Night of Cake & Puppets

Okładka książki Night of Cake & Puppets autora Laini Taylor, 0316369853
Okładka książki Night of Cake & Puppets
Laini Taylor Wydawnictwo: Little, Brown Cykl: Córka dymu i kości (tom 1.5) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Córka dymu i kości (tom 1.5)
Tytuł oryginału:
Night of Cake & Puppets
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wydania:
2013-01-01
Język:
angielski
ISBN:
0316369853
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Night of Cake & Puppets w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Night of Cake & Puppets

Średnia ocen
7,8 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Night of Cake & Puppets

avatar
209
56

Na półkach: , , , , , , , ,

Jakoś tak wyszło, że po przeczytaniu „Marzyciela” nie od razu skapnęłam się, że są jeszcze jakieś polskie wydania książek Laini Taylor. A kiedy tylko zobaczyłam wszystkie książki z serii na promce…chyba wiecie jak się to skończyło. Ja, oczywiście będąc sobą, nie wiedziałam, że „Noc ciasta i marionetek” jest dodatkiem (Tom 1.5). Więc możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy pełna emocji po skończeniu poprzedniego tomu, sięgnęłam w mojej opinii po kolejną (jakąś dziwnie krótką, ale kolejną) część. Tylko nie zrozumcie mnie źle. Nie byłam rozczarowana. Jakbym zresztą mogła być, kiedy dostałam najsłodszy dodatek jaki kiedykolwiek moje oczy widziały.
Całkiem polubiłam wątek romantyczny Akivy i Karou, ale wiecie jak to jest, kiedy bohaterom trzy tomy zajmuje dotarcie się do siebie. Trochę się człowiek męczy. Szczególnie, że iskry aż się sypią, ale nie – nie zejdą się. Tylko, że to niejedyny wątek romantyczny w tej serii i zdecydowanie nie mój ulubiony. Na przestrzeni pierwszych trzech tomów umknęło gdzieś zejście się czarującego skrzypka z pewną zadziorną lalkarką. A miłosna historia Zuzany i Mika, to faktycznie coś, co zasługuje na oddzielną książkę.
„Noc ciasta i marionetek” to magiczna historia o zauroczeniu. Pełna drobnych życzeń i motyli w brzuchu. Przepleciona wieloma ilustracjami historia o pierwszej randce i gorącym pocałunku wśród wirujących płatków śniegu. W końcu taki był plan Zuze. Rzucić skrzypka na kolana, a potem owinąć go sobie wokół palca. A paciorki od Karou? Takie tam drobne ułatwienie.
Powiem Wam, że po przeczytaniu tego dodatku poprzeczka dla dobrego wątku romantycznego w książce zawisła u mnie bardzo wysoko. A jakieś tam Xadeny i inni mu podobni powinni schować się przy Miku. Ach, gdyby tylko skrzypek nie był już zajęty… Naprawdę dawno nie rozpłynęłam się tak nad wątkiem romantycznym.

Jakoś tak wyszło, że po przeczytaniu „Marzyciela” nie od razu skapnęłam się, że są jeszcze jakieś polskie wydania książek Laini Taylor. A kiedy tylko zobaczyłam wszystkie książki z serii na promce…chyba wiecie jak się to skończyło. Ja, oczywiście będąc sobą, nie wiedziałam, że „Noc ciasta i marionetek” jest dodatkiem (Tom 1.5). Więc możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
718
605

Na półkach: , ,

Urocza historia. Mimo, że adresatem jest młodzież bardzo miło się czytało o tych pierwszych uczuciach, motylach w brzuchu, podchodach i takich tam...;-) Sami wiecie jak to wyglądało, a jeśli nie pamiętacie, ta książka pomoże odświeżyć pamięć;-)
Polecam!

Urocza historia. Mimo, że adresatem jest młodzież bardzo miło się czytało o tych pierwszych uczuciach, motylach w brzuchu, podchodach i takich tam...;-) Sami wiecie jak to wyglądało, a jeśli nie pamiętacie, ta książka pomoże odświeżyć pamięć;-)
Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
6

Na półkach: ,

Krótka historia idealna do schrupania na jeden raz - na jedno popołudnie. Moje wydanie z 2024 roku ma jedynie około 200 stron usłanych wieloma ilustracjami. Książka z bardzo fajnymi opisami czynności czy natury, zresztą charakterystyczne dla tej autorki.
Polecam przeczytanie książki po pierwszej części trylogii „Córki dymu i kości”.
Z tego, co zauważyłam, to ta nowelka jest trochę bardziej infantylna, co mi niestety nie przypadło do gustu. Prawdopodobnie powodem jest tematyka - rozkwit uczucia pomiędzy Zuzaną a Mikiem. Ja wolę mniej młodzieżowe opisy.

Krótka historia idealna do schrupania na jeden raz - na jedno popołudnie. Moje wydanie z 2024 roku ma jedynie około 200 stron usłanych wieloma ilustracjami. Książka z bardzo fajnymi opisami czynności czy natury, zresztą charakterystyczne dla tej autorki.
Polecam przeczytanie książki po pierwszej części trylogii „Córki dymu i kości”.
Z tego, co zauważyłam, to ta nowelka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

686 użytkowników ma tytuł Night of Cake & Puppets na półkach głównych
  • 539
  • 140
  • 7
97 użytkowników ma tytuł Night of Cake & Puppets na półkach dodatkowych
  • 49
  • 13
  • 11
  • 8
  • 6
  • 6
  • 4

Tagi i tematy do książki Night of Cake & Puppets

Inne książki autora

Okładka książki Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań Holly Black, Ally Carter, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Myra McEntire, Stephanie Perkins, Rainbow Rowell, Laini Taylor, Kiersten White, Matt de la Peña
Ocena 7,0
Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań Holly Black, Ally Carter, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Myra McEntire, Stephanie Perkins, Rainbow Rowell, Laini Taylor, Kiersten White, Matt de la Peña
Laini Taylor
Laini Taylor
Amerykańska pisarka, autorka książek fantasy dla młodzieży i finalistka National Book Award w kategorii Young People's Literature. Jest najbardziej znana z serii Córka Dymu i Kości (org. Daughter of Smoke and Bone),której trzecia część ukazała się w 2014 roku. Ukończyła język angielski na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Obecnie mieszka w Portland w stanie Oregon z mężem i córką. Zawsze chciała być pisarką, ale skończyła 35 lat, zanim skończyła swoją pierwszą powieść. W 2004 roku napisała powieść graficzną dla Image Comics, zilustrowaną przez jej męża Jima Di Bartolo. Jej pierwsza powieść, Dreamdark: Blackbringer została opublikowana w 2007 roku, a jej sequel został laureatem nagrody Cybil Award w 2009 roku. Najbardziej znana jest z serii fantasy dla młodzieży Córka Dymu i Kości. Pierwsza książka z serii została wybrana przez Amazon jako najlepsza książka nastolatków w 2011 roku, a druga część, Dni krwi i światła gwiazd, również znalazła się na tej liście w 2012.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Malowane diabły Margaret Owen
Malowane diabły
Margaret Owen
Po spokojnym zakończeniu poprzedniego tomu nie wiedziałam na co nastawiać się w kontynuacji. Dlatego główna bohaterka bardzo mnie zaskoczyła jak już na początku książki okazało się, że założyła przez przypadek sektę. To tak bardzo w stylu Vanji było! 😂 Cała akcja ze Szkarłatną Panną podobała mi się o wiele bardziej niż wątek przewodni pierwszego tomu. Tutaj nie było czasu na nudę tylko cały czas coś się działo, głównie dzięki temu, że bohaterowie dużo podróżowali po krainie. A nawet jeśli pozornie był spokój to potem okazywało się, że dana sytuacja miała drugie dno. A pod koniec jak wszystkie elementy układanki wskoczyły na miejsce to miałam takie: wow! 😯 Jestem także pod wrażeniem tego jak autorka kreuje wszystkie postacie - tutaj pojawiło się ich bardzo dużo, a każdy był barwny i różnorodny. Co do głównej dwójki to kocham ich jeszcze bardziej niż w poprzedniej części. ❤️ Bardzo podobało mi się dalsze pokazanie drogi Vanij w kierunku akceptacji i pokochania siebie oraz to jak Emeric ją w tym wspierał. Ich relacja także pięknie się rozwijała i była urocza. Jedyne co mi przeszkadzało, a także mocno zdziwiło to ilość nawiązań do s3ksu, czego nie było poprzednio. 🫢 Nie było wprost opisanej żadnej sceny, jednak pojawiło się wiele szczegółowych rozmów oraz niektóre zarysy ich poczynań nie pozostawiały wiele do wyobraźni, sugerując jasno intymny charakter ich relacji. Fajnie, że była ukazana ich nieśmiałość i zawstydzenie, a nie kolejna para nastolatków, która wszystko na ten temat wie. Jednak mimo tego, dla mnie to było za dużo takich momentów, nie pasowało mi do tego rodzaju historii przez co czasami wybijałam się z rytmu czytania i nie czułam klimatu książki. 😐 Dlatego, że uwielbiam tych bohaterów to zakończenie złamało mi serce. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie dostaną oni w końcu swoje szczęśliwe zakończenie. 🥺/Wera
bookybrunettes - awatar bookybrunettes
ocenił na91 miesiąc temu
Sny bogów i potworów Laini Taylor
Sny bogów i potworów
Laini Taylor
Finałowy tom trylogii, w której świat aniołów i chimer pogrążony jest w wyniszczającej wojnie. Akiva i Karou, mimo przeciwności losu, próbują znaleźć sposób na zakończenie konfliktu, który od lat zbiera swoje ofiary. W obliczu nadciągającego zagrożenia bohaterowie muszą podejmować trudne decyzje i mierzyć się z konsekwencjami wcześniejszych wyborów. To opowieść o walce, nadziei i próbie zbudowania czegoś nowego na ruinach starego świata. Trudno oceniać ten tom całkowicie osobno, bo dla mnie jest on mocno związany z poprzednimi częściami. Pierwszy tom był świetny, wciągający, klimatyczny i naprawdę wyjątkowy. Drugi niestety mocno zwolnił tempo i był dość przegadany, przez co zaangażowanie w historię wyraźnie spadło. W tym tomie widać pewną zmianę, autorka jakby znów złapała wiatr w żagle. Pojawia się więcej wydarzeń, nowe wątki, sytuacje i zwroty akcji, które mają pchnąć historię do przodu. Pod tym względem jest lepiej niż w części drugiej, bo w końcu coś się dzieje. Z drugiej strony mam wrażenie, że całość jest trochę nierówna. Jakby po spowolnieniu w poprzednim tomie autorka próbowała nadrobić tempo, wrzucając więcej pomysłów, ale nie wszystkie wybrzmiały tak dobrze, jak mogły. Zakończenie również pozostawia pewien niedosyt. To nie jest zła książka ani złe zakończenie serii, ale… coś mi tu nie do końca zagrało. Mam wrażenie, że ogromny potencjał tej historii gdzieś po drodze się rozmył. Nie było źle, ale też bez większych zachwytów…
VViolla - awatar VViolla
oceniła na724 dni temu
Wyspy Bogów Amie Kaufman
Wyspy Bogów
Amie Kaufman
山ㄚ丂卩ㄚ 乃ㄖᎶó山 ⭐️⭐️⭐️/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ [3,25/5] [ współpraca reklamowa @mlodybook ] Na rynku wydawniczym coraz częściej pojawiają się książki z mniejszą czcionką, co już kilka razy podkreślałam. Niesamowicie mnie to irytuje. Mam wrażenie, że czytam jedną stronę całą wieczność, a ceny wcale nie maleją. Z tego względu ucieszyłam się, że w „Wyspie bogów” zastosowano standardową wielkość tekstu. Raz tylko spotkałam się wcześniej z akcją rozgrywającą się na wodzie, a tu po raz drugi trafiłam na taki motyw. Miało to swój urok i odrobinę interesujące. Lepiej wypadł jednak wątek królewski, dobrze rozpisany, zawsze podwyższa moją ocenę, gdy się pojawia. Bohaterowie także dobrze wypadli, logicznie napisani i charakterystyczni. Nie słyszałam ani jednej negatywnej opinii o tej książce, więc zakładałam, że ta pozycja po prostu jest dobra. Nie do końca. Ogromnie się wynudziłam. Pojedyncze sceny były ciekawe, lecz można je policzyć na palcach jednej ręki, a całość liczy prawie pięćset stron. Większość fabuły nie wzbudziła we mnie żadnych emocji, świat przedstawiony wydawał się nijkai. Jak mam ocenić postacie, to właściwie lubię je wszystkie na podobnym poziomie. Sally była świetna. Nie załamywała się w trudnych chwilach, wręcz przeciwnie. Na każdym kroku pokazywała swoją siłę. Leander natomiast wydawał się bezczelny i rozpieszczony, lecz wiadomo jak bywa w takich książka, że tylko na pozór. W rzeczywistości wcale taki nie był. Zakończenie niewątpliwie miało potencjał. Myślałam już, iż wydarzy się coś, co mnie naprawdę zaangażuje, ale fabuła ponownie obrała nudniejszy kierunek. Raczej nie sięgnę po drugi tom. Nie chcę na nowo przekonywać się, czy kolejna część jest lepsza, ryzykując kolejne rozczarowanie.
kaplankastron - awatar kaplankastron
ocenił na64 miesiące temu
Bój się światła Stella Tack
Bój się światła
Stella Tack
Muszę przyznać, że w momencie, kiedy przeczytałam opis drugiego tomu, w którym pojawia się zdanie „Kiedy Falco nagle traci pamięć…”, miałam mieszane uczucia. Motyw amnezji należy bowiem do jednych z moich najbardziej nielubianych fabularnych rozwiązań – często wydaje mi się zbyt wygodnym sposobem na wprowadzenie dramatyzmu lub sztucznego napięcia. Na szczęście w tym przypadku moje obawy okazały się nieco na wyrost. Wątek ten pojawia się dopiero pod koniec powieści i nie zdążył zdominować całej historii, dzięki czemu nie wpłynął znacząco na mój odbiór książki. Można wręcz odnieść wrażenie, że jest raczej zapowiedzią wydarzeń, które dopiero rozegrają się w kolejnym tomie. Dużą zmianą w stosunku do pierwszego tomu jest fakt, że w ciele głównej bohaterki znajduje się już inny demon. Leaf i Lore nie dzielą już jednego ciała. Ich relacja w poprzednim tomie była jednym z najciekawszych elementów poprzedniej części - pełna napięcia, ironicznych docinków i nieustannego poczucia zagrożenia. Dynamika między nimi sprawiała, że każda scena z ich udziałem miała w sobie coś elektryzującego. Niestety w drugim tomie zostaje ona zastąpiona czymś, co wydaje się dość nietrafionym pomysłem fabularnym. Nowa istota porozumiewająca się z Leaf w jej wnętrzu wypada dość nijako – brakuje jej charyzmy, charakteru i tej niepokojącej energii, którą wnosił Lore. W efekcie część dialogów wewnętrznych, które wcześniej były jednymi z najbardziej interesujących fragmentów powieści, traci na intensywności. O wiele lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie Leaf jako Leaf… Nie oznacza to jednak, że drugi tom rozczarowuje. Jeśli spodobał Wam się klimat pierwszej części, tutaj wciąż znajdziecie dużo mroku, nieprzewidywalności i moralnej szarości. Bohaterowie nadal muszą podejmować trudne decyzje, a granica między dobrem a złem pozostaje niebezpiecznie rozmyta. Autorka ponownie tworzy świat, w którym nic nie jest do końca oczywiste, a każda decyzja może pociągać za sobą poważne konsekwencje. Świat przedstawiony wciąż potrafi przykuć uwagę na tyle, że trudno się od niego oderwać – nawet mimo kilku fabularnych decyzji, które nie do końca przypadły mi do gustu. To historia, która nadal intryguje i sprawia, że z ciekawością chce się sięgnąć po kolejną, już ostatnią część.
readonly_byaleksa - awatar readonly_byaleksa
oceniła na626 dni temu
Ciemna gwiazda, biel popiołu Amélie Wen Zhao
Ciemna gwiazda, biel popiołu
Amélie Wen Zhao
Po skończeniu Pieśń srebrzysta, płomień nocy uznałam, że w twórczości Amélie Wen Zhao jest coś... magicznego. To, w jaki sposób autorka stworzyła tę historię i jak ją przedstawiła, bardzo przypadło mi do gustu, więc oczywiste było, że jak najszybciej sięgnę po kontynuację. Nareszcie mi się to udało, ale czy Ciemna gwiazda, biel popiołu to dobra część druga? O tym w recenzji poniżej. Moc Srebrzystego Smoka spoczywa teraz na barkach Lan. Dziewczyna głęboko wierzy jednak, że to w Bogach Demonach znajdują się wszystkie przyczyny wojen, konfliktów i wszelkiego chaosu. Teraz, by uratować swój lud i całe królestwo, Lan musi odnaleźć Pogromcę Bogów, który może pomóc jej tego dokonać. Zen z kolei jest przekonany, że jedyną możliwością ratunku jest zwrócenie się o pomoc do Bogów Demonów... Wojna zaczyna zbierać coraz większe żniwo, a ta dwójka musi pospieszyć się z poszukiwaniami pomocy. Żeby zwyciężyć, oboje będą musieli podjąć najtrudniejsze decyzje w ich życiach... Czy mimo tego, uda im się osiągnąć cel? Zaczynając lekturę tej powieści, byłam nakręcona jeszcze po ukończeniu tomu poprzedniego. Przyznam szczerze, że bardzo zależało mi na tym, by jednak ta kontynuacja okazała się naprawdę dobra, bo byłoby to nie tylko satysfakcjonujące, ale i sprawiłoby, że Pieśń Ostatniego Królestwa mogłaby stać się jedną z moich ulubionych cykli. No i cóż... tutaj przyszło rozczarowanie. Tak, jak polubiłam Lan w poprzedniej części i uważałam, że została ona bardzo dobrze wykreowaną postacią, tak tutaj odniosłam wrażenie, że coś się gdzieś zepsuło. Niby było tak samo, ale no mimo wszystko — zabrakło mi czegoś w tej bohaterce, co dostrzegłam w pierwszym tomie cyklu. Nie ukrywam, że bardzo nad tym ubolewam i sama nie jestem pewna – czy gdybym przeczytała tę książkę ciut później, miałabym inne odczucia? Tego niestety nie wiem. Samego Zena mam wrażenie, że było tutaj jak na lekarstwo, gdzie w poprzedniej części miałam go faktycznie sporo. Tylko że znów — czy to tylko moje odczucie, czy stan faktyczny? Tak czy inaczej, gdzieś ten bohater gubił się w natłoku innych postaci i nawarstwiających się rozterek Lan oraz innych problemów. Wielka szkoda, bo jego również ostatecznie polubiłam i chciałabym, żeby było go dużo w tej historii. Amélie Wen Zhao zachwyciła mnie swoim piórem oraz stworzoną przez siebie historią i nie mam zielonego pojęcia, dlaczego przy okazji mojej lektury tej części wyszło, tak jak wyszło. Sama książka nie jest najgorszą przeczytaną przeze mnie powieścią, ponieważ przez większą część tej historii działo się naprawdę dużo, więc nie mogę narzekać na brak dynamizmu, a co za tym idzie – brak wrażeń. Czegoś jednak mi w tym wszystkim zabrakło, tego elementu, który utrzymałby moją uwagę na dłużej i sprawiłby, że pochłonęłabym tę książkę w tempie ekspresowym. Mimo tego wszystkiego cieszę się, że mogłam poznać ten cykl bliżej i nareszcie poznać pióro autorki, o którym słyszałam wiele dobrego. Myślę, że na pewno będę chciała sięgnąć po inne jej powieści i zrobię to raczej prędzej, niż później. Z drugiej strony mam takie marzenie, by w przyszłości wrócić sobie do cyklu Pieśń Ostatniego Królestwa i by ponownie spotkać się z Lan i Zenem. Ostatecznie więc ta dylogia zdobyła moje serce i uważam, że jest naprawdę przyjemną fantastyką, po którą śmiało można sięgać w wolnej chwili. Jeżeli akurat poszukujecie czegoś pełnego magii i ciekawych postaci, to zwróćcie uwagę na te tytuły.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na67 miesięcy temu
Zabić cień Katherine Quinn
Zabić cień
Katherine Quinn
Mam jedno bardzo kluczowe pytanie. Dlaczego ta książka nie jest popularna? Absolutnie pokochałam Kiarę. Jej zaciętość, nieustępliwość i odwagę, dobro, szczerość oraz optymizm. Była w 100% realną postacią, chociaż zastanawia mnie, dlaczego żywiołowe i czasem lekkomyślne bohaterki zawsze mają rude włosy :). Na początku trudno mi było przestawić się na imię Jude, ciągle wydawało mi się, że jest to imię żeńskie, a nie męskie. Przemiana relacji bohaterów jest bardzo płynna i prawdziwa. Mam wrażenie, że jest lekko zbyt czarno-biała, ale to naprawdę jest prawie nie do zauważenia. Cięty język Kiary był przecudowny, uwielbiam książki, w których są błyskotliwe i zabawne dialogi. Fabuła była bardzo przyjemna i naprawdę czasem zaskakująca. To, co się okazało na końcu mnie kompletnie rozwaliło. Nigdy nie przeszedł mi przez myśl taki zwrot akcji. Chociaż ma niektóre powtarzane motywy, wogóle mi to nie przeszkadzało. Byłam ciągle ciekawa co się dalej stanie, czym kolejnym nas autorka zaskoczy. Trochę zabrakło mi motywu nauki. Nastawiałam się tutaj na dużo większą część spędzoną przez Kiarę jako rekrutkę, a tak naprawdę większość książki działa się w trakcie misji. Bez wahania polecam. Nieskomplikowany i logiczny świat, ciekawa główna bohaterka i oczywiście wątek romantyczny (dla mnie czasem był już przesyt, no ale to romantasy, więc chyba nie powinnam się przyczepiać) sprawiają, że jest to książka zdecydowanie warta przeczytania. P. S. Mam nadzieję, że druga część pojawi się szybko. Potrzebuję wiedzieć, co się dzieje dalej.
HaniaTheBest - awatar HaniaTheBest
ocenił na87 miesięcy temu
Klątwa Marissa Meyer
Klątwa
Marissa Meyer
Znajdź ciało i odgadnij me imię! Życie w Adalheid jako zjawa nie jest najprostsze! Serilda została oderwana od swojego ciała i teraz funkcjonuje jako duch przywiązany do zamku. Jako nowa narzeczona Króla Olch ma za zadanie urodzić mu potomka. Serilda pragnie uwolnić się od tego przykrego obowiązku, dlatego wraz ze Złotym poszukuje sposobu na uwolnienie się spod kontroli Erlkinga. Jeśli nie zdoła powstrzymać złoczyńcy, stanie się jego więźniem do końca świata... Marissa Meyer jest jedną z moich ulubionych autorek, dlatego z nieskrywanym podekscytowaniem sięgnęłam po zwieńczenie losów Serildy. Złoty okazał się lekturą dość spokojną, lecz pełną ciekawych inspiracji i mrocznych zwrotów akcji. Tym razem bohaterka będzie zmuszona do uwolnienia się spod władzy Erlkinga i powstrzymania go przed dokonaniem tragicznych dla świata czynów. Czy jednak młoda dziewczyna będzie w stanie sprostać tak trudnym wyzwaniom? Klątwa to dość udane zwieńczenie historii Serildy. Marissa Meyer wpadła jednak w pułapkę powtarzalności i nieciekawych schematów, co wpłynęło w pewnym momencie na odbiór tej opowieści. Fani baśni o Rumpelsztyku i czytelnicy poszukujący baśniowego klimatu mogą jednak śmiało spróbować szczęścia z tą serią. Czy jesteście gotowi wyruszyć do Adalheid, aby wypędzić niecne zjawy? Pełna recenzja na stronach: weronine-library.blogspot.com | @paradisewithbooks
Weronine - awatar Weronine
ocenił na61 miesiąc temu
Wina i grzech Marah Woolf
Wina i grzech
Marah Woolf
Ten tom skupia się mocno na Valei, jej uczuciach, jej rozterkach, szkoleniu umiejętności i odkrywaniu mocy. Mimo, że została zdradzona to nie poddaje się, chcąc zostać wierną viccańskim zasadom ale są sytuacje, kiedy jej druga, mroczniejsza natura musi dojść do władzy. Ukrywała się wśród ludzi przez dwa lata, jednak jej dawni przyjaciele ją odnaleźli i przywlekli przed oblicze tej, z którą łączy ją krew i rodzinne więzi, a która zabrała jej wszystko. Łącznie z miłością. Oprócz przepięknych okładek, przepadłam także dla wnętrza. Kocham takie książki jak te, które przyciągają od pierwszych słów i trzymają w napięciu nawet wtedy, gdy pozornie panuje w nich spokój. Chociaż przyznam, że pierwszy tom był dla mnie bardziej dynamiczny i lepszy, to drugi tom nadal jest na wysokim poziomie chociaż kilka opisów moglibyśmy sobie darować. Na przykład te ciągłe o mocowaniu lotek do strzał, niemożliwości porządnego latania przez Valeę itd., zbyt często się powtarzały i nieco rozwlekały, niektóre słowa te same wkładano w usta kilku bohaterów, zupełnie neipotrzebnie. Takie małe minusiki nie wpływają znacząco na całokształt, nadal jestem pochłonięta tym światem i kiedy wreszcie mam czas nadrabiać książki, które kupiłam niemalże rok temu, to się zapomniałam na tyle, że chciałam od razu kupić ostatni tom tej trylogii. A okazało się, że w naszym kraju jeszcze nie został wydany 😆 I teraz znów czuję pustkę, którą wypełnić może jedynie kontynuacja. Nie wierzę, że strzygoń nie ma ukrytego celu w tym, co robi przy boku obecnej królowej. Myślę, że Valea się myli a zakończenie książki zostawia czytlenika w konsternacji i niepewności, to się nie może tak skończyć. Z niecierpliwością będę wypatrywać kontynuacji, mam ogromną nadzieję, że nastąpi ona jeszcze w tym roku, najlepiej w pierwszej połowie! Jeśli lubicie tajemnice, intrygi, magię, istoty fantastyczne, mroczną przeszłość i moralnie szarych bohaterów to ten cykl jest dla Was stworzony. Autorka potrafi dozować emocje, budować napięcie, intrygować czytelnika, przykuć nas do lektury i zainteresować wydarzeniami mającymi w niej miejsce. Fabuła jest spójna, w niczym się nie gubimy czytając ją.
Bookszonki - awatar Bookszonki
ocenił na826 dni temu
Czego pragnie magia Anna Benning
Czego pragnie magia
Anna Benning
„Czego pragnie magia” pierwszy tom cyklu Mroczne Sigile, jest to książka z gatunku młodzieżowego fantasy z wyraźnym akcją, magią i elementami romansu. Akcja rozgrywa się we współczesnym świecie, choć magicznym. Częściowo akcja osadzona w Londynie oraz jego magicznym odbiciu. Magia wróciła do świata ludzi, ale jest mroczna, niebezpieczna i ma własną cenę. Główna bohaterka - Rayne, to młoda dziewczyna z biednej dzielnicy, która dzięki tajemniczym artefaktom zwanym sigilami potrafi posługiwać się magiczną mocą. Kiedy magia zaczyna wymykać się spod kontroli, Rayne zostaje postawiona przed kluczowym wyborem: albo magia ją zniszczy, albo na zawsze zwiąże jej życie z Mrocznymi Sigilami. Miło zaskoczyłam się tą książką, po pierwsze nie czytałam jeszcze książki fantastycznej osadzonej w realnym świecie. Autorka tworzy świat, w którym magia jest brutalna, mroczna i potrafi zawładnąć człowiekiem, a nawet doprowadzić do jego śmierci. Sigile, mroczne artefakty, które obdarzają magią, jednak ich używanie jest kosztowne, niebezpieczne, a nawet uzależniające. Rayne to odważna i zdeterminowana postać. Porzucona przez matkę, wychowująca się w domu dziecka, musi walczyć o swoje istnienie i lepszą przyszłość. Niespodziewanie poznaje swoją przeszłość, a także swoje przeznaczenie. Dziewczyna musi stawić czoła wyzwaniom i dokonać trudnych wyborów, dotyczących nie tylko jej, ale istnienia całego świata, który staje dopiero przed nią otworem. Poznaje ludzi, którzy tłumaczą jej wszystko, jednak nie jest przekonana czy może im do końca zaufać. W tle rozgrywają się intrygi, walki o władzę, polityczne rozgrywki, a także mamy wątek romantyczny. Angażująca fabuła od pierwszej do ostatniej strony, dynamiczna akcja, ciekawie wykreowany świat pełen mrocznej magii, wyraziste postaci, trudne i emocjonujące wybory z nutką humoru i elementami romansu. Jestem ciekawa co wydarzy się w kolejnym tomie 💙
szyszka_czyta - awatar szyszka_czyta
oceniła na81 miesiąc temu
Skyshade Alex Aster
Skyshade
Alex Aster
„Rozczarowanie” - tak powinien brzmieć polski tytuł „Skyshade”. Serio. Isla z „Lightlarku” i Isla ze „Skyshade” są jak dwie zupełnie różne osoby. Ta pierwsza była rozważna, sprytna, skupiona na przetrwaniu, nie posiadając przy tym ani grama mocy. Isla numer dwa? Ma moce - i to potężne - a mimo to zachowuje się, jakby razem z wrzuceniem swoich opiekunek do lochu zamknęła tam też wszystko, czego ją nauczyły. W tym zdrowy rozsądek i instynkt przetrwania. Podejmuje bezmyślne, ryzykowne decyzje, choć jej życie - i życie innych - jest przez to poważnie zagrożone. I kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, ona wpada na kolejny „genialny” pomysł. Serio, momentami aż chce się ją zdzielić, żeby w końcu zaczęła myśleć. Najbardziej męczy jednak to jej wieczne biadolenie. Po każdej decyzji płacz, że jest zdrajczynią, że jest najgorsza… No błagam. Halo, sama do tego doprowadzasz! Zamiast korzystać z tego, co umie i co przeżyła, pakuje się w kolejne problemy, jakby absolutnie niczego się nie nauczyła. Pióro autorki nie jest w najlepszej kondycji. Fabuła przeciągała się przez powracające, praktycznie te same rozterki bohaterki o tym, kogo kocha bardziej, a później - przypominajka w każdym rozdziale, że kocha obu mężczyzn. Scena łóżkowa z Grimem jest opisana bardzo szczegółowo, podczas gdy porwanie Isli przez Lark potraktowano po macoszemu, dość ogólnikowo — a przecież był to moment z ogromnym potencjałem, który aż prosił się o lepsze rozwinięcie. Czuję lekki niedosyt i mimo wszystko mam nadzieję, że następna część będzie tak wciągająca jak pierwsza.
Beatrixe - awatar Beatrixe
ocenił na621 dni temu

Cytaty z książki Night of Cake & Puppets

Więcej
Laini Taylor Night of Cake & Puppets Zobacz więcej
Laini Taylor Night of Cake & Puppets Zobacz więcej
Laini Taylor Night of Cake & Puppets Zobacz więcej
Więcej