rozwińzwiń

Kochankowie mojej matki

Okładka książki Kochankowie mojej matki autora Christopher Hope, 9788374146166
Okładka książki Kochankowie mojej matki
Christopher Hope Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Don Kichot i Sancho Pansa literatura piękna
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Don Kichot i Sancho Pansa
Tytuł oryginału:
My mother's lovers
Data wydania:
2008-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2008-05-22
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374146166
Tłumacz:
Ewa Pankiewicz
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kochankowie mojej matki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kochankowie mojej matki

Średnia ocen
5,7 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kochankowie mojej matki

avatar
1919
1918

Na półkach:

Alexander Ignatius Healey miał dwie wielkie namiętności w swoim życiu, które niestety nie przynosiły mu szczęścia. Wręcz przeciwnie. Dostarczały mu boleśnie ambiwalentnych uczuć. Kochał i nienawidził swoją matkę tak samo jak kochał i nienawidził Afrykę, RPA, a zwłaszcza Johannesburg, w którym się urodził.
Trudno jest kochać matkę, która nie dała mu ojca, ba!, nawet nie wiedziała kim on jest. Matkę, która dom traktowała jak hotel, macierzyństwo nie było jej powołaniem, a "sensem jej życia było nie zatrzymywać się, lecz wstawać i iść dalej".
Jednocześnie była kobietą żyjącą o jeden wiek za wcześnie, chociaż i współcześnie jej styl życia wzbudzałby zdziwienie i podziw. Kobieta-pilot od 18. roku życia, która lot nad kontynentem afrykańskim traktowała jak obchód własnych włości. Kobieta-myśliwy, dla której polowanie na zwierzęta w jakiejkolwiek afrykańskiej dżungli czy na sawannie, było stałym elementem rozkładu zajęć. Kobieta-przedsiębiorca, której biznesowe pomysły na ówczesne czasy plajtowały, a w 20. wieku przynoszą krociowe zyski biznesmenom. Kobieta-człowiek, dla której nie istniały podziały rasowe, wyznaniowe czy polityczne, a czego konsekwencję ponosiła w więzieniu. Kobieta-przyjaciel sprawiająca, że inni w jej towarzystwie czuli się dobrze, zarówno dorośli jak i dzieci. No i oczywiście kobieta. Po prostu kobieta, dookoła której mężczyźni krążyli jak ćmy wokół światła, bez względu na różnicę wieku.
Trudno jest też kochać miasto, kraj, kontynent w permanentnym stanie wojny rasowej, plemiennej, ideologicznej i gospodarczej. Miejsce, w którym ciężko o poczucie bezpieczeństwa i o pewność, jej białych mieszkańców, że jest się stąd. Miejsce, w którym wszystko można sobie kupić za pieniądze, niwelując wszelkie bariery, granice i zagrożenia. Miejsce nienawiści, podziałów i kontrastów. "Kraina sawanny, gdzie morderstwo było równie powszechne jak brud i gdzie szerzył się gwałt, gdzie biedni ludzie umierali z głodu, a kobiety były bite, często ze śmiertelnym skutkiem, przez swoich partnerów, gdzie wszystko działo się znacznie częściej niż gdziekolwiek indziej. Gdzie głodna większość pyta: „Jak się wyżywić?”, a szczęśliwa mniejszość: „Jak nie zostać zastrzelonym?”"
Ale jednocześnie kraj tworzący swoisty tygiel człowieczej różnorodności, dający fascynującą mieszankę kultury. Kraj o przebogatej przyrodzie i bogactwach naturalnych. I wreszcie ojczyznę, w której się urodziło, gdzie tkwią głęboko korzenie życia głównego bohatera.
Obie te miłości w jego życiu przeplatają się i stanowią tło dla szkicowanej przez autora burzliwej i krwawej historii Afryki, RPA i samego Johannesburga.
To książka, którą przeczytałabym przed podróżą do Afryki dającą zalążek zrozumienia w sposób bardzo przystępny tego kontynentu, jego skomplikowanych dziejów i ludzi mieszkających na nim. Niestety, wtedy tej książki jeszcze nie było, a rolę wprowadzającego mnie w ten świat pełnił "Heban" Ryszarda Kapuścińskiego.
http://naostrzuksiazki.pl/

Alexander Ignatius Healey miał dwie wielkie namiętności w swoim życiu, które niestety nie przynosiły mu szczęścia. Wręcz przeciwnie. Dostarczały mu boleśnie ambiwalentnych uczuć. Kochał i nienawidził swoją matkę tak samo jak kochał i nienawidził Afrykę, RPA, a zwłaszcza Johannesburg, w którym się urodził.
Trudno jest kochać matkę, która nie dała mu ojca, ba!, nawet nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
146
66

Na półkach: ,

„Kochankowie mojej matki” pomimo nieco źle wróżącego tytułu, okazała się całkiem przyjemną, wielowątkową sagą rodzinną, rozciągniętą w czasie, między wojnami burskimi a współczesnością i rozgrywającą się na kilku szerokościach geograficznych.
Bohater – narrator, Alexander przez całe życie mierzy się z aurą matki, Kathleen Healey - kobiety, która w swojej epoce uchodziła za niepokorną, niekonwencjonalną i ze skłonnościami do brawury. Pilotka organizująca polowania w afrykańskim buszu wraz z Karen Blixen, asystowała przy realizacji „Mogambo” z Clarkiem Gable, boksowała się z Hemingwayem. Nie istniały dla mniej rasy, podziały i inne absurdalne wymysły. Syn wydarzył się jej przez przypadek i choć nie była przykładem idealnej mamy, to starała się przekazać mu kilka cennych życiowych rad. Niestety, Alex pozostaje w miłosno – nienawistnej relacji z rodzicielką, co przekłada się na jego późniejsze kłopoty w życiu osobistym. Książka jest w gruncie rzeczy monologiem skierowanym do matki, próbą oczyszczenia skomplikowanej zażyłości między nimi.
Brzmi to nieco melodramatycznie, i przyznaję, że te elementy powieści nużyły mnie (serce było z silną Kathleen). Chciałabym jednak zwrócić uwagę na dwa elementy wyróżniające „Kochanków mojej matki” z tle podobnej literatury. Pierwszy element to relacje Alexa z podróży, najpierw tych wraz z matką, potem po Zambii, Kenii, Birmie i innych. Relacje te obejmują nie tylko opisy zmieniającego się krajobrazu przyrodniczego, ale również dynamiczny kształt gospodarczo – polityczny, którego świadkiem był wiek dwudziesty. Drugi, najistotniejszy dla mnie komponent to niezwykle plastyczne oddanie atmosfery społecznej w Kraju Przylądkowym, od zawsze trawionym przez rasistowskie niepokoje, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Odnoszę wrażenie, że to właśnie postkolonialny dyskurs stanowi najmocniejszy punkt tej powieści – Hope nie ogranicza się do stereotypów i frazesów, patrzy krytycznie i z szerszej perspektywy. Fragmenty poświęconej Johannesburgowi, prezentowanemu jako obdarte ze współczucia i nadziei miasto zła, wypadły bardzo przekonująco.

To pokaźnych rozmiarów tomiszcze, któremu nie zaszkodziłoby niejakie odchudzenie aczkolwiek sprawdzi się idealnie jako towarzysz majówkowego lub wakacyjnego lenistwa.
Przyjemna lektura choć bez szału.

„Kochankowie mojej matki” pomimo nieco źle wróżącego tytułu, okazała się całkiem przyjemną, wielowątkową sagą rodzinną, rozciągniętą w czasie, między wojnami burskimi a współczesnością i rozgrywającą się na kilku szerokościach geograficznych.
Bohater – narrator, Alexander przez całe życie mierzy się z aurą matki, Kathleen Healey - kobiety, która w swojej epoce uchodziła za...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
579
100

Na półkach: ,

Świetna powieść, niemal sama się czyta i nie ma się jej dosyć, opis życia w Afryce pełen życia i fascynacji. Ładnie wydana książka, której się nie zapomina i którą czyta się ze smakiem.W powieści Hope’a opisany jest świat dobra i zła , bez ogródek .Tym bardziej książka jest autentyczna ponieważ sam autor jest podróżnikiem.Tak dobra w moim odczuciu opinia ,może niektórych dziwić ,a to dlatego że czytając ją ,umilałem sobie chwile browarkiem.Polecam.

Świetna powieść, niemal sama się czyta i nie ma się jej dosyć, opis życia w Afryce pełen życia i fascynacji. Ładnie wydana książka, której się nie zapomina i którą czyta się ze smakiem.W powieści Hope’a opisany jest świat dobra i zła , bez ogródek .Tym bardziej książka jest autentyczna ponieważ sam autor jest podróżnikiem.Tak dobra w moim odczuciu opinia ,może niektórych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

192 użytkowników ma tytuł Kochankowie mojej matki na półkach głównych
  • 98
  • 91
  • 3
46 użytkowników ma tytuł Kochankowie mojej matki na półkach dodatkowych
  • 30
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Kochankowie mojej matki

Więcej
Christopher Hope Kochankowie mojej matki Zobacz więcej
Więcej

Video

Video