Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Bad Science
- Data wydania:
- 2013-10-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-30
- Liczba stron:
- 292
- Czas czytania
- 4 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362858460
- Tłumacz:
- Anna Kunicka
Linda Zimmermann, amerykańska autorka ponad 20 książek popularnonaukowych, uzyskała wykształcenie w dziedzinie chemii i anglistyki, czym dobrze przygotowała się do swojej pasji pisarskiej. Niniejsza książka uzyskała „srebrny medal za poczucie humoru” przyznany przez Independent Publisher’s Awards, jedną z najstarszych i najbardziej cenionych amerykańskich nagród. Istotnie, jest to książka lekko i z humorem traktująca o sprawie bardzo poważnej – o „złej nauce”. Nauka jest zła, bo źli (niemoralni, cyniczni) są naukowcy i ci, którzy wdrażają naukowe odkrycia, ale jest też zła, bo badacze są źli pod względem naukowym: posługują się mylną teorią, źle kojarzą fakty, nie potrafią się wyrzec uprzedzeń. Zimmermann w swoim przeglądzie przebiega całą naukę od astronomii po dentystykę, opisując rzeczy znane (ale od mniej znanej strony) jak teoria flogistonu i nieznane, a przy tym szokujące jak niezwykła w pewnym okresie popularność substancji promieniotwórczych w roli leczniczych (np. pasta do zębów z radem). Jest to książka pełna anegdot, ale (niestety) anegdot prawdziwych jak te o odkrywcach miast na Marsie. Bujna fantazja naukowca może być twórcza, gorzej, gdy jest zabójcza jak w przypadku wielu niewystarczająco sprawdzonych leków. A najgorzej, że nafaszerowani przez autorkę porażającymi faktami z historii nauki, zastanawiamy się dziś ze zgrozą, który z tych naszych wspaniałych wynalazków potomni opatrzą etykietką „zła (i zabójcza) nauka”.
Kup Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii
Poznaj innych czytelników
103 użytkowników ma tytuł Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii na półkach głównych- Chcę przeczytać 83
- Przeczytane 20
- Posiadam 10
- Popularnonaukowe 2
- Lista 1
- Inne popularnonaukowe 1
- Poszukaj 1
- TTT 1
- Scan [całość 600 dpi] 1
- Idee 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii
Dodaj cytat





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zła nauka. Krótka historia dziwacznych przekonań, błędnych wniosków i niewiarygodnie głupich teorii
„Żona Strasburgera”
Z szarlatanów, oszustów, i z błędów popełnianych przez filozofów i naukowców szydera, Jaśnie Pani Wielkiej Oświeconej, która sama nie grzeszy krytycznym myśleniem i dociekliwością.
Zbiór bardzo, ale to bardzo powierzchownych anegdotek (każda zakończona sucharem),które samodzielnie nie nadają się nawet na internetowy artykulik.
Jestem totalnie za nagłaśnianiem oszustw naukowców w celu uzyskania uznania czy pieniędzy, oraz błędów popełnianych z obawy utraty prestiżu, zwłaszcza gdy doprowadziły do niepotrzebnego cierpienia czy śmierci. Jednak całkowicie nie podoba mi się aroganckie wyśmiewanie, pozbawione cienia zrozumienia kontekstu i realiów, pojedynczych myśli wielkich myślicieli, bez których wciąż tkwilibyśmy w okopconych jaskiniach. (Parafraza) „Cha cha cha, jacy głupi ci starożytni, że uważali Ziemię za płaską; jak ktokolwiek mógł poważnie traktować teorię o czterech humorach?! Robaki zjadające zęby? Co za kretyni!”. Zupełnie jak na memie nieogolonego grubasa przed telewizorem w fotelu z piwem i pilotem w rękach z dymkiem „Debile!”.
Jednym z „głupich błędów” wg Zimmermann jest to, że Izaak Newton marnował czas na alchemię, bo przecież mógł go poświęcić na poważne rzeczy, jakimi są fizyka i matematyka.
Cóż, pani popularyzatorka nauki sama powtarza kilka banialuków, np. o torturowaniu Galileusza i spaleniu Bruno w imię walki z „nauką”, „faktami” i „dowodami”. Nie było wtedy żadnych dowodów na heliocentryzm, a tylko filozoficznie motywowane teorie i wyliczenia na papierze, o czym można poczytać u Khuna, Feyerabenda czy Brykczyńskiego (ponoć i u Koestlera, ale jeszcze nie zaliczyłem). Zwyczajowo przy tych bzdurach zamieszczam zręczny cytat:
„Kościół w czasach Galileusza nie tylko stosował się do wskazań rozumu, tak jak określano go wówczas, a częściowo nawet określa się obecnie, ale brał także pod uwagę etyczne i społeczne konsekwencje poglądów Galileusza. Oskarżenie, które wniósł przeciwko niemu, było racjonalne i tylko oportunizm oraz brak perspektywistycznego spojrzenia mogą żądać rewizji wyroku”. Paul Feyerabend
Inną niesprawdzoną bzdurą jest rzekome spalenie za czary 25 tysięcy akuszerek, kiedy od dłuższego czasu badacze całkowitą liczbę spalonych szacują na nie więcej jak 40 tysięcy. Skąd 25 tysięcy samych akuszerek? Nie wiadomo, Linda nie podaje żadnych źródeł.
Autorka „największą głupotę” zostawia sobie na koniec. Nie mieści się w jej (małej) głowie, jak można podważać teorię ewolucji, która przecież jest tak dobrze udowodniona (w swojej prymitywnej krytyce oczywiście utożsamia kreacjonizm z inteligentnym projektem, oraz zarzuca wyłącznie religijną motywację).
A to nie na tym nauka stoi, że wciąż podważa się jej twierdzenia? Samo dostrzeganie luk w teorii ewolucji nie czyni automatycznie zwolennikiem innych teorii, a histeryczna obrona teorii ewolucji jako niepodważalnego dogmatu samoistnie nasuwa skojarzenie z przytaczanym przykładem uczonego, który nie chciał spojrzeć w szkiełko Galileusza, aby nie dostrzec księżyców Jowisza. Fajnie jest ponaśmiewać się z oporu środowisk akademickich w przeszłości przed „nowym”, wywracającym skostniały pogląd – gorzej, gdy nie dostrzega się tego we własnych czasach.
Dobrze poczytać o oszustwach w medycynie, farmaceutyce i chemii (zwłaszcza w obliczu cudownych leków na morderczą grypę). Reszta, o geologii, archeologii czy astronomii dość nużąca.
Może spodobać się najwyżej młodzieży. Dobrze jest mieć świadomość np. sytuacji z gorączką połogową, ale forma podania i arogancja autorki psują jakąkolwiek przyjemność z lektury.
-----------------------------
„Jeżeli nadmierne palenie rzeczywiście gra rolę w powstawaniu raka płuc, to wydaje się, że jest ona niewielka”. W. C. Heupner, National Cancer Institute, 1954
„Kto nie pracował w laboratorium na uniwersytecie, w centrum badawczym lub w przemyśle, nie może w pełni zdawać sobie sprawy z presji wywieranej w imię rezultatów. Istnieje presja na publikowanie artykułów, dokonywanie nowych odkryć, tworzenie produktów przynoszących zyski oraz potrzeba ciągłego potwierdzania własnej pozycji. Cała ta presja przerasta tych, którzy ulegają pokusie omijania rygorów prawdziwej nauki i skwapliwie korzystają z ciemnej strony fałszywych wyników”.
„Każdą próbę zastosowania metod matematycznych do badania kwestii chemicznych trzeba uznać za głęboko irracjonalną i sprzeczną z duchem chemii … jeśli analiza matematyczna w ogóle kiedykolwiek zajmie znaczące miejsce w chemii – aberracja, która szczęśliwie jest niemal niemożliwa – spowoduje to gwałtowną i powszechną degenerację tej nauki”. Auguste Comte
„Nic, w żadnym stopniu nie wskazuje na to, że energia jądrowa będzie kiedykolwiek osiągalna. To by znaczyło, że atom można by do woli rozbijać”. Albert Einstein
„O głupstwo gminu! Tyś mnie zwyciężyło!
Ty…! I nie ludziom walczyć z mocą twoją!
Przed którą same bogi nie dostoją!” Friedrich Schiller
„Żona Strasburgera”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ szarlatanów, oszustów, i z błędów popełnianych przez filozofów i naukowców szydera, Jaśnie Pani Wielkiej Oświeconej, która sama nie grzeszy krytycznym myśleniem i dociekliwością.
Zbiór bardzo, ale to bardzo powierzchownych anegdotek (każda zakończona sucharem),które samodzielnie nie nadają się nawet na internetowy artykulik.
Jestem totalnie za...
Więcej obiecywałem sobie na początku lektury. To jakby nieco przypadkowy zbiór historyjek, nie zawsze uzasadnionych tytułem książki. Do tego nie zawsze udane żartobliwe puenty autorki.
Więcej obiecywałem sobie na początku lektury. To jakby nieco przypadkowy zbiór historyjek, nie zawsze uzasadnionych tytułem książki. Do tego nie zawsze udane żartobliwe puenty autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekkość formy, porażająca treść i nędzne żarty.
Lekkość formy, porażająca treść i nędzne żarty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążek, które obnażają ludzkie lenistwo intelektualne, pęd do niezasłużonej chwały za odkrycie, pospolite fałszerstwa i głupotę, jest sporo. Nauka, jako twór plastyczny, wciąż odbija się od ram nieracjonalności i na szczęście wraca na tory budujące prawdziwą wiedzę. Linda Zimmermann w "Złej nauce" pokusiła się o zebranie takich 'potknięć' naukowców i perfidii szarlatanów w jednym tomie. Nie jest to wiekopomna historia nauki, nie jest to nawet, wyczerpujący temat, traktat. Praca jest, co najwyżej, ciekawym pozbieraniem błędów poznawczych i świadomych oszustw uprawianych w imieniu nauki. To jednak wystarczy, by pochylić się nad jej treścią.
Zimmermann tematycznie podzieliła tekst na kilka części. Są przykłady niedobrej nauki w biologii, medycynie, geologii, paleologii, astronomii, fizyce i chemii. Największy rozdział dotyczy astronomii (1/3 tekstu),bo autorka wcześniej pracowała dogłębnie akurat nad przykładami z tej nauki.
Po świecie przez tysiące lat chodziło sporo ludzi z 'syndromem Dänikena', którzy byli z reguły niedouczeni, dyletancko przy tym buńczuczni, czy zaledwie dodawali kolorytu prawdziwej nauce. Jednak ta grupa 'domorosłych fachowców' nie wyczerpuje tematu. Sami naukowcy często z uporem trwali przy czymś wbrew faktom, budując w postronnych obserwatorach tych przepychanek ideowych przekonanie, że nauka jest zbiorem rozlicznych alternatyw, które można swobodnie artykułować na prawo i lewo. Osobną grupę u Zimmermann stanowią przedsiębiorcy i cwaniacy, którzy cynicznie mieli za nic życie i zdrowie ludzi. Służbowa notatka korporacji przemysłowej z lat 60-tych XX wieku, kiedy azbest uznawano już jednoznacznie za źródło zgonów ludzi mających z nim styczność, zawierała frazę (str. 152):
"...jeśli cieszyłeś się przyzwoitym życiem, pracując przy produktach z azbestu, czemu by nie umrzeć od tego."
Pada sporo przykładów ludzkich przywar, które zdrową ciekawość przemieniają we wścibstwo, potrzebę taniej sensacji, wiarę w niestworzone rzeczy i bezrefleksyjny pęd za rozrywkami niskich lotów. Polecam przykłady XIX-wiecznych bezbrzeżnie głupich zachowań ludzi, którzy potrafili wydać całe oszczędności na obejrzenie spreparowanych marmurowo-organicznych mas w formę przypominającą przedpotopowe 3-metrowe olbrzymy, które obwożono po USA i z zyskiem prezentowano gawiedzi (str. 118-128). Ten mechanizm głupoty ma się wciąż dobrze w XXI wieku.
Oczywiście najwięcej przykładów pseudo- i para- naukowych pochodzi wprost z błędnych koncepcji zawodowców. Lista prominentnych badaczy, którzy fundamentalnie mylili się w swoich sądach, nawet w obszarze własnych zainteresowań, jest długa. Nie wiedziałem przykładowo, że sam wielki Justus von Liebig gorliwie deprecjonował odkrycia Louisa Pasteura (str. 260). Niestety polityka nienawiści francusko-niemieckiej w połowie XIX wieku zatruwała i świat nauki.
Język autorki jest lekki, momentami na granicy dobrego smaku (kilka żartobliwych wstawek seksistowskich stanowiło dysonans odbioru treści). Mimo to książkę czytało się przyjemnie. Sporo faktów w ogólnym zarysie jest powszechnie znana (od kanałów na Marsie, po problemy z ewolucjonizmem darwinowskim). Zimmemrann postarała się ubrać całość w ciekawy ciąg narracyjny i poutykać mniej znane detale. Te ostatnie pozornie wprowadzają pewien nieład, jednak oddają 'rwaną' historię nauki, która wielokrotnie doświadczała nieoczekiwanych 'zwrotów akcji'. Temu miedzy innymi służą liczne cytaty z wypowiedzi prominentnych naukowców i inżynierów, którzy wieszczyli niemożliwość czy bezużyteczność różnych faktów i urządzeń, które ostatecznie rewolucjonizowały życie. Niczym wyjątkowym nie były przekonania fizjologów uznających Pasteura za głupca, chirurgów oceniających zwalczanie bólu operacyjnego za absurd, inżynierów uznających samochody, telefony czy komputery za bezużyteczne.
Zimmermann mimo familiarnego języka, merytorycznie nie dopuściła się żadnych nieścisłości, które mógłbym wykryć. Rzetelność faktograficzna jest mocną stroną pracy. Równowaga miedzy przykładami, a ogólnym syntetycznym komentarzem do opisywanych zjawisk, to dodatkowy atut. Co prawda sam początkowo oczekiwałem bardziej 'gęstej' narracji, która charakteryzuje publikacje Alethei, to zmieniam ostatecznie zdanie - książka jest dobra, godna polecenia do przyswajania przez nieoczekujący 'przegrzania' mózg czytelnika.
Zachęcam do lektury. "Zła nauka" to spora dawka "zapierających dech w piersiach bredni" (jak miał powiedzieć sędzia w 2005 o argumentach zwolenników nauczania inteligentnego projektu w szkołach Pensylwanii).
Książek, które obnażają ludzkie lenistwo intelektualne, pęd do niezasłużonej chwały za odkrycie, pospolite fałszerstwa i głupotę, jest sporo. Nauka, jako twór plastyczny, wciąż odbija się od ram nieracjonalności i na szczęście wraca na tory budujące prawdziwą wiedzę. Linda Zimmermann w "Złej nauce" pokusiła się o zebranie takich 'potknięć' naukowców i perfidii szarlatanów w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to