Afrykańska love story

Okładka książki Afrykańska love story autora Daphne Sheldrick, 9788377478660
Okładka książki Afrykańska love story
Daphne Sheldrick Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Biosfera biografia, autobiografia, pamiętnik
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Biosfera
Tytuł oryginału:
Love, life and elephants: An African Love Story
Data wydania:
2013-07-31
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-31
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377478660
Tłumacz:
Dorota Kozińska
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Afrykańska love story w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Afrykańska love story

Średnia ocen
7,7 / 10
147 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Afrykańska love story

avatar
552
549

Na półkach:

Piękna książka... A jednak najlepsze scenariusze pisze samo życie... Wzruszająca, ciepła i mądra.

Piękna książka... A jednak najlepsze scenariusze pisze samo życie... Wzruszająca, ciepła i mądra.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
825
19

Na półkach: ,

Spędziłam trochę czasu w Afryce. Mieszkałam tam, chodziłam do szkoły i jeździłam na safari. To tam zakochałam się w słoniach i miłość ta trwa niezmiennie od ponad 35 lat. Sheldrick Wildlife Trust znam od bardzo długiego czasu, adoptowałam tam także słonka o wdzięcznym imieniu Olorien. Oczywistym było dla mnie, że jest to książka, którą muszę przeczytać. Dla mnie ta książka to arcydzieło. Zdobyłam dzięki niej ogrom informacji nie tylko o słoniach, ale także innych zwierzętach i historii Kenii. Płakałam przy niej, śmiałam się i wzruszałam. Otwierałam oczy ze zdziwienia, zaciskałam szczęki z oburzenia. Nie pamiętam już, kiedy jakaś książka wzbudziła we mnie tyle skrajnych emocji. Myślę, że to jest książka, która zostanie ze mną do końca życia.

Spędziłam trochę czasu w Afryce. Mieszkałam tam, chodziłam do szkoły i jeździłam na safari. To tam zakochałam się w słoniach i miłość ta trwa niezmiennie od ponad 35 lat. Sheldrick Wildlife Trust znam od bardzo długiego czasu, adoptowałam tam także słonka o wdzięcznym imieniu Olorien. Oczywistym było dla mnie, że jest to książka, którą muszę przeczytać. Dla mnie ta książka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
142
50

Na półkach:

Wzruszająca opowieść o sadze rodziny Sheldricków, która wybierając życie w Afryce, obrała za cel i życiową misję ochronę dzikiej przyrody. Park Narodowy Tsavo, gdzie zamieszkali Daphne i David Sheldrick wraz z dziećmi, stał się ostoją dla osieroconych zwierząt m.in. słoni, nosorożców, antylop i innych, które po odchowaniu, mają szansę wrócić na wolność. Jest to książka o życiu i śmierci, walce i przetrwaniu, wyzwalająca skrajnie różne emocje. Znajdziesz w niej zarówno wzruszające historie zwierząt, jak i malownicze opisy dzikiej Afryki.

Wzruszająca opowieść o sadze rodziny Sheldricków, która wybierając życie w Afryce, obrała za cel i życiową misję ochronę dzikiej przyrody. Park Narodowy Tsavo, gdzie zamieszkali Daphne i David Sheldrick wraz z dziećmi, stał się ostoją dla osieroconych zwierząt m.in. słoni, nosorożców, antylop i innych, które po odchowaniu, mają szansę wrócić na wolność. Jest to książka o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

428 użytkowników ma tytuł Afrykańska love story na półkach głównych
  • 250
  • 171
  • 7
87 użytkowników ma tytuł Afrykańska love story na półkach dodatkowych
  • 64
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Afrykańska love story

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kupiliśmy zoo Benjamin Mee
Kupiliśmy zoo
Benjamin Mee
Świetna książka. Naprawdę mnie oczarowała. Tak naprawdę to jest doskonale napisana reklama zoo Benjamina, która miała sprawić, i sprawiła, że to nowe zoo wyróżniło się spośród innych, podobnych przecież, wcześniej istniejących, pewnie i lepiej zorganizowanych, doświadczonych ogrodów zoologicznych, a ludzie tłumnie przybywali, też poza sezonem letnim, żeby poznać opisywanych w książce bohaterów -i tych ludzkich i tych zwierzęcych. I żeby dzięki temu zoo przetrwało, odbiło się od dna i autor mógł wystartować i zrealizować swój pomysł -własnego ogrodu zoologicznego. Bo z pieniędzmi na początek było bardzo słabo. Autor wprost się do tego w książce przyznaje. Zoo może istnieć i rozwijać się jeśli ma licznych (jak najliczniejszych) odwiedzających -najlepiej przez cały rok. a autor ma jeszcze przyszłe pomysły dotyczące zwierząt - na które też potrzebne będą pieniądze. Książka jest więc świetnym kompromisem miedzy szczerą opowieścią biograficzną, zabawną, trochę dramatyczną, ale jednak nie za szczerą, bo bez przesady i nie za dramatyczną, żeby nie zniechęcić, a opowieścią o tym jakie wspaniałe i interesujące zwierzęta są w zoo, jak ładnie to jest wszystko zorganizowane i jacy świetni i oddani są pracownicy. Autor niesamowicie wychwala swoich pracowników, ale stara się jednak nie przesadzić -wiec czasem opisuje jakieś ich wady, te mało istotne. Stara się wszystkich wychwalić, podziękować i nikogo nie pominąć. Cała ta książka jest takim rozbudowanym podziękowaniem dla tych, dzięki którym zoo mogło powstać i zaistnieć - od pracowników, poprzez przyjaciół, też tych którzy pomagali np. przy grafice, braci, matkę i nawet ojca, dzięki któremu były pieniądze na zakup zoo, sąsiadów i wiele innych osób. Autor świetnie lawiruje między tym, żeby coś interesującego opowiedzieć, a jednocześnie nikogo nie obrazić ani nie wygadać jakich prywatnych spraw, wiec bardzo umiejętnie pisze o swojej matce, dzieciach czy braciach - pokazuje ich jako barwne, ciekawe postacie, ale bez szczegółów, które mogłyby być jakoś dla nich krepujące. Zawsze z umiarem. Narzeka własciwie tylko na "tych okropnych krwiożerczych prawników i bankowców" ale tez bez konkretów i nazwisk. na kogoś musi narzekać -dla zachowania równowagi. Wyjaśnia też wiele swoich decyzji, związanych z zoo -jest to świetna możliwość z wytłumaczenia się dlaczego podjął takie, a nie inne decyzje, a jednocześnie pokazanie, ze dyrektor zoo jest zależny od całego systemu i o wielu sprawach może decydować tylko w ograniczonym zakresie. Więc niestety, ale w tej czy w tamtej sprawie -chciał inaczej, ale się nie udało. A w tej i tamtej sprawie się postawił, chociaz, przyznaje, może to nie było mądre jednak. Podsumowując -super pomysł i świetne rozwiązanie. Sama bym pojechała zobaczyć czy kucharz jest rzeczywiscie taki dobry, jak autor opisuje, jak wygląda na żywo restauracja (białe ściany i dębowa podłoga) jak wyglądają opisane w książce zwierzęta i jak to wszystko jest teraz zorganizowane.
Patmol - awatar Patmol
ocenił na104 lata temu
Podróżniczki. W gorsecie i krynolinie przez dzikie ostępy Wolf Kielich
Podróżniczki. W gorsecie i krynolinie przez dzikie ostępy
Wolf Kielich
Ta książka przywraca pamięć o podróżniczkach, które potrafiły przełamać stereotyp kobiety XIX wieku i na przekór konwenansom i opinii innych spełniać swoje marzenia o podróżach. Historie przestawionych kobiet są niezwykłe, bardzo odmienne od tych spisanych przez mężczyzn. Częścią bohaterek kierowała potrzeba zrobienia czegoś dobrego, inne po prostu realizowały swoje pasje ale wszystkie musiały same finansować swoje przedsięwzięcia, pokonać wiele przeciwności, były długo i uparcie lekceważone przez męski świat. To bardzo potrzebna książka ALE: brakuje mi źródeł i przypisów (tych jest bardzo mało). Ciężko ocenić wiarygodność historii bez osobistych poszukiwań większej ilości materiałów (a w jednym miejscu z przypisu tłumaczki jasno wynika, że autor poszedł na skróty i całość oparł na dzienniku swojej bohaterki, który zawiera przekłamania i nie zostały one zweryfikowane - brawa dla tłumaczki za czujność). Kolejnym moim zarzutem jest to, że każdy rozdział jest samodzielnym bytem, opisuje na ogół jedną z bohaterek i nie koresponduje z innymi rozdziałami. Zdarza się wręcz, że fakty podane w jednym z rozdziałów przeczą tym z kolejnego (np. informacje dotyczące stanu cywilnego Florence Baker w trakcie pobytu w Afryce). Pomimo wspomnianych wad warto poznać historie tych kobiet, przekonać się jak postępowe i nowoczesne poglądy wiele z nich reprezentowało.
wrona - awatar wrona
oceniła na61 rok temu
Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi Magdalena Skopek
Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi
Magdalena Skopek
„W przekrojonym na pół, leżącym na trawie wypatroszonym zwierzęciu krew zbiera się jak w wielkiej wazie. To takie nienieckie 'wino'.” Brutalne? Nie dla nich, nie dla Nieńców - mieszkańców północnej Syberii. „Dobra krew” to fascynująca relacja z podróży Magdaleny Skopek. Autorka zdecydowała się spędzić kilka miesięcy w jednym z najbardziej surowych rejonów świata – tundrze jamalskiej. To osobisty dziennik konfrontacji z ekstremalnymi warunkami, odmienną kulturą i samą sobą. Autorka nie jest jedynie obserwatorką – zamieszkuje czum (tradycyjny namiot),uczy się języka, je surowe mięso i walczy zarówno z mrozem, wiatrem, jak i z komarami. Jej relacja jest pełna szczegółów, które wciągają czytelnika w egzotyczny świat, ale też zmuszają do refleksji nad tym, czym jest cywilizacja, przetrwanie i człowieczeństwo. Autorka pokazuje prawdziwe życie na tundrze, jego brutalność, surowe prawa natury, ale też niezwykłą gościnność i duchowość Nieńców. „Dobra krew” to również opowieść o zanikającej kulturze, o świecie, który znika pod naporem cywilizacji i zmian klimatycznych. Polecam 😊 „A ja myślę o wielkich ekspedycjach: wyprawy dorosłych, silnych mężczyzn, przygotowania, treningi, oprawa medialna. Śmieszne to trochę. Te największe wyczyny zdarzają się gdzieś z boku, bez kamer, sponsorów i widzów, jakby przypadkiem.” ​
Edyta Kyzioł - awatar Edyta Kyzioł
ocenił na811 miesięcy temu

Cytaty z książki Afrykańska love story

Więcej
Daphne Sheldrick Afrykańska love story Zobacz więcej
Więcej