I nagle wszystko się zmienia

Okładka książki I nagle wszystko się zmienia autora Gilles Legardinier, 9788379994243
Okładka książki I nagle wszystko się zmienia
Gilles Legardinier Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Et soudain tout change
Data wydania:
2016-02-10
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-10
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379994243
Tłumacz:
Marta Olszewska
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup I nagle wszystko się zmienia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki I nagle wszystko się zmienia

Średnia ocen
6,6 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce I nagle wszystko się zmienia

avatar
497
351

Na półkach: ,

Pełna humoru i życiowych prawd. Lekka a zarazem poruszająca najtrudniejsze tematy. Śmieszna i wzruszająca. Książka bawi i uczy. Przypomina co w życiu jest najważniejsze. Historia nastolatków dla czytelnika w każdym wieku. Polecam.

Pełna humoru i życiowych prawd. Lekka a zarazem poruszająca najtrudniejsze tematy. Śmieszna i wzruszająca. Książka bawi i uczy. Przypomina co w życiu jest najważniejsze. Historia nastolatków dla czytelnika w każdym wieku. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
130
3

Na półkach: , ,

Najlepsza książka jaką przeczytałam.

Najlepsza książka jaką przeczytałam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2304
2041

Na półkach: , , ,

Ciepła, jak wszystkie książki Autora. Niestety, również piekielnie smutna i przygnębiająca. Sięgnęłam po nią w zdecydowanie złym czasie.

Ciepła, jak wszystkie książki Autora. Niestety, również piekielnie smutna i przygnębiająca. Sięgnęłam po nią w zdecydowanie złym czasie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

157 użytkowników ma tytuł I nagle wszystko się zmienia na półkach głównych
  • 85
  • 69
  • 3
29 użytkowników ma tytuł I nagle wszystko się zmienia na półkach dodatkowych
  • 20
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki I nagle wszystko się zmienia

Inne książki autora

Gilles Legardinier
Gilles Legardinier
Gilles Legardinier jest pisarzem wszechstronnym. Ma na swoim koncie zarówno komedie, jak i thrillery, jest także autorem książek dla dzieci. Laureat wielu nagród literackich między innymi Plume Libre oraz nagrody za najlepszą powieść portalu Confidentielles.com.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Maminsynek Natasza Socha
Maminsynek
Natasza Socha
Czytałam kiedyś książkę autorstwa Sochy w kooperacji z Witkiewicz (Awaria małżeńska) była dość lekka obyczajówką z dużą ilością poczucia humoru. Pomna wcześniejszych doświadczeń wybrałam tą pozycję dla mojej Mamy. Już tytuł książki naprowadza nas na treść - będzie o zaburzonych relacjach matki i syna. Jednak wszystko jest okraszone porcją humoru i ironii. Tytułowy maminsynek - Leander, żyje w sielankowym świecie, w którym nie ma smutku, złości i innych dzieci... A wszystkie jego zachcianki, nawet te jeszcze nie uświadomione spełnia kochająca mama. Syn dorasta... i poznaje świat relacji damsko-męskich. Niestety każda z kandydatek na potencjalną narzeczoną jest porównywana (świadomie lub nie) z rodzicielką. Aż wreszcie pojawia się ta idealna - spełnia wszystkie punkty z listy Leandra na kandydatkę na partnerkę. Amelia - ta idealna, przedstawia nam swoją wersję życia z Leandrem. Właściwie z Leandrem i jego matką. Każda chwila z ukochanym jest podstępem wydarta i okupiona ciężką "pracą" by znaleźć sposób na teściową. Autorka w dość lekki i ironiczny sposób przedstawia nam relację między matką a synem i tej trzeciej - w tym przypadku potencjalnej synowej. Zabawna powieść ma w sobie także analizę psychologiczną postaci i relacji społecznych. Gdy uzmysłowimy sobie, że tacy idealni Leandrzy istnieją, śmiejemy się przez łzy nad losem ich bliskich...
Apo - awatar Apo
ocenił na61 rok temu
Lato na Majorce Emma Straub
Lato na Majorce
Emma Straub
Wydawać by się mogło, że od wakacji nie należy wymagać zbyt wiele. Dobra aura, doskonałe towarzystwo, miła atmosfera i tak naprawdę nic więcej nie jest nam potrzebne. A jeśli do tego planujemy wyjazd na Majorkę to bez wątpienia kumulacja szczęścia. Z takim właśnie zamiarem rodzina Postów opuszcza głośny, przeciążony rytmem dnia Nowy Jork, aby spędzić czternaście bajecznych dni na Majorce. Cieszyć się słońcem, opalać, odpoczywać, korzystać z uroków tej zaplanowanej już dawno podróży. Zwłaszcza, że Franny i Jim są ze sobą już trzydzieści pięć lat, a ich córka Sylvia ukończyła właśnie szkołę średnią stojąc na progu dorosłego życia. Do rodziny Postów mają dołączyć ich znajomi oraz ukochany syn i brat, Bobby. Szczęśliwa rodzinka w komplecie. Emma Straub podarowała nam powieść, której konstrukcja rozpisana na czternaście dni w wyjątkowy sposób doprowadza do eskalacji napięć. Bagaż problemów zabranych w podróż zaczyna ciążyć, Jim nie był przykładnym mężem, stało się coś złego, z czym musi sobie poradzić. Z drugiej strony Lawrence i Charles, para dojrzałych gejów, są o krok od podjęcia ważnej, życiowej decyzji. Od dłuższego czasu czynią starania dotyczące adopcji dziecka. Ich bardzo odmienne charaktery, a także fakt, że Charles jest zbyt mocno zapatrzony w swoją przyjaciółkę Fran zaniedbując w ten sposób swojego partnera, to z całą pewnością nie pozwala im się zrelaksować na tyle, na ile by sobie tego życzyli. Fran była bliska odwołać wyjazd, ale wspólna okazja wyjazdu z dziećmi mogła się długo nie powtórzyć stąd trzeba była zacisnąć zęby i robić dobrą minę do złej gry. (...) Pełny tekst recenzji książki dostępny w poniższym linku: https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/emma-straub-lato-na-majorce.html
Summer_Magazine - awatar Summer_Magazine
ocenił na77 lat temu
Sanatorium pod Zegarem Liliana Fabisińska
Sanatorium pod Zegarem
Liliana Fabisińska
Pierwsze wrażenie bywa mylące. Podobno w zaledwie kilka sekund nasz mózg wstępnie ocenia osobę z którą się spotykamy i klasyfikuje ją na „tak” lub „nie” czyli albo dajemy jej kredyt zaufania albo od początku coś nam w niej nie gra. Tak jest z Niną i Natalią. Wszystko między nimi zgrzyta .Nina – mylący dość skrót od staroświeckiego trochę imienia Antonina – niespełna trzydziestoletnia rzutka bizneswoman , harda baba z jajami , ostra w negocjacjach, zarządzająca sporą rodzinną firmą i zamiatająca siostry trochę pod dywan swoją osobowością -od początku jest uprzedzona wobec Natalii ,damy lat 70+, „starej panny” która w towarzystwie pelargonii pod pachą stanęła w progu pokoiku sanatoryjnego obwieszczając, że ten miesiąc spędzą razem połączone nieszczęsnym losem rekonwalescenta w ciechocińskim sanatorium. Młodszą kierują stereotypy – starsza pani z pewnością będzie ograniczała jej aktywność ( kontrakty same się nie dopną!, telefony nie wykonają a firma bez zarządzającej prezes na pewno padnie) , starsza zaś zastanawia się , na ile może młodszej zaufać i wciągnąć w skomplikowaną operację zniknięcia na dobę z sanatorium o ostrym szpitalnym rygorze by rozwiać wątpliwości w sprawie , która na swoje rozwikłanie czeka już 50 lat a jedyna możliwość potwierdzenia hipotezy trafia się w ciągu najbliższych kilku dni a wręcz godzin. Żeby nie było tak prosto – panie wplątują się przypadkiem w kryminalną historię z morderstwem w tle a wisienką na torcie jest dołączenie do tej ekipy niezwykłej inteligencji psa… i gra w podchody z personelem sanatorium ( wszak ŻADNYCH ZWIERZĄT –naczelnym hasłem polskiej służby zdrowia) rozkręca się na dobre. Wymuszony sojusz pokazuje ,że tylko krowa nie zmienia poglądów, stereotypy należy przełamywać a mariaż wieku i przebojowości , kobieca solidarność i zaufanie przyniesie nieoczekiwane pozytywne relacje i emocje tak bardzo potrzebne każdej z nas… Z tych moich krótkich „żołnierskich” słów wnioskować można, że „Sanatorium” to raczej komedia pomyłek i historia rodem z Joanny Chmielewskiej. Nic bardziej mylnego! Poza wątkiem kryminalnym i dość zabawnym humorem sytuacyjnym Pani Fabisińska daje nam świetne studium socjologiczne społeczności sanatoryjnej, do tego wysublimowana obyczajowa część o życiu i wyborach nie zawsze własnych Natalii, no i łamanie stereotypów – bo ludzie 70+ mogą mieć więcej wigoru , kreatywności i doświadczenia niż byśmy się spodziewali, zagonione panie z biznesu w wirze walki o zlecenia przegapić mogą sprawy istotniejsze a wszystkim na dobre wyjdzie adoptowanie zwierzaka – bo on lepiej niż tabletka koi skołatane nerwy. „Sanatorium pod zegarem” rozpoczyna nową serię wyd. Filia „Jak pies z kotem” – zdecydowanie będę jej sekundować. Drugiej części „Sanatorium” doczekać się nie mogę. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszej lektury na ten piękny , majowy weekend. Sanatoryjny język kwiatów J – majstersztyk. Opowieści o botanice na średniowiecznych polichromiach wciągnęły mnie bardzo , przeszukałam od razu wszelkie informacje o Wita Stwoszu i ołtarzu krakowskim, wkręciłam się w skomplikowaną symbolikę roślin. Wracając więc do pierwszego, często mylnego wrażenia – tutaj zarówno piękna okładka – a okładki wydawnictwa Filia są absolutnie urzekające – jak i zaufanie do nazwiska autorki – wcześniejsze „Śnieżynki” wywołały u mnie bardzo silne emocje( książka , którą każdy szczególnie w naszym kraju przeczytać powinien ) absolutnie mnie nie zawiodły. Nie ma w niej ani jednego zbędnego wątku , w tych blisko 500 stronach nie jest nadmiernie przegadana, nie męczy , nie nuży. Sączysz łyk po łyku jak pyszną herbatkę owocową z miodem i goździkami a ona rozlewa się w ciele i rozgrzewa wszelkie emocje … Tęskniłam za taką książką, polecam gorąco . Zachwyca . Zostawia ten ulotny uśmiech i słońce pod powiekami…
Sal - awatar Sal
ocenił na71 rok temu
Młodsza Pamela Redmond Satran
Młodsza
Pamela Redmond Satran
Na pewno większość z Was będzie wiedziała, o co chodzi, jeśli rzucę hasło "serial do śniadania". To umowna nazwa lekkiego, niezobowiązującego i niewymagającego serialu, który po prostu miło się ogląda. Ubolewam, gdy aktualnie nie mogę takiego znaleźć, bo przecież mózg też musi czasem odpocząć (nie samymi arcydziełami człowiek żyje). Od jakiegoś czasu w niemal każdym śniadaniu towarzyszy mi 𝘠𝘰𝘶𝘯𝘨𝘦𝘳 (obecnie z ostatnim sezonem niestety) -- dlatego chciałam w końcu sięgnąć po pierwowzór literacki i pobawić się w znajdowanie różnic (z minusowym skutkiem dla powieści, bo poznaję ją jako drugą). Różnice przyszły bardzo szybko, chociażby w nadaniu imion bohaterom (i kilku podstawowym faktom na ich temat). Okazały się totalnie pomieszane. Na początku myślałam, że oszaleję od tego zamieszania. Ale jakoś przywykłam (przynajmniej na tyle, żeby w spokoju dokończyć lekturę). Naprawdę niewiele rzeczy mnie tu irytowało, ale jedna taka mocno wryła mi się w pamięć -- używanie słów "zawsze" i "nigdy" w kontekście relacji, które zaczęły się stosunkowo niedawno. To brzmiało bardzo nienaturalnie, aż mnie skręcało z żenady. W wielkim skrócie -- historia stara jak świat -- dojrzała kobieta czuje, że życie przeleciało jej przez palce i kombinuje, co z tym zrobić. Z pomocą najlepszej przyjaciółki odmładza się wizualnie (dzięki nowej fryzurze i ubraniom),zyskuje pracę w wydawnictwie i nowego ukochanego (oczywiście młodszego!). Po prostu przeżywa drugą młodość. Przedstawienie tej uniwersalnej opowieści nie jest niczym specjalnym ani wyszukanym. Mam wrażenie, że istnieje naprawdę ogrom romansów w podobnym rodzaju. Ale 𝘔ł𝘰𝘥𝘴𝘻𝘢̨ czytało się szybko i przyjemnie. Ot, zwyczajna rozrywkowa lektura, a właśnie tego w danym momencie potrzebowałam. Idealna na przestój, przesyt wielkimi dziełami czy zmęczenie.
flatreads - awatar flatreads
ocenił na64 lata temu
Salon d’Amour Anna Jansson
Salon d’Amour
Anna Jansson
Anna Jansson „Salon d`Amour” Seria „Gorzka Czekolada” to bez wątpienia jedna z tych, które są w stanie zaoferować szeroki wachlarz literacki dla potencjalnego czytelnika. Różnorodność tematyczna powinna zaspokoić nawet najwybredniejszych. W przypadku książki „Salon d`Amour” Anny Jansson nie było tylu fajerwerków, co przy innych książkach z tej serii, ale myślę że taki lżejszy przerywnik był odpowiedni w czasie, w którym go czytałam. Ta niepozorna i lekka książka zaniosła mnie do Szwecji i nadmorskiego miasteczka Visby, gdzie mogłam obserwować historię fryzjerki Angeliki i jej przyjaciół na dalekiej Gottlandii. Urok kameralnego salonu fryzjerskiego Angeliki Lagermark wydaje się być idealną przystanią dla samotnych i poszukujących miłości. Tak bowiem się dzieje, bo właścicielka salonu wraz z swoim pomocnikiem robią wszystko, by złączyć samotnych ludzi, w pary. Urok salonu d`Amour to również sielska atmosfera, kojąca i dająca cień nadziei dla każdego. Oprócz tego widzimy perypetie głównej bohaterki i monotonnego, spokojnego życia w historii Anny Jansson, które jednak jest pretekstem, by pokazać relacje międzyludzkie. Wątki obyczajowe splatają się z romansem i nawet kryminalnym – ale po prawdzie, ten ostatni, był „wepchnięty” na siłę i gdyby go nie było, historia na niczym by nie straciła. W tej banalnej, cukierkowatej historii jest wszystko czego potrzebowałam, by się odprężyć. Bo ani tu nic odkrywczego nie było, a same historie i postacie – lekko przelukrowane, kipiące nadmiarem dobra i ciepła. Feel-good books w pełnej krasie, czytadełko idealne na ciężkie dni, albo po prostu jako przerywnik od czegoś cięższego. Nie będę ani zachęcać, ani odradzać. Od mnie 6/10
zaczytanaOna - awatar zaczytanaOna
oceniła na64 lata temu

Cytaty z książki I nagle wszystko się zmienia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki I nagle wszystko się zmienia