Niewolnicy z Socorro

Okładka książki Niewolnicy z Socorro autora John Flanagan, 9788376862446
Okładka książki Niewolnicy z Socorro
John Flanagan Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Drużyna (tom 4) fantasy, science fiction
478 str. 7 godz. 58 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Drużyna (tom 4)
Tytuł oryginału:
Brotherband: Slaves of Socorro
Data wydania:
2014-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-01
Data 1. wydania:
2014-05-01
Liczba stron:
478
Czas czytania
7 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376862446
Tłumacz:
Zuzanna Byczek
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niewolnicy z Socorro w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niewolnicy z Socorro



książek na półce przeczytane 1656 napisanych opinii 262

Oceny książki Niewolnicy z Socorro

Średnia ocen
7,8 / 10
1314 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niewolnicy z Socorro

avatar
77
59

Na półkach:

Myśleliście, że najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to cięciwa Zadymiarza? Błąd, najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to "po wejściu na targ nie można już z niego wyjść".

Poza tym niesamowicie sztucznym zwiększeniem stawek jest jeszcze jedna rzecz, za którą poukładałbym klocki lego przy łóżku Flanagana: Gilan, a raczej jego karykatura, która trafiła do tego tomu. Nie pierwszy raz autor stosuje zabieg "ogłupiania" swoich wysoce kompetentnych bohaterów dla celów fabularnych, ale tutaj to szczególnie kłuje w oczy, bo Gilan nie zauważa podstawowych rzeczy, jest tragiczny w obserwacji (chyba kluczowej umiejętności zwiadowcy?) i nie jest w tej książce jakoś szczególnie potrzebny, nie licząc cameo.

Irytuje też powtarzalność w antagonistach autora. Zawsze dostajemy to samo: zero cierpliwości, "krótki lont", okrutny poza skalę, płaski jak karton, motywacja zamyka się w chęci wzbogacenia się, uzyskania władzy lub zemście.

Mimo wszystko nieuczciwym byłoby tylko wieszanie psów na tym tomie, bo nie jest tragiczny. Uważam go za najlepszą jak dotąd część, może poza pierwszą, która jakoś szczególnie do mnie przemówiła.

Myśleliście, że najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to cięciwa Zadymiarza? Błąd, najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to "po wejściu na targ nie można już z niego wyjść".

Poza tym niesamowicie sztucznym zwiększeniem stawek jest jeszcze jedna rzecz, za którą poukładałbym klocki lego przy łóżku Flanagana: Gilan, a raczej jego karykatura, która trafiła do tego tomu....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7668
7646

Na półkach:

Książka przygodowa.

Książka przygodowa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
166
166

Na półkach:

Im głębiej w las, tym gorzej...
Relacje stają się powoli coraz to bardziej ,,formalne'', zaś wątek miłosny jakkolwiek to ratuje.
Czytając Zwiadowców jako pierwszych, kuje mnie w oczy wątek Gilana, który jak gdyby w tej książce, przechodzi samego siebie i jest sprzeczny, mam wrażenie, z jego wizerunkiem w cyklu Zwiadowcy.
Fabuła nie jest zła, trzyma poziom, lecz zdecydowanie gorsza niż jej poprzedniczka.

Im głębiej w las, tym gorzej...
Relacje stają się powoli coraz to bardziej ,,formalne'', zaś wątek miłosny jakkolwiek to ratuje.
Czytając Zwiadowców jako pierwszych, kuje mnie w oczy wątek Gilana, który jak gdyby w tej książce, przechodzi samego siebie i jest sprzeczny, mam wrażenie, z jego wizerunkiem w cyklu Zwiadowcy.
Fabuła nie jest zła, trzyma poziom, lecz zdecydowanie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2979 użytkowników ma tytuł Niewolnicy z Socorro na półkach głównych
  • 2 149
  • 811
  • 19
676 użytkowników ma tytuł Niewolnicy z Socorro na półkach dodatkowych
  • 423
  • 119
  • 36
  • 30
  • 24
  • 22
  • 22

Tagi i tematy do książki Niewolnicy z Socorro

Inne książki autora

John Flanagan
John Flanagan
John Flanagan (ur. 22 maja 1944 w Sydney, zm. 7 lutego 2026) był australijskim pisarzem fantasy i scenarzystą, znanym przede wszystkim jako autor bestsellerowego cyklu „Zwiadowcy” („Ranger’s Apprentice”) oraz powiązanej z nim serii „Drużyna” („Brotherband”). Jego twórczość, łącząca przygodę, humor i średniowieczne realia fantasy, zdobyła ogromną popularność wśród młodszych i starszych czytelników na całym świecie. Zanim poświęcił się literaturze, przez wiele lat pracował w branży reklamowej, a następnie współtworzył australijski sitcom „Hey Dad..!”. Pomysł na serię „Zwiadowcy” narodził się w latach 90. jako zbiór opowieści pisanych dla jego syna Michaela, którego chciał zachęcić do czytania. Flanagan pragnął także pokazać, że bohater nie musi być silny i potężny fizycznie – może zwyciężać dzięki inteligencji, sprytowi i odwadze. Pierwszy tom serii, „Ruiny Gorlanu” („The Ruins of Gorlan”),ukazał się w 2004 roku i zapoczątkował jeden z najpopularniejszych współczesnych cykli fantasy dla młodzieży. W kolejnych latach autor rozwijał uniwersum, tworząc także serie „Zwiadowcy. Wczesne lata” („The Early Years”) oraz „Zwiadowcy. Królewski zwiadowca” („The Royal Ranger”). Dużą popularność zdobyła również jego morsko-przygodowa seria „Drużyna”, inspirowana fascynacją autora żeglugą i morzem. Twórczość Johna Flanagana była wielokrotnie doceniana – jego książki trafiały na listy bestsellerów, a w 2008 roku otrzymał nagrodę Australian Publishers Association Book of the Year w kategorii literatury dla starszych dzieci za powieść „Okup za Eraka” („Erak’s Ransom”). Seria „Zwiadowcy” doczekała się także zainteresowania branży filmowej. John Flanagan pozostawił po sobie bogaty dorobek literacki i grono oddanych czytelników. Jego książki do dziś są cenione za dynamiczną akcję, wyrazistych bohaterów i uniwersalne przesłanie o odwadze, lojalności i dojrzewaniu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pieczęć Ognia Gesa Schwartz
Pieczęć Ognia
Gesa Schwartz
[łączona recenzja całej trylogii] Dzisiaj na tapet trafia “Grim”, czyli trylogia sprzed nieco ponad dekady, w której wraz z bohaterami możemy zwiedzić Paryż, Dublin czy Pragę. Gargulec, magiczne postaci, w ogóle: sama magia. Ale jednak nie do końca. Ostrzegam, że to będzie długa recenzja 😂 Jak tak o tym myślę, to czytając, przez większość część czasu nie miałam 100% pewności, co się dzieje 🙊 Pozwoliłam sobie wpaść w ten świat i przeżywałam przygody bohaterów na tyle mocno, że rozmyślałam o nich prawie przez cały czas. A przynajmniej w pierwszym tomie, bo potem… Opisy potrafią być męczące. Niektóre strony mnie przytłaczały, bo były jednym wielkim ciągiem tekstu. Zdania na 5 linijek nie były rzadkością. Różne wierzenia, mity i legendy w dużych ilościach – takich, że chyba nie dałoby się sprawdzić “wiarygodności” ich wszystkich w rozsądnym czasie – łączą się w jedną całość, tworząc magiczne rozwiązania lub problemy. W pewnym momencie “Grim” zaczął mi przypominać jezioro przy prawie bezwietrznej pogodzie: ogrom niemal nieporuszonej zawartości. Ciągle coś się działo, cały czas toczyły się jakieś walki, ktoś uciekał, ktoś czegoś szukał, ale i tak miałam poczucie stagnacji. Nie zliczę, ile razy przyłapałam się na tym, że nie wiem, o czym był przeczytany przed chwilą fragment. To też przedłużało mi lekturę tych 700-stronicowych kolosów – bo przecież musiałam się wrócić i przeczytać ten nieprzyswojony fragment raz jeszcze. Dialogi nie wprowadzają dynamiki, bo w większości również są opisem – wyjaśnieniami, opowiedzeniem kolejnej mitycznej historii legendarnej postaci XYZ, której pomoc jest z jakiegoś powodu potrzebna. Lżejsze wstawki trafiają się rzadko, w większości za sprawą najjaśniejszej postaci tej trylogii: Remiego. Ten zielony kobold stał się moim ulubionym bohaterem “Grima”. Dodał tej historii porcji chaosu, humoru i potrzebnego szaleństwa. Od początku wiadomo, że między Grimem i Mią, czyli dwojgiem głównych bohaterów, coś kliknie, ale jest to bardzo subtelne, wtrącane zaledwie w pojedynczych zdaniach – a to z kolei sprawia, że całość wątku romantycznego jest nawet bardziej urokliwa. Choć wyznanie Mii, jak dla mnie padło zbyt nagle, zbyt wcześnie, i mimo że wiem, że jest istotne dla fabuły i samego Grima, nie do końca potrafiłam wziąć je na poważnie. Jednak później niewiele się zmienia, także to się trochę wyrównuje. Autorka pewne rzeczy pozostawia w domyśle czytelnika, za zamkniętymi drzwiami i pomiędzy wersami. Z łatwością możemy dostrzec jedynie subtelne gesty. Ten wątek mimo wszystko nie opiewa w tonę romantyzmu, pozostaje w tle, ale i nie jest bez wpływu na niektóre decyzje bohaterów. Podczas lektury trzeba być przygotowanym na maksymalne skupienie i przyjmowanie dużych ilości informacji – albo na to, że co jakiś czas przyśniecie lub Wasze myśli powędrują gdzieś indziej i ominiecie kilka linijek. Moje zaangażowanie w akcję wyglądało, jakby ktoś bawił się włącznikiem światła, a to odbiło się też na odczuwanych w czasie lektury emocjach. Przy pierwszym tomie się mnie trzymały, ale potem sytuacja się pogorszyła. Poza tym w którymś momencie rozwiązania problemów bohaterów nabrały dla mnie schematyczności. Jednak były też momenty zaskoczeń. Fabuła każdego tomu jest ze sobą w ten czy inny sposób powiązana. Plusem jest to, że nie ma tu cliffhangerów. Inny plus za opisy walk i przestrzeni, są dokładne i wprowadzają dobry nastrój – ale to dość oczywiste, patrząc na to, że to opisy, a te są tutaj wyniesione na perfekcyjnie opisowy poziom. Muszę też przyznać, że bohaterowie są całkiem fajnie wykreowani. Ekipa Grima jest bardzo kolorowa i każda z postaci, która pojawia się na dłużej niż 10 stron, ma w sobie coś charakterystycznego. Nie polecam czytać tej trylogii ciągiem. Jest ciężka; z jednej strony hipnotyzująca, a z drugiej nużąca. Pewnie nawet lepiej będzie rozłożyć lekturę pojedynczych tomów na dłuższy czas i przepleść ją z innymi książkami. Choć nie gwarantuję, że jeśli ją odłożycie, to jeszcze będziecie mieli chęć do niej wrócić. Ja byłam podekscytowana tą historią, bo zapowiadała się bardzo ciekawie i tajemniczo (no i główny bohater ma skrzydła, a wiadomo, że uwielbiam takie sytuacje). Skończyło się tym, że moja uwaga niemal z każdym rozdziałem coraz bardziej ulatywała. “Grim” z całą pewnością ma swoje plusy i da się go polubić, ale trzeba podejść do niego sposobem. Ocena: 3/5 🥃 – Magda
Klub_Literatek - awatar Klub_Literatek
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Niewolnicy z Socorro

Więcej
John Flanagan Niewolnicy z Socorro Zobacz więcej
John Flanagan Niewolnicy z Socorro Zobacz więcej
John Flanagan Niewolnicy z Socorro Zobacz więcej
Więcej