rozwińzwiń

Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja

Okładka książki Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja autora Zbigniew Pietrasiński, 9788385458371
Okładka książki Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja
Zbigniew Pietrasiński Wydawnictwo: CiS nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788385458371
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja

Średnia ocen
7,1 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja

Sortuj:
avatar
171
75

Na półkach: , , ,

Wspaniała książeczka mówiąca o kreowaniu i wychowywaniu samego siebie. Jest niewielka, ale treść głęboka, rozwijająca, praktyczna. O tym, jak żyć głęboko, myśleć samodzielnie i być "artystą swojego życia", jak mawiał D. Suzuki. Motywuje, wzbogaca i daje świetne narzędzia, choć to nie żaden poradnik.
Dodatkowym plusem są wspominane przez autora dzieła odnośnie opisywanego tematu, jako że książeczka to tylko wstęp i zachęta do wspaniałej podróży.

Wspaniała książeczka mówiąca o kreowaniu i wychowywaniu samego siebie. Jest niewielka, ale treść głęboka, rozwijająca, praktyczna. O tym, jak żyć głęboko, myśleć samodzielnie i być "artystą swojego życia", jak mawiał D. Suzuki. Motywuje, wzbogaca i daje świetne narzędzia, choć to nie żaden poradnik.
Dodatkowym plusem są wspominane przez autora dzieła odnośnie opisywanego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja na półkach głównych
  • 33
  • 21
17 użytkowników ma tytuł Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja

Inne książki autora

Okładka książki Psychologia Jerzy Ekel, Adam Frączek, Kazimierz Jankowski, Mirosław Kofta, Józef Kozielecki, Ida Kurcz, Mariusz Maruszewski, Stanisław Mika, Zbigniew Pietrasiński, Janusz Reykowski, Jan Strelau, Tadeusz Tomaszewski
Ocena 7,6
Psychologia Jerzy Ekel, Adam Frączek, Kazimierz Jankowski, Mirosław Kofta, Józef Kozielecki, Ida Kurcz, Mariusz Maruszewski, Stanisław Mika, Zbigniew Pietrasiński, Janusz Reykowski, Jan Strelau, Tadeusz Tomaszewski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Netokracja. Nowa elita władzy i życie po kapitalizmie Alexander Bard
Netokracja. Nowa elita władzy i życie po kapitalizmie
Alexander Bard Jan Söderqvist
Edwin Bendyk wskazuje na mocne i słabe strony książki napisanej Szwedów zajmujących się pisaniem i obserwacją nowych trendów w mediach. Porównuje ich koncepcje dotyczące świata ze spojrzeniami innych autorytetów. Wśród nich znajdujemy takie nazwiska jak Freidman i Florinda. Pierwszy z uczonych stwierdził, że świat jest płaski, dlatego prędzej czy później ulegnie ujednoliceniu. Obecnie jesteśmy na etapie dążenia do tej jedności dzięki rozpowszechniającym się mediom. Jednak ciągle bardzo wiele brakuje nam do jedności. Florinda natomiast idzie w kierunku postrzegania świata jako poszczątkowanego (wiele regionów znakomicie rozwijających się posiada wokół siebie próżnię intelektualną). Lepszy i gorszy rozwój regionów uwarunkowany jest od zainteresowania nim ludzi wykształconych oraz otwartością społeczności, w której dane jest im funkcjonować. To wpływa na kreatywność ich myślenia i przyczynia się do powstawania innowacyjnych rozwiązań. Benedyk zauważa, że w wydaniu autorów książki to procesy komunikacji, a nie ich zasobność, leżą u podstaw organizacji społeczeństwa. Zdaniem Barda i Söderqvisa Internet zmienia podejście do komunikacji, pozwala przełamać bariery, które dawniej były nie do przekroczenia. Możliwość korzystania z zasobów sieci jest porównywana z wynalezieniem pisma, a później druku. Oba wynalazki doprowadziły wówczas do rewolucji: ludzie mogli razem posiąść więcej wiedzy niż było to możliwe wcześniej. Każdy z tych wynalazków był również traktowany jako narzędzie władzy. Zainteresowani jednak nie byli w stanie całkowicie sprawować nadzoru nad kierunkiem rozwoju myśli rozpowszechnianej przy ich pomocy. Wiemy dziś, że druk przyczynił się do prawdziwego przełomu, jakim była reformacja. Jakie będą konsekwencje upowszechnienia Internetu. Jest pewne, że spowoduje to olbrzymie zmiany. Wiele osób wykorzystuje władzę jaką niosą z sobą sieci. Kształtują nowy typ społeczeństwa: netokracją. Netokracja nie jest naukowym opracowaniem problemu, ale manifestem odnoszącym się do dziejów, które są kształtowane przez różne sposoby komunikacji. Netokracja Technologia jest siłą napędową historii. Dzięki niej mamy dostęp do informacji. Brak informacji o świecie poza naszym kawałkiem, o którym wiemy dużo sprawia, że mamy błędne wyobrażenie o otoczeniu. Brak dostatecznie dużej ilości danych sprawia, że w umyśle tworzymy obraz świata, który nie istnieje. Kultura polega na ciągłym sprawdzaniu i weryfikowaniu tych wyobrażeń. Cywilizację kształtuje zbiór informacji w niej dostępny; jest ona zbiorem informacji. Stworzenie technologii wymaga myślenia abstrakcyjnego, a do tego niezbędny jest język. Informacje przekazywane z pokolenia na pokolenie tworzą pamięć rasy ludzkiej. Claude Lévi-Strauss stwierdził, że udostępnienie druku zwykłym ludziom miało na celu ich zniewolenie. Nie udało się jednak kontrolować tego procesu. Komputery pierwotnie tworzono, aby ich myślenie było doskonalsze od ludzkiego. Z czasem ich zastosowanie się zmieniło i obecnie służą głównie komunikacji. Zwiększające się możliwości komputerów sprawiły, że naukowcy uzyskali więcej danych; zbiorowa wiedza zaczęła rosnąć. Technologia daje większe możliwości tworzenia i publikowania swoich wytworów. Pierwotnie sieć miała służyć do celów militarnych (obrona przed atakiem atomowym i zagrożeniem ze strony ZSRR). Z czasem podłączono do niej uniwersytety. Połączenie sił miało przyspieszyć rozwój nauk. Na początku tak 90. niewiele osób wiedziało o Internecie. Bill Gates w 1995 roku zmienił politykę Microsoftu i poszedł w kierunku rozwoju ruchu sieciowego. Branża IT miała przyczynić się do przekształcenia nauki i ekonomi. Wiele firm z branży IT bardzo szybko upadała ze względu na zmianę zainteresowań użytkowników. Zarobić udało się tylko producentom i konsultantom. Niewiele zyskują konsumenci. Nie zgadzam się z tą opinią sceptyków. Każdy z nas obecnie może w domu rozwijać swoje umiejętności obsługi programów, zarządzania danymi, pisania artykułów, które może (jeśli są wartościowe) sprzedać. Sieć i technologia zmieniła rynek pracy. Już nie jesteśmy zmuszani do wychodzenia z domu. Jeśli tylko zechcemy możemy robić zakupy przez Internet. Sceptycy stwierdzają, że nie nastąpił oczekiwany wzrost gospodarczy. Być może niezbyt dokładnie przyjrzeli się gospodarce na całym świecie. W takich krajach, jak Polska coraz bardziej widoczne są kontrasty między tym, co mieliśmy w latach 80. (okres sławetnych „kartek” i przydziałów przy małych wynagrodzeniach) a tym, czym dysponujemy obecnie (mimo małych wynagrodzeń w większości domów mamy sprzęty, które były symbolem dobrobytu: pralki, komputery, telewizję; coraz więcej osób ma stały dostęp do Internetu). Oszczędzamy czas (a czas to pieniądz)załatwiając wiele rzeczy za pomocą sieci: maile, przelewy itd. Podczas pracy w handlu nauczyłam się również, że bardzo istotne jest to jakie narzędzia mamy do dyspozycji. Autorzy stwierdzają, że najważniejsza jest treść przekazywanych informacji. Ja wiem, że obok tego ważnym elementem jest otoczka. To ona wpływa na negatywne bądź pozytywne odczucia odbiorcy (potencjalnego klienta). Przesłanie faksem napisanej na maszynie do pisania oferty może zostać potraktowane niepoważnie. Odpowiednia obróbka graficzna i przesłanie katalogu mailem może przyczynić się do zainteresowania propozycją (na początku być może jej wizualnym elementem a następnie przekazywanymi treściami). Zwolennicy Internetu natomiast mają zbyt idealistyczne nastawienie do możliwości mediów. Internet dla nich jest narzędziem, który zwalczy choroby naszych czasów: nietolerancję, kryzys gospodarczy itd. Zapominają jednak, że ludzie od dziecka wychowywani są w swoich malutkich światach, dlatego nowe narzędzie wcale nie poszerzają ich horyzontów, ale utwierdzają ich w przekonaniu o ich racjach. Autorzy zauważają, że oba stanowiska wynikają z braku otwartości i uprzedzeń. Ich zdaniem wprowadzenie nowych narzędzi zawsze wpływa na zmianę sposobów komunikacji, a to z kolei na kulturę. Wielkie zmiany mogą nastąpić dopiero, kiedy nowymi technologiami będzie potrafił posługiwać się każdy i będą one dostępne dla wszystkich. Rewolucja technologiczna może wyprzedzić możliwości ludzkie (ograniczenia związane z tabu religijnym i ideologicznym),a przez to być często hamowana. Technologia informacyjna zmienia wszystko. Szczególnie widoczne jest to w języku. To z kolei prowadzi do modyfikacji postrzegania świata, sposobów naszego wartościowania. Zawsze, kiedy dochodziło do zmian, odkryć istniał problem otwarcia się na nowe spojrzenie, a przez to również podważano sensowność wielu działań (np. bezsensowna wydawała się koncepcja opłynięcia świata dookoła, kiedy dla większości był on płaski). Dawniej zmiany w myśleniu następowały bardzo wolno i ich celem było doprowadzenie do stabilizacji sytuacji. Obecnie stałym elementem życia są ciągłe zmiany. W każdym okresie historycznym władza należała do ludzi aktywnych, otwartych i przedsiębiorczych. Życie społeczne polega na ciągłej walce o dojście do władzy poszczególnych grup społecznych. Zmiany społeczne są porównywalne z trzęsieniami ziemi. Ludzie są z reguły konserwatystami, którzy niechętnie przyswajają sobie nowe wartości. Przez to mamy do czynienia ze zjawiskiem, które w psychologii nazywa się dysonansem poznawczym. Brak akceptacji zmian historycznych prowadzi do niedopasowania. Szukanie spokoju jest błędem, ponieważ należałoby zatrzymać bieg dziejów, a to jest możliwe wyłącznie w chwili śmierci. Przejście od jednego społeczeństwa do innego jest procesem długotrwałym. Bliskość zjawisk technicznych w danych regionach przyczynia się do powstawania nowych koncepcji, pomysłów, które przez tych samych ludzi nie zostałyby wdrażane ani pomyślane w innych warunkach społecznych i cywilizacyjnych. Autorzy przy okazji analizują przejście od feudalizmu do informacjonalizmu przez kapitalizm. Zgodnie z marksistowską definicją władza należy do właścicieli środków wytwórczych i kierujących nimi. Na początku było to związane z posiadaniem ziemi. Chrześcijaństwo w Europie umacniało pozycję rządzących przez usankcjonowanie władzy na podstawie praw boskich. Arystokracja nie mogła poddawać w wątpliwość władzy monarchy, ponieważ wówczas nadszarpnęłaby swoją pozycję. Również władca nie mógł podważać pozycje arystokracji, ponieważ naraziłby się na bunt chłopów. Humanizm przyniósł wstrząs społeczny. Bóg już nie był na szczycie; nie był niekwestionowanym autorytetem. Człowiek stał się największą wartością. W dobie kapitalizmu człowiek stał się efektywnym producentem w godzinach pracy i nienasyconym konsumentem w czasie wolnym. Komunistyczne ruchy również posługiwały się hasłami humanistycznymi, które miały umieścić człowieka w centrum. Partie polityczne mogły kontrolować ruchy obywateli. Dopiero rozwój informacjonalizmu doprowadził do zmian w kształtowaniu opinii publicznej. Rozszerzające się możliwości właścicieli mediów doprowadziły do powstania nowej klasy: netokracji, która atakuje grupy interesu, aby osiągnąć zyski i poszerzyć swoją władzę. Media przekazują ludziom to, co mają myśleć, w jaki sposób oraz jak się zachowywać. Kształtują relacje społeczne. Autorzy podkreślają, że władza reprezentatywna monarchów i prezydentów ogranicza się do podpisywania niezrozumiałych dokumentów z chwytliwymi sloganami i przecinania wstążek w otwieranych centrach handlowych. Informacja dawniej posiadała dwa znaczenia: 1) reprezentację, przedstawienie, 2) wyjaśnienie, interpretację. Informacja zyskiwała znaczenie przez działanie intelektualne, twórcze polegające na powiązaniu między materią a formą. Osoby pracujące nad gromadzeniem informacji nie były cenione. Podejście do informacji oraz ich sens zmieniło się w latach 50. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Obecnie informacją może być wszystko i niekoniecznie musi ono posiadać sens oraz być prawomocne. Nowe narzędzia umożliwiają na szybki przepływ informacji. Obecnie posiadamy ich zbyt wiele i - jak zauważył Postman – brakuje nam podsumowania, uogólnienia, połączenia w logiczna całość. Grupy utrzymujące władzę zalewają nas informacjami, aby odciągnąć od istotnych tematów, ograniczyć dostęp o ich wiedzy. To daje autorom podstawę do analizy nowego zjawiska polegającego na zarządzaniu informacjami w celu kierowania masami. Filozofowie produkowali idealistyczne wizje utopii, które stopniowo wprowadzano w życie i modyfikowano. Wiele koncepcji i odkryć naukowych powstało tylko w celu ustanawiania władzy grupy rządzącej. Do XVIII wieku uczeni zajmowali się tym, co ich interesowało, później już pełnili rolę służebną wobec klas rządzących. W totalistycznym świecie myśl służyła władzy. Temu przeciwstawia się tradycję mobilistyczną, w której myśl jest wartością samą w sobie, dlatego nie podejmuje żadnych dialogów z władzą. Oba te trendy funkcjonowały obok siebie. Często mobilistyczni myśliciele byli postrzegani jako śmieszni, ponieważ ich koncepcje odbiegały od głównych trendów. Przedstawicielami mobilistycznej nauki są Foucault i Deleuze. Pierwszy z nich opowiada się za plurokracją, w której każdy może decydować o sobie, ale nie wolno mu podjąć decyzji za kogokolwiek innego. Obaj myśliciele byli zafascynowani rozwojem technologii. Autorzy opisują nowe klasy społeczne ukształtowane przez nowe technologie. Na dole tej drabiny umieszczają konsumptariat, a na górze netokrację. Klasy rządzące za pomocą reklam i środków przekazu utrzymują tę pierwszą na poziomie marginalnym ograniczonym do spełniania sztucznych potrzeb. O pozycji na drabinie decydują informacje i umiejętność ich wykorzystywania oraz zdolność wyjścia poza własne ego. Celem netokratów jest polepszenie komunikacji przy pomocy nowej technologii. Książka stanowi ciekawą analizę współczesnych przemian, w których ważna jest odpowiednia informacja związana z nowymi technologiami oraz umiejętność sprzedania jej. To dzięki temu wielu „przeciętnych” ludzi (przeciętnych finansowo) wspinało się na wyżyny, z których czasami (ze względu na niedobór informacji) spadali. Wielu z nich pozostaje panami zarządzającymi znacznym obszarem informacji (microsoft, google itd.). Autorzy należą do osób spostrzegawczych i oczytanych. Porównują współczesne elity z dawnymi w bardzo zaskakujący sposób. Uważam, że autorzy poniekąd mają rację, ale nie do końca, ponieważ nasz świat jeszcze nie jest wystarczająco stechnicyzowany i ich koncepcje mogą się nie zgadzać. Mają trafne (jak dla mnie) spostrzeżenia na temat wcześniejszych przemian społecznych i ekonomicznych, a przy tym i politycznych, ale jak dla mnie za dużo oczywistości (może dlatego, że zajmuję się bardziej technicznymi tematami krążącymi wokół tego, o czym pisali). Jak na książkę dla humanistów to jest genialna, a dla ścisłowców zajmujących się technologiami to takie nieco wodolejstwo i nadrabianie braków merytorycznych słowotokiem oraz błyskotliwością. Książkę czyta się tak jak ogląda wiele programów typu "show": wiele w nich zaskakujących momentów mimo, że wie się, co osoby występujące za chwilę powiedzą.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na88 lat temu
Technopol. Triumf techniki nad kulturą Neil Postman
Technopol. Triumf techniki nad kulturą
Neil Postman
Technopol. Triumf techniki nad kulturą Autor: Neil Postman Moja ocena: 9/10 „Technopol. Triumf techniki nad kulturą” to niezwykle przenikliwa i inspirująca publikacja, w której Neil Postman podejmuje próbę analizy wpływu rozwoju technologii na kształt współczesnych społeczeństw. Autor z charakterystyczną dla siebie klarownością i głębią intelektualną prowadzi czytelnika przez kolejne etapy przeobrażeń cywilizacyjnych, ukazując, jak kolejne wynalazki – począwszy od pisma, poprzez druk, aż po technologie cyfrowe – zmieniały nie tylko sposób, w jaki funkcjonujemy, ale również sposób, w jaki myślimy, komunikujemy się i tworzymy kulturę. Postman nie popada w tani technopesymizm, ale jego analiza jest zdecydowanie krytyczna i wyważona. Książka nie tylko wskazuje na zalety postępu technologicznego, ale przede wszystkim zwraca uwagę na nieoczywiste koszty, jakie ponosi społeczeństwo, gdy technika zaczyna dominować nad innymi sferami życia – zwłaszcza nad kulturą, edukacją i religią. To nie jest lament za przeszłością, lecz głęboka refleksja nad tym, czy jako społeczeństwo umiemy jeszcze stawiać pytania o sens i cel technologicznych innowacji, czy też bezrefleksyjnie akceptujemy wszystko, co nowe. Szczególnie interesujące jest szerokie tło historyczne, które autor wprowadza już od samego początku – od momentu wynalezienia pisma – pokazując, że każda epoka miała swój własny stosunek do narzędzi i technologii, a to, co dziś wydaje się nam naturalne, w rzeczywistości jest wynikiem długiego procesu zmian cywilizacyjnych i kulturowych. Choć polskie wydanie książki ukazało się w 1995 roku, a sam tekst powstał jeszcze wcześniej, uderzająca jest jego aktualność. W dobie wszechobecnych algorytmów, mediów społecznościowych, automatyzacji i sztucznej inteligencji, refleksje Postmana wydają się nie tylko trafne, ale wręcz prorocze. Oczywiście, można by dziś tę książkę uzupełnić o kolejne przykłady i współczesne konteksty, jednak jej fundamentalne przesłanie pozostaje niezwykle aktualne: technologia nie jest wartością samą w sobie – to narzędzie, które musi podlegać etycznej i kulturowej kontroli. „Technopol” to książka wymagająca, ale też bardzo wartościowa. Zmusza do zatrzymania się, zadania pytań o kierunek, w jakim zmierza współczesny świat i o to, co w tym świecie naprawdę powinno być najważniejsze. Polecam ją wszystkim, którzy interesują się społecznymi skutkami rozwoju technologii oraz tym, którzy chcą zrozumieć, dlaczego nie wszystko, co nowe, jest automatycznie dobre. Zdecydowanie warto przeczytać – to pozycja, która nie traci na znaczeniu mimo upływu lat. ** 23:36 * 23.06.2025 * 56/2025 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na99 miesięcy temu
Trzecia Fala Alvin Toffler
Trzecia Fala
Alvin Toffler
Już z przedmowy książki wyłania się obraz człowieka, który mógłby być moim autorytetem - kieruje nim niezaspokojona ciekawość, jest otwarty na różne koncepcje i gotowy zmienić swoje poglądy, jeśli ktoś go przekona. Już za to bardzo go respektuję, a nie dodałam jeszcze, że jest geniuszem i wizjonerem. Spisałam sobie z trzy strony notatek z tej książki ciasnym pismem, ale nie będę przytaczać zagadnień naukowych. To, co najważniejsze, to to, że gość umiał popatrzeć na ludzkość całkowicie z boku. Potrafił zobaczyć obraz całości, z poszczególnych obserwacji złożyć spójną syntetyczną teorię. Teorię wszystko, powiedziałabym, bo rzeczywiście - rozwój naszej cywilizacji wyjaśnia wszystko. Poza tym, czyta się po prostu dobrze, jak science-fiction. Być może w latach 80. byłabym w szoku, ale z mojej perspektywy robi on ostrożne i wyważone założenia na temat przyszłości na podstawie ówczesnego stanu techniki. Jednocześnie mam wrażenie, że przecenił szybkość trzeciej fali - ja wciąż widzę niedobitki drugiej fali, przemysłowej, wokół nas - trzecia fala dopiero się rozwija. Niektóre jego przypuszczenia się nie sprawdziły, inne trafił tak dobrze, że aż ciężko w to uwierzyć. Tak czy inaczej udało mu się trafnie zidentyfikować wiodące tendencje. Dokładnie w tym kierunku zmierzamy, w dobrym kierunku, ale wciąż jeszcze dużo pracy przed nami.
panna_lovegood - awatar panna_lovegood
ocenił na87 lat temu
Żelazny Jan Robert Bly
Żelazny Jan
Robert Bly
Książka „Żelazny Jan” autorstwa Roberta Bly’a to pozycja kultowa, która na początku lat 90. XX wieku stała się fundamentem tzw. mitycznego ruchu mężczyzn. Choć od jej premiery minęły dekady, wciąż budzi skrajne emocje – od uwielbienia po głęboką sceptyczność. Moja ocena to 6/10, co odzwierciedla fascynujący potencjał terapeutyczny, zderzony z dość hermetyczną i miejscami przestarzałą formą. Bly opiera swoją narrację na baśni braci Grimm o Żelaznym Janie – dzikim człowieku uwięzionym w klatce, który staje się mentorem młodego królewicza. Autor przekonuje, że współczesny mężczyzna stracił kontakt ze swoją „dziką” stroną, stając się istotą udomowioną, pasywną i odciętą od emocjonalnych korzeni. Głównym atutem książki jest próba przywrócenia wagi inicjacji oraz roli mentora (ojca, mędrca) w procesie dojrzewania. Bly słusznie zauważa, że brak zdrowych wzorców męskości prowadzi do zagubienia i frustracji. Największą barierą dla współczesnego czytelnika jest język publikacji. Bly operuje gęstą metaforą, aluzjami do mitologii i poezji, co sprawia, że wywód bywa mętny i mało konkretny. Dla kogoś, kto szuka pragmatycznych porad psychologicznych, „Żelazny Jan” może okazać się zbyt ezoteryczny. Ponadto, niektóre tezy autora o „miękkich mężczyznach” trącą dziś myszką i mogą być odczytywane jako przejaw lęku przed postępującą emancypacją kobiet, choć sam Bly wielokrotnie podkreślał, że nie jest to książka antykobieca, lecz pro-męska. Analizując mocne strony tej publikacji, należy przede wszystkim docenić głęboką i błyskotliwą analizę psychologii głębi oraz archetypów junga, które Bly z wielką sprawnością wyciąga na światło dzienne. Autor postawił niezwykle odważną i celną diagnozę dotyczącą „kryzysu ojcostwa”, która mimo upływu lat wciąż znajduje odzwierciedlenie w problemach współczesnych mężczyzn. Całość wzbogacają piękne literackie nawiązania do mitów i baśni z najróżniejszych zakątków świata, co nadaje książce unikalnego, niemal magicznego sznytu. Z drugiej strony nie sposób pominąć istotnych mankamentów, które rzutują na ostateczny odbiór dzieła. Lektura bywa trudna ze względu na momentami zbyt archaiczne i patriarchalne podejście do kwestii płci, co w dzisiejszym dyskursie społecznym może budzić opór. Czytelnik musi zmierzyć się z wyraźnym przerostem formy nad treścią, gdzie nadmiar poetyckich metafor często odbywa się kosztem konkretnej, rzetelnej analizy psychologicznej. Dodatkowo struktura książki jest na tyle specyficzna i zawiła, że wymaga od odbiorcy ogromnej dawki cierpliwości oraz determinacji, by nie pogubić się w gąszczu mistycznych odniesień.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na61 miesiąc temu
Etyka protestancka a duch kapitalizmu i inne pisma Max Weber
Etyka protestancka a duch kapitalizmu i inne pisma
Max Weber
Niezwykle niestaranne wydanie Wydawnictwa UW - brak translacji wyrażeń nie-niemieckich (przede wszystkim łacińskich). Przypisy umieszczone na końcu książki utrudniają lekturę - a mają one zasadniczą rolę w tekście Webera. Sama jakość książki i jej estetyka - bardzo dobra, choć nie to jest najważniejsze w odbiorze wydania. Samo dzieło M. Webera pozostaje wybitne - przedmiotem badania autora jest przede wszystkim "asceza", która warunkuje powstanie dobrego pracownika i dobrego pracodawcy, ewentualnie - działającej osoby przedsiębiorczej, która jest w stanie odłożyć pieniądze, ciężko pracować, dokonywać modernizacji i odpowiednio zainwestować. Zasadniczym "motywem" tekstu jest proces wyklarowania się "czystego ascetyzmu" z ascetyzmu powstałego na skutek przyjęcia odpowiedniego wyznania chrześcijańskiego (przede wszystkim chodzi tu o kwakrów, kalwinów i in., mniej o luteran). Katolicyzm reprezentować ma zaś w wizji M. Webera postawę "tradycjonalistyczną", a więc nie ascetyczną, "wygodną", w której priorytetem nie jest odpowiednie zarządzanie dobrami ziemskimi. "Tradycjonalista" to człowiek, który pożąda raczej wolnego czasu niż nadwyżki - "asceta" nie tylko pragnie nadwyżki, ale również chce ją odpowiednio zainwestować - aby pomnożyć swoje bogactwo (pierwotnie - na chwałę Bożą, po sekularyzacji - niekoniecznie). Tekst ten jest szczególnie interesujący dla badacza C. Schmitta - podobieństwo metody i stylu (długie i treściwe przypisy) jest bardzo znaczne. Banałem zaś jest stwierdzenie, że Schmittiańska "teologia polityczna" jako nauka o poszukiwaniu analogii między obowiązującym prawem a "obowiązującą" teologią ewidentnie nawiązuje do Weberowskiej nauce o relacji pomiędzy teologią a etyką. Podobnie, proces sekularyzacji również pełni ważną rolę w pismach autora "Dyktatury". Lektura warta polecenia, szkoda, że tak słabo wydana. Na marginesie należy polecić tekst C. Schmitta - "Nomos-Nahme-Name", który rozwija problem relacji "ascezy" i władzy.
Dantiusz - awatar Dantiusz
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ekspansja pięknych umysłów: Nowy renesans i ożywcza autokreacja