Myśleliście, że najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to cięciwa Zadymiarza? Błąd, najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to "po wejściu na targ nie można już z niego wyjść".
Poza tym niesamowicie sztucznym zwiększeniem stawek jest jeszcze jedna rzecz, za którą poukładałbym klocki lego przy łóżku Flanagana: Gilan, a raczej jego karykatura, która trafiła do tego tomu. Nie pierwszy raz autor stosuje zabieg "ogłupiania" swoich wysoce kompetentnych bohaterów dla celów fabularnych, ale tutaj to szczególnie kłuje w oczy, bo Gilan nie zauważa podstawowych rzeczy, jest tragiczny w obserwacji (chyba kluczowej umiejętności zwiadowcy?) i nie jest w tej książce jakoś szczególnie potrzebny, nie licząc cameo.
Irytuje też powtarzalność w antagonistach autora. Zawsze dostajemy to samo: zero cierpliwości, "krótki lont", okrutny poza skalę, płaski jak karton, motywacja zamyka się w chęci wzbogacenia się, uzyskania władzy lub zemście.
Mimo wszystko nieuczciwym byłoby tylko wieszanie psów na tym tomie, bo nie jest tragiczny. Uważam go za najlepszą jak dotąd część, może poza pierwszą, która jakoś szczególnie do mnie przemówiła.
Myśleliście, że najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to cięciwa Zadymiarza? Błąd, najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to "po wejściu na targ nie można już z niego wyjść".
Poza tym niesamowicie sztucznym zwiększeniem stawek jest jeszcze jedna rzecz, za którą poukładałbym klocki lego przy łóżku Flanagana: Gilan, a raczej jego karykatura, która trafiła do tego tomu....
Im głębiej w las, tym gorzej...
Relacje stają się powoli coraz to bardziej ,,formalne'', zaś wątek miłosny jakkolwiek to ratuje.
Czytając Zwiadowców jako pierwszych, kuje mnie w oczy wątek Gilana, który jak gdyby w tej książce, przechodzi samego siebie i jest sprzeczny, mam wrażenie, z jego wizerunkiem w cyklu Zwiadowcy.
Fabuła nie jest zła, trzyma poziom, lecz zdecydowanie gorsza niż jej poprzedniczka.
Im głębiej w las, tym gorzej...
Relacje stają się powoli coraz to bardziej ,,formalne'', zaś wątek miłosny jakkolwiek to ratuje.
Czytając Zwiadowców jako pierwszych, kuje mnie w oczy wątek Gilana, który jak gdyby w tej książce, przechodzi samego siebie i jest sprzeczny, mam wrażenie, z jego wizerunkiem w cyklu Zwiadowcy.
Fabuła nie jest zła, trzyma poziom, lecz zdecydowanie...
Nie jest to najlepsza część Drużyny, ale na pewno znacznie lepiej napisana niż ostatnie dwa tomy autorstwa Pana Flanagana. Czaple zostają tutaj wplątane w pościg za przestępcami, którzy uprowadzili sporą liczbę Aralueńczyków i zamierzają sprzedać ich w niewolę. Tradycyjnie dla tej serii mamy pościg morski, a potem to co Skandianom wychodzi najlepiej - mordobicie.
W tej części następuje spory crossover z pierwszą serią napisaną przez Flanagana czyli Zwiadowcami. Taki zabieg był pewny, bo wiadomo że twórcy lubią robić takie rzeczy w ramach jednego dużego uniwersum. Tyle że postać Gilana została tu mocno ,,wykastrowana''. Sam bohater raczej mało robi, a bardziej służy za zapychacz fabularny i plakietkę reklamową, żeby przyciągnąć do Drużyny czytelników poprzedniej serii. Tyle że to niestety raczej nie zadziała, bo Hal i przyjaciele nie dorównują przygodom Willa Treaty'ego ani jakością, ani akcją ani nawet humorem.
Niestety, tą część wspominam niemal tak bardzo źle jak książki o Maddie czy nieszczęsną Ziemię skutą lodem. Czytanie Niewolników z Socorro przychodziło mi z trudem. Z całą sympatią do autora - albo niech przerzuci się na inną serię, albo niech da już sobie spokój z pisaniem.
Nie jest to najlepsza część Drużyny, ale na pewno znacznie lepiej napisana niż ostatnie dwa tomy autorstwa Pana Flanagana. Czaple zostają tutaj wplątane w pościg za przestępcami, którzy uprowadzili sporą liczbę Aralueńczyków i zamierzają sprzedać ich w niewolę. Tradycyjnie dla tej serii mamy pościg morski, a potem to co Skandianom wychodzi najlepiej - mordobicie.
W tej części drużyna "Czapli" zostaje zadanie od samego króla Araluenu, jednak musimy na to spotkanie zaczekać, ponieważ mieli ważniejsze sprawy na głowie. Tradycyjnie na najlepszą część trzecia było wyczekać aż do samego końca i powiem, że miała trochę dosyć tego wprowadzania nas do głównej akcji. Mimo wszystko końcowe wydarzenia wynagrodziły, bo były całkiem ciekawe. Głównie podobała mi się sytuacja, która miała miejscem w lochach z Ingvarem i pozbycie się "Nocnego Wilka". Również podobało mi się, że nie wszystko szło tak gładko w tym tomie, bo mam wrażenie, że wcześniej szczęście zbyt mocno było im sprzyjające. Najciekawsze jednak, że w tym wszystkim pomagał im zwiadowca i to nie byle jaki, a sam Gilan. I szczerze, trochę go nie poznawałam w tym wszystkim. Może przez to, że nie było w akcji tej słynnej peleryny zwiadowców, co prawda nie było sposobność do tego, jednak bez niej to nie to samo. Myślę, że kto czytał "Zwiadowców" ten wie, o czym mówię. Jestem ciekawa, co to za pilna sprawa, przez którą Gilan w ogóle się pojawił w tej książce. Lecę to sprawdzić. (:
W tej części drużyna "Czapli" zostaje zadanie od samego króla Araluenu, jednak musimy na to spotkanie zaczekać, ponieważ mieli ważniejsze sprawy na głowie. Tradycyjnie na najlepszą część trzecia było wyczekać aż do samego końca i powiem, że miała trochę dosyć tego wprowadzania nas do głównej akcji. Mimo wszystko końcowe wydarzenia wynagrodziły, bo były całkiem ciekawe....
Kolejna część przygód Hala i jego przyjaciół, która wciąga i bawi. Książka napisana lekko, z humorem, ale przemyca ważne dla młodego czytelnika treści. Jest to jedna z lepszych młodzieżówek przygodowych, jakie czytałam.
Kolejna część przygód Hala i jego przyjaciół, która wciąga i bawi. Książka napisana lekko, z humorem, ale przemyca ważne dla młodego czytelnika treści. Jest to jedna z lepszych młodzieżówek przygodowych, jakie czytałam.
Ogromnie podobała mi się ta książka! Mnóstwo się w niej dzieje, bohaterowie są wspaniale wykreowani, widać, że autor włożył wiele serca w to by stworzyć na kartach swojej powieści wspaniałą rodzinę, o której przygodach czyta się z zapartym tchem. Wspaniała książka. Podziwiam styl pisania autora i świetną kreację bohaterów. Majstersztyk.
Ogromnie podobała mi się ta książka! Mnóstwo się w niej dzieje, bohaterowie są wspaniale wykreowani, widać, że autor włożył wiele serca w to by stworzyć na kartach swojej powieści wspaniałą rodzinę, o której przygodach czyta się z zapartym tchem. Wspaniała książka. Podziwiam styl pisania autora i świetną kreację bohaterów. Majstersztyk.
Po raz kolejny stwierdzam, że chyba jestem za stara na te książki bo w pierwszych 5 tomach Zwiadowców byłam bezbrzeżnie zakochana. Aczkolwiek uwielbiam inne "Małoletnie" książki więc to ze stylem pisania musi być coś nie tak.
Hal i jego drużyna wyruszyli na misję do Araulenu a co za tym idzie siłą rzeczy musieli spotkać Zwiadowców, nie spodziewałam się jednak, że w tak wykastrowanej formie. To co autor zrobił z Gilanem to śmiech na sali. Brak charakteru, Gilan jest tylko kukiełką, która chodzi w tą i z powrotem wykonując działania. Mam zresztą wrażenie, że los sprzysiągł się przeciwko bohaterom. Co nie pójdą zrobić to "i wtedy stała się tragedia", taka drama kliszowa, żeby zadanie utrudnić, ale nie uniemożliwić bo przecież akcja.
Nie podoba mi się w ogóle styl pisania, prosty jak budowa cepa a zarazem toporny.
Mam również zastrzeżenia co do wartości przekazywanych młodzieży. Picie alkoholu jest fuj, niewolnictwo jest be, ale już machloje podatkowe, sprzeciwianie się władzy, brak szacunku do wyższych instancji jest naprawdę bardzo spoko! Buntowniczość OK, ale nie w takiej formie.
Czuję, że następne tomy będą drogą przez mękę...
Po raz kolejny stwierdzam, że chyba jestem za stara na te książki bo w pierwszych 5 tomach Zwiadowców byłam bezbrzeżnie zakochana. Aczkolwiek uwielbiam inne "Małoletnie" książki więc to ze stylem pisania musi być coś nie tak.
Hal i jego drużyna wyruszyli na misję do Araulenu a co za tym idzie siłą rzeczy musieli spotkać Zwiadowców, nie spodziewałam się jednak, że w tak...
Kolejny dobry tom serii "Drużyna" zapowiadający kolejną świetną przygodę. Muszę jednak przyznać, że książki z tej serii wciągają mnie znacznie mniej niż książki z serii "Zwiadowcy". Nie czuję już tego klimatu, humoru i podekscytowania co wcześniej. Być może spowodowane jest to przewidywalnością tego tomu, który nie dostarczył mi takich emocji, jak przy poprzednich tomach.
Kolejny dobry tom serii "Drużyna" zapowiadający kolejną świetną przygodę. Muszę jednak przyznać, że książki z tej serii wciągają mnie znacznie mniej niż książki z serii "Zwiadowcy". Nie czuję już tego klimatu, humoru i podekscytowania co wcześniej. Być może spowodowane jest to przewidywalnością tego tomu, który nie dostarczył mi takich emocji, jak przy poprzednich...
Jak zwykle kolejna książka z serii "Drużyna" trzyma poziom poprzednich, czyli ma w sobie dużą dawkę humoru, rozwiniętą akcję i ciekawych bohaterów. W czwartej części poznajemy kolejny kraj świata wykreowanego przez autora - Araluen. I choć wydaje się, że w czasie stacjonowania tam drużyny młodych, skandyjskich wojowników nie stanie się tam nic szczególnego to jednak zapowiada się kolejna ciekawa przygoda, którą przeżyjemy czytając książkę z serii "Drużyna". Zdecydowanie jest to książka warta przeczytania, godna polecenia i wciągająca czytelnika.
Jak zwykle kolejna książka z serii "Drużyna" trzyma poziom poprzednich, czyli ma w sobie dużą dawkę humoru, rozwiniętą akcję i ciekawych bohaterów. W czwartej części poznajemy kolejny kraj świata wykreowanego przez autora - Araluen. I choć wydaje się, że w czasie stacjonowania tam drużyny młodych, skandyjskich wojowników nie stanie się tam nic szczególnego to jednak...
Kiedy Czaple zostają wysłane do Araluenu, Hal, Stig i Thorn są podekscytowani perspektywą nowej przygody. Niebawem jednak okazuje się, że dawni wrogowie nie śpią i młodzi żeglarze mogą zapomnieć o spokojnej przeprawie... Czaple zostają wplątane w niebezpieczną intrygę i zmuszone do wzięcia udziału w wyprawie, której celem jest ocalenie porwanych Aralueńczyków, którzy mają zostać sprzedani na targu niewolników . Tym razem Hal i przyjaciele mają do pomocy jednego z królewskich Zwiadowców. Ale nawet takie wsparcie może okazać się niewystarczające.. Polecam tę serie przede wszystkim osobom głodnym przygód i tym ludziom dla których książki i czytanie to skarb.
Kiedy Czaple zostają wysłane do Araluenu, Hal, Stig i Thorn są podekscytowani perspektywą nowej przygody. Niebawem jednak okazuje się, że dawni wrogowie nie śpią i młodzi żeglarze mogą zapomnieć o spokojnej przeprawie... Czaple zostają wplątane w niebezpieczną intrygę i zmuszone do wzięcia udziału w wyprawie, której celem jest ocalenie porwanych Aralueńczyków, którzy mają...
Czwarta odsłona przygód drużyny Czapli wypada nieco słabiej niż poprzednie. Początek jest obiecujący, ale później akcja staje się do granic przewidywalna i tak naprawdę nic spektakularnego nie dzieje się przez całą książkę. Można powiedzieć, że bohaterom aż denerwująco wszystko wychodzi, może pomijając jeden epizod koniecznej dla fabuły. Mam nadzieję, że piąta część pozytywnie mnie zaskoczy, bo naprawdę polubiłam bohaterów tej serii.
Czwarta odsłona przygód drużyny Czapli wypada nieco słabiej niż poprzednie. Początek jest obiecujący, ale później akcja staje się do granic przewidywalna i tak naprawdę nic spektakularnego nie dzieje się przez całą książkę. Można powiedzieć, że bohaterom aż denerwująco wszystko wychodzi, może pomijając jeden epizod koniecznej dla fabuły. Mam nadzieję, że piąta część...
Najlepsza seria jaką czytałam. Podczas czytania niemalże czujemy emocje bohaterów, a fabuła po prostu świetna. Świat wykreowany przez autora to cudowna rzecz.
Najlepsza seria jaką czytałam. Podczas czytania niemalże czujemy emocje bohaterów, a fabuła po prostu świetna. Świat wykreowany przez autora to cudowna rzecz.
W książce Niewolnicy z Socorro razem z Halem i całą jego drużyną (oraz jednym dodatkowym członkiem) ruszamy do Araluenu, by zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców tego kraju. W pobliżu zaczęli kręcić się piraci, którzy chcieliby trochę zarobić na handlu niewolnikami. Skandianie jednak nie zamierzając na to pozwolić.
Z wszystkich czterech tomów to jest dopiero drugi, który mogę nazwać świetnym. Flanagan miał ciekawy pomysł i dobrze go zrealizował w tej części. Jedynie początek historii wydaje się trochę pisany na siłę, ale potem akcja się rozwija i nie ma czasu na nudę. Autor też zadbał o to, by nie pojawiły się żadne zbędne wątki. Każdy z nich ma znaczenie dla dalszej fabuły, ale niektóre z nich mogły zostać lepiej rozwinięte.
W tym tomie nie brakuje skandyjskiego i zwiadowczego humoru, ciekawej akcji i dobrze skonstruowanych postaci, które znamy nie tylko z cyklu o drużynie Czapli. Liczę na to, że nie zawiodę się też na następnej części.
------------
Pełna recenzja: https://szmaragdowepioro.wordpress.com/2020/06/27/recenzja-niewolnicy-z-socorro-john-flanagan/
W książce Niewolnicy z Socorro razem z Halem i całą jego drużyną (oraz jednym dodatkowym członkiem) ruszamy do Araluenu, by zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców tego kraju. W pobliżu zaczęli kręcić się piraci, którzy chcieliby trochę zarobić na handlu niewolnikami. Skandianie jednak nie zamierzając na to pozwolić.
Z wszystkich czterech tomów to jest dopiero drugi, który...
,,Niewolnicy z Socorro" niestety trochę mnie zawiedli, mimo że zapowiadała się naprawdę świetna historia. Książka zaczyna się od wizji nowej przygody, ponieważ Erak, oberjarl Skandii wyznacza drużynie Czapli nowe zadanie - obronę wybrzeży Araluenu. Gdy Czaple docierają na miejsce spotykają się z dobrze znanym nam zwiadowcą Gilanem. Razem muszą uwolnić 12 porwanych Aralueńczyków. Jednak akcja nie jest tak wartka jak we wcześniejszych tomach, znowu źródłem problemów jest Tursgud, ale najgorszy jest zwiadowca. To nie jest ten Gilan, którego znamy z poprzedniej serii Johna Flanagana. Brakuje mu specyficznego dla zwiadowców poczucia humoru, pomysłowości i rezolutności nie mówiąc już o byciu autorytetm. Bardziej przeszkadza drużynie niż pomaga.
Można było zrobić z tej historii naprawdę dobrą współpracę młodych Skandian i sławnego Zwiadowcy jednak autor się nie popisał... Mam nadzieję, że to tylko jednorazowe potknięcie się autora i pozostałe tomy będą trzymały wysoki poziom...
,,Niewolnicy z Socorro" niestety trochę mnie zawiedli, mimo że zapowiadała się naprawdę świetna historia. Książka zaczyna się od wizji nowej przygody, ponieważ Erak, oberjarl Skandii wyznacza drużynie Czapli nowe zadanie - obronę wybrzeży Araluenu. Gdy Czaple docierają na miejsce spotykają się z dobrze znanym nam zwiadowcą Gilanem. Razem muszą uwolnić 12 porwanych...
Jakież było moje zdziwienie, jak na półce w księgarni zobaczyłem 2 kolejne części Drużyny, która zapowiadana była jako trylogia. Opisując te książki z perspektywy już 8 części, jest pod wrażeniem ciągłych pomysłów Johna Flanagana. Zdecydowanie humor który tu występuje, oraz przygody na jakie natrafiają bohaterowie, uderzają w idealnie w moje tony.
Jakież było moje zdziwienie, jak na półce w księgarni zobaczyłem 2 kolejne części Drużyny, która zapowiadana była jako trylogia. Opisując te książki z perspektywy już 8 części, jest pod wrażeniem ciągłych pomysłów Johna Flanagana. Zdecydowanie humor który tu występuje, oraz przygody na jakie natrafiają bohaterowie, uderzają w idealnie w moje tony.
Tym co bardzo mnie w niej zaskoczyło było włączenie do opowiadanej historii postaci Gilana przy czym nie stawianie go na pierwszym planie. Z jakiegoś powodu sądziłam, że odegra większą rolę.
Co tu dużo mówić- świetna książka!
Tym co bardzo mnie w niej zaskoczyło było włączenie do opowiadanej historii postaci Gilana przy czym nie stawianie go na pierwszym planie. Z jakiegoś powodu sądziłam, że odegra większą rolę.
Kolejny tom za mną.
Nazwisko Flanagana poznałem jakieś 10 lat temu, szukając książek dla pewnego nastolatka mających zachęcić go do czytania. Seria Zwiadowcy była strzałem w dziesiątkę. Teraz Drużyna? Jak najbardziej.
Dobra literatura dla nastolatków. A że, powtórzę się, dla mężczyzny najtrudniejsze są pierwsze 40 lat dzieciństwa, to... Dla tych większych nastolatków może być też miłym przerywnikiem.
Kolejne przygody nastoletnich Skandynawów, eeee, według pisarza Skandian, takich flanagańskich alter ego Wikingów. Lektura jest dynamiczna, przy tym mało krwawa. Bohaterowie wykazują się należytym sprytem, wzajemnie rewelacyjnie się uzupełniają, no i łączą ich więzi prawdziwej przyjaźni. Do tego, rzadsze w ostatnich latach, wyprowadzenie głównej postaci jako młodzieńca. Uuuuuf. Flanagan skutecznie przełamuje schemat psychomaskulinizacji (mój nowotermin) dziewczyn. Z tej perspektywy już nie wiadomo kto łamie stereotypy...
Ogólnie - szybka, zadowalająca lektura. Właśnie taka w dobrym starym stylu Braci Lwie Serce.
Kolejny tom za mną.
Nazwisko Flanagana poznałem jakieś 10 lat temu, szukając książek dla pewnego nastolatka mających zachęcić go do czytania. Seria Zwiadowcy była strzałem w dziesiątkę. Teraz Drużyna? Jak najbardziej.
Dobra literatura dla nastolatków. A że, powtórzę się, dla mężczyzny najtrudniejsze są pierwsze 40 lat dzieciństwa, to... Dla tych większych nastolatków może...
Tu autor nie męczy,szczegółami budowy żaglowca.Statek płynie i już.Cóż mamy,nowe tereny do odwiedzenia.Iberia,a tam świat.Jakby z islamu.Choćby suk-taki bazar.
Są niewolnicy.A jakże,jest wielki pies.Bernardyn ?
Ogólnie świetna przygoda .
Tu autor nie męczy,szczegółami budowy żaglowca.Statek płynie i już.Cóż mamy,nowe tereny do odwiedzenia.Iberia,a tam świat.Jakby z islamu.Choćby suk-taki bazar.
Są niewolnicy.A jakże,jest wielki pies.Bernardyn ?
Ogólnie świetna przygoda .
Najzabawniejsza książka Flanagana którą do tej pory czytałem (znam całą serię Zwiadowców). Pierwsza część, która dzieje się w rodzinnym mieście bohaterów jest świetna. Wprowadzenie psiego bohatera do serii było świetnym pomysłem. W Zwiadowcach psiny zeszły niestety na daleki plan ale tu wróciły z pełnym rozmachem :-)
Plus również za to, że jest to zamknięta historia, bez rozwlekania na kilka tomów.
Minus - wszyscy negatywni bohaterowie oczywiście są źli do szpiku kości i głupi. Jak zwykle głównym bohaterom kompletnie nic nie grozi. Może źle to zabrzmi ale mógł by w końcu ktoś zginąć :-/
Najzabawniejsza książka Flanagana którą do tej pory czytałem (znam całą serię Zwiadowców). Pierwsza część, która dzieje się w rodzinnym mieście bohaterów jest świetna. Wprowadzenie psiego bohatera do serii było świetnym pomysłem. W Zwiadowcach psiny zeszły niestety na daleki plan ale tu wróciły z pełnym rozmachem :-)
Plus również za to, że jest to zamknięta historia, bez...
A jednak da się napisać tom, który ma zakończenie.
Miejmy tylko nadzieję, że nie wszystkie gnidy zmartwychwstają i nie umieją pływać z żelastwem na garbie.
Motyw z psem irytujący i infantylny, ale jakoś daje się znieść.
Rola zwiadowcy drugoplanowa, można by liczyć na lepsze wyeksponowanie tej postaci.
Rzucanie mieczem? Eeeeeeeeee, cóżeś pan wymyślił tym razem panie Flanagan. Brakło kawy przy pisaniu?
Metoda sabotażu - bardzo dobra, tylko powinno jej towarzyszyć kilka dodatkowych nacięć czy nawierceń, bo tak po prawdzie jedna dziura z liną nie powinna być tak skuteczna. Jak dostajemy się w pobliże wrażej jednostki i możemy sabotować podwodną część kadłuba, to należy to zrobić porządnie i wszechstronnie.
I z najwredniejszym zamiarem.
Litość nad zbirami? Żałowanie czy przeżyją? W uniwersum „Zwiadowców” najskuteczniejszym lekarstwem na zbirowatość jest ostra część topora, miecza lub sztyletu zanurzona w bandyckim łbie, tudzież inny sposób na zatrzymanie akcji serca,
a nie żale i współczucia. Tym bardziej, że w tej opowieści giną przeciwnicy mniej zasługujący na śmierć. Pozostawienie szczególnie ohydnej gnidy przy życiu zawsze grozi kolejnym potencjalnym ofiarom.
Ogólnie - fajny tom. Z porządnym zakończeniem.
Polecam.
A jednak da się napisać tom, który ma zakończenie.
Miejmy tylko nadzieję, że nie wszystkie gnidy zmartwychwstają i nie umieją pływać z żelastwem na garbie.
Motyw z psem irytujący i infantylny, ale jakoś daje się znieść.
Rola zwiadowcy drugoplanowa, można by liczyć na lepsze wyeksponowanie tej postaci.
Rzucanie mieczem? Eeeeeeeeee, cóżeś pan wymyślił tym razem panie...
Tym razem drużyna Hala otrzymuje nowe zadanie - ma patrolować wybrzeża Araluenu na polecenie oberjarla Eraka. Członkowie załogi, znudzeni rutyną w Hallasholm, podejmują się wyzwania. Niespodziewanie jednak na statku pojawia się nowy towarzysz wyprawy. Wielki, kudłaty pies siejący spustoszenie. To właśnie z jego powodu Czaple opuszczają port w pośpiechu, gdy po piętach depcze im wściekły oberjarl.
Po dotarciu do zatoki Cresthaven, drużyna przejmuje obowiązki poprzedniej skandyjskiej floty. Ich uwagę skupia jednak granatowy okręt, który wygląda bardzo znajomo. Okazuje się, że są to starzy znajomi, parający się handlem niewolników.
Drużyna podejmuje odważną decyzję - dostać się na targ w Soccoro i uwolnić jeńców. Pomóc ma im w tym aralueński zwiadowca Gilan.
Tym razem drużyna Hala otrzymuje nowe zadanie - ma patrolować wybrzeża Araluenu na polecenie oberjarla Eraka. Członkowie załogi, znudzeni rutyną w Hallasholm, podejmują się wyzwania. Niespodziewanie jednak na statku pojawia się nowy towarzysz wyprawy. Wielki, kudłaty pies siejący spustoszenie. To właśnie z jego powodu Czaple opuszczają port w pośpiechu, gdy po piętach...
Historia w wielu miejscach zazębiająca się ze światem i opowieściami znanymi z cyklu Zwiadowcy. Ponownie otrzymujemy interesującą i dynamicznie podaną mieszankę brawurowych akcji, wybuchów wynalazczego intelektu i...tak tzw. wartości wyższych typu równość, wolność i braterstwo.
Godna polecenia rozrywka dla nastolatków, ale i starsi wiekiem, a młodzi duchem odnajdą tu swoisty urok.
Historia w wielu miejscach zazębiająca się ze światem i opowieściami znanymi z cyklu Zwiadowcy. Ponownie otrzymujemy interesującą i dynamicznie podaną mieszankę brawurowych akcji, wybuchów wynalazczego intelektu i...tak tzw. wartości wyższych typu równość, wolność i braterstwo.
Godna polecenia rozrywka dla nastolatków, ale i starsi wiekiem, a młodzi duchem odnajdą tu...
Myśleliście, że najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to cięciwa Zadymiarza? Błąd, najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to "po wejściu na targ nie można już z niego wyjść".
Poza tym niesamowicie sztucznym zwiększeniem stawek jest jeszcze jedna rzecz, za którą poukładałbym klocki lego przy łóżku Flanagana: Gilan, a raczej jego karykatura, która trafiła do tego tomu. Nie pierwszy raz autor stosuje zabieg "ogłupiania" swoich wysoce kompetentnych bohaterów dla celów fabularnych, ale tutaj to szczególnie kłuje w oczy, bo Gilan nie zauważa podstawowych rzeczy, jest tragiczny w obserwacji (chyba kluczowej umiejętności zwiadowcy?) i nie jest w tej książce jakoś szczególnie potrzebny, nie licząc cameo.
Irytuje też powtarzalność w antagonistach autora. Zawsze dostajemy to samo: zero cierpliwości, "krótki lont", okrutny poza skalę, płaski jak karton, motywacja zamyka się w chęci wzbogacenia się, uzyskania władzy lub zemście.
Mimo wszystko nieuczciwym byłoby tylko wieszanie psów na tym tomie, bo nie jest tragiczny. Uważam go za najlepszą jak dotąd część, może poza pierwszą, która jakoś szczególnie do mnie przemówiła.
Myśleliście, że najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to cięciwa Zadymiarza? Błąd, najbardziej naciągnięta rzecz w Drużynie to "po wejściu na targ nie można już z niego wyjść".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym niesamowicie sztucznym zwiększeniem stawek jest jeszcze jedna rzecz, za którą poukładałbym klocki lego przy łóżku Flanagana: Gilan, a raczej jego karykatura, która trafiła do tego tomu....
Książka przygodowa.
Książka przygodowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIm głębiej w las, tym gorzej...
Relacje stają się powoli coraz to bardziej ,,formalne'', zaś wątek miłosny jakkolwiek to ratuje.
Czytając Zwiadowców jako pierwszych, kuje mnie w oczy wątek Gilana, który jak gdyby w tej książce, przechodzi samego siebie i jest sprzeczny, mam wrażenie, z jego wizerunkiem w cyklu Zwiadowcy.
Fabuła nie jest zła, trzyma poziom, lecz zdecydowanie gorsza niż jej poprzedniczka.
Im głębiej w las, tym gorzej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRelacje stają się powoli coraz to bardziej ,,formalne'', zaś wątek miłosny jakkolwiek to ratuje.
Czytając Zwiadowców jako pierwszych, kuje mnie w oczy wątek Gilana, który jak gdyby w tej książce, przechodzi samego siebie i jest sprzeczny, mam wrażenie, z jego wizerunkiem w cyklu Zwiadowcy.
Fabuła nie jest zła, trzyma poziom, lecz zdecydowanie...
Nie jest to najlepsza część Drużyny, ale na pewno znacznie lepiej napisana niż ostatnie dwa tomy autorstwa Pana Flanagana. Czaple zostają tutaj wplątane w pościg za przestępcami, którzy uprowadzili sporą liczbę Aralueńczyków i zamierzają sprzedać ich w niewolę. Tradycyjnie dla tej serii mamy pościg morski, a potem to co Skandianom wychodzi najlepiej - mordobicie.
W tej części następuje spory crossover z pierwszą serią napisaną przez Flanagana czyli Zwiadowcami. Taki zabieg był pewny, bo wiadomo że twórcy lubią robić takie rzeczy w ramach jednego dużego uniwersum. Tyle że postać Gilana została tu mocno ,,wykastrowana''. Sam bohater raczej mało robi, a bardziej służy za zapychacz fabularny i plakietkę reklamową, żeby przyciągnąć do Drużyny czytelników poprzedniej serii. Tyle że to niestety raczej nie zadziała, bo Hal i przyjaciele nie dorównują przygodom Willa Treaty'ego ani jakością, ani akcją ani nawet humorem.
Niestety, tą część wspominam niemal tak bardzo źle jak książki o Maddie czy nieszczęsną Ziemię skutą lodem. Czytanie Niewolników z Socorro przychodziło mi z trudem. Z całą sympatią do autora - albo niech przerzuci się na inną serię, albo niech da już sobie spokój z pisaniem.
Nie jest to najlepsza część Drużyny, ale na pewno znacznie lepiej napisana niż ostatnie dwa tomy autorstwa Pana Flanagana. Czaple zostają tutaj wplątane w pościg za przestępcami, którzy uprowadzili sporą liczbę Aralueńczyków i zamierzają sprzedać ich w niewolę. Tradycyjnie dla tej serii mamy pościg morski, a potem to co Skandianom wychodzi najlepiej - mordobicie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej...
W tej części drużyna "Czapli" zostaje zadanie od samego króla Araluenu, jednak musimy na to spotkanie zaczekać, ponieważ mieli ważniejsze sprawy na głowie. Tradycyjnie na najlepszą część trzecia było wyczekać aż do samego końca i powiem, że miała trochę dosyć tego wprowadzania nas do głównej akcji. Mimo wszystko końcowe wydarzenia wynagrodziły, bo były całkiem ciekawe. Głównie podobała mi się sytuacja, która miała miejscem w lochach z Ingvarem i pozbycie się "Nocnego Wilka". Również podobało mi się, że nie wszystko szło tak gładko w tym tomie, bo mam wrażenie, że wcześniej szczęście zbyt mocno było im sprzyjające. Najciekawsze jednak, że w tym wszystkim pomagał im zwiadowca i to nie byle jaki, a sam Gilan. I szczerze, trochę go nie poznawałam w tym wszystkim. Może przez to, że nie było w akcji tej słynnej peleryny zwiadowców, co prawda nie było sposobność do tego, jednak bez niej to nie to samo. Myślę, że kto czytał "Zwiadowców" ten wie, o czym mówię. Jestem ciekawa, co to za pilna sprawa, przez którą Gilan w ogóle się pojawił w tej książce. Lecę to sprawdzić. (:
W tej części drużyna "Czapli" zostaje zadanie od samego króla Araluenu, jednak musimy na to spotkanie zaczekać, ponieważ mieli ważniejsze sprawy na głowie. Tradycyjnie na najlepszą część trzecia było wyczekać aż do samego końca i powiem, że miała trochę dosyć tego wprowadzania nas do głównej akcji. Mimo wszystko końcowe wydarzenia wynagrodziły, bo były całkiem ciekawe....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna część przygód Hala i jego przyjaciół, która wciąga i bawi. Książka napisana lekko, z humorem, ale przemyca ważne dla młodego czytelnika treści. Jest to jedna z lepszych młodzieżówek przygodowych, jakie czytałam.
Kolejna część przygód Hala i jego przyjaciół, która wciąga i bawi. Książka napisana lekko, z humorem, ale przemyca ważne dla młodego czytelnika treści. Jest to jedna z lepszych młodzieżówek przygodowych, jakie czytałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę gorsza niż poprzednie części.
Trochę gorsza niż poprzednie części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnie podobała mi się ta książka! Mnóstwo się w niej dzieje, bohaterowie są wspaniale wykreowani, widać, że autor włożył wiele serca w to by stworzyć na kartach swojej powieści wspaniałą rodzinę, o której przygodach czyta się z zapartym tchem. Wspaniała książka. Podziwiam styl pisania autora i świetną kreację bohaterów. Majstersztyk.
Ogromnie podobała mi się ta książka! Mnóstwo się w niej dzieje, bohaterowie są wspaniale wykreowani, widać, że autor włożył wiele serca w to by stworzyć na kartach swojej powieści wspaniałą rodzinę, o której przygodach czyta się z zapartym tchem. Wspaniała książka. Podziwiam styl pisania autora i świetną kreację bohaterów. Majstersztyk.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny stwierdzam, że chyba jestem za stara na te książki bo w pierwszych 5 tomach Zwiadowców byłam bezbrzeżnie zakochana. Aczkolwiek uwielbiam inne "Małoletnie" książki więc to ze stylem pisania musi być coś nie tak.
Hal i jego drużyna wyruszyli na misję do Araulenu a co za tym idzie siłą rzeczy musieli spotkać Zwiadowców, nie spodziewałam się jednak, że w tak wykastrowanej formie. To co autor zrobił z Gilanem to śmiech na sali. Brak charakteru, Gilan jest tylko kukiełką, która chodzi w tą i z powrotem wykonując działania. Mam zresztą wrażenie, że los sprzysiągł się przeciwko bohaterom. Co nie pójdą zrobić to "i wtedy stała się tragedia", taka drama kliszowa, żeby zadanie utrudnić, ale nie uniemożliwić bo przecież akcja.
Nie podoba mi się w ogóle styl pisania, prosty jak budowa cepa a zarazem toporny.
Mam również zastrzeżenia co do wartości przekazywanych młodzieży. Picie alkoholu jest fuj, niewolnictwo jest be, ale już machloje podatkowe, sprzeciwianie się władzy, brak szacunku do wyższych instancji jest naprawdę bardzo spoko! Buntowniczość OK, ale nie w takiej formie.
Czuję, że następne tomy będą drogą przez mękę...
Po raz kolejny stwierdzam, że chyba jestem za stara na te książki bo w pierwszych 5 tomach Zwiadowców byłam bezbrzeżnie zakochana. Aczkolwiek uwielbiam inne "Małoletnie" książki więc to ze stylem pisania musi być coś nie tak.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHal i jego drużyna wyruszyli na misję do Araulenu a co za tym idzie siłą rzeczy musieli spotkać Zwiadowców, nie spodziewałam się jednak, że w tak...
John Flanagan jak zwykle nie zawodzi <3
John Flanagan jak zwykle nie zawodzi <3
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny dobry tom serii "Drużyna" zapowiadający kolejną świetną przygodę. Muszę jednak przyznać, że książki z tej serii wciągają mnie znacznie mniej niż książki z serii "Zwiadowcy". Nie czuję już tego klimatu, humoru i podekscytowania co wcześniej. Być może spowodowane jest to przewidywalnością tego tomu, który nie dostarczył mi takich emocji, jak przy poprzednich tomach.
Kolejny dobry tom serii "Drużyna" zapowiadający kolejną świetną przygodę. Muszę jednak przyznać, że książki z tej serii wciągają mnie znacznie mniej niż książki z serii "Zwiadowcy". Nie czuję już tego klimatu, humoru i podekscytowania co wcześniej. Być może spowodowane jest to przewidywalnością tego tomu, który nie dostarczył mi takich emocji, jak przy poprzednich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle kolejna książka z serii "Drużyna" trzyma poziom poprzednich, czyli ma w sobie dużą dawkę humoru, rozwiniętą akcję i ciekawych bohaterów. W czwartej części poznajemy kolejny kraj świata wykreowanego przez autora - Araluen. I choć wydaje się, że w czasie stacjonowania tam drużyny młodych, skandyjskich wojowników nie stanie się tam nic szczególnego to jednak zapowiada się kolejna ciekawa przygoda, którą przeżyjemy czytając książkę z serii "Drużyna". Zdecydowanie jest to książka warta przeczytania, godna polecenia i wciągająca czytelnika.
Jak zwykle kolejna książka z serii "Drużyna" trzyma poziom poprzednich, czyli ma w sobie dużą dawkę humoru, rozwiniętą akcję i ciekawych bohaterów. W czwartej części poznajemy kolejny kraj świata wykreowanego przez autora - Araluen. I choć wydaje się, że w czasie stacjonowania tam drużyny młodych, skandyjskich wojowników nie stanie się tam nic szczególnego to jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy Czaple zostają wysłane do Araluenu, Hal, Stig i Thorn są podekscytowani perspektywą nowej przygody. Niebawem jednak okazuje się, że dawni wrogowie nie śpią i młodzi żeglarze mogą zapomnieć o spokojnej przeprawie... Czaple zostają wplątane w niebezpieczną intrygę i zmuszone do wzięcia udziału w wyprawie, której celem jest ocalenie porwanych Aralueńczyków, którzy mają zostać sprzedani na targu niewolników . Tym razem Hal i przyjaciele mają do pomocy jednego z królewskich Zwiadowców. Ale nawet takie wsparcie może okazać się niewystarczające.. Polecam tę serie przede wszystkim osobom głodnym przygód i tym ludziom dla których książki i czytanie to skarb.
Kiedy Czaple zostają wysłane do Araluenu, Hal, Stig i Thorn są podekscytowani perspektywą nowej przygody. Niebawem jednak okazuje się, że dawni wrogowie nie śpią i młodzi żeglarze mogą zapomnieć o spokojnej przeprawie... Czaple zostają wplątane w niebezpieczną intrygę i zmuszone do wzięcia udziału w wyprawie, której celem jest ocalenie porwanych Aralueńczyków, którzy mają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzwarta odsłona przygód drużyny Czapli wypada nieco słabiej niż poprzednie. Początek jest obiecujący, ale później akcja staje się do granic przewidywalna i tak naprawdę nic spektakularnego nie dzieje się przez całą książkę. Można powiedzieć, że bohaterom aż denerwująco wszystko wychodzi, może pomijając jeden epizod koniecznej dla fabuły. Mam nadzieję, że piąta część pozytywnie mnie zaskoczy, bo naprawdę polubiłam bohaterów tej serii.
Czwarta odsłona przygód drużyny Czapli wypada nieco słabiej niż poprzednie. Początek jest obiecujący, ale później akcja staje się do granic przewidywalna i tak naprawdę nic spektakularnego nie dzieje się przez całą książkę. Można powiedzieć, że bohaterom aż denerwująco wszystko wychodzi, może pomijając jeden epizod koniecznej dla fabuły. Mam nadzieję, że piąta część...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza seria jaką czytałam. Podczas czytania niemalże czujemy emocje bohaterów, a fabuła po prostu świetna. Świat wykreowany przez autora to cudowna rzecz.
Najlepsza seria jaką czytałam. Podczas czytania niemalże czujemy emocje bohaterów, a fabuła po prostu świetna. Świat wykreowany przez autora to cudowna rzecz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce Niewolnicy z Socorro razem z Halem i całą jego drużyną (oraz jednym dodatkowym członkiem) ruszamy do Araluenu, by zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców tego kraju. W pobliżu zaczęli kręcić się piraci, którzy chcieliby trochę zarobić na handlu niewolnikami. Skandianie jednak nie zamierzając na to pozwolić.
Z wszystkich czterech tomów to jest dopiero drugi, który mogę nazwać świetnym. Flanagan miał ciekawy pomysł i dobrze go zrealizował w tej części. Jedynie początek historii wydaje się trochę pisany na siłę, ale potem akcja się rozwija i nie ma czasu na nudę. Autor też zadbał o to, by nie pojawiły się żadne zbędne wątki. Każdy z nich ma znaczenie dla dalszej fabuły, ale niektóre z nich mogły zostać lepiej rozwinięte.
W tym tomie nie brakuje skandyjskiego i zwiadowczego humoru, ciekawej akcji i dobrze skonstruowanych postaci, które znamy nie tylko z cyklu o drużynie Czapli. Liczę na to, że nie zawiodę się też na następnej części.
------------
Pełna recenzja: https://szmaragdowepioro.wordpress.com/2020/06/27/recenzja-niewolnicy-z-socorro-john-flanagan/
W książce Niewolnicy z Socorro razem z Halem i całą jego drużyną (oraz jednym dodatkowym członkiem) ruszamy do Araluenu, by zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców tego kraju. W pobliżu zaczęli kręcić się piraci, którzy chcieliby trochę zarobić na handlu niewolnikami. Skandianie jednak nie zamierzając na to pozwolić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ wszystkich czterech tomów to jest dopiero drugi, który...
,,Niewolnicy z Socorro" niestety trochę mnie zawiedli, mimo że zapowiadała się naprawdę świetna historia. Książka zaczyna się od wizji nowej przygody, ponieważ Erak, oberjarl Skandii wyznacza drużynie Czapli nowe zadanie - obronę wybrzeży Araluenu. Gdy Czaple docierają na miejsce spotykają się z dobrze znanym nam zwiadowcą Gilanem. Razem muszą uwolnić 12 porwanych Aralueńczyków. Jednak akcja nie jest tak wartka jak we wcześniejszych tomach, znowu źródłem problemów jest Tursgud, ale najgorszy jest zwiadowca. To nie jest ten Gilan, którego znamy z poprzedniej serii Johna Flanagana. Brakuje mu specyficznego dla zwiadowców poczucia humoru, pomysłowości i rezolutności nie mówiąc już o byciu autorytetm. Bardziej przeszkadza drużynie niż pomaga.
Można było zrobić z tej historii naprawdę dobrą współpracę młodych Skandian i sławnego Zwiadowcy jednak autor się nie popisał... Mam nadzieję, że to tylko jednorazowe potknięcie się autora i pozostałe tomy będą trzymały wysoki poziom...
,,Niewolnicy z Socorro" niestety trochę mnie zawiedli, mimo że zapowiadała się naprawdę świetna historia. Książka zaczyna się od wizji nowej przygody, ponieważ Erak, oberjarl Skandii wyznacza drużynie Czapli nowe zadanie - obronę wybrzeży Araluenu. Gdy Czaple docierają na miejsce spotykają się z dobrze znanym nam zwiadowcą Gilanem. Razem muszą uwolnić 12 porwanych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to jedna z moich ulubionych książek z tej seri.
Jest to jedna z moich ulubionych książek z tej seri.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemny spin-off obu serii I jednocześnie kolejna część cyklu. Kolejna porcja przygód Skandian.
Przyjemny spin-off obu serii I jednocześnie kolejna część cyklu. Kolejna porcja przygód Skandian.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakież było moje zdziwienie, jak na półce w księgarni zobaczyłem 2 kolejne części Drużyny, która zapowiadana była jako trylogia. Opisując te książki z perspektywy już 8 części, jest pod wrażeniem ciągłych pomysłów Johna Flanagana. Zdecydowanie humor który tu występuje, oraz przygody na jakie natrafiają bohaterowie, uderzają w idealnie w moje tony.
Jakież było moje zdziwienie, jak na półce w księgarni zobaczyłem 2 kolejne części Drużyny, która zapowiadana była jako trylogia. Opisując te książki z perspektywy już 8 części, jest pod wrażeniem ciągłych pomysłów Johna Flanagana. Zdecydowanie humor który tu występuje, oraz przygody na jakie natrafiają bohaterowie, uderzają w idealnie w moje tony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://1.bp.blogspot.com/-73d97y91TQ8/XgUBpf2uZPI/AAAAAAAAMI0/Gv3v5dqGv4cDFizZS5E7APHzxv9SVgcrwCLcBGAsYHQ/s1600/oc2020.jpg
https://1.bp.blogspot.com/-73d97y91TQ8/XgUBpf2uZPI/AAAAAAAAMI0/Gv3v5dqGv4cDFizZS5E7APHzxv9SVgcrwCLcBGAsYHQ/s1600/oc2020.jpg
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo tu dużo mówić- świetna książka!
Tym co bardzo mnie w niej zaskoczyło było włączenie do opowiadanej historii postaci Gilana przy czym nie stawianie go na pierwszym planie. Z jakiegoś powodu sądziłam, że odegra większą rolę.
Co tu dużo mówić- świetna książka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym co bardzo mnie w niej zaskoczyło było włączenie do opowiadanej historii postaci Gilana przy czym nie stawianie go na pierwszym planie. Z jakiegoś powodu sądziłam, że odegra większą rolę.
Kolejny tom za mną.
Nazwisko Flanagana poznałem jakieś 10 lat temu, szukając książek dla pewnego nastolatka mających zachęcić go do czytania. Seria Zwiadowcy była strzałem w dziesiątkę. Teraz Drużyna? Jak najbardziej.
Dobra literatura dla nastolatków. A że, powtórzę się, dla mężczyzny najtrudniejsze są pierwsze 40 lat dzieciństwa, to... Dla tych większych nastolatków może być też miłym przerywnikiem.
Kolejne przygody nastoletnich Skandynawów, eeee, według pisarza Skandian, takich flanagańskich alter ego Wikingów. Lektura jest dynamiczna, przy tym mało krwawa. Bohaterowie wykazują się należytym sprytem, wzajemnie rewelacyjnie się uzupełniają, no i łączą ich więzi prawdziwej przyjaźni. Do tego, rzadsze w ostatnich latach, wyprowadzenie głównej postaci jako młodzieńca. Uuuuuf. Flanagan skutecznie przełamuje schemat psychomaskulinizacji (mój nowotermin) dziewczyn. Z tej perspektywy już nie wiadomo kto łamie stereotypy...
Ogólnie - szybka, zadowalająca lektura. Właśnie taka w dobrym starym stylu Braci Lwie Serce.
Kolejny tom za mną.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNazwisko Flanagana poznałem jakieś 10 lat temu, szukając książek dla pewnego nastolatka mających zachęcić go do czytania. Seria Zwiadowcy była strzałem w dziesiątkę. Teraz Drużyna? Jak najbardziej.
Dobra literatura dla nastolatków. A że, powtórzę się, dla mężczyzny najtrudniejsze są pierwsze 40 lat dzieciństwa, to... Dla tych większych nastolatków może...
Tu autor nie męczy,szczegółami budowy żaglowca.Statek płynie i już.Cóż mamy,nowe tereny do odwiedzenia.Iberia,a tam świat.Jakby z islamu.Choćby suk-taki bazar.
Są niewolnicy.A jakże,jest wielki pies.Bernardyn ?
Ogólnie świetna przygoda .
Tu autor nie męczy,szczegółami budowy żaglowca.Statek płynie i już.Cóż mamy,nowe tereny do odwiedzenia.Iberia,a tam świat.Jakby z islamu.Choćby suk-taki bazar.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą niewolnicy.A jakże,jest wielki pies.Bernardyn ?
Ogólnie świetna przygoda .
Najzabawniejsza książka Flanagana którą do tej pory czytałem (znam całą serię Zwiadowców). Pierwsza część, która dzieje się w rodzinnym mieście bohaterów jest świetna. Wprowadzenie psiego bohatera do serii było świetnym pomysłem. W Zwiadowcach psiny zeszły niestety na daleki plan ale tu wróciły z pełnym rozmachem :-)
Plus również za to, że jest to zamknięta historia, bez rozwlekania na kilka tomów.
Minus - wszyscy negatywni bohaterowie oczywiście są źli do szpiku kości i głupi. Jak zwykle głównym bohaterom kompletnie nic nie grozi. Może źle to zabrzmi ale mógł by w końcu ktoś zginąć :-/
Najzabawniejsza książka Flanagana którą do tej pory czytałem (znam całą serię Zwiadowców). Pierwsza część, która dzieje się w rodzinnym mieście bohaterów jest świetna. Wprowadzenie psiego bohatera do serii było świetnym pomysłem. W Zwiadowcach psiny zeszły niestety na daleki plan ale tu wróciły z pełnym rozmachem :-)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlus również za to, że jest to zamknięta historia, bez...
A jednak da się napisać tom, który ma zakończenie.
Miejmy tylko nadzieję, że nie wszystkie gnidy zmartwychwstają i nie umieją pływać z żelastwem na garbie.
Motyw z psem irytujący i infantylny, ale jakoś daje się znieść.
Rola zwiadowcy drugoplanowa, można by liczyć na lepsze wyeksponowanie tej postaci.
Rzucanie mieczem? Eeeeeeeeee, cóżeś pan wymyślił tym razem panie Flanagan. Brakło kawy przy pisaniu?
Metoda sabotażu - bardzo dobra, tylko powinno jej towarzyszyć kilka dodatkowych nacięć czy nawierceń, bo tak po prawdzie jedna dziura z liną nie powinna być tak skuteczna. Jak dostajemy się w pobliże wrażej jednostki i możemy sabotować podwodną część kadłuba, to należy to zrobić porządnie i wszechstronnie.
I z najwredniejszym zamiarem.
Litość nad zbirami? Żałowanie czy przeżyją? W uniwersum „Zwiadowców” najskuteczniejszym lekarstwem na zbirowatość jest ostra część topora, miecza lub sztyletu zanurzona w bandyckim łbie, tudzież inny sposób na zatrzymanie akcji serca,
a nie żale i współczucia. Tym bardziej, że w tej opowieści giną przeciwnicy mniej zasługujący na śmierć. Pozostawienie szczególnie ohydnej gnidy przy życiu zawsze grozi kolejnym potencjalnym ofiarom.
Ogólnie - fajny tom. Z porządnym zakończeniem.
Polecam.
A jednak da się napisać tom, który ma zakończenie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiejmy tylko nadzieję, że nie wszystkie gnidy zmartwychwstają i nie umieją pływać z żelastwem na garbie.
Motyw z psem irytujący i infantylny, ale jakoś daje się znieść.
Rola zwiadowcy drugoplanowa, można by liczyć na lepsze wyeksponowanie tej postaci.
Rzucanie mieczem? Eeeeeeeeee, cóżeś pan wymyślił tym razem panie...
Tym razem drużyna Hala otrzymuje nowe zadanie - ma patrolować wybrzeża Araluenu na polecenie oberjarla Eraka. Członkowie załogi, znudzeni rutyną w Hallasholm, podejmują się wyzwania. Niespodziewanie jednak na statku pojawia się nowy towarzysz wyprawy. Wielki, kudłaty pies siejący spustoszenie. To właśnie z jego powodu Czaple opuszczają port w pośpiechu, gdy po piętach depcze im wściekły oberjarl.
Po dotarciu do zatoki Cresthaven, drużyna przejmuje obowiązki poprzedniej skandyjskiej floty. Ich uwagę skupia jednak granatowy okręt, który wygląda bardzo znajomo. Okazuje się, że są to starzy znajomi, parający się handlem niewolników.
Drużyna podejmuje odważną decyzję - dostać się na targ w Soccoro i uwolnić jeńców. Pomóc ma im w tym aralueński zwiadowca Gilan.
Tym razem drużyna Hala otrzymuje nowe zadanie - ma patrolować wybrzeża Araluenu na polecenie oberjarla Eraka. Członkowie załogi, znudzeni rutyną w Hallasholm, podejmują się wyzwania. Niespodziewanie jednak na statku pojawia się nowy towarzysz wyprawy. Wielki, kudłaty pies siejący spustoszenie. To właśnie z jego powodu Czaple opuszczają port w pośpiechu, gdy po piętach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMega
Mega
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria w wielu miejscach zazębiająca się ze światem i opowieściami znanymi z cyklu Zwiadowcy. Ponownie otrzymujemy interesującą i dynamicznie podaną mieszankę brawurowych akcji, wybuchów wynalazczego intelektu i...tak tzw. wartości wyższych typu równość, wolność i braterstwo.
Godna polecenia rozrywka dla nastolatków, ale i starsi wiekiem, a młodzi duchem odnajdą tu swoisty urok.
Historia w wielu miejscach zazębiająca się ze światem i opowieściami znanymi z cyklu Zwiadowcy. Ponownie otrzymujemy interesującą i dynamicznie podaną mieszankę brawurowych akcji, wybuchów wynalazczego intelektu i...tak tzw. wartości wyższych typu równość, wolność i braterstwo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGodna polecenia rozrywka dla nastolatków, ale i starsi wiekiem, a młodzi duchem odnajdą tu...
Flanagan staje się powtarzalny...Te same schematy, przewidywalne wydarzenia. "Niewolnicy" to taka sobie powieść.
Flanagan staje się powtarzalny...Te same schematy, przewidywalne wydarzenia. "Niewolnicy" to taka sobie powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to