rozwińzwiń

NightWhere

Okładka książki NightWhere autora John Everson, 9781609286446
Okładka książki NightWhere
John Everson Wydawnictwo: Samhain Publishing horror
Kategoria:
horror
Format:
e-book
Tytuł oryginału:
NightWhere
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wydania:
2012-01-01
Język:
angielski
ISBN:
9781609286446
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup NightWhere w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

NightWhere



książek na półce przeczytane 794 napisanych opinii 386

Oceny książki NightWhere

Średnia ocen
7,8 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce NightWhere

avatar
1488
1236

Na półkach:

Szczerze mówiąc, spodziewałem się więcej. Tymczasem "NightWhere" ma swoje zauważalne problemy.

Dla mnie największym z mankamentów jest to, że pomysłu wystarcza Eversonowi generalnie na opowiadanie/nowelę, a nie na całą powieść. Nadmiar scen opisujących zwyrodniałe praktyki seksualne szybko zaczyna nudzić zamiast szokować, a nie sądzę, by to o to chodziło.

Druga rzecz to irytujący bohaterowie. Być może to kwestia subiektywna, ale nie porwał mnie ani próbujący odzyskać żonę Mark (nie trafiają do niego żadne racjonalne argumenty),ani jego połowica, Rae, która z kolei bezrefleksyjnie kroczy ścieżką potępienia, nie reagując na żadne deski ratunkowe rzucane jej przez, nazwijmy to, los. Mało wiarygodne.

Nie jest to powieść zła, napisana jest sprawnie, ale ostatecznie okazuje się jednak dość banalna, zwłaszcza im bliżej końca. Jednak rozczarowanie.

Szczerze mówiąc, spodziewałem się więcej. Tymczasem "NightWhere" ma swoje zauważalne problemy.

Dla mnie największym z mankamentów jest to, że pomysłu wystarcza Eversonowi generalnie na opowiadanie/nowelę, a nie na całą powieść. Nadmiar scen opisujących zwyrodniałe praktyki seksualne szybko zaczyna nudzić zamiast szokować, a nie sądzę, by to o to chodziło.

Druga rzecz to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1263
716

Na półkach: , , , ,

“Potrzebowała czegoś innego. [...] Miała w sobie otchłań, demona, który wciąż chciał więcej. I więcej.”

“To była Czerwień. Nikt nie przychodził tutaj dla zabawy. To było miejsce dla prawdziwego cierpienia. I łez. I krwi. A na samym końcu… Wyzwolenia. Euforycznego, ekstatycznego uczucia, które tak uzależniało.”

“Kiedy wejdziesz do NightWhere, nie ma odwrotu. Ani bezpiecznych słów. Wszystko jest niebezpieczne.”

“Twoje sny i koszmary spełnią się tam, gdzie panuje noc.”

Ogromne ilości wydawanych publikacji nie sprzyjają powrotom do raz przeczytanych historii, jednak osobiście lubię czasem zatrzymać się na moment i wrócić do książek, które niegdyś mocno rozruszały moją wyobraźnię. “NightWhere” Johna Eversona było przykładem wzorowej powieści ekstremalno-erotycznej, która miała to coś, dlatego wiedziałem, że w końcu wrócę do tej historii i przy okazji Wam o niej opowiem, w kilku zdaniach.

Czym jest NightWhere? To ekskluzywny klub dla wybranych, gdzie można spełnić wszystkie swoje najmroczniejsze fantazje. To miejsce, w którym można porzucić swoją sztuczną maskę moralności, spuszczając swoje wewnętrzne zwierzę. To absolutny brak moralności, czysty hedonizm, miejsce utkane z zakazanych pragnień.

Zainteresowani? Jeśli tak, to bierzcie swoje zaproszenia i wejdźcie do świata, gdzie ból miesza się z rozkoszą. Ruszajcie śladem pary swingersów Marka & Rae i przekonajcie się, czy będziecie w stanie odkryć swoją prawdziwą naturę. NightWhere nie jest dla zwykłych zwolenników klapsów i brudnych słów w łóżku, to miejsce, gdzie nawet Bóg odwraca swój wzrok.

Mój opis brzmi jak zachęty gości z parasolkami na weekendowym rynku, jednak wierzcie mi, NightWhere tu zupełnie inne miejsce niż jakiś podmiejski klub dla szukających ekscytacji. To przedsionek piekła, miejsce wypaczające duszę i test człowieczeństwa, dla wszystkich, którzy przekroczą te drzwi. Czy można zaznać rozkoszy z bólu i pozostać człowiekiem? To już musicie odkryć sami.

W wyniku zmian wydawniczych polskie wydanie NightWhere jest ciężkie do znalezienia niczym tytułowy klub, jednak wierzę, że wyjątkowo zdeterminowani czytelnicy, przeczytają tę historię. W końcu nie ma nic lepszego od perwersyjnej ekstremy, która zjada duszę.

“Potrzebowała czegoś innego. [...] Miała w sobie otchłań, demona, który wciąż chciał więcej. I więcej.”

“To była Czerwień. Nikt nie przychodził tutaj dla zabawy. To było miejsce dla prawdziwego cierpienia. I łez. I krwi. A na samym końcu… Wyzwolenia. Euforycznego, ekstatycznego uczucia, które tak uzależniało.”

“Kiedy wejdziesz do NightWhere, nie ma odwrotu. Ani...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
288
55

Na półkach:

Dodatkowa gwiazdka za powiew lat 90'tych i rasowej pulpy tamtych czasów. Aż się łezka w oku kręci :)

Dodatkowa gwiazdka za powiew lat 90'tych i rasowej pulpy tamtych czasów. Aż się łezka w oku kręci :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

195 użytkowników ma tytuł NightWhere na półkach głównych
  • 112
  • 83
55 użytkowników ma tytuł NightWhere na półkach dodatkowych
  • 33
  • 10
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki NightWhere

Inne książki autora

John Everson
John Everson
John Everson - urodził się na południowych przedmieściach Chicago w 1966 roku, gdzie – wyjąwszy krótką przeprowadzkę na Manhattan w Nowym Jorku – mieszka do dziś. Ukończył dziennikarstwo na uniwersytecie w Illinois, pracował jako redaktor dla kilku małych wydawnictw. Jest również krytykiem muzycznym, ma swoją kolumnę Pop Stops w chicagowskiej gazecie The Star Newspapers (od 1988). Pisarsko zadebiutował w 1993 roku, jego opowiadania (ponad 30) pojawiły się na łamach magazynów: Black October, Grue, Bloodsongs, Dead of Night. Najlepsze zostały zebrane w dwa tomy: „Cage of Bones & Other Deadly Obsessions” (2000) oraz „Vigilantes of Love” (2003). Opowiadania Eversona pojawiły się również w antologiach „Spooks!”, „Peepshow vol.1”, „Decadence 2” i innych. Autor tworzy na pograniczu gatunków, od horrorów (niekiedy erotycznych),poprzez fantasy (dark fantasy) do science fiction(dark fantasy) do science fiction. Jego powieść „Covenant”, wydana w listopadzie 2004 roku, to połączenie tajemnicy, okultyzmu i horroru. W czerwcu 2005 roku decyzją Stowarzyszenia Autorów Horrorów (Horror Writers Association) John Everson został uhonorowany Nagrodą Brama Stokera za najlepszy debiut książkowy. W styczniu 2006 roku ukazała się druga powieść Eversona „Failure”. Opowiadanie „Właściwy instrument” jest pierwszym, które pojawia się na łamach „Fahrenheita” w ramach przewidywanej długoterminowej współpracy autora i periodyku, która mamy nadzieję będzie owocowała ku satysfakcji naszych czytelników.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zacisze Tomasz Krzywik
Zacisze
Tomasz Krzywik
Tomasz Krzywik – Zacisze „Przyjeżdżającym do Zacisza często wydaje się, że dotarli na koniec świata. Jednak mieszkańcy tego mazurskiego miasteczka sądzą inaczej; uważają, że świat dopiero tutaj się zaczyna”. Powrót do rodzinnej miejscowości po piekle, jakim jest wojna domowa, nie jest łatwy. Wie o tym Paweł Lisowski, który szuka spokoju po traumatycznych przeżyciach z przeszłości. Odpoczynek ma mu zapewnić rodzinne miasteczko, w którym czeka na niego ojciec. Jego podróż pociągiem kończy się katastrofą, jednak dociera on do celu podróży. Czy Zacisze zapewni mu oczekiwane ukojenie? Kim jest tajemniczy Malarz, który czekał na niego w swoim domu? Jedno jest pewne. To miasteczko skrywa tajemnice, których nie wyjawi tak łatwo. Uwielbiam książki, które już od pierwszych stron przyciągają czytelnika swoim klimatem. To właśnie dostałam w przypadku „Zacisza”, które jest pozycją niezwykle niepokojącą, mroczną i pełną odczuwalnego lęku. Senna miejscowość, kiedyś tętniąca życiem za sprawą turystyki, a obecnie? Opuszczona i zapomniana przez cywilizacje. Puste i zniszczone domy, wyludniona okolica i Paweł, który próbuje ułożyć sobie myśli, które zalewają jego głowę. I postać Ani, która wydaje się jakby nie pasować do całej układanki. Książka ta jest hipnotyzująca. Melancholia i przemijanie wprost wylewa się z jej stron. Czytając ją, czułam, jak na moje barki spada olbrzymia wręcz ciemność, a z każdą stroną wręcz tonę w otaczającym bohatera mroku. Jednocześnie jest to pozycja, w której w pięknych słowach pokazana jest nieuchronność losu. Od pierwszych stron czujemy, że kierunek, w którym zmierza bohater, skazuje go z góry na zagładę, ale nie potrafimy mimo to oderwać się od jego historii. Granica między realnością a rzeczywistością zaciera się i tworzy to znakomitą historię. Za sprawą @zimnokrwisty_ nie mogłam nie dostrzec w tym tytule inspiracji „Silent Hill”. Co prawda nie grałam jeszcze w tę pozycję, ale jestem wiernym obserwatorem jego gry, stąd takie skojarzenie nasunęło się automatycznie. Nocne mary, niepokojące wizję i rzeczywistość, która wydaje się rozmywać – daj się wciągnąć do „Zacisza”, a nie zapomnisz tej podróży na długo! 10💀/10
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na1010 miesięcy temu
Leśne ostępy Marcin Piotrowski
Leśne ostępy
Marcin Piotrowski Tomasz Czarny
Jeśli myśleliście, że polska literatura grozy nie potrafi mrugać do czytelnika okiem, to Leśne ostępy udowadniają, że nie tylko potrafi, ale jeszcze robi to z szerokim uśmiechem i skr€tem w ręku. Ta książka to hołd złożony fanom horrorów klasy B, z wyraźnym ukłonem w stronę Piątku Trzynastego, obozu Crystal Lake i wszystkich zakrwawionych masek, które straszyły nas w latach 80. Fabuła? Czysta klasyka z twistem. Grupa młodych ludzi ląduje w leśnej głuszy, gdzie mają spędzić czas na imprezach, gadkach i wszystkim tym, co w slasherach zwiastuje rychłą zagładę. Mamy Zjawę – nieco tajemniczego gościa, Czarną – charyzmatyczną dziewczynę z charakterem, i barwną ekipę, której losy śledzi się z przyjemnością. Gdzieś między dialogami o ziołach wszelakich a muzycznymi nawiązaniami (których ilość zadowoli każdego fana metalu i rocka, nawet jeśli – jak ja – niekoniecznie zna się na tych brzmieniach) czai się zło. Ale nieśpiesznie. I tu właśnie pojawia się jedyny zgrzyt – horror, który powinien kopać od pierwszych stron, rozkręca się dopiero pod koniec. Finał jest krwawy i satysfakcjonujący, ale droga do niego bardziej przypomina komediowy chill niż klasyczny slasher. Jeśli jednak przymknąć na to oko (a książka i tak robi to często za nas),Leśne ostępy stają się lekkostrawną, pełną humoru rozrywką. To powieść, która wie, czym jest i nie próbuje być niczym więcej. Bawi się konwencją, bohaterami, a nawet samą sobą. Czyta się ją jednym tchem, jak dobrą opowieść przy ognisku – taką, którą opowiada kumpel z gitarą i piwem, zanim mord€rca wyjdzie z lasu. Podsumowując: nie jest to arcydzieło grozy, ale jest to rozrywka na medal. Z dystansem, humorem, sympatycznymi bohaterami i finałem, który wynagradza dłuższe czekanie. Do połknięcia na raz. I do śmiechu.
O_książkach bez_cukru - awatar O_książkach bez_cukru
ocenił na711 miesięcy temu
Babski wieczór Jack Ketchum
Babski wieczór
Jack Ketchum
Co to była za książka! Krwawa i brutalna jazda bez trzymanki! Może nie była to najstraszniejsza pozycja, ale jej ogromnym atutem było tempo akcji. Początkowo autor wprowadzał nas w historię i powoli budował napięcie, żeby po 60 stronach zaserwować nam brutalną jatkę do końca książki. Mamy tutaj kilka głównych postaci. Są to zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Natomiast cała historia zbudowana została wokół kobiet. To one odgrywają tutaj główną rolę. Jest to niezwykle kobieca powieść, pokazująca, że nie warto z nami zadzierać, bo może się to skończyć bardzo źle. Autor sprawił, że stale przewijający się konflikt między płciami, zyskał nowy charakter. Bardzo mi się podobał ten zabieg, bo przyczynił się on do tego, że nie jest to tylko dobra rozrywka, ale niesie też ze sobą jakiś przekaz. Na pewno nie będzie to książka dla osób o słabych nerwach i wrażliwych na brutalne opisy, bo mamy ich tutaj mnóstwo. Jest kontrowersyjnie, krwawo i przerażająco. Miała kilka swoich minusów, ale tym, co podniosło moją ocenę, było zakończenie. Nie należy ono do schematycznych, wręcz można je uznać za niekonwencjonalne. Nie wyobrażam sobie, że ta historia mogłaby się zakończyć w inny sposób. Zakończenie idealnie zamykało fabułę, było bardzo wiarygodne i nie przerysowane. Nie jestem znawcą horrorów, ale jeśli lubicie, gdy leje się krew, jest brutalnie i dość niepokojąco, to zdecydowanie mogę polecić tę książkę! 🖤
aalexbook - awatar aalexbook
ocenił na84 lata temu
Tęgoryjec Patryk Bogusz
Tęgoryjec
Patryk Bogusz
Narracja ma duży wpływ na odbiór książek, zwłaszcza jeśli ta jest pierwszoosobowa. Czytelnik musi zostać zainteresowany postacią, która opowiada historię przedstawioną w powieści. A nic tak nie interesuje w horrorach jak straszydło. Powieść opowiada historię chłopaka, który uradził się zły. Był powiem owocem zbiorowego gwałtu. Wychowany w biedzie, przez matkę prostytutkę dorasta dokonują coraz bardziej okrutnych czynów w ramach eksperymentu etycznego zwanego dylematem wagonika. Powieść jest horrorem ekstremalnym, pod wieloma względami innym niż większość powieści tego typu. Nie ma tu aż takiego epatowania brutalnością i wulgarnością jak u np. Edwarda Lee. Owszem jest ostro główny bohater jest okrutnym psychopatą i mordercą. Jako dzieciak wrzuca pod pociąg kolegę, wcześniej molestuje jego matkę, jako dorosły facet zaraził dziewczynę wirusem HIV krwią pobraną od bezdomnego narkomana. Gdy poznaje Viktorię w której się zakochuje (z którą się żeni i która również okazuje się taką samą wariatką jak on) dzieją się już mniej mocne rzeczy, po za może nagrywaniem wspólnych filmów pornograficznych i zarabianiem na tym. Ale też jest momentami mocno, a przemyślenia bohatera sprawiają że mamy ciarki na plecach. Nie mniej mi osobiście brakowało typowych dla podgatunku horrory krwawych opisów. Bo jednak dla nich czyta się tego typu literaturę. Tu wiele mocnych scen ukazanych jest sugestywnie. Może to oczywiście być plusem dla osób, które odrzucała brutalność i wulgarność większości gwiazd prozy ekstremalnych, ale też rozczarować i znudzić osoby lubiące takie powieści w klasycznym rozdaniu. Tym bardziej że jak już pisałem najmocniejsze momenty są na początku. No bo czy może być coś mocniejszego niż scena dziecko molestuje dorosłą osobę, dziecko zabija dziecko, facet zaraża dziewczynę wirusem HIV, a sposób w jaki udaje mu się go pobrać od bezdomnego ryje beret po całości. Fajne są też koszmary jakie bohaterowi śnią się po śmierci matki i za nie ogromny plus. Są obrzydliwe i wyuzdane. Świetna robota. W drugiej części książki przez bardziej sugestywny styl pisania autora to napięcie nie jest takie duże dopiero pod koniec robi się ostrzej. Podoba mi się za to styl pisania autora. Jest lekki, a akcja jest poprowadzona bez przestojów. Pierwszosobowa narracja z perspektywy psychopaty, który jest głównym bohaterem ukazanej historii nadaje niesamowitego klimatu. Lubię taką narrację uważam że potrzeba tego więcej. Podoba mi się to jak bohater przedstawia postacie z którymi się styka. Jak bardzo jest cyniczny i pozbawiony wszelkich hamulców moralnych. Pod tym względem książka daje czadu. Powieść polecam czytelnikom, którzy czują się zawiedzeni większością powieści ekstremalnych i chcą czegoś innego. To nadal jest mocna literatura choć pisana zupełnie inaczej. Osobiście choć wolę bezpośrednie opisy brutalności, okrucieństwa, wyuzdania to nie mogę odmówić Patrykowi Boguszowi kunsztu i pomysłów.
Marcin Fryncko - awatar Marcin Fryncko
ocenił na61 rok temu
Ukryty pokój. Opowieści osobliwe i makabryczne Robert Aickman
Ukryty pokój. Opowieści osobliwe i makabryczne
Robert Aickman
zachęcony jedną z internetowych recenzji, w której autor napisał, że opowiadanie "jak zimna rączka" mogło posłużyć do scenariusza jednego z odcinków Nowej Strefy Mroku z lat osiemdziesiątych, zdobyłem "ukryty pokój" i skonfrontowałem tę historię z filmem. bruce willis wcielił się w głównego bohatera, który będąc w knajpie z nudów dzwoni do swojego domu i słuchawce słyszy swój głos. W książce jest podobnie, bohater zostaje opętany przez demoniczny telefon i osuwa się w szaleństwo. jestem fanem krótkich form m.in. dlatego, że zbiory mogę czytać na raty i nie tracę ciągu historii. tak było z ukrytym pokojem. książka nie jest łatwa, przeczytanie zajęło mi trochę czasu, ale osiem opowiadań weszło do głowy gładko. czytając prozę Aickaman'a stale odczuwam niepokój. np, w opowiadaniu "Hospicjum" bohater, któremu zabrakło benzyny, zatrzymuje się samochodem pod dziwnym hotelem. właściciele zapraszają go na kolację i oferują na nocleg. bohater zaczyna przyglądać się pensjonariuszom oraz personelowi i zaczyna odczuwać dziwną atmosferę panującą w hotelu. no, właśnie, niby wszystko jest w porządku, a jednak można odnieść wrażnie, że coś jest nie tak.  ukryty pokój to przede wszystkim klasyka literatury grozy. Historie są nieco bardziej wygładzone i wyrafinowane od współczesnych, ale podtytuł zbioru brzmi "opowieści osobliwe i makabryczne" i takimi przymiotnikami można je śmiało scharakteryzować. #polecam przede wszystkim fanom gatunku (pewnie już czytali),fanom grozy, czytelnikom którzy lubią odczuwać lęk podczas przewracania stron oraz tym wszystkim, którzy mają dar zatrzymywania w sobie takich historii by później je kontemplować.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na71 miesiąc temu
Wszystkie grzechy Korporacji Somnium Dawid Kain
Wszystkie grzechy Korporacji Somnium
Dawid Kain
Z natury jesteśmy istotami funkcjonującymi w ruchu, choć bywa, że wykonanie najprostszego kroku urasta do rangi przytłaczającego wysiłku. Zdarzają się takie momenty lekturowe, w których oddech staje się pusty, a kolejne dni nabierają innego ciężaru. „Korporacja Somium” wskazuje, jak łatwo rozmijamy się z własnymi potrzebami, pielęgnując marzenia o rzeczach, których nie ma i być nie może. Na końcu pozostajemy jak drożdże pracujące w swoich resztkach, nieświadome efektów, jakie ostatecznie wytwarzają. Z naszych działań nie pozostaje nic poza tym, co zawłaszcza Somium. Korporacja przetwarza nasze teksty we własną świadomość; to nie odbicie jakiejkolwiek duszy, lecz konstrukcja filtrująca zapożyczone osobowości. W tym pościgu za złudnymi marzeniami zawsze staczamy się na margines. Najczęściej pragniemy jedynie poczucia znaczenia i jakiegoś miejsca, do którego można wrócić. Jednak czy to jeszcze możliwe? Przechodzimy przez fragmenty duszy odebrane przez technologię. A ta ostatnia przekształciła je, zhybrydyzowała i zwróciła w formie, którą sami sobie wypracowaliśmy. Bo na koniec nawet nasz oddech jest tylko produktem. Kain operuje obrazami nieśmiertelności, pamięci i literatury, miejscami przywołując symbolikę niemal biblijną. A przynajmniej wysoce religijną. Któż nie chce zostać unieśmiertelnionym. Obrazy symboliczne śledzą bohaterów, nadając narracji uporczywy, podszyty lękiem rytm. To wizje symboliki prześladują nas, kroczą za nami i sprawiają, że nie oglądamy się przez ramię. Ten zbiór opiera się na zasadzie niedopowiedzenia, które wzmacnia jego intensywność. „Somium” pełni tu rolę korporacyjnego hegemona, kontrolującego zarówno przestrzeń, jak i świadomość bohaterów. Podobnie wygląda kwestia fabuły, jej urywanie i skupienie wyłącznie na jednym elemencie potęguje efekt grozy, który w innym przypadku nie osiągnąłby tak dużego stężenia. Mocnym punktem tomu pozostaje pierwszoosobowa narracja, prowadzona przez postacie rozchwiane, niepewne i wyczulone na najmniejsze rysy rzeczywistości.
Klaudiusz Książki-Koniecznej - awatar Klaudiusz Książki-Koniecznej
ocenił na94 miesiące temu
W cieniu Bangor. Antologia inspirowana prozą Stephena Kinga Piotr Sawicki
W cieniu Bangor. Antologia inspirowana prozą Stephena Kinga
Piotr Sawicki Krzysztof Maciejewski Kornel Mikołajczyk Barbara Mikulska Marek Zychla Dagmara Adwentowska Przemysław Karbowski Juliusz Wojciechowicz Kacper Kotulak Grzegorz Kopiec Jacek Piekiełko Agnieszka Kwiatkowska Sandra Gatt Osińska Joanna Pypłacz Anna Musiałowicz Flora Woźnica Agnieszka Biskup Agnieszka Osikowicz-Chwaja
Antologia „W cieniu Bangor” składa się z dwudziestu pięciu opowiadań napisanych przez osiemnastu autorów, wśród których znaleźli się: Juliusz Wojciechowicz, Anna Musiałowicz, Marek Zychla, Sandra Gatt Osińska, Krzysztof Maciejewski, Flora Woźnica, Kornel Mikołajczyk, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Przemysław Karbowski, Barbara Mikulska, Piotr Sawicki, Joanna Pypłacz, Jacek Piekiełko, Dagmara Adwentowska, Grzegorz Kopiec, Agnieszka Kwiatkowska, Kacper Kotulak i Agnieszka Biskup. Całość poprzedzona została wstępem autorstwa Juliusza Wojciechowicza, w którym zdradza on motywy powstania książki. W zamyśle miało to być dzieło, stanowiące wyraz uznania dla literackiego geniuszu Stephena Kinga. Dlatego też znajdujące się w niej opowiadania były inspirowane lub nawiązywały do powieści amerykańskiego króla horroru m.in. „Mroczna Wieża”, „Miasteczko Salem”, „Christine”, czy „Cmentarz zwierząt”. Wśród wszystkich opowiadań najbardziej zaskoczyło mnie „Karyna” autorstwa Piotra Sawickiego. Ukazana w polskich realiach historia opętanego i żądnego krwi auta, okraszona odrobinką czarnego humoru stanowiła znakomitą rozrywkę w pochmurną niedzielę. Bardzo ciekawy i oryginalny koncept historii znalazłem w opowiadaniu „Zegarmistrzyni” autorstwa Agnieszki Kwiatkowskiej. Tragiczna historia rodziny, widziana z punktu widzenia młodej kobiety, dźwigającej na barkach problemy, jakie sprawia jej niespełna rozumu chora matka. Finał tej opowieści jest naprawdę niezwykły. Najbardziej przerażającym dla mnie opowiadaniem było „Niedopałki” autorstwa Juliusza Wojciechowicza. Historia tyle straszna, że do pewnego stopnia mogłaby wydarzyć się naprawdę. Po jej przeczytaniu utwierdziłem się w przekonaniu, że palenie tytoniu nie jest dla mnie, a gdy widzę porzucone gdzieś niedopałki, czuję coś więcej niż tylko obrzydzenie.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na73 lata temu
Ofiarologia Karolina Kaczkowska
Ofiarologia
Karolina Kaczkowska Tomasz Czarny
“Ofiarologia” to wydany w 2017 roku przez Dom Horroru zbiór opowiadań ekstremalnych (a nawet seks-tremalnych, bowiem seks, exploitation i przeróżne perwersje stanowią temat wszystkich praktycznie opowiadań ze zbioru) duetu Tomasz Czarny i Karolina Kaczkowska. Jak widać, książka trochę czekała na lekturę, ale też przyznam, że siadałem do niej ze sporą obawą. Horror ekstremalny to nie jest moja najbardziej preferowana nisza, raczej pojawiają się u mnie wątpliwości niż entuzjazm dla tego rodzaju grozy. Problemem nie jest sam fakt ekstremalności, ale to, by poza samymi ekscesami zostało coś więcej, żeby one były tylko ozdobą ciekawych fabuł i pomysłów, a nie celem samym w sobie. Okazało się jednak, że wcale nie jest tak źle, jak się obawiałem, przeciwnie, jest całkiem dobrze a momentami wręcz bardzo dobrze. Sprawna narracja, sporo ciekawych pomysłów i porządny warsztat - jak ktoś zdzierży tematykę to naprawdę dobrze się to czyta, tak użytkowo patrząc, od strony funu czytelniczego. Może i to 7/10 jest trochę naciągane, ale chciałem dać wyraz pozytywnemu zaskoczeniu, stąd i tak wysoka ocena. Jako się rzekło, “Ofiarologia” to dzieło duetu autorskiego Tomasz Czarny i Karolina Kaczkowska. Współpraca przy zbiorze opowiadań jest zawsze ryzykownym wyzwaniem, czymś na kształt pojedynku, porównywanie bowiem tekstów obu autorów jest w takiej sytuacji wręcz nieuniknione. I wniosek jest taki, że z tego pojedynku zwycięsko wychodzi Kaczkowska, to jej opowiadania mają najciekawsze rozwiązania i pomysły, ale duże brawa również dla Czarnego, bo mimo mocnej konkurencji sobie całkiem sprawnie w tym pojedynku poradził i również nieźle wypadł. + Zacznijmy od najlepszych rzeczy. Przede wszystkim wyborna “Fanka”! Groza na pierwszym planie, seks, mimo że intensywnie wykorzystywany, jest tu tylko przyprawą do opowieści o sukkubie z piekła rodem, który tworzy trójkąt z owdowiałym pisarzem fantastyki i zakochaną w nim sąsiadką. Całkiem straszące, znakomicie, świeżo wymyślone. Perła zbioru. Po drugie urocza “Noc Koprowampirów”. Seryjny morderca kanibal uwodzi dwie dziewczyny licząc na noc tortur i konsumpcji świeżego mięska, ale, jak się okazuje, trafił swój na swego, “panie” (cudzysłów zamierzony) mają wobec zboka swe własne, kopro-plany. Groteska, body horror, twist, uśmiałem się setnie. O taki extremehorror! I po trzecie mroczna “Córeczka Tatusia”, efekt współpracy obojga autorów, taka czarnokaczkowska wersja “Nightwhere” Johna Eversona, dziesięć razy bardziej obrzydliwa i ekstremalna, jedno z bardziej szokujących opowiadań, jakie czytałem, absolutnie w duchu markiza de Sade. Ojciec chcąc ratować córkę, która wpadła w szpony narkotyków i internetowego ekstremalnego porno wchodzi w darknet, odnajduje miejsce orgii i udaje się tam jako seksualny niewolnik by wyciągnąć ją ze szponów zepsucia. Brrrr… To topka zbioru, ale jest jeszcze całe mnóstwo wartych tekstów. Najpierw dwa opowiadania Kaczkowskiej. “Lewa” bierze wprost z prozy Clive Barkera pomysł zbuntowanej przeciwko “właścicielowi” i osadza go w histerycznie rozseksualizowanej stylistyce horroru eksremalnego, z elementami survival horroru. Tytułowa “lewa” ręka bohaterki zyskuje, poprzez wieloletnią masturbację (yikes!) samoświadomość, kiedy więc jej pani wchodzi w normalny związek, szybka rączka objawia wobec kochanka agresję i zazdrość. W końcu, kiedy para wyjedzie do odludnego domku na romantyczny weekend, ręka zaatakuje skutecznie, a jej panią czekać będzie mordercza walka ze zbuntowaną kończyną. Z kolei “Dom Gier” to turpistyczne dark fantasy. Pewna kobieta bez pamięci budzi się bez nerki w dziwacznym, zagraconym, ponurym budynku, zamieszkałym przez najbardziej freakowe indywidua. Krok po kroku, pokój po pokoju, przypomina sobie swoje życie i przyczynę, dla której znalazła się w Domu Gier… “MILF” to jeszcze jedna współpraca duetu autorów. Tytułowa “milfka” doprowadza do ognistego romansu z podglądającym ją z naprzeciwka sąsiadem, lecz wkrótce zdrowie chłopaka podupada….więcej bizarro niż horroru, aczkolwiek finał efektownie gore’owy. Z solowych dokonań Tomasza Czarnego najbardziej udał mi się “Worek Na Spermę”. Dziewczyna nimfomanka zamęczona przez trzech facetów powraca z zaświatów by wywrzeć krwawą, bizarrową pomstę. Szereg innych opowiadań krótko referuje do coraz to innych parafilii i sekscesów. W “Dysmorphofilii” mamy opis dziewczyny zafascynowana amputacjami i jej kochanki, gotowa na maksymalne poświęcenie. “Oddam Ciało W Dobre Ręce” bierze na warsztat tzw. feederyzm czyli “kochanego ciała nigdy nie za dużo”; on dokarmia ją poza wszelkie granice, ona je i je i je…” Nisza” to opis seksualnego umęczenia bohaterki, zakończony zgrabnym (choć ofkors przewidywalnym) twistem. “Poświęcenie” to kolejne opowiadanie dość by the numbers Dziewczyna szukając pieniędzy, które ułatwią życie jej ubogiej rodzinie wchodzi w świat ekstremalnego porno. Zostaje zatrudniona do filmu - nikt tylko jej nie powiedział, że to będzie stuff movie… Warto wyróżnić jeszcze “Zniewolenie”, bodaj jedyne w zbiorze nie koncentrujące się na tematyce seksualnej, zgrabną opowieść o mężczyźnie doprowadzonym do szaleństwa przez narkotykowe zwidy (to właśnie tytułowe “zniewolenie”). Mniej mi się udały “Wielka Miłość”, “Lalka” i “Dominacja” a najniżej oceniam irytującą, zupełnie nieśmieszna groteskę “Chłopiec Z Kutasim Łbem” . + Zbiór zdecydowanie nie dla każdego, w tę grę trzeba wchodzić ostrożnie, ze świadomością sub-gatunku i rządzących nim praw, ale jak się komuś uda znaleźć w sieci (po tylu latach od premiery raczej nie ma już “Ofiarologii” w dystrybucji) a jest ciekawy przygody, to, ostrzeżony o zawartości, może spróbować. Ja już się cieszę na lekturę “Galerii” Karoliny Kaczkowskiej i “Siostry” Tomasza Czarnego, które czekają na półce.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki NightWhere

Więcej
John Everson NightWhere Zobacz więcej
John Everson NightWhere Zobacz więcej
John Everson NightWhere Zobacz więcej
Więcej