Autokar do nieba

120 str. 2 godz. 0 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2013-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-01-01
- Liczba stron:
- 120
- Czas czytania
- 2 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377228678
Marcin budzi się po powrocie z wesela swojej siostry i niczego nie pamięta. Wiadomości na automatycznej sekretarce sugerują, że trochę wczoraj narozrabiał. Między innymi poturbował znajomego, który w ramach rekompensaty prosi, aby ten zastąpił go w pracy. Marcin zgadza się na zostanie pilotem wycieczki do Rimini, choć sam nigdy tam nie był i nic o tym miejscu nie wie. Grupa, jaką ma się zaopiekować, jest niezwykle różnorodna. Ksiądz, jego seksowna siostra, para gejów, emeryt narkoman oraz morderca, który jedzie do Włoch, aby sfinalizować umowę ataku terrorystycznego na Polskę to tylko niektóre z osób, z którymi Marcin będzie musiał spędzić najbliższe siedem dni. Prowadzi to do mnóstwa czasami zabawnych, a czasami strasznych sytuacji.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Autokar do nieba w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Autokar do nieba
Poznaj innych czytelników
75 użytkowników ma tytuł Autokar do nieba na półkach głównych- Przeczytane 45
- Chcę przeczytać 30
- Posiadam 9
- LGBT 2
- Polscy autorzy 2
- 2013 2
- Sprzedam/wymienię 2
- ♥♥ Priorytety ♥♥ 1
- 2025 1
- Audiobook 1































OPINIE i DYSKUSJE o książce Autokar do nieba
Nie jest to literatura wysokich lotów, ale na lekki, zabawny przerywnik, nadaje się znakomicie.
Nie jest to literatura wysokich lotów, ale na lekki, zabawny przerywnik, nadaje się znakomicie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem rozczarowana. Spodziewałam się humoru i lekkości. Niestety zabawne to nie było, mimo potencjału, jaki niosła fabuła.
Jestem rozczarowana. Spodziewałam się humoru i lekkości. Niestety zabawne to nie było, mimo potencjału, jaki niosła fabuła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnalazłam tę książkę szukając czegoś z tagiem o gajech...
Fajna historia z humorem, aczkolwiek niektóre żarty są na cienkiej granicy między dobrym gagiem a takim niczym z filmu "Ciacho"(jeśli wiecie o co mi chodzi;))
Warta polecenia na dłuższą podróż autokarem. Nie raz parsknęłam śmiechem wzbudzając podejrzenia innych pasażerów.
Znalazłam tę książkę szukając czegoś z tagiem o gajech...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna historia z humorem, aczkolwiek niektóre żarty są na cienkiej granicy między dobrym gagiem a takim niczym z filmu "Ciacho"(jeśli wiecie o co mi chodzi;))
Warta polecenia na dłuższą podróż autokarem. Nie raz parsknęłam śmiechem wzbudzając podejrzenia innych pasażerów.
W "Autokarze do nieba" znajdujemy cały szereg niefortunnych i dziwnych sytuacji. Kumulacja ta, choć tworzy niesamowitą hiperbolę, nadaje powieści niesamowity klimat. Autor ma lekkie pióro i nietuzinkowe poczucie humoru. Do tego dochodzi nieograniczona wręcz fantazja, co w efekcie daje bardzo przyjemną lekturę.
Nie dostrzegam w niej głębszego przesłania, a cechy satyryczne, które posiada, służą raczej celom humorystycznym niż krytycznym. I posiada nie typowe zakończenie.
Ogólnie polecam książkę o tak niewielkiej objętości na wieczorne odprężenie.
W "Autokarze do nieba" znajdujemy cały szereg niefortunnych i dziwnych sytuacji. Kumulacja ta, choć tworzy niesamowitą hiperbolę, nadaje powieści niesamowity klimat. Autor ma lekkie pióro i nietuzinkowe poczucie humoru. Do tego dochodzi nieograniczona wręcz fantazja, co w efekcie daje bardzo przyjemną lekturę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dostrzegam w niej głębszego przesłania, a cechy satyryczne,...
Bardzo zabawna książka. przyjemnie się ją "połyka".
Bardzo zabawna książka. przyjemnie się ją "połyka".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wpadła mi w ręce w bibliotece, otworzyłem okładkę i czytam, że autor z mojej miejscowości, więc z czystej ciekawości zabrałem do domu. Fajna prosta historia(dla mnie miła ze względu na to, iż przypomniały mi się moje wakacje w Rimini),początek zapowiadał, że książka pozytywnie mnie zaskoczy i poznam nieodkryty talent mojego rodaka. Niestety, im bliżej końca tym poziom opadał, a zakończenie jak dla mnie bardzo marne. Nie mniej jednak trzeba docenić starania młodego autora z mojej rodzinnej miejscowości :)
Książka wpadła mi w ręce w bibliotece, otworzyłem okładkę i czytam, że autor z mojej miejscowości, więc z czystej ciekawości zabrałem do domu. Fajna prosta historia(dla mnie miła ze względu na to, iż przypomniały mi się moje wakacje w Rimini),początek zapowiadał, że książka pozytywnie mnie zaskoczy i poznam nieodkryty talent mojego rodaka. Niestety, im bliżej końca tym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę ponad sto stron niczym nieskrępowanego radosnego pisania, które poprawia humor, napełnia optymizmem, czasem przyprawia o skrępowanie i wypieki na twarzy. Tak zwana, lektura na jeden raz, jednak ten "jeden raz" może się powtórzyć kilkakrotnie. Ciepła, humorystyczna, przyjemnie napisana, lekka, wchodzi w życie czytelnika kłaniając się elegancko, wychodzi po angielsku, ale z godnością, pozostawiając po sobie głupkowaty uśmiech i uczucie radości, która wymaga wskoczenia na stół i odśpiewania ulubionej piosenki albo spontanicznego tańca z psem, kotem albo królikiem, zależy, co kto trzyma w domu. Chyba że ktoś posiada męża, też się nada.
Trochę ponad sto stron niczym nieskrępowanego radosnego pisania, które poprawia humor, napełnia optymizmem, czasem przyprawia o skrępowanie i wypieki na twarzy. Tak zwana, lektura na jeden raz, jednak ten "jeden raz" może się powtórzyć kilkakrotnie. Ciepła, humorystyczna, przyjemnie napisana, lekka, wchodzi w życie czytelnika kłaniając się elegancko, wychodzi po angielsku,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję się bez bicia. Czytać książkę znajomego jest całkiem inaczej niż czytać książkę osoby, której się nie zna, nie ma w znajomych na Facebooku i nie zamieniło się z nią nigdy ani słowa. Pawła Olearczyka znam, mieszkam w tym samym mieście, a na dodatek można powiedzieć, że mu szefuję w internetowym magazynie ;)
Książka nosi tytuł "Autokar do nieba". Jest bardzo króciutka, bardzo malutka, bardzo cieniutka i bardzo sympatyczna. Nie jest to literatura wysokich lotów, gdzie zaczynamy zastanawiać się nad sensem swej egzystencji. Nie. Krótka i prosta, pełna zabawnych zwrotów akcji, żartów i charakterystycznych postaci opowieść. Lekko, szybko, wesoło.
Bohaterem jest Marcin, który "niechcący" zostaje pilotem wycieczki do Rimini (Włochy). Nie sama wycieczka jest jednak najzabawniejsza, ale nagromadzenie wielu charakterystycznych i komicznych postaci, wręcz niespotykanych w tak wybuchowej mieszance w życiu. Spotykamy parę lalusiowych gejów- kierowców, księdza, jego seksowną blond siostrę, sympatyka marihuany w podeszłym wieku, morderca, który jedzie sfinalizować umowę ataku terrorystycznego na Polskę... a to tylko początek. Główny bohater został postawiony w sytuacji, gdzie wszelki pech świata spłynął na niego, jeśli coś mogło się skomplikować- tam się skomplikowało. Historia w trakcie czytania dostarcza wiele uśmiechu, radości lub ironicznych pomruków, ale mimo to jest bardzo przewidywalna i na tyle nierealna, że śmiało można traktować ją jako odsyłacz od świata.
Styl pisania jest prosty, łatwy i przyjemny. Potoczne zdania, bliskie nam w życiu codziennym sprawiają, że książkę faktycznie czyta się szybko. Nie ma tutaj zbyt wiele trudnych słów, a wszelkie budzące niepewności, natychmiast są wyjaśniane w przypisach. Również spodobały mi się kilkakrotne wtrącenia "od wydawcy", które wywoływały niemały chichot.
Niestety książka sprawia wrażenie nieskończonej, chwilami niedopracowanej i napisanej na szybko. Można było rozbudować niektóre wątki i wprowadzić więcej treści. Dlatego nie utożsamiamy się i nie przywiązujemy się do głównych bohaterów (właściwie bohatera),co sprawia, że nie nawiążemy z książka dłuższego związku- będzie to raczej jednorazowa...krótka przygoda.
"Autokar do nieba" utrzymany jest w konwencji niskobudżetowej komedii grozy z nutką przygody, która trafia w humor przypadkowych odbiorców. Polecam osobom jadącym na wycieczkę, najlepiej autokarem i najlepiej do Włoch. Wakacje od razu staną się bardziej emocjonujące. ;)
Przyznaję się bez bicia. Czytać książkę znajomego jest całkiem inaczej niż czytać książkę osoby, której się nie zna, nie ma w znajomych na Facebooku i nie zamieniło się z nią nigdy ani słowa. Pawła Olearczyka znam, mieszkam w tym samym mieście, a na dodatek można powiedzieć, że mu szefuję w internetowym magazynie ;)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nosi tytuł "Autokar do nieba". Jest bardzo...
Z twórczością Pawła Olearczyka zetknęłam się czytając jego debiutancką powieść pt. "Nie pytaj mnie o Rose". Niestety tamta książka w ogóle nie przypadła mi do gustu, byłam nią mocno zawiedziona. Jak było w tym przypadku?
Główny bohater, Marcin, budzi się po weselu swojej siostry z umiarkowanym kacem i pustką w głowie. Stopniowo, dzięki automatycznej sekretarce na telefonie, dowiaduje się, że nieźle narozrabiał i żeby choć troszkę odpokutować, zgadza się pojechać w roli pilota na wycieczkę do Rimini, za kolegę, którego nieco poturbował ubiegłego wieczoru. Praca, jak praca, szkoda tylko, że Marcin nigdy nie był w Rimini, tak samo zresztą jak kierowcy autokaru, para gejów Gracjan i Cyprian. Dołóżmy do tego pasażerów - księdza ze swoją grzechu wartą siostrą, mordercę, inną parę gejów i dziadka rozprowadzającego marihuanę.
Książeczka na jeden wieczór. Bardzo krótka, a przez to i mało szczegółowa. Działa to zdecydowanie na minus, autor ślizga się po kolejnych wątkach jakby od niechcenia, niektóre dialogi brzmią pusto i idiotycznie. Miało wyjść zabawnie, a wyszło... no cóż, nie wyszło. Wydaje mi się, że czasem autor chciał stworzyć wątek śmieszny, a stworzył coś wulgarnego i mało strawnego dla czytelnika.
Widać, że Olearczyk ma pomysł na powieść, ale mam wrażenie, że chce ją napisać na szybko, przez co ta bardzo traci. Gdyby tę książkę rozwinąć, zrobić bohaterów bardziej realistycznymi oraz zubożyć o historie rodem z bajki, byłoby dużo ciekawiej. Znowu wtopa, a szkoda.
Z twórczością Pawła Olearczyka zetknęłam się czytając jego debiutancką powieść pt. "Nie pytaj mnie o Rose". Niestety tamta książka w ogóle nie przypadła mi do gustu, byłam nią mocno zawiedziona. Jak było w tym przypadku?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, Marcin, budzi się po weselu swojej siostry z umiarkowanym kacem i pustką w głowie. Stopniowo, dzięki automatycznej sekretarce na...
Po „Autokar do nieba” sięgnęłam z lokalnego patriotyzmu. Paweł Olearczyk pochodzi z Kęt, urodził się w Oświęcimiu. Jak nic swój chłopak, pisarz zza miedzy. Do tego doszła wyjątkowo ładna i przyciągająca wzrok okładka i zachęcający opis fabuły.
Marcin budzi się rano z ogromnym kacem. Wesele siostry było jak najbardziej udane, szkoda tylko, że bohater nie pamięta połowy imprezy. Co nieco wyjaśnia się po kilku telefonach... Okazuje się, że parę spraw wymknęło się spod kontroli i nie obeszło się bez ofiar w ludziach. Jednym z poszkodowanych jest Grzesiek, który przez Marcina nie może pilotować siedmiodniowej wyprawy do Rimini. Bohater zgadza się zastąpić znajomego, w końcu nie na darmo ukończył kurs dla pilotów wycieczek. To nic, że sam nigdy nie był we Włoszech i nic nie wie o mieście docelowym oraz o tych mijanych po drodze. Grupa, która chłopak będzie się opiekował, jest równie barwna jak sam bohater. Zaczynając od dwóch kierowców gejów, starszego zbereźnika, który lubi sobie zapalić zioło, księdza i jego seksownej siostry (bynajmniej zakonnej) i podejrzanego jegomościa, który zajmuje się szemranymi sprawkami. Jedno jest pewnie, będzie wesoło!
Powieść zaczyna się rewelacyjnie. Jest zaskakująco i zabawnie. Marcin jest uroczym bohaterem, którego nie sposób nie lubić, a jego poczucie humoru jest trochę prostackie i nasycone różnymi stereotypami, co tylko uwypukla komizm sytuacyjny. Autor raz za razem puszcza oko do czytelnika, a kolejne nieoczekiwane zwroty akcji powodują niepohamowane wybuchy śmiechu. Niesyty gdzieś w połowie to ciągle gadanie o seksie, nawiązania do gejów i wszelkich nieprzyzwoitych zachowań zaczęły mnie męczyć, a co gorsza nudzić... Nawet najlepszy żart powtarzany zbyt często przestaje śmieszyć. Wydaje mi się, że autor chciał uciągnąć na tym motywie całą powieść. Również więcej uwagi należałoby poświęcić wątkowi kryminalno-sensacyjnemu, który rozwijał się ciekawie, ale został potraktowany po łebkach. Trochę szkoda, bo potencjał „Autokaru do nieba” nie został do końca wykorzystany.
Pomimo, iż czuje pewien niedosyt, to jestem bardzo ciekawa poprzednich utworów Pawła Oleraczyka, czyli debiutanckiej powieści „Nie pytaj mnie o Rose” i „Wszyscy jesteśmy sterowani”. „Autokar do nieba” polecam wszystkim pragnącym chwili relaksu i niezobowiązującej rozrywki po ciężkim dniu.
Po „Autokar do nieba” sięgnęłam z lokalnego patriotyzmu. Paweł Olearczyk pochodzi z Kęt, urodził się w Oświęcimiu. Jak nic swój chłopak, pisarz zza miedzy. Do tego doszła wyjątkowo ładna i przyciągająca wzrok okładka i zachęcający opis fabuły.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcin budzi się rano z ogromnym kacem. Wesele siostry było jak najbardziej udane, szkoda tylko, że bohater nie pamięta połowy...