rozwińzwiń

Traktat o łuskaniu fasoli

Okładka książki Traktat o łuskaniu fasoli autorstwa Wiesław Myśliwski
Okładka książki Traktat o łuskaniu fasoli autorstwa Wiesław Myśliwski
Wiesław Myśliwski Wydawnictwo: Znak literatura piękna
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324008919
Inne
Narrator w monologu skierowanym do tajemniczego przybysza dokonuje bilansu całego życia. W jakim stopniu sam wpłynął na swój los, a jak bardzo ukształtowały go traumatyczne doznania z dzieciństwa i zakręty polskiej historii? Powieść Myśliwskiego to swoista medytacja nad rolą przeznaczenia i przypadku w ludzkim życiu. Piękna, mądra książka, do której chce się powracać. "Traktat o łuskaniu fasoli" wzbudził szerokie zainteresowanie jeszcze przez premierą.

Książka nagrodzona Nagrodą Literacką NIKE 2007.
Książka nagrodzona Nagrodą Literacką Gdynia 2007.
Książka nagrodzona przez „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” jako „książka roku 2006”.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Traktat o łuskaniu fasoli w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Traktat o łuskaniu fasoli



3755 742

Oceny książki Traktat o łuskaniu fasoli

Średnia ocen
8,2 / 10
3433 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Traktat o łuskaniu fasoli

avatar
27
3

Na półkach:

Książka dobra, pięknie napisana, realistyczna i z takim przytulnym klimatem, gdzie bohaterowie łuskają wieczorem w chatce fasolę. Fabuła natomiast jest moim zdaniem trochę bez sensu. Nie dowiadujemy się kim był Pan Robert, ani jak potoczyły się jego losy. Nie wiadomo nic o rodzinie bohatera, co działo się z nimi po wojnie. Nie wiemy nic o jego byłej żonie, o której jest jedynie napomknięte, ale za to dziewczynie pracującej w kuchni na budowie jest poświęcona duża uwaga. Generalnie, całą książkę czytelnik śledzi oczekując jakiejś nagrody na koniec, jakichś odpowiedzi na podstawowe pytania, a nie otrzymuje nic. Dodatkowo, jakieś mało istotne wątki są rozwleczone za bardzo. Zakup kapelusza, czy też lichtarzy. Wiele rozważań moim zdaniem to również trochę przerost formy nad treścią.

Książka dobra, pięknie napisana, realistyczna i z takim przytulnym klimatem, gdzie bohaterowie łuskają wieczorem w chatce fasolę. Fabuła natomiast jest moim zdaniem trochę bez sensu. Nie dowiadujemy się kim był Pan Robert, ani jak potoczyły się jego losy. Nie wiadomo nic o rodzinie bohatera, co działo się z nimi po wojnie. Nie wiemy nic o jego byłej żonie, o której jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
257
247

Na półkach:

Traktat o łuskaniu fasoli
Autor: Wiesław Myśliwski

Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10)

Rewelacyjna książka — jedna z tych, które trudno jednoznacznie zaszufladkować, a jeszcze trudniej zapomnieć. Słuchając jej, miałem wrażenie obcowania z opowieścią starego mędrca, który nie tyle snuje historię, co dzieli się doświadczeniem życia — spokojnie, bez pośpiechu, ale z wyraźnym ciężarem przeżytych lat. Wiesław Myśliwski prowadzi narrację w sposób niezwykle naturalny, a jednocześnie głęboko refleksyjny.

Książka jest przepełniona przemyśleniami, które można uznać za swego rodzaju „złote myśli”, choć nie są one podane wprost ani w sposób nachalny. Wynikają raczej z opowieści, z tonu narracji i z tego, co między wierszami. To sprawia, że całość brzmi autentycznie i nie traci na wiarygodności.

Bardzo wyraźnie odczuwa się tutaj dojrzałość autora — nie tylko warsztatową, ale przede wszystkim życiową. Fakt, że książka powstała, gdy Myśliwski był już człowiekiem w podeszłym wieku, przekłada się na obecny w niej spokój, dystans i umiejętność patrzenia na własne doświadczenia bez zbędnych emocjonalnych uniesień. To nie jest literatura, która próbuje imponować — raczej taka, która skłania do zatrzymania się i refleksji.

Poznajemy historię dzieciństwa na wsi, późniejszej tułaczki i prób zrozumienia własnych losów. Nie jest to jednak klasyczna opowieść biograficzna — bardziej strumień wspomnień i przemyśleń, które układają się w spójną, choć nienachalną całość. Narracja płynie spokojnie, ale nie nuży — przeciwnie, wciąga swoją szczerością i konsekwencją.

To książka czysta i szlachetna w swoim przekazie — spokojna, momentami wręcz wyciszająca, ale jednocześnie pozostawiająca czytelnika z konkretnymi refleksjami. Nie epatuje formą ani fabułą, a mimo to — albo właśnie dlatego — robi bardzo duże wrażenie.

Zdecydowanie jedna z najlepszych pozycji, jakie miałem okazję poznać.

📖 21:16 · 19.04.2026 · 38/2026 · (A/P)

Traktat o łuskaniu fasoli
Autor: Wiesław Myśliwski

Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10)

Rewelacyjna książka — jedna z tych, które trudno jednoznacznie zaszufladkować, a jeszcze trudniej zapomnieć. Słuchając jej, miałem wrażenie obcowania z opowieścią starego mędrca, który nie tyle snuje historię, co dzieli się doświadczeniem życia — spokojnie, bez pośpiechu, ale z wyraźnym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
291
168

Na półkach: , , , ,

Czytając Traktat o łuskaniu fasoli autorstwa Wiesław Myśliwski, trudno oprzeć się wrażeniu, że ma się do czynienia z literaturą absolutnie wyjątkową - taką, która nie tylko opowiada historię, ale przede wszystkim przenika czytelnika i zostaje w nim na długo.

To niezwykła książka ukazująca mistrzostwo pisarza, który w monologu głównego bohatera - zajmującym przecież aż 400 stron - zawiera tyle prawd moralnych i życiowych, jakich nie powstydziłby się niejeden współczesny poradnik z dziedziny rozwoju osobistego. A co najciekawsze, ten rozbudowany, niemal hipnotyczny monolog wcale się nie nudzi. Wręcz przeciwnie - wciąga, zmusza do uważności, do zatrzymania się nad słowem, do refleksji nad własnym życiem. To lektura, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Główny bohater - anonimowy narrator, stróż ośrodka wypoczynkowego - to postać niezwykle intrygująca. Z pozoru zwyczajny człowiek, snujący opowieść o swoim życiu podczas tytułowego łuskania fasoli, stopniowo odsłania przed nami świat pełen doświadczeń, strat, przypadków i wyborów. Jego historia jest jednocześnie bardzo osobista i uniwersalna. W jego słowach pobrzmiewa coś, co dotyka każdego - pytania o sens, o tożsamość, o pamięć i o to, co właściwie składa się na ludzkie życie.

Przedziwne i zarazem fascynujące jest to, że w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie. Jedni odnajdą w niej opowieść o samotności, inni o losie i przypadku, jeszcze inni o potrzebie opowiadania i bycia wysłuchanym. Każdy czytelnik wyniesie z niej coś innego, coś osobistego. I na tym właśnie polega chyba fenomen takich dzieł oraz kunszt literacki takich pisarzy jak Myśliwski - potrafią oni stworzyć przestrzeń, w której literatura staje się dialogiem, a nie tylko narracją.

To nie jest książka, którą się po prostu odkłada po przeczytaniu ostatniej strony. Ona zostaje - w myślach, w pytaniach, w cichych powrotach do własnych wspomnień. Polecam!

Czytając Traktat o łuskaniu fasoli autorstwa Wiesław Myśliwski, trudno oprzeć się wrażeniu, że ma się do czynienia z literaturą absolutnie wyjątkową - taką, która nie tylko opowiada historię, ale przede wszystkim przenika czytelnika i zostaje w nim na długo.

To niezwykła książka ukazująca mistrzostwo pisarza, który w monologu głównego bohatera - zajmującym przecież aż 400...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26820 użytkowników ma tytuł Traktat o łuskaniu fasoli na półkach głównych
  • 14 007
  • 12 094
  • 719
3797 użytkowników ma tytuł Traktat o łuskaniu fasoli na półkach dodatkowych
  • 2 473
  • 763
  • 249
  • 109
  • 80
  • 66
  • 57

Tagi i tematy do książki Traktat o łuskaniu fasoli

Inne książki autora

Okładka książki Klechdy świętokrzyskie Zdzisław Antolski, Grzegorz Kozera, Zbigniew Masternak, Wiesław Myśliwski, Andrzej Nowak-Arczewski, Adam Ochwanowski, Andrzej Piskulak, Adam Zelga
Ocena 8,8
Klechdy świętokrzyskie Zdzisław Antolski, Grzegorz Kozera, Zbigniew Masternak, Wiesław Myśliwski, Andrzej Nowak-Arczewski, Adam Ochwanowski, Andrzej Piskulak, Adam Zelga
Okładka książki Myśliwski - Bocheński Rozmowy istotne Tomasz Bocheński, Wiesław Myśliwski
Ocena 7,6
Myśliwski - Bocheński Rozmowy istotne Tomasz Bocheński, Wiesław Myśliwski
Okładka książki Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,8
Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Wiesław Myśliwski
Wiesław Myśliwski
Polski pisarz, twórca, który czerpiąc ze źródeł chłopskiego doświadczenia i chłopskiej mowy żywej, wpisuje swoje kreacje w krąg uniwersalnych praw i prawd o świecie i ludzkiej egzystencji. Jego ojciec, Julian, wywodził się z rodziny mieszczańskiej z Ćmielowa; był oficerem, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku, a po demobilizacji został urzędnikiem. Natomiast matka Myśliwskiego, Marianna, była wychowanką Uniwersytetu Ludowego Zofii i Ignacego Solarzów w Szycach; w młodości aktywnie działała w ZMW „Wici”. Po wojnie Wiesław Myśliwski uczęszczał do gimnazjum i liceum ogólnokształcącego w Sandomierzu, maturę zdał w 1951 roku. Studiował filologię polską na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, którą ukończył w 1956 roku. Debiutował w 1955 roku recenzją powieści E. de Greff „Noc jest moim światłem”. Pracował w latach 1955–1976 w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej w Warszawie jako asystent redaktora, redaktor, kierownik redakcji literatury współczesnej, zastępca redaktora naczelnego. W latach 1975–1999 był redaktorem naczelnym kwartalnika „Regiony”, w latach 1993–1999 także dwutygodnika kulturalnego „Sycyna”. Od 1997 roku jest przewodniczącym jury konkursu – Ogólnopolskiej Nagrody im. Aleksandra Patkowskiego w Sandomierzu. W latach 1971–1983 był członkiem Związku Literatów Polskich. Obecnie mieszka w Warszawie. Ekranizacji i realizacji teatralnych jego utworów podejmowali się tacy twórcy jak: Ryszard Ber, Wojciech Marczewski, Stefan Szlachtycz, Tadeusz Junak, Kazimierz Dejmek, Izabella Cywińska, Bogdan Tosza. Książki Myśliwskiego przetłumaczono na języki: angielski (w Anglii i USA),niemiecki, francuski, holenderski, hiszpański, hebrajski, włoski, rosyjski, węgierski, czeski, słowacki, serbski, chorwacki, słoweński, rumuński, bułgarski, łotewski, litewski, estoński, ukraiński, gruziński i turecki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieznośna lekkość bytu Milan Kundera
Nieznośna lekkość bytu
Milan Kundera
Cytując jedno z haseł przewodnich powieści - es muss sein - to musiało się wydarzyć, w końcu ją przeczytałam! Gdybyśmy z "Nieznośną lekkością bytu" spotkały się 10-15 lat temu (jak miało być w idealnym świecie),byłaby to zapewne jedna z moich książek życia, ale że spotkałyśmy się dopiero dzisiaj, a emocje we mnie są mniej wzburzone i mniej intensywne, przyjęłam ją z większym stoicyzmem. Niemniej - rozumiem jej ciężar kulturowy i nie dziwię się, że ma miejsce. Milan Kundera podjął się takich zabiegów fabularnych i narracyjnych, by bez większych akrobacji móc wpleść w treść wszystkie idee, metafory i symbole, których potrzebował, by opowieść wybrzmiała tak, jak należy. Dużo tu seksu w bardzo naturalistycznych jego ujęciach, graniczących momentami z po@%€afią, co momentami budziło moją konsternację - czy to na pewno potrzebne? Do czego nas to doprowadzi? Kundera wybrnął z tego filozoficznie i metaforycznie, choć z trudem, bo myślę, że miało to po prostu robić wrażenie. O tej książce miano mówić! Rozważania wokół ciężaru i lekkości, wokół gówna i Boga, wokół miłości i seksu mają miejsce dzięki postaciom Tomasza i Teresy oraz Franza i Sabiny. Ten czworokąt jest ze sobą związany silnymi więzami zależności, namiętności, zdrady, zazdrości i miłości. Uczucia zmieniają się jak w kalejdoskopie, bo bohaterowie wciąż poszukują. W myśl teorii czasu linearnego idą przed siebie, bo świat i czas - na całe szczęście - nie kręcą się w kółko. Bohaterowie doświadczają, ranią się, eksplorują, popełniają błędy, ale często też postępują tak, jak podpowiada im etyka i kręgosłup moralny. To ważne, bo równorzędnym wątkiem jest płaszczyzna społeczno-polityczna i konsekwencje wiosny 1968 roku w Czechosłowacji. Obserwujemy losy praskich intelektualistów po wydarzeniach radzieckiej inwazji, rzeczywistości propagandy oraz przykłady ostracyzmu.
Emsi - awatar Emsi
ocenił na86 dni temu
Widnokrąg Wiesław Myśliwski
Widnokrąg
Wiesław Myśliwski
🖤🏚️ Z jednego domu robi się tu cała epoka 🏚️🖤 ⭐ Moja ocena: 9/10 — Widnokrąg mocno mnie wciągnął i naprawdę we mnie został, bo to nie jest tylko popis stylu ani sama „ładna” opowieść z pamięci, ale książka, która niesie wielki ludzki i historyczny ciężar. Jest z czego tę pamięć budować: wojna, wysiedlenie, bieda, choroba ojca, ciężar matki, wieś, powojenne miasto, ideologia wciskająca się ludziom do głów, a obok tego dojrzewanie, wstyd, pożądanie, śmierć i cała masa postaci, które nie są dekoracją, tylko żywym światem. 📍 Z jednego życia wyrasta cała epoka 📍
 Piotr opowiada o sobie, ale tak naprawdę opowiada też o Polsce przeoranej wojną i powojniem. O świecie, w którym nic nie jest abstrakcją. Wojna nie przychodzi tu w formie wielkich historycznych haseł, tylko wchodzi ludziom do domu, do jedzenia, do ubrań, do lęku, do choroby i do relacji między bliskimi. Bieda nie jest „tematem”, tylko codziennym tłem istnienia. Ojciec gaśnie, matka dźwiga wszystko na sobie, rodzina żyje między upokorzeniem, zaradnością i resztkami dawnego porządku. A wokół tego kręcą się dziadkowie, wujkowie, wieś, sąsiedzi, schody, wzgórze, równina — cały ten świat ma ciężar prawdziwego przeżycia, a nie literackiej makiety. ⚔️ Wojna i powojnie bez wielkich słów, za to boleśnie konkretnie ⚔️
 Bardzo mi się podobało, że Myśliwski nie musi robić wielkich deklaracji, żeby pokazać grozę czasu. Wystarczy kilka scen, kilka ludzi, kilka przedmiotów i już czuć, jak historia człowieka ściska za gardło. Wieś pod okupacją, strach, niedostatek, później wysiedlenie i powrót, a po wojnie nowy nacisk — już nie niemiecki, tylko ideologiczny. Szkoła, Stalin, zebrania, „słuszne” słowa, wtłaczanie młodych w gotowe formy — to wszystko robi mocne wrażenie właśnie dlatego, że nie jest napisane jak wykład o systemie, tylko jak doświadczenie chłopaka, który czuje, że świat chce mu wejść do środka i mówić za niego. 👤 Ludzie nie z tła, tylko z krwi i kości 👤
 Matka jest tu dla mnie jedną z najmocniejszych postaci — nerwowa, pęknięta, ambitna, zła na los, śmieszna i tragiczna zarazem, a przy tym strasznie ludzka. Ojciec z kolei ma w sobie kruchość, czułość i przegraną godność, która długo zostaje w głowie. Do tego dochodzi cała rodzina ze wsi: wujkowie, wujenki, dziadkowie, ich język, ich tarcia, ich codzienna szorstkość i troska. Nawet Kruczek nie jest tu „po prostu psem”, tylko kimś naprawdę obecnym, wpisanym w emocjonalny krajobraz tej opowieści. I bardzo mocny jest też wątek panien Ponckich — dwóch sąsiadek z góry. To nie są tylko barwne figury z tła. Jest w nich jednocześnie śmieszność, samotność, czułość, niespełnienie i jakaś dziwna mieszanina erotyzmu, żalu oraz społecznego zawieszenia. Ten motyw naprawdę zostaje. 🧠 Pamięć mówi tu tak, jak naprawdę mówi człowiek 🧠
 Najbardziej czułem to, że pamięć Piotra nie idzie równo. Wraca, zapętla się, powtarza, zatrzymuje na szczególe, po czym nagle odbija gdzie indziej. Dla części czytelników to może być wada, ale dla mnie właśnie to jest jedna z prawd tej książki. Człowiek naprawdę tak pamięta: nie linearnie, tylko falami. I u Myśliwskiego to nie jest sztuczka formalna, tylko bardzo naturalny rytm ludzkiego wnętrza. Dzięki temu Piotr nie brzmi jak „bohater literacki”, tylko jak ktoś z krwi i kości, kto naprawdę próbuje zrozumieć siebie, swoich bliskich i świat, z którego wyrósł. 📖 Widnokrąg to dla mnie powieść o tym, że człowiek nie składa się z samych wydarzeń, tylko z tego, co te wydarzenia z nim robią i jak nosi je w sobie przez lata. A Myśliwski potrafi z wojny, biedy, rodziny, wstydu, pożądania i pamięci zbudować coś jednocześnie bardzo prostego na powierzchni i bardzo głębokiego w środku. I właśnie dlatego ta książka tak mocno zostaje.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na920 godzin temu
Kamień na kamieniu Wiesław Myśliwski
Kamień na kamieniu
Wiesław Myśliwski
Gdybym miała określić „Kamień na kamieniu” jednym słowem – choć byłoby to bardzo trudne, bo zawsze powieści Pana Myśliwskiego wzbudzają we mnie ogrom myśli i odczuć, które ciężko ubrać w słowa – niemniej, gdybym spróbowała, to powiedziałabym, że jest to powieść balansu. Balansu między akcją a refleksją, humorem a typową dla Pana Myśliwskiego melancholią, prostotą, a wręcz prostackością, naiwnym sposobem myślenia bohaterów, a filozofią dotykającą spraw fundamentalnych. Po przeczytaniu „Widnokręgu” i „Traktatu”, mam wrażenie, że w „Kamień na kamieniu” ten balans został w wyjątkowy sposób złapany i to właśnie za to tę powieść najbardziej cenię. Niewiele w literaturze jest powieści tak prawdziwych i wiarygodnych, jak właśnie „Kamień…”. Pan Myśliwski jak mało kto potrafił przedzierzgnąć się w prostego chłopa i z jego gawędy stworzyć piękną, wręcz poetycką opowieść. Ale poza tym balansem, jest zresztą nie tylko w „Kamieniu…”, ale też i w innych powieściach Pana Myśliwskiego, jakiś taki walor, obok którego nie mogę przejść obojętnie, coś bardzo bliskiego i osobistego. Jakby ktoś ze mnie wyrwał kawał mojej tożsamości i wsadził między karty książki. Może chodzi o obraz tego zupełnie zwyczajnego, domowego życia, może ten smutek, który w naszym polskim krajobrazie gdzieś nieustannie się przewija, a wreszcie może chodzi o ten chłopski sposób myślenia – pokorne godzenie się z przeciwnościami losu i cierpliwość, która jest dziedzictwem po moich przodkach. Nie wiem, pewnie wszystko po trochu, ale to powoduje, że czytając „Kamień na kamieniu” czułam się jak w domu, za co bardzo Panu Myśliwskiemu dziękuję.
chrumkington - awatar chrumkington
ocenił na105 dni temu
Madame Antoni Libera
Madame
Antoni Libera
Uroki okresu dojrzewania pośród PRL-owskiej szarzyzny drugiej połowy lat 60., gdzie pierwsze drżenia serca wywołane przez piękną, tajemniczą nauczycielkę francuskiego są owocem zakazanym zwisającym z tej samej gałęzi, co bycie w pełni sobą, czyli w wypadku narratora - wrażliwym intelektualistą pragnącym żyć, tworzyć i uczestniczyć w swojej epoce po swojemu, wedle własnych zasad, a nie narzuconych mu przez reżim. Innymi słowy, rozbudowany romans osadzony w trudnych czasach młodości autora powieści. Główną osią akcji jest fascynacja bezimiennego protagonisty na punkcie nowej dyrektorki szkoły, która zaczęła uczyć jego klasę języka francuskiego. Oschła, zimna, profesjonalna, olśniewająca, śliczna, niedostępna stanowi obiekt zainteresowania praktycznie każdego ucznia, jednak nikt nie wkłada tyle trudu i przemyślanego wysiłku, aby czegoś się dowiedzieć o enigmatycznej Madame, a co dopiero do niej zbliżyć. Paradoksalnie, to właśnie ten wątek wypada najsłabiej. Wiele stron poświęconych na analizowanie każdego zachowania pożądanej kobiety, przeplatane z horrendalną ilością nawiązań do klasyków literatury zachodniej, potrafi na dłuższą metę znużyć czytelnika, jakkolwiek wiernie oddaje fiksację głównego bohatera. Można dopatrzeć się w tym znamion autoironii, biorąc pod uwagę, że w książce pojawia się podobny zarzut nadmiernej samoanalizy względem Simone de Beauvoir. Sam główny bohater, będący w klasie maturalnej, a cytujący z pamięci całe monologi z licznych dramatów, niekiedy w oryginale nienaganną francuszczyzną, nie wydaje się zbyt wiarygodny. Oczywiście, istnieją przypadki takiego humanistycznego geniuszu, jednak dużo bardziej podczas lektury wybija się wrażenie, że to ponad 50-letni autor przemyca swoje obycie i swą "cultivée personnalité" do charakteru nastolatka w imię spójności narracji. Jako oś napędowa akcji powieści, wątek zbliżania się do Madame stanowi jednocześnie istotną siłę książki, ponieważ na nim budowane jest to, co według mnie stanowi jej największą wartość, czyli obraz rzeczywistości tamtych lat oraz wiele refleksji natury filozoficznej, politycznej, czy też literackiej. Naturalnie wyłącznie w takim stopniu, w jakim dotyczą narratora, aczkolwiek to wciąż bardzo wartościowa perspektywa - wychowanka Polski Ludowej, bezkompromisowego buntownika, wykształconego wedle dobrej tradycji, obnażającego co i rusz absurdy otaczającej go socjalistycznej rzeczywistości, zwłaszcza na płaszczyznach kultury i nauki. Nie jest to polemika z reżimem na miarę chociażby Tyrmanda, ale też nie taki jest jej cel. To wyraz sprzeciwu wobec tłamszenia jednostek, które chcą same decydować o swoim losie, rozwijać się w wybranych przez siebie kierunkach i dokładać cegiełkę do postępu cywilizacji wedle własnych kryteriów, a nie sztywno narzuconych schematów. To tęsknota za tym, co znane z dalekich, nieoficjalnych przekazów zza żelaznej kurtyny, a nieakceptowanych przez moskiewskich możnowładców tej części świata. Ten ciekawy materiał do odtwarzania przez czytelnika zeszłowiecznych realiów mimo wszystko stanowi dalszy plan i niejednokrotnie traci na rzecz głównego wątku, a szkoda. Mimo wszystko pierwszoplanowa fabuła sama w sobie nie jest zła, to wciąż interesująca, bardzo ciekawie poprowadzona historia, chociaż bez wątpienia dałoby się z niej wyciąć nieco introspekcji bez utraty jakości. W końcu, jak głosi cytat Schopenhauera zamieszczony przed pierwszym rozdziałem: "Romansopisarz powinien dążyć nie do tego, by opisywać wielkie wydarzenia, lecz by małe uczynić interesującymi''. Ciężko o bardziej przyziemną, nieobfitującą w wydarzenia opowieść, a jednak uczynienie jej do tego stopnia fascynującą niewątpliwie świadczy o kunszcie autora. Sam styl pisania jest dobry, łatwy do przebrnięcia i sprawnej lektury, aczkolwiek wyjątkowo w oczy kole duża częstotliwość użycia czasu zaprzeszłego (co jest o tyle dziwne, że autor to człowiek współczesny, a inni znani mi autorzy tego okresu nie cierpią na podobną przypadłość). Całkiem przyjemna książka, choć w moim wypadku na jej atrakcyjny odbiór wpłynęło poruszenie większości tematów, które są dla obecnie interesujące, w związku z czym zmuszony jestem się powstrzymać od wystawienia wyższej oceny oraz jednoznacznego polecenia jej innym.
stanislawgoldap - awatar stanislawgoldap
ocenił na71 miesiąc temu
Sońka Ignacy Karpowicz
Sońka
Ignacy Karpowicz
"Sońka" Ignacego Karpowicza to jedyna książka, do której wracam od wielu lat i niezmiennie mam z tego ogromną przyjemność. Aż się prosi podsumować tę pieść, za Stanisławą Rychter, słowem wyśmienita. Konstrukcja powieści nawiązuje do konceptu wiersza "Ocalony" Różewicza. Najpierw poznajemy tytułową bohaterkę jako dziwną i straszna wiedźmę, trochę szeptuchę, a na końcu widzimy tę samą kobietę jako kogoś niezwykłego; kogoś za kim ciągnie się pasmo traum wojennych i wielu krzywd doznanych od ludzi. Podmiot liryczny-Ocalony, który ma 24 lata, ocalał prowadzony na rzeź, jest tak samo umocowany w utworze; ostry i kanciasty, choć finalnie okazuje się być silnym i dobrym człowiekiem, bardzo doświadczonym przez życie. Historia Sońki zabiera nas w podróż nieznaną, choć w dzisiejszych niespokojnych czasach, niestety znów możliwą i prawdopodobną. Dzięki niej nawiązujemy relację z ta niezwykłą kobietą. To książka doskonała, w której każde słowo ma znaczenie, nie jest zbędne, nie stanowi ozdobnika, nadaje głęboki sens tej historii. Choć nie jestem fanką audiobooków, to słuchowisko z doskonałymi lektorami, muzyką białoruską i bałałajką, mnie zachwyciło; wracam do niego corocznie, podczas urlopów, podróży, a przy zmianach telefonów znowu wgrywam ją od nowa. Podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem; po tej lekturze poczytałam Karpowicza... i mam wrażenie, że to inny Karpowicz; tego innego niż od Sońki zupełnie nie polubiłam, nie zachwycił mnie. "Sońka" stała mi się bardzo bliska. Bardzo polecam tę lekturę.
Jarzębina - awatar Jarzębina
oceniła na108 dni temu
Wyznaję Jaume Cabré
Wyznaję
Jaume Cabré
Okładkowe hasło "powieść-katedra" to chyba najtrafniejsza i najbardziej wyczerpująca recenzja "Wyznaję" Cabre. Wciągająca historia, wielowątkowość i takie rozwiązania literackie (w jednym zdaniu Autor potrafi przenieść Czytelnika w zupełnie inne miejsce i czas) sprawiają, że ta powieść wymaga 200 procent uwagi i nie daje się czytać z lekkością. Mnie z przerwami zajęło wiele tygodni, żeby ją smakować, nie spieszyć się, jakby połapać wątki, z lekkością porozrzucane na prawie 800 stronach w praktycznie losowych na pierwszy rzut oka miejscach. Jakby Cabre pokazuje nam tutaj środkowy palec i mówi: ma być tak, jak napisałem i elo z chronologią, odmianą przez osoby, narratorem który wie wszystko albo nie wie nic, zabawa językami obcymi, punktem widzenia czyli dosłownie oczami, przez które aktualnie patrzymy na rozwój wydarzeń. A ty się Czytelniku orientuj, albo tam są drzwi. I gdzieś czasem kusiło, żeby z tych drzwi wyjściowych skorzystać. Faktycznie mamy tutaj paletę uczuć, postaci, wydarzeń, motywacji, ciągów przyczynowo-skutkowych, które przecinają się w sposób mniej lub bardziej oczywisty. Mamy ploty fabularne na które się nie godzimy, bohaterów których decyzje szarpią nasze nerwy (aż do ostatniej strony),balansujemy w wydawaniu werdyktów czy ktoś jest zły czy dobry, dyskutujemy z głównym bohaterem o naturze zła, miłości, naturze człowieka jako takiego. W moim przekonaniu, w takim ogólnym rozrachunku jest to powieść gorzka, cierpka, zostawiająca raczej niesmak w ustach. Jasne - traktuje o sprawach uniwersalnych etc. - ale jednak w moim przekonaniu Jaume Cabre w "Wyznaje" raczej gasi nam światło w pokoju zwanym "nadzieja na dobre życie" niż wykuwa w nim nowe okna, wpuszczając nieco więcej słońca. Muszę przyznać, że potrzebowałem czasu na wgryzienie się w ten styl, nie było to łatwe i tak subiektywnie ujmując: nie żałuję ale z drugiej strony nie sięgnę po nią ponownie. W sensie trochę szkoda mi czytelniczego czasu na takie katowanie jednej książki. Natomiast doskonale rozumiem wszystkie zachwyty nad "Wyznaję", też daję tutaj mocne 8/10.
NathanDrake - awatar NathanDrake
ocenił na815 dni temu
Weiser Dawidek Paweł Huelle
Weiser Dawidek
Paweł Huelle
Powieść oniryczna, zawieszona między podziemiami cegielni a murem szpitala psychiatrycznego; opuszczonym ewangelickim cmentarzem a budynkiem szkoły. Dziecięcy bohaterowie śladom przeszłości nadają własne znaczenia, symbole. W dorosłości te miejsca zanikają. Giną w pamięci, ale i fizycznie - powstają ogródki działkowe, bloki, wygładzone chodniki i parkingi. I ostatecznie zostajemy z pytaniem - jakie to miało znaczenie, skoro nie zostały żadne ślady? Weiser jest jak dybuk - duch, który przychodzi, by przypominać. Demiurg dziecięcej wyobraźni - sprawca wybuchów, wybawiciel z kłopotów, zabawiacz w czasie nudy. A może go nie ma, może jest tylko wytworem wyobraźni, śladem po narodzie, który zniknął. Cieniem żydowskiego sztetla. Bo i tak ostatecznie nikt o niego nie pyta, nie szuka. Katolicyzm ludowy, pełen niezrozumiałych rytuałów, procesji, szeptanych zaklęć jest równie obcy jak opowieść Dawida. Jedno i drugie to baśń, element rytuału zabawy lub przeszkody, która stoi na drodze do zabawy. Elka jest NIemką i to również nikomu z nich nie przeszkadza. I tu właśnie Huelle dokonuje cudu. Pokazuje wielokulturowość nie jako projekt polityczny, ale jako element dziecięcego świata. Dzieci są tolerancyjne, bo nieobciążone ideologią; nie nadają znaczeń, które przypisują osobom, miejscom dorośli. Jest współpraca, przygoda, czysta zabawa. Czy to jedyna interpretacja tej książki? Nie. Narrator sam myli tropy, podsuwa rozwiązania: jakie znaczenie ma prawda, skoro liczy się tylko mit, baśń. Może nie chodzi o pamięć, ale o odtwarzanie świata i o to, że przeszłość istnieje tylko wtedy, gdy ktoś ją opowiada, tak jak mu się wydaje, że pamięta. Może więc “Weiser Dawidek” to opowieść o znikaniu - miejsc, ludzi, narodów, dzieciństwa. O tym, że rzeczywistość ulatuje, ale opowieść trwa. I może to jest jedyna prawda, na jaką możemy sobie pozwolić. Książka wybitna, wielowarstwowa, metaforyczna; każda warstwa skrywa kolejną, kolejną i kolejną… Lektura obowiązkowa.
mariuszowelektury - awatar mariuszowelektury
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Traktat o łuskaniu fasoli

Więcej

Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.

Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.

Wiesław Myśliwski Traktat o łuskaniu fasoli Zobacz więcej

Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych

Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych

Wiesław Myśliwski Traktat o łuskaniu fasoli Zobacz więcej

Śmiech to zdolność człowieka do obrony przed światem, przed sobą. Pozbawić go tej zdolności to uczynić go bezbronnym.

Śmiech to zdolność człowieka do obrony przed światem, przed sobą. Pozbawić go tej zdolności to uczynić go bezbronnym.

Wiesław Myśliwski Traktat o łuskaniu fasoli Zobacz więcej
Więcej