Pokuta

Okładka książki Pokuta autorstwa Ian McEwan
Okładka książki Pokuta autorstwa Ian McEwan
Ian McEwan Wydawnictwo: Albatros Ekranizacje: Pokuta (2008) literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Język:
polski
ISBN:
837395146X
Ekranizacje:
Pokuta (2008)

Ta książka nie posiada jeszcze opisu.

Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Pokuta w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pokuta



2756 2402

Oceny książki Pokuta

Średnia ocen
7,4 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pokuta

avatar
860
843

Na półkach:

Dość często żałuję, że niektóre powieści są przenoszone na ekran. Z dobrymi powieściami jest to tak, jakby ktoś chciał freski Buonarrotiego z Kaplicy Sekstyńskiej zastąpić kalkomanią, wyjaśniając, że przecież na plastiku i barwy żywsze, i można z bliska obejrzeć. Tak też, niestety stało się z „Pokutą”, chociaż film wyreżyserowany przez znakomitego Joe Wrighta zdobył ileś tam nagród i nominacji Oskarowych, a i muzykę ma świetną.
Rzecz w tym, że film jest w gruncie rzeczy bardzo sprawnie zrealizowanym melodramatem. A powieść „Pokuta” Iana McEwana – dziełem wielowymiarowym, filozoficznym, z bardzo wyrafinowaną narracją. Czego na ekran przenieść się nie da.

Opowieść o pisarce Briony, która swoją twórczością usiłuje zmazać, odpokutować (stąd tytuł powieści) kłamstwo z dziecińska, które skrzywdziło bliskie jej osoby, jest w rzeczywistości rozprawą o grzechu, pokucie, przebaczeniu i zbawieniu. Stosuję te kategorie gdyż w takich teologicznych ramach należy czytać i rozumieć tę powieść.

I jeszcze, warsztat literacki brytyjskiego pisarza analizując, zwróćcie koniecznie uwagę na rozważania o roli literatury i fikcji oraz na wyrafinowaną narrację, która tylko z pozoru ma charakter mowy zależnej, trzecioosobowej.

Nie bez powodu okrzyknięto „Pokutę” arcydziełem.

Dość często żałuję, że niektóre powieści są przenoszone na ekran. Z dobrymi powieściami jest to tak, jakby ktoś chciał freski Buonarrotiego z Kaplicy Sekstyńskiej zastąpić kalkomanią, wyjaśniając, że przecież na plastiku i barwy żywsze, i można z bliska obejrzeć. Tak też, niestety stało się z „Pokutą”, chociaż film wyreżyserowany przez znakomitego Joe Wrighta zdobył ileś...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
168
141

Na półkach:

Ciężko jednoznacznie ocenić tę książkę.
Z jednej strony, podoba mi się, jak autor bawi się narracją, co szczególnie doceniłam po skończeniu książki. Dodatkowo długie (chwilami jednak zbędne) plastyczne opisy, które szczególnie na początku pozwalają na wniknięcie w świat przedstawiony. Z drugiej strony, brakuje mi tego czegoś.
Myślałam, że pierwsza część jest jedynie wstępem do całej historii, a okazała się fundamentem, jedynym momentem konkretnej akcji. Dobrze przedstawionym, lecz oczekiwałam więcej po dalszych częściach, które są po prostu przegadane. Brak tytułowej pokory w postawie Briony. Wierzę, że dało się to lepiej rozegrać.

Ciężko jednoznacznie ocenić tę książkę.
Z jednej strony, podoba mi się, jak autor bawi się narracją, co szczególnie doceniłam po skończeniu książki. Dodatkowo długie (chwilami jednak zbędne) plastyczne opisy, które szczególnie na początku pozwalają na wniknięcie w świat przedstawiony. Z drugiej strony, brakuje mi tego czegoś.
Myślałam, że pierwsza część jest jedynie wstępem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
308
161

Na półkach:

Cieszę się, że nie zrezygnowałam w trakcie czytania pierwszej części, która mnie bardzo wynudziła. Zbyt długie opisy miejsca rozgrywającej się fabuły i nastoletnich wywodów sprawiały, że miałam ochotę odłożyć powieść. Jak dla mnie ekranizacja z 2007 jest dużo lepsza niż jej literacki pierwowzór.

Cieszę się, że nie zrezygnowałam w trakcie czytania pierwszej części, która mnie bardzo wynudziła. Zbyt długie opisy miejsca rozgrywającej się fabuły i nastoletnich wywodów sprawiały, że miałam ochotę odłożyć powieść. Jak dla mnie ekranizacja z 2007 jest dużo lepsza niż jej literacki pierwowzór.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

12326 użytkowników ma tytuł Pokuta na półkach głównych
  • 6 394
  • 5 794
  • 138
2173 użytkowników ma tytuł Pokuta na półkach dodatkowych
  • 1 482
  • 410
  • 80
  • 75
  • 49
  • 43
  • 34

Inne książki autora

Ian McEwan
Ian McEwan
Brytyjski pisarz, bywa nazywany "Ian Makabra" z powodu tematyki swej wczesnej twórczości. Zadebiutował zbiorem opowiadań "First Love, Last Rites" w 1975, a rok później otrzymał za niego nagrodę Somerset Maugham Award. W 1998 został laureatem Booker Prize za "Amsterdam". W roku 2006 za powieść "Sobota" dostał nagrodę James Tait Black Memorial. "Pokutę" z roku 2001 nominowano do Booker Prize.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mandolina Kapitana Corellego Louis de Bernières
Mandolina Kapitana Corellego
Louis de Bernières
Cokolwiek o tej książce napiszę będzie za mało powiedzane. Nieuchronnie piękna, romantycznie tragiczna historia może nie tyle miłosna ale zycia pięknej greczynki Pelagii ktofej przyszło żyć podczas II wojny światowej. Jej miłość do przystojnego włoskiego żołnierza Antonia Corelli ozdobiona piękną muzyką zagraną na mandolinie oraz widokami jej rodzinnej wyspy tylko podkreślaja moc a zarazem niemożliwość tego romansu. Mimo że on walczy po stronie okupanta, Corellego lubią wszyscy dookoła i nawet ojciec Pelagii pozwala im się spotykać. Fakt że nigdy nie byli ze sobą bliscy jest kolejną rysą tej powieści czyniąncą ją nieubłaganie wzruszającą. Czujemy się świadkami prawdziwej miłości która rzadko można spotkac w życiu. Ani brak bliskości, ani wojna, nawet lata - nic nie zatarło zabronionego lecz tak wielkiego uczucia. Ale to nie tylko historia o niesmetrelnej miłości, ale także o odwadze, lęku, mocy ducha. Od początku i do końca książki umiera mnóstwo bohaterów, ale do samego końca autor o nich przypomina nie pozwalając czytelnikowi o nich zapomnieć. Przypomina w tych okolicznościach w których występowali w najlepszych okresach swego zycia - jatre Janis piszę swoja książkę, a za oknem przystojny Mandras, który należy do morza ciałem i duchem, kąpię z delfinami w porze młodości i tam odnajduje swój spoczynek lata później. Carlo Guercio, który umiera, ocaląjac ostatnim wyczynem Corellego także pozostaje do końca powieści - w listach, na zdjęciu, pod ziemią. Nawet mała kuna zostaje we wspomnieniach bohaterów i czytelników do końca, tak samo jak drzewo ołiwy, tak samo jak dom doktora że wszystkimi porzuconymi rzeczami które kiedyś stanowiły część zycia jego domowników - niemi świadkowie historii miłosnych, upadków, śmierci, wszystkiego z czego składa się życie. Pamiętają nawet będąc ruinami, ale będą pamiętać na zawsze pocałunki, spojrzenia, łzy, rany, dzwięki muzyki... Życie zatacza koło pisząc na nowych kartkach poprzednie historie, tak samo prawdziwe, mocne, szczęśliwe i tragiczne... I właśnie ta zmiana tragedii i romansu chyba robi tę ksiazke tak unikatową. I ten happy end jest też najlepszym w całej opowieści, bo smutku było zbyt dużo. Ta filozofia z arcydziela Margareth Mitchell "jutro będzie nowy dzień" pomaga przetrwać również bohaterom tej książki. I tym razem nagroda, mocno spóźniona, dla ktorej już nie ma miejsca, jednak nadchodzi. Z nowym dniem. Niebywale poruszająca historia, nie wiem czy jeszcze jakaś książka poruszy mnie tak jak ta. Szkoda że mam już ją za sobą. I jakie szczęście że kiefys trafila w moje ręce.
Irene Razon - awatar Irene Razon
ocenił na1011 dni temu
Służące Kathryn Stockett
Służące
Kathryn Stockett
Poruszająca i jednocześnie niezwykle wciągająca opowieść o odwadze, uprzedzeniach i sile kobiet, które w trudnych czasach próbują zawalczyć o swoją godność. Historia przedstawiona jest z perspektywy trzech kobiet, dzięki czemu czytelnik może zobaczyć rzeczywistość z różnych stron – zarówno tych, które doświadczają niesprawiedliwości, jak i tych, które zaczynają ją dostrzegać i próbują coś zmienić. Książka potrafi wywołać wiele emocji. Są momenty, które wzruszają do łez, ale też takie, które bawią dzięki świetnie oddanym dialogom i charakterom bohaterek. Jednocześnie pojawia się złość i bezradność wobec niesprawiedliwości, jakiej doświadczają czarnoskóre służące w amerykańskim Południu lat 60. Autorka fenomenalnie opowiada tę historię – bohaterki są prawdziwe, wyraziste i łatwo się z nimi zżyć. Ich odwaga, codzienne zmagania i małe gesty sprzeciwu wobec rasizmu sprawiają, że książkę czyta się z ogromnym zaangażowaniem. To jedna z tych powieści, które zostają w pamięci na długo, bo oprócz ciekawej fabuły niosą też ważne przesłanie o empatii, solidarności i potrzebie zmian. Historia jest napisana w taki sposób, że trudno się od niej oderwać – wzrusza, bawi i skłania do refleksji. Po lekturze z jeszcze większą przyjemnością sięgnę po film nakręcony na podstawie tej książki, bo jestem bardzo ciekawa, jak twórcy przenieśli tę niezwykłą historię na ekran.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na101 miesiąc temu
Życie Pi Yann Martel
Życie Pi
Yann Martel
[...] life is so beautiful that death has fallen in love with it - a jealous, possessive love that grabs at what it can. 𝐒𝐊𝐎𝐊 𝐖𝐈𝐀𝐑𝐘 ⵑ I nie chodzi tu li tylko o wiarę w Boga, a bardziej o to, czego potrzebujemy, aby uwierzyć w coś , w cokolwiek. W siebie, świat, miłość, dobroć, życie, no i również w Boga. Jak mówi Pi w swojej historii : [...] „Życie na szalupie ratunkowej to nic w porównaniu z życiem. To jak finałowa rozgrywka w szachach, gra z kilkoma figurami. Elementy nie mogłyby być prostsze, a stawka wyższa”. Tytułowy Pi zostaje jedynym ocalałym po zatonięciu statku Tsimtsum, którym jego rodzina podróżowała do Kanady. Musi on wyruszyć w niebezpieczną podróż ku samorealizacji i przetrwaniu, uwięziony w szalupie ratunkowej na morzu. Jaki jest haczyk? Jego jedynym towarzystwem są hiena, orangutan, zebra i wściekły tygrys. Sposób, w jaki Yann Martel wplata filozofię w tę historię o przetrwaniu, jest wręcz na mistrzowskim poziomie. To była emocjonująca i emocjonalna podróż. 𝐆𝐎𝐑Ą𝐂𝐎 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 ⵑ 𝐒𝐙𝐂𝐙𝐄𝐆𝐎́𝐋𝐍𝐈𝐄 𝐓𝐘𝐌, 𝐊𝐓𝐑𝐎́𝐑𝐙𝐘 𝐂𝐇𝐂Ą 𝐆ŁĘ𝐁𝐈𝐄𝐉 𝐏𝐎𝐙𝐍𝐀Ć 𝐒𝐈𝐄𝐁𝐈𝐄 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Jose Salvador Alvarenga (ur. 1975) – rybak, który przez 14 miesięcy dryfował po Pacyfiku na uszkodzonej łodzi. Zaginął 17 listopada 2012 roku na Oceanie Spokojnym w okolicy stanu Chiapas, a został odnaleziony 30 stycznia 2014 roku. Przeżył dzięki diecie złożonej z surowego mięsa ryb, żółwi, ptaków wodnych oraz wody deszczowej. Po ponad rocznym dryfowaniu zauważył Wyspy Marshalla i dopłynął do brzegu. Alvarenga był doświadczonym rybakiem i żeglarzem. Zamierzał wyruszyć na 30-godzinny dalekomorski połów. Miał na nim złowić rekiny i marliny, ale jego stały współpracownik nie mógł do niego dołączyć. Zamiast tego zabrał ze sobą niedoświadczonego, początkującego Cordobę. Na wędkowanie wyruszyli w mierzącej 7 metrów łodzi, z włókna szklanego. Była ona wyposażona w silnik zaburtowy i małą lodówkę do przechowywania ryb. Po czterech miesiącach Cordoba nie wytrzymał diety składającej się z surowego mięsa i ostatecznie zmarł. Przed śmiercią Ezequiel poprosił Alvarengę by nie zjadał jego zwłok, a przekazał je jego rodzinie. José przyrzekł, że tak zrobi, ale po sześciu upalnych dniach zwłoki zaczęły wydawać nie do zniesienia odór i Salvador wyrzucił je za burtę. Dryfował bardzo długo. Liczył czas, kierując się fazami Księżyca. Po odliczeniu swojego 15. cyklu księżycowego zauważył ląd: maleńką, opuszczoną wysepkę, która okazała się odległym zakątkiem Wysp Marshalla. 30 stycznia 2014 r. porzucił swoją łódź i popłynął wpław na brzeg. Po wyjściu na plażę zapadł w głęboki i długi sen. Rano znalazły go dwie kobiety, które zaganiały kury. Od razu wezwały pomoc. Jego samotna podróż trwała 438 dni. Długość podróży obliczano różnie: od 9 do 12 tys. km
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na93 miesiące temu
Szkarłatny płatek i biały Michel Faber
Szkarłatny płatek i biały
Michel Faber
Tytuł ,,Szkarłatny płatek i biały” zawsze jakoś przewijał się w mojej głowie wśród książek osadzonych w XIX wieku. Praktycznie nic o niej nie wiedziałam, ale sam tytuł wydawał mi się bardzo piękny i zachęcający. Teraz sięgnęłam po nią w ramach wyzwania czytelniczego… i cieszę się, że nie przeczytałam jej wcześniej. Sugar to młoda prostytutka żyjąca w biednej dzielnicy wiktoriańskiego Londynu. Nie jest olśniewającą pięknością, ale wyróżnia się inteligencją, wiedzą oraz sprawnym łączeniem delikatności i wyuzdania. Chichot losu stawia na jej drodze Williama Rackhama, syna właściciela fabryki perfum, mężczyznę, który nie powinien zapuszczać się do takich miejsc. Jednak Sugar z miejsca oczarowuje Williama, a ten postanawia ułatwić jej zmianę statusu społecznego. Wiedząc, że jest to powieść o prostytutce, nastawiałam się na coś mocnego i uciekającego od pruderyjnego obrazu dziewiętnastowiecznej Anglii, ale dostałam jeszcze więcej, niż się spodziewałam. Faber nie gryzie się w język, nie próbuje nam wmawiać, że w ukazanym świecie jest coś pięknego i eleganckiego. Mamy tu dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy brudu, smrodu i potrzeb fizjologicznych, akty seksualne są przedstawione ostro i bez cienia subtelności, mamy tu też wątek mężczyzny marzącego o karierze duchownego, który próbuje nawracać prostytutki, a ich rozmowy mogą być dla niektórych wręcz obrazoburcze. I mimo że przecież ja nie lubię wulgarności w książkach, to tutaj było to opisane tak, że z miejsca mnie kupiło i nie wyobrażam sobie, by ta powieść została napisana inaczej. Od jakiegoś czasu jestem zmęczona cukierkową wizją dawnych epok, ciągnie mnie do książek opisujących niższe warstwy czy wręcz półświatek i tu to dostałam. Jeśli ktoś oczekuje czegoś w stylu klasyków, delikatnego i wyważonego, to może być zawiedziony, ale dla mnie to było bardzo ciekawe doświadczenie – zastanowić się, o jakich aspektach znani autorzy nie mogliby napisać. Nie jest to lekka i przyjemna pozycja. Napisana jest w sposób dość rozwleczony, mamy tutaj dużo szczegółów i odchodzenia od głównej fabuły. Mi czytało się ją dość ciężko. Bohaterowie w większości są okropnymi, pełnymi wad ludźmi. To nie jest klasyczny romans o miłości ludzi z dwóch różnych światów – mimo zauroczenia i pożądania wiemy, że Sugar i William postrzegają swoją relację jako układ. Oboje też popełniają masę błędów i niemoralności, a autor kreśli nam wizję świata, gdzie niewinność i czyste intencje są skazane na porażkę, tak jak w przypadku Henry’ego. Ciężko tu do kogoś szczerze się przywiązać, ale jednocześnie udało mi się zrozumieć Sugar, zderzenie jej zapału do nauki i ukrytej wrażliwości ze światem, który budził w niej szorstkość i brutalność, wydawało mi się bardzo prawdziwe. Faber poruszył trudny, bolesny temat zmuszania do prostytucji, i to bardzo młodych dziewcząt, ale zrobił to w surowy sposób, bez moralizowania i użalania się, ale tak, by czytelnik powoli zaczynał zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę całe życie czuła główna bohaterka. Bardzo ciekawą postacią jest też Agnes, żona Williama – inteligentna, skłonna do refleksji, ale bardzo ,,odklejona”, żyjąca w swoim świecie, nieprzystosowana do realiów i uciekająca przed nimi. Zakończenie mnie zaskoczyło i skłoniło do spekulacji, co naprawdę się wydarzyło i jak to wszystko rozumieć. Nie pokochałam tej książki, pewnie nie będę do niej wracać, ale na pewno dała mi do myślenia i wyróżniała się na tle powieści, które zazwyczaj czytam. Polecam chociaż spróbować. ,, Ludzie mają dzieci, bo pragną nieśmiertelności, żyją jednak iluzją, albowiem te małe potwory są przecież sobą, nie nimi. Kto chce nieśmiertelności, powinien zdobyć ją na własną rękę!”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na78 miesięcy temu
Wyznania gejszy Arthur Golden
Wyznania gejszy
Arthur Golden
Wyznania gejszy” to prawdziwa bajeczka, ale napisana naprawdę ładnie i z ogromnym urokiem. Już od pierwszej strony wciąga czytelnika tak mocno, że trudno odłożyć książkę – po prostu musisz wiedzieć, co dalej stanie się z bohaterką. Historia młodej Chiyo, która z biednej rybackiej wioski trafia do świata gejsz i staje się słynną Sayuri, jest pełna emocji. Cały czas szczerze kibicujemy głównej bohaterce. Trzymamy kciuki, żeby przetrwała wszystkie trudności, żeby jej się udało i żeby w końcu odnalazła szczęście. Z kolei Hatsumomo to postać, którą po prostu nienawidzimy z całego serca. Jest piękna, ale jednocześnie toksyczna, złośliwa i okrutna – idealna antagonista, która dodaje powieści mnóstwo napięcia i sprawia, że czytamy z prawdziwą pasją. Największą zaletą książki są przepiękne, szczegółowe opisy życia gejsz i Japonii na początku XX wieku. Arthur Golden z wielką dbałością maluje ten świat: eleganckie kimona, misterne makijaże, ceremonie parzenia herbaty, tradycyjne tańce i atmosferę dzielnicy Gion. Dzięki tym opisom czytelnik naprawdę czuje klimat tamtych czasów – ich urodę, ale też surowość i skomplikowane reguły, które rządziły życiem gejsz. Te fragmenty są po prostu zachwycające i zostają w pamięci na długo. Kolejnym dużym atutem jest to, że książkę czyta się bardzo łatwo i szybko. Język jest lekki, przyjemny i płynny, bez zbędnych komplikacji. Strony mijają niemal same, więc nawet jeśli nie masz dużo czasu, spokojnie przeczytasz ją w kilka wieczorów. To idealna lektura na relaks i oderwanie się od codzienności.
ania020283 - awatar ania020283
ocenił na814 dni temu
Wichrowe wzgórza Emily Jane Brontë
Wichrowe wzgórza
Emily Jane Brontë
Wiatr nie kończy się na skórze. Wchodzi głębiej, osiada w kościach i po latach wciąż przypomina, że kiedyś stało się na otwartej przestrzeni bez żadnego schronienia. Tak działa świat Emily Brontë w powieści Wichrowe Wzgórza. Nie daje poczucia bezpieczeństwa. Odsłania się powoli, jak zimowe światło, które najpierw dotyka murów, potem cieni, a na końcu miejsc, których nikt nie sprząta od lat. W tej historii ludzie nie dojrzewają spokojnie. Oni narastają. Warstwami gniewu, pamięci i głodu bliskości, który z czasem przestaje być czułością, a zaczyna przypominać przynależność tak pierwotną, że aż niszczącą. Relacje w tej opowieści nie szukają harmonii. Są raczej przeciągłym echem po dawnym uderzeniu. Dźwiękiem, który nie milknie, choć jego źródło dawno zniknęło. Język tej powieści uderza powściągliwością. Zdania są ostre jak krawędzie kamienia. Rytm nie spieszy się do puenty. Obrazy zostają w pamięci nie dlatego, że są piękne, lecz dlatego, że wydają się nieuniknione. Wrzosowisko oddycha tu razem z bohaterami. Wiatr ma własną wolę, a domy przypominają raczej stany ducha niż budynki. Jedne ciasne i mroczne, inne pozornie jasne, lecz przesiąknięte chłodem. To literatura, która nie próbuje się podobać. Raczej zmusza, by zostać w miejscu, z którego najchętniej chciałoby się uciec. Były momenty wymagające cierpliwości. Fragmenty, w których emocje zdawały się zastygać, a napięcie rosło w ciszy. Nie odbieram tego jednak jako słabości. To świadome zatrzymanie. Pozostawienie czytelnika w niewygodzie, która z czasem okazuje się najważniejszą częścią doświadczenia. Po zamknięciu ostatniej strony nie pojawiła się ulga. Została cisza. Taka, która nie potrzebuje wyjaśnień. I jedna myśl wracająca uparcie jak odległy dźwięk za oknem. Ile z tego, co nazywamy uczuciem, należy naprawdę do nas, a ile przychodzi z zewnątrz i nigdy nie daje się odpędzić? Polecam Wichrowe Wzgórza tym, którzy szukają w literaturze emocji surowych i nieoswojonych. Tym, którzy nie boją się historii, które zamiast pocieszać, zostawiają ślad pod skórą
Spursmaniak - awatar Spursmaniak
ocenił na73 dni temu

Cytaty z książki Pokuta

Więcej

(...)I choć myślisz,
że cały świat leży u twoich stóp,
On może powstać i cię stratować(...)

(...)I choć myślisz,
że cały świat leży u twoich stóp,
On może powstać i cię stratować(...)

Ian McEwan Pokuta Zobacz więcej

Co jakiś czas, absolutnie mimowolnie, ktoś uczy nas czegoś o nas samych".

Co jakiś czas, absolutnie mimowolnie, ktoś uczy nas czegoś o nas samych".

Ian McEwan Pokuta Zobacz więcej

Zakochanie opisać jednym słowem - spojrzenie.

Zakochanie opisać jednym słowem - spojrzenie.

Ian McEwan Pokuta Zobacz więcej
Więcej