Mam łóżko z racuchów

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria z miotłą
- Tytuł oryginału:
- I have a bed made of buttermilk pancakes
- Data wydania:
- 2007-08-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-08-16
- Liczba stron:
- 552
- Czas czytania
- 9 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374143271
- Tłumacz:
- Elżbieta Zychowicz
Każdego piątkowego wieczoru członkowie rodziny Zingów zbierają się w ogrodowej szopie. Nie jest to jednak zwykła szopa: nie ma w niej taczki, młotka ani puszek po farbie. Znajduje się tu natomiast stół konferencyjny, regały na dokumenty i skomplikowana aparatura szpiegowska. Wszystko to ma chronić rodzinny sekret Zingów.
Cath Murphy jest zwykłą nauczycielką w normalnej australijskiej szkole podstawowej. Lubi swoją pracę, leczy złamane serce - niedoszły narzeczony wybrał wyjazd do Ameryki. Nic nie łączy jej z Zingami, no może z wyjątkiem małej Cassie Zing, jednej z uczennic. Cath wiedzie wyjątkowo szczęśliwe życie: zdobywa stypendia, o które nigdy się nie ubiegała, wygrywa wszystkie konkursy, w których bierze udział. Czy dzieje się tak przypadkiem?
„Mam łóżko z racuchów” to bajka dla dorosłych kobiet i jednocześnie rozgrywająca się na przedmieściach historia sensacyjna z tajemnicą z przeszłości w tle. Nasycona zmysłowymi opisami, magicznymi zdarzeniami oraz ironicznymi opisami rzeczywistości powieść przywodzi na myśl znany francuski film „Amelia”.
Kup Mam łóżko z racuchów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Mam łóżko z racuchów
Poznaj innych czytelników
527 użytkowników ma tytuł Mam łóżko z racuchów na półkach głównych- Przeczytane 320
- Chcę przeczytać 201
- Teraz czytam 6
- Posiadam 69
- Ulubione 16
- Seria z miotłą 7
- Chcę w prezencie 4
- 2011 4
- 2012 4
- 2013 3

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mam łóżko z racuchów
Dziwna książka...
Dziwna książka...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomieszanie z poplątaniem, ciężko się w tej historii odnaleźć. Nie odradzam, ale i nie polecam.
Pomieszanie z poplątaniem, ciężko się w tej historii odnaleźć. Nie odradzam, ale i nie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja książki "Mam łóżko z racuchów" autorstwa Jaclyn Moriarty
„Mam łóżko z racuchów” to książka, która od samego tytułu sugeruje lekkość, humor i zabawę słowem. Niestety, mimo początkowego potencjału, powieść nie spełnia oczekiwań i pozostawia wrażenie rozczarowania. To historia, która – a przynajmniej tak się wydaje – miała być pełna ciepła, oryginalnych przemyśleń oraz refleksji na temat życia i miłości, ale w rzeczywistości z trudem łączy te wątki w jakąś jedną spójną całość.
Fabuła koncentruje się na bohaterce, która stara się odnaleźć sens w życiu, a racuchy, które stanowią tytułowe „łóżko”, stają się metaforą jej codziennych zmagań i prób odnalezienia swojego miejsca w świecie. Choć taki motyw mógłby być ciekawą, oryginalną metaforą, to w rzeczywistości jest on słabo rozwinięty i nie wnosi nic nowego do historii. Tytułowe „łóżko z racuchów” jest symbolem pewnej nierealnej idei, ale książka nie potrafi właściwie wyjaśnić, jak ten symbol ma wpływać na emocje czytelnika. Nawet tajemnicza Australia tu nie pomaga...
Styl pisarski autorki jest chaotyczny i pełen niezrozumiałych dygresji. Wydaje się, że powieść została napisana w pośpiechu, z pominięciem głębszego opracowania postaci oraz głównych wątków. Narracja często wydaje się zbyt zawiła i niepotrzebnie skomplikowana, co powoduje, że czytelnik traci orientację w historii i szybko traci zainteresowanie dalszym ciągiem losów bohaterów. Dialogi są płaskie i często aż nienaturalne, a to sprawia, że postacie, zamiast wydawać się autentyczne, stają się jednowymiarowe i sztuczne.
Bohaterowie, choć z założenia mają być pełni emocji i osobistych problemów, są raczej papierowi. Główna bohaterka nie rozwija się w sposób przekonujący – jej motywacje i wybory są trudne do zrozumienia, a jej relacje z innymi postaciami pozostają płytkie i niewiarygodne. Również wątki poboczne, które miałyby dodać książce głębi, często wydają się zbędne lub niepotrzebnie rozwleczone.
„Mam łóżko z racuchów” może przypaść do gustu tym, którzy szukają książek lekkich i niezobowiązujących, jednak brak tu naprawdę solidnej warstwy fabularnej czy głębszych przemyśleń. Książka ma swoje momenty, które potrafią wywołać drobny uśmiech, ale jako całość nie dostarcza ani satysfakcji, ani wartościowej refleksji.
Podsumowując, jest to książka, która zawodzi, mimo że miała potencjał. Zamiast lekkiej, zabawnej i pełnej ciepła historii, otrzymujemy powieść, która stara się być zbyt ambitna, nie potrafiąc dostarczyć tego, co obiecuje na początku. W efekcie „Mam łóżko z racuchów” to książka, która pozostawia po sobie uczucie niedosytu i rozczarowania. Nawet nie mam po niej ochoty na racuchy...
Ocena: 4/10
Recenzja książki "Mam łóżko z racuchów" autorstwa Jaclyn Moriarty
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mam łóżko z racuchów” to książka, która od samego tytułu sugeruje lekkość, humor i zabawę słowem. Niestety, mimo początkowego potencjału, powieść nie spełnia oczekiwań i pozostawia wrażenie rozczarowania. To historia, która – a przynajmniej tak się wydaje – miała być pełna ciepła, oryginalnych przemyśleń...
Przedziwna książka, którą skończyłam dopiero za drugim podejściem, bo za pierwszym tak mnie drażniła, tak mnie mogłam zdzierżyć tego, co tam się dzieje i bohaterów, że ją odłożyłam.
Przedziwna książka, którą skończyłam dopiero za drugim podejściem, bo za pierwszym tak mnie drażniła, tak mnie mogłam zdzierżyć tego, co tam się dzieje i bohaterów, że ją odłożyłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę zapomniana powieść siostry autorki wielkich hitów takich jak Wielkie kłamstewka.
Trochę zapomniana powieść siostry autorki wielkich hitów takich jak Wielkie kłamstewka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko mi szło czytanie tej książki, nie mogłam się w niej połapać :P Chyba dopiero na końcu coś u mnie zaskoczyło :P Ale mimo to książka fajna ;)
Ciężko mi szło czytanie tej książki, nie mogłam się w niej połapać :P Chyba dopiero na końcu coś u mnie zaskoczyło :P Ale mimo to książka fajna ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJesień sprzyja zaległościom książkowym. Na tą pozycję trafiłam przypadkiem, tak jak na wiele książek w moim życiu. Ot, był facebookowy konkurs znanego wydawnictwa, w którym można było wygrać książkę dzieląc się na forum najoryginalniejszym/najbardziej poetyckim tytułem książki.
Ktoś napisał "Mam łóżko z racuchów" i jakoś rzuciło mi się to w oczy, a po znalezieniu tej książki za 2,50 zł na allegro, po prostu ją kupiłam.
Określana jest bajką dla kobiet, porównywana do Amelii, którą po prostu uwielbiam ♥
I co, ciekawi pewnie jesteście? Zawsze w książkach szukam odniesienia do tutułu, tu dowiedziałam się już na początku, nie miało to dla mnie sensu aż do ostatniej kartki książki. A takie książki lubię. Fabuły nie zdradzę, czyta się to lekko, odnajdując kolene powiązania i wtedy jest ten klik w głowie i myślisz: A-ha. Cały zamysł zasługuje na aprobatę i jest to książka, którą niekoniecznie trzeba mieć na swojej półce, ale miły dodatek do jakiegoś prezentu i lektura na jesienny zimny wieczór. Bajka dla dorosłych - jak najbardziej. Bo przecież każdy lubi bajki ;)
Jesień sprzyja zaległościom książkowym. Na tą pozycję trafiłam przypadkiem, tak jak na wiele książek w moim życiu. Ot, był facebookowy konkurs znanego wydawnictwa, w którym można było wygrać książkę dzieląc się na forum najoryginalniejszym/najbardziej poetyckim tytułem książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKtoś napisał "Mam łóżko z racuchów" i jakoś rzuciło mi się to w oczy, a po znalezieniu tej...
Rzecz przedziwna. Połączenie tak wielu gatunków, że ciężko nawet wymienić je wszystkie! Jest to przede wszystkim powieść obyczajowa, komedia z doskonałym czarnym humorem, lekki romans dla dorosłych ze stylizacją książki dla młodzieży, kryminał z zaskakującą tajemnicą w głównym temacie i powieść psychologiczna z trafnymi dialogami opisującymi zachowania ludzkie. I choć zazwyczaj mieszanie gatunków nie wychodzi na dobre pisarzom, to tym razem australijska pisarka postarała się, by jej niezwykła mieszanina przypadła czytelnikom do gustu.
Nie bez znaczenia jest fakt, iż jest to pierwsza powieść autorki adresowana do dorosłych, wcześniej pisała książki młodzieżowe. Niezwykłe są zatem pierwsze strony, gdy niezależnie od wieku czytelnika, każdy pewnie odniesie wrażenie, że czyta książkę dla dzieci! Ten niepowtarzalny styl, przewrotny język, sposób intonacji, prowadzenia dialogów, jest tak charakterystyczny, że nie sposób zidentyfikować go inaczej. I choć może to być lekko irytujące przez chwilę, to kolejne strony przynoszą szybkie wyjaśnienie sytuacji. Wszelkie zabiegi pisarki nie są bowiem przypadkowe, nie są też pozostałością po gatunku, jakim się wcześniej zajmowała, lecz stanowią przemyślany zabieg literacki do podkreślenia niezwykłości i irracjonalnej postawy wszystkich członków rodziny Zing.
Zingowie - to klan mający swoją tajemnicę, to ludzie spotykający się co piątek w starej szopie, przypominającej swym wyposażeniem salę konferencyjną w wywiadzie szpiegowskim. To także dwie siostry, Fany i Marbie, z niezwykłymi życiorysami, nietypowym podejściem do życia i absurdalnymi zachowaniami. To również dwie dziewczynki, Listen i Cassie, rzucające zaklęcia, walczące o przetrwanie w niesprzyjającej szkolnej atmosferze, tak silne i słabe zarazem. To w końcu mąż Fany i partner Marbie, dwaj silni mężczyźni, zagadkowi i kryjący swe tajemnice, czasem zabawni, czasem jednak smutni w prostocie i trafności swojego myślenia.
O czym zatem jest powieść Jaclyn Moriarty skoro główny bohater nie należy do rodziny Zingów? O Cath - sympatycznej nauczycielce, której pozornie nic nie łączy z klanem Zingów. Cath jest młodą kobietą o wyjątkowym szczęściu, zawsze bowiem wygrywa konkursy w gazetach, zbyt wiele jednak udaje się jej niby przypadkiem. Jest zagubiona, lekko zakręcona, i przed wszystkim nierealna. Takich kobiet nie ma po prostu we współczesnym świecie (chyba że w surrealistycznych filmach, jak "Amelie":).
Powieść polecam z całkowitym przekonaniem. Jest warta wysiłku, jaki wymaga od czytelnika - 550 stron to nie łatwe wyzwanie! Ale są to strony niezwykle czarujące, zaskakujące, pełne zwrotów akcji, gdzie każdy szczegół ma ogromne znaczenie, zabawne i przede wszystkim dobitnie prawdziwe w swym absurdalnym tonie (choć odwrotne jest pierwsze wrażenie).
Podsumowaniem i zachęcenie do lektury niech będzie fragment recenzji z okładki mówiący o Cath: "Straciła osobowość przed kilkoma miesiącami. A właściwie jej osobowość spaliła się na popiół razem z ogrodowa szopą Zingów".
Rzecz przedziwna. Połączenie tak wielu gatunków, że ciężko nawet wymienić je wszystkie! Jest to przede wszystkim powieść obyczajowa, komedia z doskonałym czarnym humorem, lekki romans dla dorosłych ze stylizacją książki dla młodzieży, kryminał z zaskakującą tajemnicą w głównym temacie i powieść psychologiczna z trafnymi dialogami opisującymi zachowania ludzkie. I choć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka trafiła do mnie przypadkiem, bo potrzebowałam czegoś na kilkugodzinną podróż. Nie kupiłabym książki o tak trywialnym tytule. Dodam, że mimo uważnej lektury ponad pięciuset stron, nie widzę związku tytułu z treścią książki. I znowu okazało się, że notę na okładce napisała osoba, która jej nie czytała. Nie mogłam doszukać się zapowiadanych zmysłowych opisów (co miałoby być zmysłowo opisane w tej powieści? nie wiem!),kryminalnego wątku i analogii do "Amelii". Prędzej widziałabym podobieństwa do "Truman Show".
To MOGŁA BYĆ całkiem fajna historia. Okazuje się jednak, że nie można już napisać NORMALNEJ książki. Trzeba "pociąć" fabułę i wymieszać wątki. Na siłę musi być zabawnie.
A autorka porusza tu kilka naprawdę istotnych problemów: samotności w związkach czy potrzebę dzieci integracji z grupą. Gdyby tylko to wszystko nie zostało przekombinowane, mogła wyjść całkiem dobra książka. Nie wyszła.
Pozytywnie zaskoczyło mnie tylko zakończenie. Nie zdradzę dlaczego, bo może ktoś jednak będzie chciał ją przeczytać.
Reasumując, to książka jakich setki zalegają półki księgarskie, nic nie wniesie, niczego nie zburzy. Pozostaje pytanie, po co tracić na nią czas.
Książka trafiła do mnie przypadkiem, bo potrzebowałam czegoś na kilkugodzinną podróż. Nie kupiłabym książki o tak trywialnym tytule. Dodam, że mimo uważnej lektury ponad pięciuset stron, nie widzę związku tytułu z treścią książki. I znowu okazało się, że notę na okładce napisała osoba, która jej nie czytała. Nie mogłam doszukać się zapowiadanych zmysłowych opisów (co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toantypowieść, antywyobraźnia, antyliteratura. jest to książka o niczym.
nie polecam, nawet nie pytajcie dlaczego. szkoda słów.
antypowieść, antywyobraźnia, antyliteratura. jest to książka o niczym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie polecam, nawet nie pytajcie dlaczego. szkoda słów.