
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Wuthering Heights

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Penguin Clothbound Classics
- Data wydania:
- 2009-09-03
- Data 1. wydania:
- 2009-09-03
- Liczba stron:
- 353
- Czas czytania
- 5 godz. 53 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780141040356
- Ekranizacje:
- Wichrowe Wzgórza (2026)
- Inne
In a house haunted by memories, the past is everywhere …
As darkness falls, a man caught in a snowstorm is forced to shelter at the strange, grim house Wuthering Heights. It is a place he will never forget. There he will come to learn the story of Cathy: how she was forced to choose between her well-meaning husband and the dangerous man she had loved since she was young. How her choice led to betrayal and terrible revenge - and continues to torment those in the present. How love can transgress authority, convention, even death.
And how desire can kill.
Kup Wuthering Heights w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wuthering Heights
"Babską książkę będziesz czytał stary?" Tak kumpel skwitował, gdy sięgałem po raz pierwszy. Ale ja byłem już w gęstej mgle wokół starego domu. I brnąłem, a mrok mnie fascynował i wciągał. Wszystko tu inaczej wygląda. Inaczej smakuje. Tak jakby się przyklejało i na ramionach ciążyło. Niedopowiedziana miłość. Piękna i szpetna. W zestawie z nienawiścią dziką, choć emocje te gest dzieli jeden zaledwie. Jedno uderzenie. Serca. Dłoni. Katarzyna i Heathcliff. Para, której nie można do wzoru podstawić. Przeraża, bo nieokiełznana. Głębia ludzkich popędów, tym razem tych mniej cukierkowych. Co jest bardziej godne opisania? Książka nie jest idealna. Jest jak kobieta. Zmienna, emocjonalna, groźna i wspaniała. Któraś jest idealna? Jasne, że nie. A kochamy.
Oceny książki Wuthering Heights
Poznaj innych czytelników
47874 użytkowników ma tytuł Wuthering Heights na półkach głównych- Przeczytane 31 408
- Chcę przeczytać 15 705
- Teraz czytam 761
- Posiadam 7 432
- Ulubione 2 508
- Klasyka 470
- Chcę w prezencie 349
- 2026 170
- 100 książek BBC 157
- Audiobook 130
Tagi i tematy do książki Wuthering Heights
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Wuthering Heights


Wyzwanie czytelnicze Lubimyczytać. Temat na marzec 2026

Najpierw książka, później film: „Wichrowe wzgórza”, „Bridgertonowie”, „Gorąca Rywalizacja” i inne wyczekiwane ekranizacje

Książki na jesień: 8 tytułów idealnych na chłodne wieczory

Powrót „Wichrowych Wzgórz“, „Kulawych koni“, państwa Rose oraz Dana Browna

Najodważniejsza ze wszystkich sióstr? Anne Brontë i jej „Lokatorka Wildfell Hall”

Iga Świątek łamie schematy. Ta książka o Polsce zmienia spojrzenie
Cytaty z książki Wuthering Heights
Przewodnią myślą mego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po porostu nic wspólnego.
Przewodnią myślą mego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a...
Rozwiń ZwińNie mogę żyć bez mego życia! Nie mogę żyć bez mojej duszy!
Nie mogę żyć bez mego życia! Nie mogę żyć bez mojej duszy!
Kocham ciebie, choć mnie zabijasz, lecz czy mogę wybaczyć ci to, że zabijasz siebie?
Kocham ciebie, choć mnie zabijasz, lecz czy mogę wybaczyć ci to, że zabijasz siebie?














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wuthering Heights
Od czasu do czasu dobrze wrócić do klasyki. Dlatego nowe wydanie Wichrowych Wzgórz Emily Jane Brontë od Zysk i S-ka potraktowałam jak całkiem dobrą okazję, żeby ponownie zajrzeć na te słynne wrzosowiska. Bo są takie historie, które warto odświeżyć choćby po to, by zobaczyć, czy nadal mają w sobie tę magię sprzed lat.
Opowieść Ellen Dean.
Właścicielem dwóch sąsiadujących posiadłości w Yorkshire, Wichrowych Wzgórz i Drozdowej Ostoi, jest tajemniczy Heathcliff. Wkrótce przybywa tam Lockwood, który został nowym najemcą Ostoi. Już po pierwszym spotkaniu odkrywa, jak zimną, nieprzystępną i posępną postacią jest właściciel. Zafascynowany niezwykłą osobowością Heathcliffa i naturą reszty mieszkańców, Lockwood postanawia dowiedzieć się o nich więcej.
Z pomocą przychodzi gospodyni, Ellen Dean, która przybliża mu dzieje domowników — opowiada historię burzliwej, toksycznej miłości łączącej Heathcliffa i Catherine Earnshaw. Ich uczucie, zrodzone w dzieciństwie i rozkwitające wśród dzikich wrzosowisk, przeradza się w potężną, destrukcyjną siłę, która nie tylko rządzi ich własnymi losami, ale wpływa na całe rodziny. Catherine, rozdarta między dziką namiętnością Heathcliffa a spokojnym, dostatnim życiem u boku Edgara Lintona, podejmuje decyzję, której konsekwencje naznaczają kolejne pokolenia żalem, tęsknotą i okrutną zemstą…
Catherine i Heathcliff.
Sięgając po latach po Wichrowe wzgórza utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to naprawdę nie jest romans dla osób szukających klasycznego love story pełnego wzdychania i spijania słodkich słówek z dziubków, tylko raczej historia, po której człowiek przez chwilę patrzy w ścianę i zastanawia się, czy ktokolwiek w tej książce choć raz podjął emocjonalnie rozsądną decyzję.
A wszystko zaczyna się od fascynującej i dziwnej relacji Catherine Earnshaw i Heathcliff, którą – no cóż – naprawdę trudno nazwać piękną. Bo uczucie łączące tę dwójkę jest pełne dumy, pretensji, niedopowiedzeń i bardzo konsekwentnego ranienia siebie nawzajem. I choć Heathcliff momentami budzi współczucie, to jednak szybko przypomina, że zemsta stała się jego życiowym projektem, a Catherine ma w sobie tyle kaprysu i chaosu, że chwilami naprawdę miałam ochotę delikatnie nią potrząsnąć.
Bardzo dobrze, nawet po latach, działał na mnie też sam sposób opowiadania tej historii – przez cudze wspomnienia, relacje, niedopowiedzenia. Dzięki temu ma się wrażenie, jakby wszyscy od dawna żyli w cieniu jednego źle przeżytego uczucia, które dawno przestało należeć tylko do dwojga ludzi, a zaczęło zatruwać wszystko wokół.
Do tego wrzosowiska, ten chłód, domy pełne napięcia i atmosfera, w której nawet cisza brzmi podejrzanie, robią dokładnie to, co powinny – nie pozwalają tej historii złagodnieć ani przez moment.
Reasumując. Wichrowe wzgórza Emily Jane Brontë to książka nierówna, chwilami wymagająca cierpliwości, ale jednocześnie tak inna w swoim klimacie i emocjach, że trudno przejść obok niej obojętnie. Nie daje prostych wzruszeń ani łatwej sympatii do bohaterów, za to zostawia po sobie bardzo charakterystyczny rodzaj niepokoju.
I chyba właśnie dlatego mimo upływu lat dalej ma w sobie to coś, co sprawia, że wciąż czyta się ją z przyjemnością, choć historia przez cały czas lekko uwiera.
https://unserious.pl/2026/04/wichrowe-wzgorza-emily-jane-bronte/
Od czasu do czasu dobrze wrócić do klasyki. Dlatego nowe wydanie Wichrowych Wzgórz Emily Jane Brontë od Zysk i S-ka potraktowałam jak całkiem dobrą okazję, żeby ponownie zajrzeć na te słynne wrzosowiska. Bo są takie historie, które warto odświeżyć choćby po to, by zobaczyć, czy nadal mają w sobie tę magię sprzed lat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść Ellen Dean.
Właścicielem dwóch sąsiadujących...
Nie spodziewałam się, że książka spodoba mi się aż tak. Poruszyła mnie w pewnym momencie, momentami zirytowała. Podoba mi się, jak książka tak emocjonalnie angażuje. Wszystkie postacie miały w sobie coś interesującego. Przez chwilę bałam się, że dostaniemy dwie takie same historie w dwóch różnych pokoleniach, ale się myliłam, co więcej, drugie pokolenie ujęło mnie jakoś bardziej, jakoś Katarzyna junior wydała mi się postacią ciekawszą. Nie widziałam filmu, więc przez żaden pryzmat tutaj nie patrzę, choć film też chętnie zobaczę, choćby dla porównania.
Nie spodziewałam się, że książka spodoba mi się aż tak. Poruszyła mnie w pewnym momencie, momentami zirytowała. Podoba mi się, jak książka tak emocjonalnie angażuje. Wszystkie postacie miały w sobie coś interesującego. Przez chwilę bałam się, że dostaniemy dwie takie same historie w dwóch różnych pokoleniach, ale się myliłam, co więcej, drugie pokolenie ujęło mnie jakoś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wichrowe Wzgórza” to jedna z moich ulubionych powieści, wracam do niej regularnie, mam ją w kilku egzemplarzach i z każdego potrafię wydłubać coś pięknego, coś, co rezonuje inaczej w zależności od chwili. Przekład Jerzego Łozińskiego okazał się dla mnie prawdziwym odkryciem, ponieważ tekst zdaje się tu pełniejszy, bardziej literacki i płynny, co sprawia, że ta ponadczasowa opowieść o miłości odsłania się na nowo, zaskakuje świeżością i głębią.
Powieść Emily Brontë, osadzona na surowych, wietrznych wrzosowiskach, od lat fascynuje czytelników swoją intensywnością emocjonalną i mrocznym klimatem. Historia Catherine Earnshaw i Heathcliffa to i romans, i dramat namiętności, obsesji i destrukcji, który wykracza poza ramy klasycznej powieści obyczajowej. W przekładzie Łozińskiego ta emocjonalna skrajność zostaje oddana z niezwykłą precyzją, a język nie łagodzi brutalności uczuć, lecz pozwala im wybrzmieć w pełni.
To, co szczególnie uderza w tej wersji, to rytm narracji. Zdania płyną naturalnie, dialogi nabierają większej wiarygodności, a opisy zyskują poetycki wymiar, nie tracąc przy tym swojej surowości. Łoziński unika archaizacji, która w niektórych starszych przekładach potrafi tworzyć dystans między tekstem a współczesnym czytelnikiem. Zamiast tego proponuje język żywy, a jednocześnie wierny duchowi epoki.
Dzięki temu bohaterowie wydają się bliżsi, bardziej ludzcy, a ich namiętności nie są już tylko literacką konstrukcją, ale czymś niemal namacalnym. Heathcliff w tej interpretacji jest jeszcze bardziej niepokojący, a Catherine jeszcze bardziej rozdarta między pragnieniem a konwenansem. Nawet postaci drugoplanowe zyskują wyrazistość, jakby zostały wydobyte z cienia przez bardziej precyzyjne słowo.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że przekład ten przywraca pewną równowagę między dosłownością a interpretacją. Łoziński zdaje się ufać czytelnikowi, ponieważ nie narzuca tonu, nie upraszcza, lecz pozwala tekstowi oddziaływać w jego pierwotnej złożoności. To podejście sprawia, że lektura staje się doświadczeniem bardziej wymagającym, ale też znacznie bardziej satysfakcjonującym.
„Wichrowe Wzgórza” w tym wydaniu to dowód na to, że klasyka nigdy nie jest zamknięta, że może być wciąż na nowo odczytywana i przeżywana. Przekład Jerzego Łozińskiego nie tyle odświeża powieść Brontë, co pozwala jej przemówić głosem, który brzmi zadziwiająco współcześnie. Dla tych, którzy znają tę historię na pamięć, będzie to spotkanie z czymś znajomym, a jednak odmienionym. Dla nowych czytelników, być może najlepsze możliwe wejście w świat jednej z najbardziej niezwykłych powieści XIX wieku.
„Wichrowe Wzgórza” to jedna z moich ulubionych powieści, wracam do niej regularnie, mam ją w kilku egzemplarzach i z każdego potrafię wydłubać coś pięknego, coś, co rezonuje inaczej w zależności od chwili. Przekład Jerzego Łozińskiego okazał się dla mnie prawdziwym odkryciem, ponieważ tekst zdaje się tu pełniejszy, bardziej literacki i płynny, co sprawia, że ta ponadczasowa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyk światowej literatury !!!
Często błędnie klasyfikowany jako lekki romans.
Nic błędnego !!!
To ciężka gotycka proza, fascynująca dla kogoś poszukującego głębokich, emocjonalnych i mrocznych przeżyć.
Fabuła jest pesymistyczna i pełna brutalności, opowiadana w XIX- wiecznym stylu pisarskim, zawiła i trudna w odbiorze.
Jednym słowem... CUDOWNA LITERATURA !!!
POLECAM !!!
Klasyk światowej literatury !!!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęsto błędnie klasyfikowany jako lekki romans.
Nic błędnego !!!
To ciężka gotycka proza, fascynująca dla kogoś poszukującego głębokich, emocjonalnych i mrocznych przeżyć.
Fabuła jest pesymistyczna i pełna brutalności, opowiadana w XIX- wiecznym stylu pisarskim, zawiła i trudna w odbiorze.
Jednym słowem... CUDOWNA LITERATURA !!!
POLECAM !!!
Powieść ta przerosła wszelkie moje oczekiwania i wyobrażenia.
Nie znajdziemy tu pięknej miłości. Uczucie ukazane jest jako siła destrukcyjna, obsesyjna i mściwa. Chęć zemsty, zrodzona z traumy, przeradza się w nieludzkie okrucieństwo, które z czasem przenosi się na kolejne pokolenia.
Atmosfera powieści jest duszna, wręcz przytłaczająca. Jakby wszyscy bohaterowie spowici byli w mroku, z którego nie ma wyjścia. Arcydzieło.
Wyzwanie LC 2026 kwiecień - Przeczytam książkę z TOP100
Powieść ta przerosła wszelkie moje oczekiwania i wyobrażenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie znajdziemy tu pięknej miłości. Uczucie ukazane jest jako siła destrukcyjna, obsesyjna i mściwa. Chęć zemsty, zrodzona z traumy, przeradza się w nieludzkie okrucieństwo, które z czasem przenosi się na kolejne pokolenia.
Atmosfera powieści jest duszna, wręcz przytłaczająca. Jakby wszyscy bohaterowie spowici...
Obejrzałam dzisiaj kolejny raz "adaptację" z roku 2026 i zostawiam opinię dla tych osób, które tak jak ja sięgnęły po książkę Brontë, bo film im skradł duszę. Dla mnie książka i film, to dwa zupełnie osobne twory - różne przesłania, inne historie. Punkt wspólny widzę jeden - wybór nie dla każdego. Nie każdy zrozumie, nie każdy sięgnie głębiej, nie do każdego trafi metafora, czy groteskowe podejście.
Nie sądzę, aby ktoś mógł się zachwycić tym i tym. Fani literatury autorki będą się irytować, że zrobiono z jej dzieła erotyk. Natomiast fani filmu uznają, że książka nie ma pozytywnych postaci, emocji i jest przesiąknięta złymi emocjami.
NIE POLECAM CZYTAĆ NIKOMU, KTO TU TRAFIŁ PROSTO Z SALI KINOWEJ :).
Film okazał się idealnym wyborem na Walentynki (zachęcam),a książkę polecam doceniającym klasykę i głębię literatury.
Obejrzałam dzisiaj kolejny raz "adaptację" z roku 2026 i zostawiam opinię dla tych osób, które tak jak ja sięgnęły po książkę Brontë, bo film im skradł duszę. Dla mnie książka i film, to dwa zupełnie osobne twory - różne przesłania, inne historie. Punkt wspólny widzę jeden - wybór nie dla każdego. Nie każdy zrozumie, nie każdy sięgnie głębiej, nie do każdego trafi metafora,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej irytująca książka jaką w życiu czytałam. Nudna. Trochę jak "trudne sprawy"
Najbardziej irytująca książka jaką w życiu czytałam. Nudna. Trochę jak "trudne sprawy"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, do których się wraca po latach z ciekawością, czy nadal zrobią na nas to samo wrażenie. I są też takie, które… działają zupełnie inaczej niż kiedyś. „Wichrowe Wzgórza” od Emily Brontë to dla mnie właśnie ten drugi przypadek. Bo wróciłam do tej historii po piętnastu latach i mam wrażenie, że czytałam ją zupełnie inaczej. Bardziej świadomie. Uważniej. I chyba też z większym dystansem do bohaterów, których kiedyś próbowałam zrozumieć, a dziś… raczej obserwowałam. I w końcu rozumiem jej fenomen. Naprawdę. Widzę, skąd ten zachwyt, dlaczego dla wielu to jedna z najpiękniejszych historii o miłości, jakie kiedykolwiek powstały. Ale jednocześnie – i może trochę wbrew temu, co się o tej książce mówi – ja tej wielkiej miłości wciąż nie potrafię poczuć.
Poznajemy historię Heathcliffa i Catherine oczami Lockwooda, który trafia do Yorkshire i zafascynowany osobliwymi mieszkańcami zaczyna odkrywać ich przeszłość. A właściwie – odkrywa ją razem z nami, dzięki opowieści Ellen Dean. I to, co na początku wydaje się intrygującą historią z nutą tajemnicy, bardzo szybko zamienia się w opowieść o emocjach tak intensywnych, że aż destrukcyjnych. Bo uczucie Catherine i Heathcliffa jest wszystkim, tylko nie spokojną, romantyczną miłością.
To relacja pełna obsesji, dumy, gniewu i bólu. Uczucie, które zamiast budować – niszczy. Ich decyzje ranią nie tylko ich samych, ale też wszystkich wokół. Każdy wybór ciągnie za sobą konsekwencje, które odbijają się echem na kolejnych pokoleniach. I choć rozumiem, że właśnie w tej intensywności tkwi siła tej historii, to momentami było mi po prostu trudno się w to emocjonalnie zaangażować. Bo to nie jest miłość, której się kibicuje. To miłość, którą się raczej obserwuje z dystansu – czasem z fascynacją, a czasem z lekkim niepokojem.
I może właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze po latach. Bo kiedy opada potrzeba idealizowania bohaterów, zaczyna się dostrzegać coś więcej. Mechanizmy, które nimi kierują. Egoizm, który przebiera się za uczucie. Decyzje podejmowane z dumy, a nie z miłości. Ale jednocześnie… „Wichrowe Wzgórza” absolutnie bronia się czymś innym. Klimatem.
To jedna z tych powieści, które się bardziej czuje, niż czyta. Surowe, wietrzne wrzosowiska, samotne domy, przestrzeń, która jest jednocześnie piękna i przytłaczająca. Opisy przyrody są tutaj niesamowite – dzikie, nieokiełznane, pełne emocji, które idealnie współgrają z tym, co dzieje się między bohaterami. Mam wrażenie, że natura w tej książce nie jest tylko tłem. Ona jest częścią tej historii. Odbiciem charakterów postaci, ich emocji i decyzji. Gwałtowna, nieprzewidywalna, momentami brutalna. I może dlatego ta opowieść, mimo całej swojej trudności, zostaje w głowie na długo.
Bo nawet jeśli nie kupuję tej miłości, to kupuję wszystko inne. Atmosferę, napięcie, sposób prowadzenia narracji. To, jak Emily Brontë buduje historię nie przez akcję, ale przez emocje i nastrój. To nie jest książka, którą się „lubi” w klasyczny sposób. To książka, która momentami uwiera, drażni, irytuje – ale jednocześnie nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy po tych piętnastu latach pokochałam „Wichrowe Wzgórza”? Nie. Ale zaczęłam je rozumieć. I chyba właśnie to jest w tej książce najciekawsze.
Są takie książki, do których się wraca po latach z ciekawością, czy nadal zrobią na nas to samo wrażenie. I są też takie, które… działają zupełnie inaczej niż kiedyś. „Wichrowe Wzgórza” od Emily Brontë to dla mnie właśnie ten drugi przypadek. Bo wróciłam do tej historii po piętnastu latach i mam wrażenie, że czytałam ją zupełnie inaczej. Bardziej świadomie. Uważniej. I...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo miejsce jest kompletnie chore... a takich uzależnień międzyludzkich dawno nie widziałam.
To miejsce jest kompletnie chore... a takich uzależnień międzyludzkich dawno nie widziałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMęka - chyba tak mogę jednym słowem opisać stan w jakim znajdowałam się podczas czytania tej książki. Nie chodzi o styl, ale o naprawdę koszmarnych bohaterów. W żadnej książce nie znałam tak "obfitego" zbioru osób całkowicie dysfunkcyjnych w kontekście sposobu funkcjonowania społecznego. Z trudem przebrnęłam do ostatniej strony. Bohaterowie i ich historie wywoływali we mnie złość, wstręt, wzburzenie, niezrozumienie i pewnie znalazłoby się więcej słów o negatywnym wydźwięku. Od głównych bohaterów, przez kuzynostwo, kończąc na służącej - żadna z postaci nie przedstawiała zdrowych wzorców zachowań. Dziwi mnie jak miłość między dwójką głównych bohaterów może być idealizowania, romantyzowana przez czytelników. Stanowczo to nie dla mnie.
Męka - chyba tak mogę jednym słowem opisać stan w jakim znajdowałam się podczas czytania tej książki. Nie chodzi o styl, ale o naprawdę koszmarnych bohaterów. W żadnej książce nie znałam tak "obfitego" zbioru osób całkowicie dysfunkcyjnych w kontekście sposobu funkcjonowania społecznego. Z trudem przebrnęłam do ostatniej strony. Bohaterowie i ich historie wywoływali we...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to