coś, co spowodowało, że po raz drugi sięgnęłam po jego książkę: gwarancja lekkiej humorystycznej powieści podszytej nienachalnymi prawdami o życiu.
Tutaj pojawiają się motywy samotności, przyjaźni i bezinteresownej pomocy, a każdy z mieszkańców posiadłości pani Beauvillier mierzy się z własną przeszłością. Jest zatem sama właścicielka, pokojówka Manon, kucharka Odile, zarządca Magnier i majordom Blake.
Od razu muszę zaznaczyć, że motyw głównego bohatera nie przekonał mnie. Oczywiście wierzę, że są na świecie ludzie, którzy byliby w stanie poświęcić się w podobny sposób, jednak podjęte tu kroki wydały mi się zwykłą fanaberią zamożnego człowieka. Przynajmniej na początku, ponieważ z czasem dotarło do niego, że jest w tym drugie dno.
Pogawędki i przekomarzania między bohaterami (Anglik kontra Francuz) niejednokrotnie przyprawiły mnie o szczery uśmiech. W całości czuć przyjemną, nieco tajemniczą atmosferę, choć właściwie nie ma tu prawie żadnych niespodzianek. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć jakie będzie zakończenie, a mimo to nie poczułam zniechęcenia do dalszej lektury.
Gilles Legardinier nie pisze o zbrodniach, seksie ani psychopatach. Nie jest nawet popularny w naszym kraju. Jest jednak coś, co spowodowało, że po raz drugi sięgnęłam po jego książkę: gwarancja lekkiej humorystycznej powieści podszytej nienachalnymi prawdami o życiu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTutaj pojawiają się motywy samotności, przyjaźni i bezinteresownej pomocy, a każdy z mieszkańców...
Książka z początku nieco dziwna, nie było wiadomo o co chodzi głównemu bohaterowi. Ale w miarę czytania robiło się coraz ciekawiej. Okładkowy kot odgrywa niebagatelną rolę w stosunkach ludzi zamieszkałych i pracujących w rezydencji. Powieść pełna humoru, dobrych uczynków, pokazuje, że jednak ten świat nie jest tak dobry, żeby nie można go zrobić jeszcze lepszym.
Książka z początku nieco dziwna, nie było wiadomo o co chodzi głównemu bohaterowi. Ale w miarę czytania robiło się coraz ciekawiej. Okładkowy kot odgrywa niebagatelną rolę w stosunkach ludzi zamieszkałych i pracujących w rezydencji. Powieść pełna humoru, dobrych uczynków, pokazuje, że jednak ten świat nie jest tak dobry, żeby nie można go zrobić jeszcze lepszym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana jednym tchem. Fantastyczny humor. Sympatyczni bohaterowie. Historia od razu ciekawi czytelnika. Koniec z morałem. Czego można chcieć więcej. Polecam.
Przeczytana jednym tchem. Fantastyczny humor. Sympatyczni bohaterowie. Historia od razu ciekawi czytelnika. Koniec z morałem. Czego można chcieć więcej. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to