rozwińzwiń

Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans

Okładka książki Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans autorstwa Piotr Orawski
Okładka książki Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans autorstwa Piotr Orawski
Piotr Orawski Wydawnictwo: Kle Cykl: Lekcje muzyki (tom 1) muzyka
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
muzyka
Format:
papier
Cykl:
Lekcje muzyki (tom 1)
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392638919
Pierwszy tom z wielotomowej historii muzyki autorstwa znanego muzykologa i dziennikarza Programu II Polskiego Radia, będącej owocem pracy nad cieszącą się ogromną popularnością audycją Lekcja muzyki. Codzienne programy zgromadziły rzeszę wiernych słuchaczy, których imponująca nieraz wiedza stała się filarem innego programu – “Turnieju Dwójki”.

Piotr Orawski w przystępny a zarazem atrakcyjny sposób przybliża miłośnikom muzyki wiedzę zarezerwowaną dotąd dla muzykologów. Nie popada przy tym w zbytnie uproszczenia, jakie często stanowią cenę popularyzatorskiego podejścia. Jego pisarstwo o muzyce cechuje doskonała znajomość aktualnego stanu wiedzy muzykologicznej, wnikliwość, rzetelność i niezwykła dbałość o każdy szczegół.

Ze Wstępu Autora:

"Arnold Schoenberg w przedmowie do poświęconej pamięci Gustava Mahlera Harmonielehre zaznaczył, że książkę tę napisali jego uczniowie, a ściślej rzecz biorąc – że to on nauczył się jej od swoich uczniów. Tak się stało i tym razem. Napisałem tę książkę dlatego, że nauczyli mnie jej moi słuchacze i uczniowie. Od dwudziestu pięciu lat staram się na wszystkich antenach Polskiego Radia tłumaczyć, czym jest muzyka, zdając sobie sprawę, że nie można tego fenomenu do końca wyjaśnić. Próbowałem też przez dziesięć lat robić to samo w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Napisanie subiektywnej, własnej historii muzyki nie oznacza ani sekwencji dat, ani sekwencji zdarzeń. Oznacza tylko tyle, co Wittgenstein nazwał faktem. Świat jest wszystkim, co jest faktem. Świat jest ogółem faktów, nie rzeczy. Faktem jest Beethovenowska Eroica i Bachowska Msza h-moll. Faktem i światem zarazem jest zarówno symfonia Mozarta, jak i to, co w tej chwili piszę. I tylko tu mogę mieć chwile pewności. W innych dziedzinach zapewne się mylę. Tę niewielką pracę dedykuję najbliższym mi ludziom – Mamie i Rafałowi".
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans

Średnia ocen
7,6 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans

avatar
212
212

Na półkach: ,

2024/4 Będę czytać 10 minut dziennie na temat muzyki. (Właściwie to numer 5, bo jednej książki portal nie posiada).

Bardzo podziwiam Piotra Orawskiego, że podjął się trudu, by w jak najprostszy sposób wytłumaczyć zmiany, jakie dokonywały się w muzyce na przestrzeni lat. Jest to lektura momentami wymagająca, ale sięgnąć po nią warto. Każda historia muzyki w języku polskim to dla mnie ogromna radość.

2024/4 Będę czytać 10 minut dziennie na temat muzyki. (Właściwie to numer 5, bo jednej książki portal nie posiada).

Bardzo podziwiam Piotra Orawskiego, że podjął się trudu, by w jak najprostszy sposób wytłumaczyć zmiany, jakie dokonywały się w muzyce na przestrzeni lat. Jest to lektura momentami wymagająca, ale sięgnąć po nią warto. Każda historia muzyki w języku polskim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
244
20

Na półkach:

Książka zawiera spisane audycje radiowe pt. "Lekcja muzyki Piotra Orawskiego" wyemitowane w II Programie Polskiego Radia w latach 2007-2008 (podobny cykl autor prowadził wcześniej w Radiu Bis i nosił tytuł "Mała historia muzyki Radia Bis"). Sygnałem obu audycji był taniec z Tabulatury Augusta Normigera z 1598 nagrany przez zespół Collegio Antico w 1994 (kaseta i płyta wytwórni Dux pt. "Song and Dances of the 15th and 16th Century")

Książka zawiera spisane audycje radiowe pt. "Lekcja muzyki Piotra Orawskiego" wyemitowane w II Programie Polskiego Radia w latach 2007-2008 (podobny cykl autor prowadził wcześniej w Radiu Bis i nosił tytuł "Mała historia muzyki Radia Bis"). Sygnałem obu audycji był taniec z Tabulatury Augusta Normigera z 1598 nagrany przez zespół Collegio Antico w 1994 (kaseta i płyta...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
545
249

Na półkach: ,

"Lekcje muzyki" Piotra Orawskiego, kiedy w latach 90. chodziłem do liceum, były obowiązkowym punktem mojego dnia. Szczęśliwie audycja emitowano po lekcjach szkolnych, więc uczestniczyłem w nich regularnie i pilnie. Program II w tych latach, a zwłaszcza Piotr Orawski, Ewa Obninska, Magdalena Łoś, oferował nie tyle szkolny, co uniwersytecki kurs muzyki dawnej. Z zaklętego kręgu słuchanego w domu Mozarta, Bacha i Hendla zostałem wprowadzony do nieznanego mi, zaczarowanego uniwersum Marina Marais, Couperina, Josquina de Pres, Monteverdiego, Charpentiera i wielu, wielu innych... To wspaniale, że Orawski zdecydował się spisać swoje "lekcje" w formie książek, dzięki czemu pozostał żywy, mimo przedwczesnej śmierci. Po dziś dzień słyszę zabawny sygnał audycji zapożyczony z opery Lully'ego i sympatyczny głos Orawskiego.
II PR, jaki był wówczas, już nie ma. Nie słucham już wcale radia, ale radiowy uniwersytet muzyczny, na który uczęszczałem przez kilkanaście lat dał, mi samodzielność, umiejętność dobru i oceny nawet nieznanej muzyki. I o to przecież chodzi w edukacji. Orawski i pozostali dziennikarze muzycznie doskonale więc wyknali swoją pracę. Gdybym jednak czegość zapomniał, na mojej półce stoją dzieła Piotra Orawskiego.

"Lekcje muzyki" Piotra Orawskiego, kiedy w latach 90. chodziłem do liceum, były obowiązkowym punktem mojego dnia. Szczęśliwie audycja emitowano po lekcjach szkolnych, więc uczestniczyłem w nich regularnie i pilnie. Program II w tych latach, a zwłaszcza Piotr Orawski, Ewa Obninska, Magdalena Łoś, oferował nie tyle szkolny, co uniwersytecki kurs muzyki dawnej. Z zaklętego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

48 użytkowników ma tytuł Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans na półkach głównych
  • 37
  • 11
15 użytkowników ma tytuł Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans

Inne książki autora

Piotr Orawski
Piotr Orawski
Muzykolog, dziennikarz Programu II Polskiego Radia, pedagog, autor książek dotyczących muzyki. Autor cykli: "Mistrzowie Jana Sebastiana", "Anno Domini B-A-C-H", "Punctus contra punctum", "Nikolausa Harnoncourta mowa dźwięków", "Brzmienia świata i harmonie sfer", "Droga do Wiednia". Absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej II st. im. Fryderyka Chopina w Gdańsku-Wrzeszczu, którą ukończył w klasie skrzypiec w 1981 roku oraz absolwent Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. Współpracuje z Filharmonią Pomorską im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy, prowadząc koncerty. Przez dziesięć lat był nauczycielem akademickim w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Gościnnie wykładał w uczelniach muzycznych Warszawy, Łodzi, Bydgoszczy i Szczecina.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ostatni wiejscy muzykanci Andrzej Bieńkowski
Ostatni wiejscy muzykanci
Andrzej Bieńkowski
Pierwsze, co muszę napisać, to że chylę czoła przed ogromną pracą wykonaną przez pana Andrzeja, by zachować dla nas prawdziwą muzykę wsi. Niesamowite, że przez kilkanaście lat pan Andrzej miał zacięcie, by szukać muzykantów, osób zazwyczaj w podeszłym wieku, by namawiać je do nagrań, organizować dla nich instrumenty, itd. Wspaniała praca! Książka opowiada o muzyce wsi. Nie o tej, o której usłyszymy w telewizji czy radiu - to jest zazwyczaj "miejskie" wyobrażenie, jak muzyka wsi powinna brzmieć. O tej prawdziwej. A przede wszystkim o tych, którzy od swoich najmłodszych lat ją grali i uczyli nowe pokolenia tej muzyki. Chyba zdecydowana większość bohaterów tej książki już od dawna nie żyje. W książce widzimy ich daty urodzenia lub wiek - wielu pod koniec lat 80ych i w 90ych miało 70-80 lat. Dowiadujemy się od nich, jak wyglądała nauka grania na skrzypcach i harmoniach. Jak wyglądało granie na weselach i jak to było trudne, a zarobek czasem niezbyt duży. Jak różniły się muzycznie regiony na Mazowszu (bo zapomniałem wspomnieć, że pan Andrzej szukał muzykantów przede wszystkim na Mazowszu). Jak muzykanci podchodzili do innych muzykantów, o rywalizacji, o ocenianiu rywali, itd. A także, dlaczego wielu z nich już nie grało od lat, gdy zajrzał do nich pan Andrzej. Książka dobrze napisana, z załączonymi wieloma fotografiami. Pokazująca świat, który wydaje się niepoznany, inny, obcy - no bo przecież ludowe granie, to zespoły folklorystyczne, kolorowo ubrani śpiewacy i tancerze.. no nie do końca. W niektórych miejscach bardzo smutna, bo przecież starsze osoby na wsi żyły często w skrajnej biedzie w latach, w których odwiedzał je pan Andrzej. A często rodzina, małżonkowie, dzieci, wnuki, szydziły z tego, że dziadek gra, że babcia śpiewa - bo przecież są za starzy na to. Chyba tylko w wypadku jednej rodziny opisanej w książce widzimy odmienny obraz, gdzie wszyscy z rodziny chcą usłyszeć, jak ich dziadek-muzykant gra, a na koniec mamy wielką imprezę, bo młodzi ze wsi przychodzą i dołączają się do grania. Ale to wyjątek. Jeszcze raz podkreślę - książka bardzo ciekawa, pokazująca to, co niby znamy, w prawdziwym świetle. Polecam!
ArekSt - awatar ArekSt
ocenił na81 rok temu
Dead Can Dance - w królestwie umierającego Słońca. Tomasz Słoń
Dead Can Dance - w królestwie umierającego Słońca.
Tomasz Słoń
Recenzja z „Magazynu Muzycznego” nr 392 / 1991 r.: To jest zła książka. Nie dlatego, by była nudna bądź źle skonstruowana. Owszem, jest napisana z pewnym polotem i żyłką lite­racką, ale niszczy mit. Rozwiewa zasłonę tajemnicy otulającą Dead Can Dance, a co gorsza, brutalnie obnaża prawdę, że to, czego spodziewamy się po niektórych ludziach - ba, to, czego wręcz od nich wymagamy, wcale nie musi pokrywać się z rzeczywistością. Nagle okazuje się, że Dead Can Dance po wyjściu ze studia nagraniowego są ab­solutnie zwyczajni. Aż w złym guście nor­malni. Żyją i kochają się tak, jak setki po­dobnych im ludzi spacerujących obok po ulicach Londynu. Nie sypiają w szafie i nie hodują mrówkojada zamiast psa. Owa co­dzienność artystów nie ma w sobie takiej głębi, jaka sugerowałaby ich muzyka. I w tym miejscu książka, według mnie, kłamie. Ponieważ biografię zespołu wyznacza właś­nie tworzenie , a nie świat trwający wokół. Tak naprawdę Brendan Perry nie urodził się gdzieś na zapleczu cywilizacji (Austra­lia),ale przyszedł na świat w głębokim średniowieczu, osobiście dyskutował z Tomaszem z Akwinu i mieszka w wieży gotyckiej katedry, a nie w bloku nad Tamizą. Zaś Lisa Gerrard ani razu w swym życiu nie dotknęła stopą ziemi, jej matka kąpała ją w mleku tybetańskich kóz, a żywności na pewno nie kupuje w supermarkecie, ponieważ karmi się słońcem rozdzierającym poranne mgły. I dlatego, dla mnie, jest to niepotrzebna książka. Niepotrzebnie odziera z iluzji i tak intrygującego piękna Dead Can Dance. Z drugiej strony jednak, miłośnik (fan) ze­społu, a i ja nim jestem, znajdzie w tej publikacji mnóstwo, czasami może nawet zbyt drobiazgowo prezentowanych, istotnych szczegółów i detali dotyczących życia i muzyki duetu. A na podstawie cytowanych wypowiedzi lidera grupy dociekliwy słuchacz będzie mógł odnaleźć kościec filozoficzny twórczości zespołu. Zatem jeśli chcesz wyruszyć w podróż do królestwa Słońca, uczyń to. Wybór należy do Ciebie. Ale pamiętaj, że Słońce w swym królestwie umiera. [SŁAWOMIR MŁYNARCZYK] zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na91 rok temu
Tysiąc i jedna opera Piotr Kamiński
Tysiąc i jedna opera
Piotr Kamiński
KULTURALNE INGREDIENCJE BLOG Chociaż tytuł autorskiego przewodnika operowego Piotra Kamińskiego nawiązuje do baśni tysiąca i jednej nocy, jest to jednak rodzaj kokieterii autora, który równie fascynująco opowiada o tym gatunku muzycznym, jak Szeherezada swoje baśnie. Jednakże należałoby przypomnieć, że rodowód opery jest nie wschodni, ale europejski, a ściślej: włoski. Otóż w XVI wieku zafascynowani starożytnością członkowie Cameraty Florenckiej zapragnęli przywrócić sztuce dramatycznej pierwotną wspaniałość. A ponieważ uważali, że starożytny teatr grecki i rzymski posługiwał się recytatywem, toteż uznali to za najdoskonalszy środek wyrazu. I tak powstała opera. Od samego początku miała możnych protektorów, a spektakle, na które nie żałowano pieniędzy - bogatą inscenizację. Zresztą, cały splendor spływał na mecenasa, który bynajmniej nie był anonimowy. Dzięki temu wiadomo np., że powstanie "Orfeusza" Monteverdiego zawdzięczamy księciu Franciszkowi Gonzadze z Mantui. Opera zaspakajała ambicje sceniczne władcy, jak to było w przypadku Ludwika XIV, któremu swoją karierę zawdzięcza Jan Baptysta Lully. Ale opera to także modne miejsce, gdzie należało bywać, gdzie się spotykano, romansowano, spiskowano, gdzie kwitło życie polityczne. Wagner na wodzie - czemu nie? Okazuje się jednak, że opera barokowa (i nie tylko) nadal cieszy się ogromnym powodzeniem. Ludzi fascynują wielkie operowe widowiska, czego przykładem są choćby zrealizowane we Wrocławiu megawidowiska Wagnerowskie, których sukces znowu pragnie powtórzyć dyrektorka Opery Wrocławskiej Ewa Michnik, prezentując "Latającego Holendra" Ryszarda Wagnera - na specjalnie przygotowanej scenie na wodzie, na wrocławskiej Pergoli. Obecnie bowiem, w dobie globalizacji, w jakimś sensie łatwiej jest przygotować widowisko i zaprosić najlepszych wykonawców niż dawniej. Można także promować to wydarzenie, które dzięki Internetowi albo płytom CD oraz DVD, ma szansę stać się dostępne dla milionów. Niezbędnik Piotra Kamińskiego W tej sytuacji kompendium operowe Piotra Kamińskiego okazuje się rodzajem niezbędnika, nawet dla przeciętnego wielbiciela opery. Wznowienie ukazało się tym razem w jednym, poręcznym tomie i ma wiele zalet. Pierwszą i zasadniczą jest zapewne fakt, iż zawiera najważniejsze opery - te ciągle modne, ale i takie, które wpłynęły znacząco na rozwój gatunku albo wyszły spod pióra wybitnego kompozytora. Po drugie, Kamiński opatruje każdy tytuł rozbudowanym komentarzem, który zawiera nie tylko streszczenie utworu, uzupełnione cytatami z oryginalnego libretta, ale również merytoryczną analizę dzieła. Do tego dodane zostały informacje dotyczące powstania utworu oraz jego dzieje, wliczając najważniejsze inscenizacje i wybitnych wykonawców. Treści zaprezentowane zostały w układzie alfabetycznym - według kompozytorów, ale na końcu znajdziemy spis oper w układzie chronologicznym.
Lissa - awatar Lissa
oceniła na88 lat temu
Historia punk rocka. England's dreaming Jon Savage
Historia punk rocka. England's dreaming
Jon Savage
THIS IS NOT A LOVE SONG 700 stron świadectwa z chaosu czyta się jednym tchem. Warto wcześniej pojechać do współczesnego Londynu i nałożyć sobie klisze walk Frontu Narodowego i gorączki Tchatcher na współczesną metropolię zdominowaną przez kolorowe tłumy imigrantów. Warto też podczas lektury słuchać oryginalnych płyt z tamtego czasu, żeby poczuć ducha tamtego brudu i beznadziei, a zarazem niesamowitych możliwości przed wybuchem kultury przesytu, gdy narodziła się kultura - zrób to sam, co tak pięknie oddają wciąż intrygujące czarno-białe Ziny. Rozumiem też dlaczego John Lyndon nie lubi tej książki, czemu tak dobitnie dał wyraz w swojej biografii - Gniew jest energią. Mimo, że lansował się na Rimbauda ubiegłego wieku, poziom intelektualny znacznie odbiega od pierwowzoru, oczywiście że na to miano zasługuje zespół drugiej fali Crass. Johnny stał się beniaminkiem rewolucji, o czym nie chce pamiętać usiłując zawłaszczyć cały ruch swoim geniuszem. Bez opieki Virgin PIL mógłby nie powstać, ale też wytwórnia wiedziała w kogo zainwestować, co słusznie przyczyniło się do kolejnej rewolucji tym razem w brzmieniu nowej fali. Lyndon powinien być po prostu bardziej krytyczny wobec siebie i pamiętać, że na jego sukces pracowały rzesze innych, o czym słusznie przypomina autor książki Jon Savage dokonując żmudnej, niemalże kronikarskiej pracy zasługującej na uznanie. Dlatego THIS IS NOT A LOVE SONG Johnny, choćbyś bardzo tego pomnika pożądał. Masz go, spokojnie, ale w panteonie innych wizjonerów. Posuń się, egotyku. Na odrębną pochwałę zasługuje ostatnie sto stron książki składających się na dwa istotne Aneksy do pierwszego wydania oraz bardzo dobrze przygotowana bibliografia, źródła i dyskografia Pistolsów, ich członków oraz innych zespołów ruchu zarówno w U.K. jak i U.S.A.
Grozypoetyckie - awatar Grozypoetyckie
ocenił na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans

Więcej

Napisałem tę książkę dlatego, że nauczyli mnie jej moi słuchacze i uczniowie. Od dwudziestu pięciu lat staram się na wszystkich antenach Polskiego Radia tłumaczyć, czym jest muzyka, zdając sobie sprawę, że nie można tego fenomenu do końca wyjaśnić.

Napisałem tę książkę dlatego, że nauczyli mnie jej moi słuchacze i uczniowie. Od dwudziestu pięciu lat staram się na wszystkich antenach Polskiego Radia tłumaczyć, czym jest muzyka, zdając sobie sprawę, że nie można tego fenomenu do końca wyjaśnić.

Piotr Orawski Lekcje muzyki. Średniowiecze i Renesans Zobacz więcej
Więcej