Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303

Okładka książki Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303 autora Witold Urbanowicz, 9788324009862
Okładka książki Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303
Witold Urbanowicz Wydawnictwo: Znak literatura piękna
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324009862
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303

Średnia ocen
8,1 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303

avatar
327
242

Na półkach:

polecam

polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
14
9

Na półkach: ,

Obok Bohdana Arcta, który miał bardzo lekkie pióro, wspomnienia Urbanowicza najbardziej przypadły mi do gustu spośród książek polskich lotników. Pierwsza zaleta: język. Druga zaleta, jeszcze większa: autor był człowiekiem inteligentnym i spostrzegawczym, i wiele można się nauczyć, oglądając jego oczyma wydarzenia Września - nie tylko o samej historii, ale też o bardziej uniwersalnych rzeczach.

Obok Bohdana Arcta, który miał bardzo lekkie pióro, wspomnienia Urbanowicza najbardziej przypadły mi do gustu spośród książek polskich lotników. Pierwsza zaleta: język. Druga zaleta, jeszcze większa: autor był człowiekiem inteligentnym i spostrzegawczym, i wiele można się nauczyć, oglądając jego oczyma wydarzenia Września - nie tylko o samej historii, ale też o bardziej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
284
117

Na półkach:

Wstęp książki należy zadedykować historykom, którzy opowiadają bzdury jakoby polskie lotnictwo unikało walki, a Kampania Wrześniowa była dla Niemców spacerkiem. Książka bardzo ciekawa, dotykająca między innymi tematu wojny polsko-polskiej i zawiści Sikorszczyków. Szkoda tylko, że Urban nie upublicznił nazwiska pewnego pana z Kwatery Głównej, który poniżał Wyrwickiego nawet po jego śmierci...

Wstęp książki należy zadedykować historykom, którzy opowiadają bzdury jakoby polskie lotnictwo unikało walki, a Kampania Wrześniowa była dla Niemców spacerkiem. Książka bardzo ciekawa, dotykająca między innymi tematu wojny polsko-polskiej i zawiści Sikorszczyków. Szkoda tylko, że Urban nie upublicznił nazwiska pewnego pana z Kwatery Głównej, który poniżał Wyrwickiego nawet...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

98 użytkowników ma tytuł Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303 na półkach głównych
  • 51
  • 47
32 użytkowników ma tytuł Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303 na półkach dodatkowych
  • 16
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Witold Urbanowicz
Witold Urbanowicz
Polski lotnik i as myślistwa. W czasie bitwy o Anglię dowodził Dywizjonem 303. Od 1943 roku walczył jako jedyny polski lotnik na froncie japońsko-chińskim. W 1995 prezydent Lech Wałęsa mianował go generałem lotnictwa polskiego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ogień nad Chinami. Wojenne wspomnienia dowódcy Dywizjonu 303 Witold Urbanowicz
Ogień nad Chinami. Wojenne wspomnienia dowódcy Dywizjonu 303
Witold Urbanowicz
Ze względu na osobę Autora, książka Ogień nad Chinami Witolda Urbanowicza, pilota myśliwskiego dowodzącego legendarnym dywizjonem 303 w czasie jego największych zwycięstw, chwały i ofiary, kojarzy się jednoznacznie z dalekowschodnim epizodem jego służby. Oficer i dyplomata, dzięki swoim wysiłkom, koneksjom i szczęściu udaje się do Chin, by jako pilot myśliwski walczyć w sławnej jednostce Latających tygrysów dowodzonej przez legendarnego C. Chennaulta. Zawartość książki rzeczywiście pokrywa się ze skojarzeniem, chociaż nie do końca. Gdyby w czasie drugiej wojny światowej Witold Urbanowicz posiadał smartfona, zapewne jego wspomnienia z Chin przybrałyby postać wideoblogu lub cyklu filmów podróżniczych o tytule mniej więcej zbliżonym do tytułu wpisu. Jako, że wszystko działo się jakieś siedem, osiem dekad za wcześnie, mamy do dyspozycji tylko książkę ze wspomnieniami z tamtych lat. Swoją zawartością i układem przypomina mi współczesny serial Ciężarówką przez Wietnam. Dlaczego? Ano dlatego, że w obu wypadkach praca bohatera, czy to jako truckersa czy jako pilota myśliwca, jest tylko tłem, barwnym ale tłem, a właściwym bohaterem jest właśnie tło, czyli kraj toczącej się akcji. Jako człowiek dojrzały, obyty w świecie i w wyższych sferach, już utytułowany i życiowo ustatkowany, Urbanowicz traktuje swoją podróż nie tylko jako okazję do praktycznego zapoznania się z taktyką i realiami wojny powietrznej na Dalekim Wschodzie, ale także poznania egzotycznego kraju, jego ludzi i kultury. Tym czego doświadcza pomiędzy lotami bojowymi, a czasem też w ich trakcie, dzieli się z czytelnikami. Znajdziemy więc opisy egzotycznej przyrody, magicznych widoków Himalajskich szczytów spowitych welonami chmur, oświetlanych promieniami zachodzącego słońca. Poznamy z imienia i nazwiska ludzi z wyższych sfer chińskiego społeczeństwa, ich obyczaje, styl życia kulturę i stosunek do życia. Poznamy też anonimowy tłum ciężko pracujących ludzi: rolników, rybaków, budowniczych lotniska, rikszarzy sprzedawców itp. Prześlizgniemy się przez zakątki pełne biedaków, żebraków, różnych ciemnych typów, słowem całą paletę szarych ludzkich postaci. Wszystkie oryginalne, egzotyczne, intrygujące na swój sposób piękne. Jako outsider spoza splątanych w ówczesnych Chinach światów, nie Chińczyk, nie Amerykanin, z wrodzoną sobie łatwością nawiązuje kontakty i poznaje ludzi, z ich wartościami, stylem życia i słabościami. Poznaje ich i daje ich poznać nam, jakby podając z obfitego półmiska kolejne kawałki chińszczyzny, oczywiście używając pałeczek. Tekst nie jest też wolny o rozmyślań o bardziej ogólnym, wręcz filozoficznym charakterze. Sprzyjały im liczne godziny samotności w kokpicie myśliwca. Olbrzymie obszary, na których toczyły się walki sprzyjały długim lotom, kiedy to poza czasem walki, pilot zawieszony pomiędzy niebem a chmurami lub gwiazdoskłonem, mając za pan brat niebotyczne góry i bezmiar powietrznego oceanu popadał w zadumę. Chiny są wielkie, Chiny są piękne, Chiny są nieodgadnione, Chińczycy są niesamowici zdaje się mówić Urbanowicz. To wszystko nabiera innego kształtu w kontekście współczesności i innych, dzisiejszych Chin, które postrzegane są u nas na zachodzie coraz bardziej jako zagrożenie dla naszej cywilizacji, dla naszego systemu wartości dla naszej wolności. Dla naszych. A czy ktokolwiek pyta, jaki jest ich pogląd, a jeśli zapyta i otrzyma odpowiedź, czy nam o tym powie? Płynąc przez kolejne strony książki zastanawiałem się, kto ma prawo twierdzić, że jego system wartości, prawa i interesy są ponad innymi, choćby wywodzącymi się z kilku tysięcy lat tradycji. Lotnisko.blogspot.com
Xlem - awatar Xlem
ocenił na62 lata temu
Polacy w obronie Wielkiej Brytanii Robert Gretzyngier
Polacy w obronie Wielkiej Brytanii
Robert Gretzyngier Wojtek Matusiak
To niemal dziennik poczynań polskich pilotów MYŚLIWCÓW w okresie bitwy o Anglię. Poza tym nakreślone tło wydarzeń, szkic losów polskich lotników od września 39 do czasu utworzenia pierwszych polskich dywizjonów no i słów kilka o tym jak to było z ta paradą zwycięstwa . Opisy walk powietrznych, relacje świadków, przemyślenia dowódców, sucha kronika walk obok kwiecistych opisów potyczek, polityczne kulisy w zarysie. Sporo fotografii. Książka mówi o wielu polskich dywizjonach myśliwskich choć o kilku szczególnie szeroko. Są wskazane okoliczności powstania kilku słynnych wypowiedzi dziś należących do "klasyki cytatów". Miłośnikom mitów książka może być nie w smak, umiejącym docenić wysiłek zwykłych ludzi moim zdaniem się bardzo spodoba, ponieważ opisuję prawdę : zarówno o potknięciach naszych walecznych przodków, jak i o ich męstwie, sile charakteru, walce z własnymi słabościami. Anglofile powierzchowni także mogą się poczuć urażeni naga prawdą o politycznych zagrywkach naszych "sojuszników". Ale baczny czytelnik z łatwością dostrzeże różnicę między tym ile jest warte słowo brytyjskiego polityka, a ile słowo szeregowego brytyjskiego pilota. Co znaczy honor dla polityków, a co znaczy honor dla pilotów. Jak wygląda wdzięczność rządu brytyjskiego , a jak wdzięczność angielskich towarzyszy broni. Jednak najważniejsze co wnosi książka to budowany fragmencik po fragmenciku obraz walk jakie toczyli Polscy piloci w obronie Anglii. Nazwiska, zwycięstwa, zdjęcia. Mało osobistych ocen i dywagacji autora, dużo faktów!
kirlan - awatar kirlan
ocenił na713 lat temu
Polowanie na Rommla Steven Pressfield
Polowanie na Rommla
Steven Pressfield
Opowieść wojenno-sensacyjna w realiach drugowojennych. Oddziały specjalne, tzw. daleki zwiad (Long Range Desert Group),dostają za zadanie zabić Rommla, który ze względu na swój styl dowodzenia, jest dość łatwym celem. Ta łatwość jest oczywiście względna. Powieść utrzymana w tonie reportażowo-pamiętnikarsko-wspomnieniowym, choć czysto beletrystyczna, jest bardzo mocno osadzona w realiach. Elementy wymyślone i historyczne przenikają się w sposób niezauważalny. Jest to przeprowadzone tak sprawnie, że co jakiś czas musiałem sobie przypominać, że to nie są prawdziwe wspomnienia. Kolejną zaletą jest humanistyczne podejście autora. Owszem, sednem są akcje czysto techniczno-wojskowe, ale ciężar narracji oparty jest na żołnierzu jako człowieku i jego relacjach wewnątrz grupy, z resztą armii, rozmaitymi cywilami, ale też wrogimi żołnierzami, którzy traktowani są jak ludzie, a nie jak punkty na strzelnicy. Na wojennej ścieżce żołnierz spotykał bardzo szeroką paletę sytuacji. Od zimnego bestialstwa po współczucie i rycerskość ze strony przeciwnika. Dość znamienne są przemyślenia głównego bohatera: "Być może czułem się winny, bo zabiłem wrogów, czyli zrobiłem to, co powinienem, i chciałem odkupić tę winę. Tylko jak? Zabijając następnych lub czyniąc coś, co bezpośrednio lub pośrednio doprowadzi do śmierci kolejnych? To jakbym chciał odkupić przestępstwo, popełniając kolejne. Tyle że to nie były przestępstwa, lecz czyny, za które mój kraj mnie nagradzał i z których w przyszłości najprawdopodobniej będę dumny. Czysty paradoks. Bo z jednej strony, skoro tak uważałem, powinienem dalej służyć w wojsku, a z drugiej było niewyobrażalne, bym sobie na to pozwolił. A jakoś nie mogłem przekonać sam siebie, że postąpiłem słusznie, ani przestać o tym myśleć. Równocześnie jednak wiedziałem, że muszę dalej walczyć — dla Rose, dziecka, kolegów i kraju. Tu właśnie tkwiła prawdziwa tragedia wojny — walczyliśmy z ludźmi takimi jak my, którzy mogliby się stać naszymi przyjaciółmi, gdyby nie takie abstrakcje jak państwo, doktryna, rasa czy religia, w imię których mordowaliśmy się nawzajem, a których tak naprawdę nikt z nas nie rozumiał i które nie miały dla nas większego znaczenia. A mimo tej świadomości nadal to robiliśmy i będziemy robić aż do krwawego końca." Wszystko razem napisane jest bardzo sprawnym, rzemieślniczym, ale jednocześnie eleganckim stylem. Jedyny zarzut jaki mam, to lekka monotonia nieustannie przydarzających się przygód, czy to bitewnych czy logistyczno-technicznych. Jest tego mnóstwo i przy kolejnej iteracji, tak mniej więcej po lekturze 2/3 książki, zaczęła mnie atakować lekka nuda. Znów będą przeładowywać bagaże, szukać paliwa, szukać kryjówki, prostować wałki, klepać blachy, przykręcać, odkręcać, bandażować, i tak w kółko. W sumie jednak nic wielkiego. Bardzo przyjemna lektura, która chyba jako główny cel ma obrazowe przedstawienie bezsensu wojny. 8/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na82 miesiące temu
Polowanie na Hitlera Roger Moorhouse
Polowanie na Hitlera
Roger Moorhouse
Zacząłem czytać tą książkę bardzo dawno temu (jakieś dwa lata temu) kiedy jeszcze nie byłem po dobrej stronie mocy i zamiast czytać tyle ile się da to marnowałem wolny czas na bezproduktywne oglądanie telewizji. Przeczytałem 100 stron i książka trafiła na półkę bo wziąłem ja ze sobą dla zabicia czasu w podróży na wakacje. Ostatnio odgrzebałem ją spośród innych książek i stwierdziłem, że trzeba ją skończyć. Jeżeli chodzi o literaturę II wojny światowej to jestem fanem Wołoszańskiego. Pan Moorhouse pisze odrobinę inaczej, nie dodaje do ksiazki elementów fabularyzowanych przez co książkę czytało się raz lepiej raz gorzej. Widać, że autor włożył masę pracy w przekazanie jak najwięcej danych liczbowych, szczegółów i detali. Tytuł jest odrobinę mylący ponieważ tytułowe zamachy stanowią jedynie 1/3 całej ksiazki. Pozostała fabuła opiera się na wydarzeniach z całej wojny: pucz monachijski, kampania wrześniowa, represje i okrucieństwo żołnierzy Niemeckich w Polsce, kampania zachodnia, plan Barbarossa, przełom w kampanii wschodniej i powolny odwrót Wehrmachtu, który prowadzi do berlińskiego bunkra, w którym Hitler odebrał sobie życie. Ale te wydarzenia stanowią tło do wskazanych w tytule zamachów. Poznajemy sylwetkę Georga Elsera odpowiedzialnego za wybuch w pijalni w Monachium. Dowiadujemy się w jaki sposób spiskowali oficerowie Abwehry (niemiecki wywiad). Autor uchyla rąbka tajemnicy na temat planów zamachów autorstwa NKWD, SOE i RAFu. Zaznajamia nas ze spiskowcami z kręgu oficerów Wehrmachtu oraz szczegółowo opowiada o wydarzeniach w Wilczym Szańcu. Co ciekawe opisuje nie tylko zamachy na samego Hitlera ale i na innych nazistów chociażby poprzez działalność AK (zamach na Kutscherę) czy szpiegów NKWD (tutaj polecam zwrócić uwagę na Nikolaja Kuzniecowa, którego postać świetnie przedstawiono w książce z 1989 roku "Człowiek który wstrząsnąl Trzecią Rzeszą"). Podsumowując, książka bardzo ciekawa z dużą ilością danych i szczegółów. Choć czasami czytało się ją lekko opornie. To co intryguje podczas lektury tej książki, to fakt tego, iż Hitler z każdego zamachu wyszedł obronną ręką. Jeden ze spiskowców nawet stwierdził mimochodem, iż Hitler musi mieć "diabła stróża". Polecam szczególnie fanom II wojny światowej.
Grzegorz - awatar Grzegorz
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303

Więcej
Witold Urbanowicz Początek jutra. Wrzesień 1939 oczami dowódcy Dywizjonu 303 Zobacz więcej
Więcej