rozwińzwiń

Wielcy Zbrodniarze Stulecia

Okładka książki Wielcy Zbrodniarze Stulecia autorstwa Jan Bąbiński
Okładka książki Wielcy Zbrodniarze Stulecia autorstwa Jan Bąbiński
Jan Bąbiński Wydawnictwo: Karat reportaż
253 str. 4 godz. 13 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
253
Czas czytania
4 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
8385601430

Ta książka nie posiada jeszcze opisu.

Średnia ocen
6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielcy Zbrodniarze Stulecia w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wielcy Zbrodniarze Stulecia

Średnia ocen
6,1 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wielcy Zbrodniarze Stulecia

Sortuj:
avatar
710
709

Na półkach:

Fajnie, w formie zbeletryzowanej opisane słynne historie morderców i innych drani. większość znałem, ale i tak -spoko się czytało.

Fajnie, w formie zbeletryzowanej opisane słynne historie morderców i innych drani. większość znałem, ale i tak -spoko się czytało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

20 użytkowników ma tytuł Wielcy Zbrodniarze Stulecia na półkach głównych
  • 15
  • 4
  • 1
10 użytkowników ma tytuł Wielcy Zbrodniarze Stulecia na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Drogi do Kariery Jan Bąbiński, Jan Bąbiński
Ocena 6,5
Drogi do Kariery Jan Bąbiński, Jan Bąbiński

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mroczne sekrety Matt Birkbeck
Mroczne sekrety
Matt Birkbeck
Skąd bierzecie pomysł na imię dla swojego futrzaka, postaci w grze albo ulubionego misia z dzieciństwa? Oni swoje brali z nagrobków. Sharon była bardzo uzdolnioną i ambitną uczennicą. Po skończeniu szkoły marzyła o pracy dla NASA, gdzie widziała się w roli inżyniera. Uśmiechnięta dziewczyna łatwo nawiązywała nowe kontakty z rówieśnikami i zaskarbiły sobie uznanie nauczycieli. W przeciwieństwie do niej jej ojciec wcale nie wydawał się tak przyjazny. Warren Marshall był dziwnym człowiekiem. W obecności koleżanek Sharon często rzucał dwuznaczne uwagi, kupował córce erotyczną bieliznę, bezlitośnie poniżał, a prawdopodobnie także wykorzystywał. Inne krzywdy popełnione przez niego wyjdą na jaw w trakcie późniejszego śledztwa. Kiedy Sharon zmarła, jak się wydawało, w skutek nieszczęśliwego wypadku policja przyjrzała się bliżej jej i ojcu. Dużą rolę w tym śledztwie odegrali przyjaciele dziewczyny, którzy pchnęli je w odpowiednim kierunku. Pod imieniem Warren Marshall tak naprawdę ukrywał się Franklin Delano Floyd, postać znana policji. Choć uzyskano odpowiedzi na wiele pytań wciąż sporo kwestii pozostało zagadką. Skazany na karę śmierci nie wyjawił nikomu swoich tajemnic. "Mroczne sekrety" Matta Birkbeck'a to książka, która opisuje naprawdę ciekawą i zagadkową sprawę. Mimo że wiele udało się wyjaśnić niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi. Polecam Wam tę lekturę, choć ostrzegam, że są momenty, w których czytanie może niektórym sprawić nieco trudności.
szeptała - awatar szeptała
oceniła na73 lata temu
Wiedźma Glenn Puit
Wiedźma
Glenn Puit
Mroczne i makabryczne historie, dodatkowo oparte na prawdziwych historiach, zawsze wywołują dziwną ciekawość u ludzi. Niby wiadomo, że za tym nie może się kryć nic dobrego, więc z natury powinniśmy unikać takich tematów, a jednak jakaś niezrozumiała siła przyciąga. Glenn Puit, autor książki Wiedźma, wydanej w serii Prawdziwe Zbrodnie, oddaje w ręce czytelnika „historię kobiety, która musiała zabijać”, jak głosi podtytuł. Pierwszym miejscem akcji staje się magazyn z wynajmowanymi schowkami na przedmieściach Las Vegas. Nasilający się smród sprawia, że pracownicy obiektu zwracają się do policji z prośbą o przegląd jednego z takich schowków. Otwarcie jego drzwi staje się także symbolicznym otwarciem drzwi do sprawy, która będzie elektryzowała opinię publiczną przez długie lata. Odkryte zwłoki znajdują się w takim stadium rozkładu, że nawet najwięksi policyjni weterani mają pierwszy raz styczność z takim przypadkiem. Naturalny pierwszy krok prowadzi do kobiety widniejącej na umowie najmu, ale już tu zaczynają się schody. O ile same dane są jasne i prawdziwe, o tyle faktycznie namierzenie tej osoby stanie się prawdziwym wyzwaniem. I tu po raz kolejny można powiedzieć, że spotykamy się z wierzchołkiem góry lodowej, bo każda kolejna informacja odkrywająca tożsamość i życie tej kobiety sprawiają, że policja ma coraz więcej przekonania co do jej licznych przestępstw. I niestety im więcej przekonania, tym mniej dowodów na ich udowodnienie. Ponadprzeciętna inteligencja, bezwzględność w dążeniu do celu i zamiłowanie do czarnej magii sprawiają, że śledczy mają styczność z bardzo złożonym i niebezpiecznym przypadkiem. Książka składa się z 45 rozdziałów, które wypełniają wspomnienia śledczych i innych osób zaangażowanych w temat, w tym znajomych, sąsiadów, współpracowników. Dodatkową pozycją są stenogramy z rozmów z podejrzaną oraz zdjęcia będące prawdziwymi dowodami z dochodzenia. Wielbiciele tego gatunku literatury raczej nie będą zawiedzeni. Autor zmyślnie zebrał ze sobą wszystkie wątki, które odkrywane krok po kroku budują realny obraz kobiety, która samą obecnością potrafiła wywołać gęsią skórkę. Ewidentne zaburzenia psychiczne, systematycznie podkręcane od wczesnego i trudnego dzieciństwa, uczyniły z niej niezwykle wyrachowaną postać, która na wszystko ma plan, co tym bardziej czyni z niej trudniejszego przeciwnika. Jedyne czego mi zabrakło, to szerszego rozwinięcia tytułowego wątku – Wiedźmy. Jest to ewidentna sugestia do styczności z czarnymi siłami, co moim zdaniem zostało zsunięte nieco na dalszy plan. Wspomniane, ale trudne w udowodnieniu, więc potraktowane nieco jako element tła. Stąd też mały zawód, ponieważ opisy na okładce sugerują, że jest to mimo wszystko jeden z fundamentów całej historii. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę, pomimo całej makabrycznej opowieści, czytało się dobrze. Dla osób interesujących się szerszymi zagadnieniami psychologicznymi świetny przykład na to, jak i czym można zniszczyć potencjalnie niewinnego małego człowieka, by finalnie stał się jednocześnie wyrachowanym i inteligentnym mordercą. Kogoś, kto wizualnie odbiega od jakiegokolwiek obrazu osoby niebezpiecznej, co tym bardziej robi z niego większe zagrożenie dla otoczenia. Książka Wiedźma jest tylko jedną z pozycji serii Prawdziwe Zbrodnie, co może być prawdziwą gratką dla fanów książek czy produkcji filmowych opowiadających o prawdziwych, choć trudnych do zrozumienia i wyobrażenia tragediach. Jeśli jednak nie straszne Wam to, co czai się w mroku, to polecam.
LadyDot Szyszka - awatar LadyDot Szyszka
oceniła na72 lata temu
Teraz My Prześwietlamy Tomasz Sekielski
Teraz My Prześwietlamy
Tomasz Sekielski Andrzej Morozowski
Zdecydowanie lata świetności programów prowadzonych przez obydwu znakomitych panu redaktorów należą już do przeszłości. Wprawdzie dziś każdy z nich już osobno dalej zajmuje się uprawianiem dziennikarstwa politycznego ale nie ma ono już takiej siły i takiej mocy rażenie niż jeszcze kilka lat temu, kiedy w niepowtarzalnym duecie i rewelacyjnym stylu naprawdę potrafili bezceremonialnie przygwoździć zaproszonego gościa oraz zadać politycznie niepoprawne pytania zachowując przy tym obiektywizm i rzetelność, które są dziś na medialnym rynku coraz bardziej deficytowe. Panowie należeli kiedyś do pierwszego sortu i reprezentowali najwyższy poziom dziennikarstwa. To jednak, co jest najczęstszym problem w polskich realiach, to niebezpieczna tendencja upolitycznienia się dziennikarzy lub zamiana dziennikarza w polityka. Pewnie do końca zjawisko całkowicie niemożliwe, bo są przecież ludźmi, którzy też mają określone poglądy i swoje widzenie świata, a również zatrudnieni w danej stacji muszą być jej głosem, bo w końcu to ona im płaci i ich zatrudnia. Nie zwalnia to ich z moralnej odpowiedzialności, by mimo wszystko zawsze dołożyć wszystkich starań, by rozmawiając czy prezentując materiał, zachować maksimum bezstronności i unikać moralizatorstwa, zostawiając interpretacje i ocenę odbiorcom, a samemu stać się tylko niezależnymi obserwatorami w suchy sposób przekazującymi a nie komentującymi faktów. Takiej roli i takiego dziennikarstwa oczekuję i za każdym razem rozczarowuje się kiedy wydawałoby się, że na tym polu pojawiły się takie osoby a za chwile niestety stają się oni niewiarygodni, bo przyjmują i głośno artykułują swoje poparcie i sympatie dla określonej opcji. Często czynią to w białych rękawiczkach, zachowując pozory, rzekomo balansując i wyważając czy to skład zapraszanych gości czy przytaczanych ocen z głośno wykrzyczaną sugestią, że posługują się opinią wybitnego specjalisty czy autorytetu. Wiele razy pozostaje po tym niesmak i poczucie, że zostało się oszukanym i wprowadzonym celowo w błąd, bo w końcu posługiwanie się tytułem czy pełnioną funkcją ma nas przytłoczyć, a w zasadzie od razu ustawić nas w pozycji, że oto usłyszeliśmy głos eksperta i nie możemy myśleć inaczej. Te działania mają już znamiona socjotechnik i manipulacji i powinny być ostro krytykowane. Nasi bohaterowie stali się w którymś momencie takimi tubami. Mając swoją zawodową pozycję i ugruntowany medialny szacunek postanowili stać się wyrazicielami i epigonami jednego, szeroko rozumianego liberalnego spojrzenia, a mając odpowiednie narzędzia do promowania takiego widzenia świata, w którym nie pokazywali jego prawdziwego oblicza a jedynie swój ogląd i wizję, w moich oczach stracili wiarygodność. Wiem, argument, że trzeba utrzymać rodzinę jest najważniejszy, ale za jaką cenę? Program Teraz my prześwietla znanych polityków, i to był ostatni moment kiedy prowadzone rozmowy i pytania rzeczywiście dążyły do odkrycia prawdy i dziennikarze nie bali się zadawania trudnych i niewygodnych pytań, nawet jeśli te pytania stawiały gościa w kłopotliwej sytuacji. Niestety od tego czasu wiele się zmieniło i jakość uprawianego przez nich rzemiosła zdecydowanie się pogorszyła i zdewaluowała. Mainstreamowe media dzisiaj kształtują opinie publiczną, a raczej manipulują nią w zależności od swoich intencji i celów. Tyko dzięki temu, że istnieją inne niezależne źródła możemy porównywać i weryfikować przekazywane informacje i niestety słusznie domniemywać, że przekaz jaki otrzymuje społeczeństwo jest w wielu przypadkach nieprawdziwy i poddany jedynej słusznej wizji, co źle wróży rynkowi medialnemu. Wspominając dobre czasy i świetne programy naszych redaktorów nie można zapomnieć, że uwikłali się później w wiele wydarzeń, które sprawiają, że dziś na pozytywną ocenę swojej niezależności muszą bardzo długo pracować i dopiero wtedy zdobędą moją i widzów przychylność, kiedy przyznają się do nieetycznych zachowań, o których nie można zapomnieć bez słowa przepraszam i bez wyjaśnienia kontekstu ich powstania. Niemniej jednak lektura godna uwagi.
Antoni Leśniak - awatar Antoni Leśniak
ocenił na610 lat temu
Ofiara doskonała Megan Norris
Ofiara doskonała
Megan Norris Elizabeth Southall
Sprawę zaginięcia Rachel Barber poznałem dzięki filmowi , który opowiadał o tej szokującej historii i oglądając go było mi bardzo szkoda dziewczyny , a także Jej bliskich. I w końcu w moje ręce trafiła książka i powiem szczerze , że się zaskoczyłem , bo spodziewałem się typowego reportażu , a dostałem coś co przypominało zwykłą książkę. Ogólnie historia jest podzielona na dwa etapy. W jednym matka Rachel opowiada o wszystkim ze szczegółami(Jak szukali Rachel , jak radzili sobie z żałobą itp.) A w drugim etapie dziennikarka opowiada o pracy policji , procesie i morderczyni. Samą książkę naprawdę warto przeczytać , a miejscami ciężko się oderwać i czytelnik ubolewa nad losem Rachel. Choć będąc szczerym miejscami książka się dłużyła , ale tylko czasem. Naprawdę szkoda mi Rachel. Dziewczyna była młoda , ładna , szczęśliwa i pełna życia , a także miała przed sobą przyszłość , ale morderczyni wszystko Jej odebrała. Przyznam również , że w pewnym momencie nawet łzy mi poleciały , a konkretnie , gdy jest opisywany pogrzeb Rachel i przemówienie Jej siostry. Widać jak bardzo dziewczynka kochała swoją siostrę. Zresztą każdy Ją tam kochał. Było mi również szkoda chłopaka Rachel , który nie wyobrażał sobie życia bez dziewczyny mimo , że dla obojga była to pierwsza miłość. Ciekawe jak teraz sobie radzi. Tak samo rodzina Rachel. Poruszyło mnie również jedno zdjęcie , a konkretnie fotografia z pogrzebu na której jest siostra Rachel , bo na twarzy 11-letniej wtedy dziewczynki widać ogromny ból i tęsknotę. I ta sama dziewczynka przemawiała na pogrzebie i wycisnęła ze mnie łzy:( A co do morderczyni to jest to naprawdę zaburzona osoba i ciarki mnie przechodzą jak pomyślę , że już jest na wolności , bo tak naprawdę nie wiadomo czy kiedyś coś jej nie odwali i znów kogoś zabiję
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na92 lata temu
Cicha smierć Ann Rule
Cicha smierć
Ann Rule
Macie Autorów, po których książki sięgacie z pełnym zaufaniem, że Was nie zawiodą? Dla mnie jedną z takich osób jest Ann Rule, kobieta której książki z gatunku true crime wręcz połykam. Tak było i tym razem. W "Cichej śmierci" poznamy bliżej sprawę Rondy Reynolds. Kobieta znalazła się w trudnym punkcie w życiu- jej drugie małżeństwo rozpadało się, a ukochana praca w policji dobiegła końca. Mimo to starała się pozytywnie patrzeć w przyszłość, planowała zacząć wszystko od początku. Przylot do rodziny na święta Bożego Narodzenia miał pomóc jej pogodzić się z rozwodem. Gdy kończyła rozmowę telefoniczną z przyjacielem plany na najbliższe dni miała dopięte na ostatni guzik. Następnego dnia znaleziono ją martwą. Koroner określił przyczynę śmierci jako samobójstwo. Jednak ani matka Rondy, ani jeden z detektywów obecnych na miejscu, nie potrafili w to uwierzyć- dla nich było to morderstwo. Choć całe tło sprawy nie jest szczególnie niezwykłe rozumiem czemu Ann Rule zdecydowała się opisać akurat tę zbrodnię. Okoliczności śmierci kobiety są bowiem niejasne, czasem wręcz sprzeczne z tym co w trakcie trwania dochodzenia zeznaje jej ówczesny mąż Ron i jego była partnerka. "Cichą śmierć" Ann Rule polecam zarówno osobom obeznanym z gatunkiem true crime, jak i tym które dopiero zaczynają swoją przygodę. Ostatecznie ta sprawa jest na tyle ciekawa, że powinna się Wam spodobać
szeptała - awatar szeptała
oceniła na104 lata temu
W labiryncie scjentologii Norbert Potthoff
W labiryncie scjentologii
Norbert Potthoff
Recenzję „W labiryncie” zaczynałam trzykrotnie i nijak nie mogłam wyjść poza kilka pierwszych zdań, więc wyrzuciłam wszystko do wirtualnego kosza i zaczynam po raz czwarty, tym razem zostawiając notatki zamknięte. Po prostu napiszę to, co czuję. Potthoff wpadł w sidła scjentologów w typowy sposób: dał sobie wmówić, że czegoś w jego życiu brakuje i organizacja (nie używał słowa „sekta”) pomoże mu „to” zyskać. Nim oszołomy wierzące w tyrana Xenu wzięły się za Potthoffa, miał on dobrą pracę, żonę i dwie córki. Kiedy Potthoff skończył z oszołomami był bez pracy, miał długi i mieszkanie, gdzie z powodu niepłacenia rachunków odcięto mu gaz, prąd i telefon. Żona wraz z córkami zerwała z nim kontakt w międzyczasie. Facet wydawał masę kasy na szkolenia, auditing i inne programy mające służyć dostąpienia „Oczyszczenia” (a raczej „wyczyszczenia” go z pieniędzy). W pewnej chwili Potthoff miał już tak wyprany mózg, że bez wahania podpisał kontrakt o pracę w Sea Org. (organizacji scjentologicznej) na kilka milionów lat (sic!). Niestety niewiele pisze tak o Sea Org., jak i o Commodore's Messenger Organization (CMO) – elitarnej jednostce Hubbarda. Skupiony na swoim nieszczęściu, Potthoff nie dostarcza w sumie istotnych informacji o działaniu sekty. O obozach rehabilitacyjnych też wspomina mimochodem i kończy, jak tylko zaczyna się robić ciekawie. (Rehabilitacja polegała na zamknięciu w starej kotłowni wraz z innymi „przestępcami”, całkowitym zakazie rozmów, złym odżywianiu i iście kafkowskim podejściu do człowieka.) Zapiski Potthoffa czyta się szybko, acz chwilami są niezrozumiałe dla osób nieobeznanych z zasadami scjentologii. Warto poświęcić książce trochę czasu, chociażby po to, żeby poznać scjentologię nie tylko z „pudełkowych” doniesień o Tomie Crusie czy Johnie Travolcie.
kinga k - awatar kinga k
ocenił na612 lat temu
Dziennik Ma Yan. Z życia chińskiej uczennicy Pierre Haski
Dziennik Ma Yan. Z życia chińskiej uczennicy
Pierre Haski Ma Yan
Chcę się uczyć! Chiny jawią się nam jako nowoczesny kraj, który wspaniale się rozwija i ma wysoki poziom nauczania. Często czytamy, czy oglądamy w telewizji wielkie aglomeracje miejskie, czy ośrodki przemysłowe, które bardzo prężnie się rozwijają. Taki obraz kraju przedstawiają nam Chińczycy i z rzadka słyszymy o trudnej sytuacji mniejszości etnicznych, czy religijnych. Nie mamy możliwości poznać obszarów wiejskich Chin i tam poziomu życia. Natomiast Pierre Haski zabiera nas na chińską wieś, to jednej z najbiedniejszych rejonów Chin – Ningxia, a dokładnie w nieurodzajne góry południowego Ningxia. W Ningxia w czasie Wielkiego Skoku wycięto wszystkie drzewa, na skutek tego nastąpiło stepowienie ziemi. Na to nakłada się olbrzymi brak wody. Te tereny zamieszkuje lud Hui, który wyznaje islam. Zhangjiashu jest jedną z wiosek tego regionu, gdzie ziemia nie jest w stanie wyżywić ludzi tam zamieszkałych. Najbliższe źródło wody jest godzinę wędrówki od wioski i woda jest w nim gorzka. Ludzie przez całą zimę gromadzą śnieg w podziemnych cysternach, która stanowi jedyne źródło słodkiej wody przez cały rok. Większość mieszkańców to analfabeci, którzy muszą opuszczać wieś, aby w skandalicznych warunkach, za bardzo małe pieniądze pracować, aby oni i ich rodziny nie umarły z głodu. Jedna z bohaterek tej opowieści twierdzi nawet, że bieda jest okrutniejsza niż śmierć. W maju 2001 roku do tej wioski trafia grupa francuskich dziennikarzy. Tuż przed wyjazdem jedna z miejscowych kobiet muzułmańskich wręcza dziennikarce list swojej czternastoletniej córki Ma Yan i trzy małe zeszyciki. Dopiero po powrocie do kraju, całość została przetłumaczona i okazała się wstrząsającym dokumentem życia Ma Yan. Książka w głównej części zawiera właśnie ten pamiętnik. List Ma Yan jest krzykiem rozpaczy dziecka, której największym marzeniem jest nauka w szkole. W czasie ferii dowiedziała się od matki, że nie wróci do szkoły, gdyż rodzina nie ma pieniędzy na jej szkołę. W szkole zostaną tylko jej młodzi bracia, a ona zostanie w dom, aby pracując na roli, pomogła utrzymać rodzinę. Krzykiem rozpaczy matki, analfabetki było przekazanie listu i pamiętników córki francuskim dziennikarzom. Rodzina Ma należy do biedoty wiejskiej, gdzie ilość posiadanej ziemi nie starcza im na życie. Zresztą nie stać ich na nawozy, a ziemię orzą własnymi siłami. Aby przeżyć, zatrudniają się w mieści lub nielegalnie zbierają i sprzedają facai. Szkoła jest odległa o 20 kilometrów i dzieci spędzają tam cały tydzień. Tylko na weekend wracają pieszo do domu. Droga ta zajmuje im od czterech do pięciu godzin i idą bez względu na pogodę, czy śnieg, czy deszcz. Szkoła jest płatna, a do tego trzeba zapłacić za miskę ryżu, które dzieci dostają w szkole raz dziennie. Resztę jedzenia muszą sobie same kupić, a więc często głodują. Dzięki dziennikowi Ma Yan możemy poznać, jak wygląda jej nauka. Dziennik dzieli się na dwie części. Pierwszy obejmuje okres od 2 września do 28 grudnia 2000 roku, drugi- od 3 lipca do 13 grudnia 2001 roku. Trzeba pamiętać, że pisze to 13-letnie dziecko, które opisuje swój codzienne troski, a głód. Przez parę dni głoduje, aby kupić sobie długopis. W domu ciągłe brak wody i środków higien. Myje się proszkiem do prania. My Yan posiada tylko jedno ubranie, które pierze w sobotę, aby ubrać je w poniedziałek do szkoły. Gdy przebywa w domu, na równi z rodzicami pracuje. Wierzy jednak, że wykształcenie to jedyna droga do poprawy losu. Każdego dnia powtarza, że musi się uczyć jeszcze więcej, by zapewnić lepszą przyszłość rodzinie, a szczególnie matce, która jest ciężko chora. Pomimo, że jest jedną z najlepszych uczennic, to każde najmniejsze niepowodzenie mobilizuje ją do jeszcze większego wysiłku. Drugą bohaterką tej powieści jest jej matka, analfabetka, ciężko chora na żołądek i cierpi z powodu bólu. Jednak zapewnia, że będzie pracować do ostatka sił, aby jej córka mogła się uczyć i dzięki temu uniknie jej losu, pracy ponad siły do końca życia. To dzięki niej francuscy dziennikarze, a później cały świat dowiedział się o jej córce. Dziewczynka z wielkim szacunkiem i miłością zawsze pisze o swojej matce i jej celem zapewnić jej w przyszłości lepsze życie. Druga część książki poświęcona jest odzewowi społeczeństwa Francji po opublikowaniu tych dzienników w gazecie, a później w książce. Powstała fundacja, dzięki której Ma Yan mogła się uczyć. Nie tylko ona, gdyż objęto opieką inne dziewczęta w podobnej sytuacji i okazało się jak wielka jest ich liczba. Zaczęli pomagać też szkołom, dostarczając podstawowych potrzebnych sprzętów i tworząc biblioteki. Niestety problem braku dostępu do szkół, a przez to szerzenie się na nowo analfabetyzmu dotyka nie tylko tego regionu, ale dużych obszarów wiejskich Chin. Możemy zobaczyć, że za piękną, bogatą fasadą Chin widzimy biedę i głód dużej części społeczeństwa, z którym rządzący mało się przejmują. Książka jest poruszającym dokumentem składającym się z dwóch części. Jednym jest dziennik napisany z dziecięcą prostotą, czasami naiwnością, a czasami z zaskakującą dojrzałością. Druga część, nie mniej ważna, to komentarze Pierre Haski. To dzięki nim możemy zrozumieć zawiłości polityczne, kulturowe i obyczajowe tego regionu. Dodatkowo w książce jest kilkanaście zdjęć, dzięki którym możemy poznać Ma Yan, jej rodzinę i ilustrują ciężkie życie tej prowincji. W zakończeniu pisze o dalszych losach Ma Yan i jej koleżanek, gdy zostały otoczone pomocą fundacji. Pisze także o odbiorze tej książki przez francuskich gimnazjalistów, a także innych czytelników, dzięki którym została stworzona fundacja. Fascynująca lektura, która pokazuje inne oblicze Chin. W tym przypadku nie jest ważna strona literacka tej książka, ale prawda, jaką ta książka przekazuje. Prawda, że w wielu miejscach na świecie nauka jest niedostępnym przywilejem, a nie normą. Myślę, że warto ją polecić młodym ludziom, aby właśnie to mogli sobie uświadomić. Recenzja napisana dla serwisu" Na kanapie".
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki Wielcy Zbrodniarze Stulecia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielcy Zbrodniarze Stulecia