Dziedzic wojowników

Okładka książki Dziedzic wojowników autorstwa Cinda Williams Chima
Okładka książki Dziedzic wojowników autorstwa Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima Wydawnictwo: Galeria Książki Cykl: Kroniki Dziedziców (tom 1) fantasy, science fiction
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Dziedziców (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Warrior Heir
Data wydania:
2012-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-07
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362170579
Tłumacz:
Dorota Dziewońska
Pewnego marcowego dnia Jack Swift, gimnazjalista z niewielkiego miasteczka, zapomina zażyć specyfik, który przyjmuje codziennie od najmłodszych lat. Szereg zdarzeń, który potem następuje, sprowadza na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Kiedy Jack ujawnia długo skrywaną tajemnicę, zaczynają go poszukiwać bezwzględni czarodzieje z rodów Białej i Czerwonej Róży. Jack jest potomkiem wojowników, jednym z ostatnich przedstawicieli ginącego gatunku. Różowcy chcą go wykorzystać do walki w turniejach rozstrzygających o rozdziale władzy między rodami czarodziejów. Dotąd chłopak nie zdawał sobie sprawy, że zawsze otaczali go przedstawiciele Magicznych Gildii: czarodzieje, zaklinacze, wróżbici i guślarze. Wszyscy oni są zdecydowani chronić go przed Różowcami.

Z pomocą swojej ciotki, pięknej zaklinaczki, Jack zdobywa umiejętności, które mogą uratować mu życie. Wraz z przyjaciółmi Willem i Fitchem odkopuje na cmentarzu magiczny miecz i walczy z czarodziejami, którzy chcą mu go odebrać. Wreszcie młody wojownik zaczyna pobierać nauki u mrocznego i niebezpiecznego Leandera Hastingsa, czarodzieja o tajemniczej przeszłości.

Jednocześnie przeżywa rozterki miłosne – rozdarty między uczuciem do nowej uczennicy Ellen Stephenson a związkiem ze swoją byłą dziewczyną Leeshą Middleton, która chce go odzyskać.

Zdemaskowany i zdradzony, ucieka do Krainy Jezior w Anglii, gdzie czeka go decydujące starcie.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziedzic wojowników w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziedzic wojowników



351 194

Oceny książki Dziedzic wojowników

Średnia ocen
6,9 / 10
609 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dziedzic wojowników

avatar
1166
471

Na półkach: , ,

"Dziedzic wojowników" to historia młodego gimnazjalisty o imieniu Jack Swift, który pewnego dnia zapomina zażyć specyfik, który przyjmuje codziennie. To proste zapomnienie wywołuje szereg wydarzeń, które narażają go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Okazuje się, że Jack jest potomkiem wojowników i jest pożądanym celem dla bezwzględnych czarodziejów z rodów Białej i Czerwonej Róży.

Powieść skupia się na podróży Jacka, podczas której odkrywa swoje dziedzictwo, rozwija swoje umiejętności i staje się mocniejszy. Wraz z ciotką, zaklinaczką, oraz przyjaciółmi Willem i Fitchem, musi stawić czoła Różowcom i bronić się przed ich próbami wykorzystania go w turniejach o władzę wśród czarodziejów.

Cinda Williams Chima tworzy w tej książce fascynujący świat magiczny, pełen Magicznych Gildii, czarodziejów, zaklinaczy i wróżbitów. Autorka umiejętnie wplata elementy magii i przygody w historię głównego bohatera, który musi stawić czoła nie tylko zewnętrznym zagrożeniom, ale również rozterkom miłosnym.

Wątek miłosny jest ważnym elementem fabuły, gdzie Jack znajduje się pomiędzy uczuciem do nowej uczennicy Ellen Stephenson, a próbą odzyskania go przez jego byłą dziewczynę Leeshę Middleton. To dodaje emocjonalnego napięcia i wpływa na decyzje, które Jack podejmuje w trakcie swojej podróży.

Choć "Dziedzic wojowników" oferuje interesujący świat i wciągającą historię, niektóre elementy mogą wydawać się przewidywalne lub nieco schematyczne dla doświadczonych czytelników fantasy. Rozwinięcie niektórych postaci lub wątków fabularnych mogłoby być bardziej rozbudowane, aby zapewnić większą głębię i zaskoczenia.

Mimo to książka oferuje ciekawe połączenie magii, przygody i romantycznych wątków, które mogą przyciągnąć młodzieżowych czytelników. Dla fanów gatunku fantasy i przygód "Dziedzic wojowników" może stanowić interesującą lekturę, dlatego przyznaję jej ocenę 6/10

"Dziedzic wojowników" to historia młodego gimnazjalisty o imieniu Jack Swift, który pewnego dnia zapomina zażyć specyfik, który przyjmuje codziennie. To proste zapomnienie wywołuje szereg wydarzeń, które narażają go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Okazuje się, że Jack jest potomkiem wojowników i jest pożądanym celem dla bezwzględnych czarodziejów z rodów Białej i Czerwonej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
265
110

Na półkach:

Jako, że jest to druga seria tej autorki, mogę stwierdzić, że zawuażam pewien zarysowany schemat w jej książkach, ale jak najbardziej mi odpowiada, bo świetnie się bawię, czytając jej książki. Troszke zabrakło mi rozwinięcia charakterystyki paru postaci, czego np. byłam pod ogromnym wrażeniem w serii "siedem królestw", ale tak czy tak pozytywnie ją odbieram.

Jako, że jest to druga seria tej autorki, mogę stwierdzić, że zawuażam pewien zarysowany schemat w jej książkach, ale jak najbardziej mi odpowiada, bo świetnie się bawię, czytając jej książki. Troszke zabrakło mi rozwinięcia charakterystyki paru postaci, czego np. byłam pod ogromnym wrażeniem w serii "siedem królestw", ale tak czy tak pozytywnie ją odbieram.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
855
128

Na półkach: , , , , , , , , ,

Książka tylko w porządku. Główny bohater to taki trochę Gary Stu, fabuła nie zachwyca (ale nie jest też jakaś tragiczna); nie wiem na ile to kwestia tłumaczenia, a na ile faktyczny warsztat pisarski autorki, ale jest napisana dziecinnym językiem - celowanym zdecydowanie we wczesne -naście. Ale czyta się szybko, co było dla mnie wielkim plusem, bo opis drugiej części cyklu zdecydowanie bardziej do mnie przemawia i zaraz się pewnie za nią zabiorę.

Książka tylko w porządku. Główny bohater to taki trochę Gary Stu, fabuła nie zachwyca (ale nie jest też jakaś tragiczna); nie wiem na ile to kwestia tłumaczenia, a na ile faktyczny warsztat pisarski autorki, ale jest napisana dziecinnym językiem - celowanym zdecydowanie we wczesne -naście. Ale czyta się szybko, co było dla mnie wielkim plusem, bo opis drugiej części cyklu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1967 użytkowników ma tytuł Dziedzic wojowników na półkach głównych
  • 1 109
  • 836
  • 22
465 użytkowników ma tytuł Dziedzic wojowników na półkach dodatkowych
  • 339
  • 33
  • 32
  • 26
  • 18
  • 9
  • 8

Inne książki autora

Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima
Cinda Williams Chima (ur. 1952) to amerykańska pisarka powieści fantasy, które cieszą się ogromną popularnością. Pisaniem interesowała się już w szkole średniej, ale nim rozpoczęła karierę pisarki, pracowała przez kilka lat jako dietetyk kliniczny. Debiutowała trylogią Kroniki dziedziców, kilka lat później ukazała się jej kolejna seria Siedem królestw. Obie trafiły na listę bestsellerów „New York Timesa”. Starcie królestw to najnowszy cykl, który rozpoczyna tom Zaklinacz ognia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dziedzic wojowników przeczytali również

Przebudzony mag Karen Miller
Przebudzony mag
Karen Miller
Kolejna pozycja z hałdy wstydu, która wreszcie doczekała się swojej chwili. Przyznaję się, że nie sprawdziłam dokładnie od którego tomu zacząć i najpierw przeczytałam sequel (Dzieci Rybaka),a później dopiero prequel i główną serię. W niczym to jednak nie przeszkadzało (nie licząc tego, że wiedziałam jak skończy się główna seria.. xD). No ale przejdźmy do rzeczy, akcja dzieje się w królestwie Lur, w którym mieszkali spokojni Olkowie. Żyło im się dobrze, do czasu aż nastały susze i zaczęło brakować jedzenia. Do ich krainy dotarli Doranie - blond magowie o potężnej mocy, którzy byli zmuszeni uciekać z własnego kraju. Zaoferowali Olkom pomoc w zamian za możliwość zamieszkania między nimi. Kraina Lur została otoczona olbrzymim magicznym Murem, który wraz z magią pogody, miał dbać o dobrobyt wszystkich. Strażnikami stali się Doranie, a jak wiadomo - magowie często są aroganccy i chętnie sięgają po władzę. Olkowie zostali trochę zepchnięci do roli mieszkańców gorszej kategorii. Czy jednak życie za murem zawsze będzie bezpieczne? Jakie zło czeka za nim i stara się dostać do środka? Jest to typ fantasy-obyczajowego, w którym akcja płynie powoli, coraz bardziej Cię intrygując, chcesz poznać historię bohaterów i odkrywać ten wspaniały świat. Nie ma tu szalonych zwrotów akcji, nie spodziewaj się zdrad i mordów na każdym kroku (nie mówię też, że się nie zdarzają). Jest to fantasy starego typu, rozumiem dokładnie, że nie wszystkim się będzie podobało. Większość osób stwierdzi - "nuuudy" i rzuci książką w kąt. Mnie jednak ten świat oczarował i wciągnęłam wszystkie 5 tomów. Cieszę się, że kiedyś coś mnie natchnęło, żeby kupić tę serię, z pewnością zostaje na mojej półeczce.
kanique - awatar kanique
ocenił na72 miesiące temu
Pieczęć Ognia Gesa Schwartz
Pieczęć Ognia
Gesa Schwartz
[łączona recenzja całej trylogii] Dzisiaj na tapet trafia “Grim”, czyli trylogia sprzed nieco ponad dekady, w której wraz z bohaterami możemy zwiedzić Paryż, Dublin czy Pragę. Gargulec, magiczne postaci, w ogóle: sama magia. Ale jednak nie do końca. Ostrzegam, że to będzie długa recenzja 😂 Jak tak o tym myślę, to czytając, przez większość część czasu nie miałam 100% pewności, co się dzieje 🙊 Pozwoliłam sobie wpaść w ten świat i przeżywałam przygody bohaterów na tyle mocno, że rozmyślałam o nich prawie przez cały czas. A przynajmniej w pierwszym tomie, bo potem… Opisy potrafią być męczące. Niektóre strony mnie przytłaczały, bo były jednym wielkim ciągiem tekstu. Zdania na 5 linijek nie były rzadkością. Różne wierzenia, mity i legendy w dużych ilościach – takich, że chyba nie dałoby się sprawdzić “wiarygodności” ich wszystkich w rozsądnym czasie – łączą się w jedną całość, tworząc magiczne rozwiązania lub problemy. W pewnym momencie “Grim” zaczął mi przypominać jezioro przy prawie bezwietrznej pogodzie: ogrom niemal nieporuszonej zawartości. Ciągle coś się działo, cały czas toczyły się jakieś walki, ktoś uciekał, ktoś czegoś szukał, ale i tak miałam poczucie stagnacji. Nie zliczę, ile razy przyłapałam się na tym, że nie wiem, o czym był przeczytany przed chwilą fragment. To też przedłużało mi lekturę tych 700-stronicowych kolosów – bo przecież musiałam się wrócić i przeczytać ten nieprzyswojony fragment raz jeszcze. Dialogi nie wprowadzają dynamiki, bo w większości również są opisem – wyjaśnieniami, opowiedzeniem kolejnej mitycznej historii legendarnej postaci XYZ, której pomoc jest z jakiegoś powodu potrzebna. Lżejsze wstawki trafiają się rzadko, w większości za sprawą najjaśniejszej postaci tej trylogii: Remiego. Ten zielony kobold stał się moim ulubionym bohaterem “Grima”. Dodał tej historii porcji chaosu, humoru i potrzebnego szaleństwa. Od początku wiadomo, że między Grimem i Mią, czyli dwojgiem głównych bohaterów, coś kliknie, ale jest to bardzo subtelne, wtrącane zaledwie w pojedynczych zdaniach – a to z kolei sprawia, że całość wątku romantycznego jest nawet bardziej urokliwa. Choć wyznanie Mii, jak dla mnie padło zbyt nagle, zbyt wcześnie, i mimo że wiem, że jest istotne dla fabuły i samego Grima, nie do końca potrafiłam wziąć je na poważnie. Jednak później niewiele się zmienia, także to się trochę wyrównuje. Autorka pewne rzeczy pozostawia w domyśle czytelnika, za zamkniętymi drzwiami i pomiędzy wersami. Z łatwością możemy dostrzec jedynie subtelne gesty. Ten wątek mimo wszystko nie opiewa w tonę romantyzmu, pozostaje w tle, ale i nie jest bez wpływu na niektóre decyzje bohaterów. Podczas lektury trzeba być przygotowanym na maksymalne skupienie i przyjmowanie dużych ilości informacji – albo na to, że co jakiś czas przyśniecie lub Wasze myśli powędrują gdzieś indziej i ominiecie kilka linijek. Moje zaangażowanie w akcję wyglądało, jakby ktoś bawił się włącznikiem światła, a to odbiło się też na odczuwanych w czasie lektury emocjach. Przy pierwszym tomie się mnie trzymały, ale potem sytuacja się pogorszyła. Poza tym w którymś momencie rozwiązania problemów bohaterów nabrały dla mnie schematyczności. Jednak były też momenty zaskoczeń. Fabuła każdego tomu jest ze sobą w ten czy inny sposób powiązana. Plusem jest to, że nie ma tu cliffhangerów. Inny plus za opisy walk i przestrzeni, są dokładne i wprowadzają dobry nastrój – ale to dość oczywiste, patrząc na to, że to opisy, a te są tutaj wyniesione na perfekcyjnie opisowy poziom. Muszę też przyznać, że bohaterowie są całkiem fajnie wykreowani. Ekipa Grima jest bardzo kolorowa i każda z postaci, która pojawia się na dłużej niż 10 stron, ma w sobie coś charakterystycznego. Nie polecam czytać tej trylogii ciągiem. Jest ciężka; z jednej strony hipnotyzująca, a z drugiej nużąca. Pewnie nawet lepiej będzie rozłożyć lekturę pojedynczych tomów na dłuższy czas i przepleść ją z innymi książkami. Choć nie gwarantuję, że jeśli ją odłożycie, to jeszcze będziecie mieli chęć do niej wrócić. Ja byłam podekscytowana tą historią, bo zapowiadała się bardzo ciekawie i tajemniczo (no i główny bohater ma skrzydła, a wiadomo, że uwielbiam takie sytuacje). Skończyło się tym, że moja uwaga niemal z każdym rozdziałem coraz bardziej ulatywała. “Grim” z całą pewnością ma swoje plusy i da się go polubić, ale trzeba podejść do niego sposobem. Ocena: 3/5 🥃 – Magda
Klub_Literatek - awatar Klub_Literatek
ocenił na61 rok temu
Nieświadomy mag Karen Miller
Nieświadomy mag
Karen Miller
Bardzo przyjemnie się to czytało, książka jest lekka i mam wrażenia że się przez nią płynie. Nie jest to typowe zawiłe fantasy w którym musisz się skupić by zrozumieć co się dzieje i na jakiej podstawie działa świat. Nie jest to też książka w której zaciskasz zęby z emocji. Jest fajną odskocznią od cięższych pozycji. Kilka razy nawet mnie rozbawiła. Pióro fajne przystępne, dobrze opisane wydarzenia ich przyczyny oraz skutki. Bardzo podobało mi się to że zmiana perspektywy z bohatera na innego bohatera odbywała się nie co rozdział a jeśli zaszła taka potrzeba to nawet co kilka zdań, dzięki temu unikneło się powtarzania opisu tych samych wydarzeń od nowa ale z innej perspektywy. Po prostu podczas trwania jednego opisu, perspektywa zmieniała się kilka razy dzięki temu od razu znaliśmy odczucia bohaterów czy ich myśli, na szczęście jest to na tyle dobrze zrobione, że szybko idzie się połapać w tym kto mówi. Książka w mojej opinii straciła niestety dwie gwiazdki ze względu na zbytnią idealność przedstawionego świata. Czytając ją odnosiłam trochę wrażenia że jest to utopia, zachowania mieszkańców, decyzje króla czy społeczeństwa są zbyt idealne żeby były prawdziwe. Żadnych spisków, prób zabójstwa rodziny królewskiej czy odebrania korony. Nawet rodzina konkurencyja do aktualnie rządzącej, nigdy przeciwko niej nie spiskowała, a przez myśl im nawet nie przeszło by przypadkiem dodać kropelkę trucizny do herbatki króla. Drugi minus który mi przeszkadzał to objawiający się w niektórych miejscach brak logiki lub logicznej ciągłości wydarzeń lub nawet ich skutków. Jak wcześniej pisałam wszystko jest zbyt idealne i cukierkowe. Ja wiem że to państwo w zamyśle miało być idealnym schronieniem i miejscem do życia chroniącym przed złem całego świata, ale zamysł to tylko zamysł a ludzie to ludzie, nie dogodzisz wszystkim ani wszystkich nie upilnujesz. Podsumowując książka warta przeczytania ale nie polecam jej osobą które lubią bardziej realistyczne podejście do świata.
Nisane - awatar Nisane
ocenił na85 miesięcy temu

Cytaty z książki Dziedzic wojowników

Więcej

Walczyli, ponieważ kochali ten taniec i ciężar miecza w dłoniach. Zgrzyt metalu, iskry i syk płomieni były niczym muzyka pisana specjalnie dla nich. Walczyli dla chwały, nie dla krwi. Byli Wajdlotami, dziedzicami kamienia wojowników. I zawsze spali najlepiej mając swój miecz przy łóżku.

Walczyli, ponieważ kochali ten taniec i ciężar miecza w dłoniach. Zgrzyt metalu, iskry i syk płomieni były niczym muzyka pisana specjalnie d...

Rozwiń
Cinda Williams Chima Dziedzic wojowników Zobacz więcej

Miecz zapłonął, gdy Jack nim potrząsnął. Połączenie człowieka i metalu, ciała i stali. Dzikie, prymitywne. Chłopak podniósł się, wysunął głownię przed siebie, rzucając światło na trawę i kamienie. Klinga śpiewała, tnąc ciemność raz, dwa, trzy razy, przełamując cień, szukając światła. Pogromca cieni.

Miecz zapłonął, gdy Jack nim potrząsnął. Połączenie człowieka i metalu, ciała i stali. Dzikie, prymitywne. Chłopak podniósł się, wysunął gło...

Rozwiń
Cinda Williams Chima Dziedzic wojowników Zobacz więcej
Więcej