Emplarium

Okładka książki Emplarium autorstwa Hannibal Smoke
Okładka książki Emplarium autorstwa Hannibal Smoke
Hannibal Smoke Wydawnictwo: Foka kryminał, sensacja, thriller
318 str. 5 godz. 18 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
318
Czas czytania
5 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376680187
Słynny autor romansów ginie w wypadku samochodowym. Po latach rysy na jego nieskazitelnym wizerunku odkrywa Hannibal Smoke. Dziennikarz - wizjoner nabiera podejrzeń, że śmierć pisarza poprzedziły niejasne kontakty ze światem przestępczym i utrzymywany w głębokiej tajemnicy nieformalny związek. Ślad prowadzi do rezydencji ekscentrycznego miliardera i jego pięknej żony. W młodości jej narzeczony został zamordowany w zagadkowych okolicznościach...
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Emplarium w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Emplarium



3050 735

Oceny książki Emplarium

Średnia ocen
6,5 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Emplarium

avatar
267
265

Na półkach: ,

Hannibal Smoke to postać znana w światku miłośników zamków, dworów, ogólnie Dolnego Śląska. Ten fakt skłonił mnie to wysłuchania audiobooka - liczyłem na połączenie kryminału z klimatem historii i zabytków w tle. Nic z tego, to bardziej romans z elementami kryminału, bez spodziewanych smaczków.

Całość pisana jest w pierwszej osobie, autor i bohater noszą to samo imię i nazwisko. Sama forma narracji jest specyficzna, a mnogość bardzo krótkich rozdziałów w przypadku audiobooka to fatalne rozwiązanie.

Bohater to zblazowany, nieco bucowaty dziennikarz-rozwodnik z przerośniętym ego. Matka skłania go to przygotowania wspomnień o ojcu - pisarzu romansów - który zmarł kilka lat wcześniej. Korzystając z urlopu zabiera się do pracy i odkrywa nie tylko tajemnice ojca, ale również zbrodnię z przed lat. Hannibal zaczyna dochodzenie przeplatane kolejnymi podbojami i śmiesznymi soft erotycznymi elementami.

Całość jest nieco chaotyczna, chwilami lekko niesmaczna i nielogiczna. Są lepsze momenty, ale te są w mniejszości, za to duży plus za zakończenie. W zasadzie nie wiem do kogo skierowana jest ta książka, ale nie do mnie.

Hannibal Smoke to postać znana w światku miłośników zamków, dworów, ogólnie Dolnego Śląska. Ten fakt skłonił mnie to wysłuchania audiobooka - liczyłem na połączenie kryminału z klimatem historii i zabytków w tle. Nic z tego, to bardziej romans z elementami kryminału, bez spodziewanych smaczków.

Całość pisana jest w pierwszej osobie, autor i bohater noszą to samo imię i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
87
37

Na półkach:

Biłam się z myślami, co napisać na temat tej książki - bo z jednej strony, inny bohater, niebanalny, potrafiący zaskoczyć. Z drugiej strony - no cóż, wydaje mi się, że jednak romanse kryminalne czytają raczej kobiety, a tu trafiłam raczej na męską literaturę. Nie czytało się źle - ale chyba jednak nie jestem fanką takiej literatury.

Biłam się z myślami, co napisać na temat tej książki - bo z jednej strony, inny bohater, niebanalny, potrafiący zaskoczyć. Z drugiej strony - no cóż, wydaje mi się, że jednak romanse kryminalne czytają raczej kobiety, a tu trafiłam raczej na męską literaturę. Nie czytało się źle - ale chyba jednak nie jestem fanką takiej literatury.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
681
453

Na półkach: , ,

Pomysł z dziennikarzem śledczym, który ma coś z jasnowidza, zapowiadał się ciekawie, a wyszło tak sobie. Główny bohater podejrzewa, że śmierć jego ojca - lubianego autora łzawych romansideł - mogła być morderstwem. Łączy więc dialogi jego dziwnej, ostatniej książki, z pewną kobietą uwikłaną w światek przestępczy. Cała książka to właściwie romans przeznaczony dla mężczyzn: seksowna dojrzała bardzo chętna kobieta, igranie z jej facetem, gorący niezobowiązujący seks itp. I tak pławimy się w perfekcyjności kochanki bohatera, jej pożądaniu, idealnej twarzy, idealnej figurze, talencie muzycznym, znajomości wina, aż mamy ochotę ją zabić. Zakończenie jest z jednej strony dość przewidywalne z drugiej wyskakuje w ostatnim momencie. Trochę się zawiodłam.

Pomysł z dziennikarzem śledczym, który ma coś z jasnowidza, zapowiadał się ciekawie, a wyszło tak sobie. Główny bohater podejrzewa, że śmierć jego ojca - lubianego autora łzawych romansideł - mogła być morderstwem. Łączy więc dialogi jego dziwnej, ostatniej książki, z pewną kobietą uwikłaną w światek przestępczy. Cała książka to właściwie romans przeznaczony dla mężczyzn:...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

99 użytkowników ma tytuł Emplarium na półkach głównych
  • 60
  • 39
19 użytkowników ma tytuł Emplarium na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Hannibal Smoke
Hannibal Smoke
Hannibal Smoke Pisarz, dziennikarz, fotoreporter, grafik (digital art). Autor magicznej trylogii kryminalnej osadzonej w scenerii Dolnego Śląska: Tusculum, Muzeum Prawdy i Emplarium - Książki Roku 2012 w internetowym plebiscycie KzK. Debiutował bestsellerowym zbiorem opowiadań sensacyjno-obyczajowych Kompot ze świeżego nieboszczyka, po latach uzupełnionym i wydanym pod tytułem Apokalipsa czyli sport motorowodny. Publicysta i fotoreporter Onet.pl zaangażowany w ratowanie dolnośląskiego pejzażu kulturowego, co dokumentuje popularna strona na facebooku: HANNIBAL SMOKE: EMPLARIUM oraz autorski kanał na You Tube. W grudniu 2016 roku ukazało się Niewidzialne Miasto, bestsellerowy album historyczny dokumentujący najważniejsze budowle Wrocławia zrównane z ziemią od 1938 do 2000 roku. W listopadzie 2018 roku trafił do księgarń Niewidziany Dolny Śląsk. Utrzymany w podobnej konwencji album przedstawia blisko 450 pałaców unicestwionych w historycznych granicach regionu. Bestseller po kilku tygodniach sprzedaży.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Emplarium przeczytali również

Wada wymowy Agata Porczyńska
Wada wymowy
Agata Porczyńska
"Różni bohaterowie i sytuacje, ale zawsze ona i on…" – przeczytałam między innymi na tylnej okładce tekstu Dariusza Nowackiego, zachęcającego do sięgnięcia po ten debiut. Trochę mnie to zniechęciło, bo ileż można pisać o relacjach damsko-męskich? Na dodatek wybranie tak banalnego, powszechnego i wyeksploatowanego tematu jest ryzykiem, który może swoją nośność zamienić w pułapkę, klatkę lub kamień u szyi, który pociągnie w bezdenną głębię literackiego niebytu. Na dodatek w 29 odsłonach! Czytaj – klęskach! Ale, ale! Dalsza część promującego tekstu zaciekawiła mnie i zaintrygowała, bo przeczytałam, że "Porczyńska posiada słuch językowy oraz nieprzeciętną biegłość stylistyczną, a do tego nie powtarza się, nie zastyga w schematach". I to już mnie mocno zastanowiło, bo jak można pisać nieschematycznie i niepowtarzalnie 29 razy o tym samym? Ciekawość sięgnęła zenitu, a siła przymusu po tę książkę po kolejnym zdaniu – "Takim potencjałem, nawet jego cząstką, nie dysponują dziś młodzi autorzy stawiający pierwsze kroki na scenie literackiej". Musiałam przekonać się o tym osobiście i jak na sceptyka przystało, przygotowałam sobie nawet kartkę i długopis, żeby wynotowywać krótkie myśli o poszczególnych opowiadaniach, będąc przekonaną, że tylko i wyłącznie na ich podstawie będę w stanie je potem od siebie odróżnić. Spasowałam już po drugim opowiadaniu! Byłam już całkowicie przekonana, że przede mną kilkadziesiąt niepowtarzalnych historii. Wariacji na temat wszystkiego, co może się wydarzyć między kobietą i mężczyzną (ale między rodzicami i dziećmi również) pokazanych z punktu widzenia głównego bohatera lub bohaterki. Kobiety, mężczyzny, ducha, dziewczynki, wdowy, męża, kochanki, prostytutki, nastolatki, matki i uwaga!, uwaga! – penisa (sic!). I jak pomylić takiego bohatera z innymi?! Już taka plejada postaci i organów (he, he) czyniła treść ciekawą, mającą z kolei wpływ na styl i język wypowiedzi narratora od języka staropolskiego do współczesnego, autentycznego, pełnego wulgaryzmów, kolokwializmów i makaronizmów. Od zdań długich, kwiecistych, wykwintnych, wielokrotnie złożonych do krótkich, hasłowych, czasami zredukowanych do onomatopei lub emotikonek w rozmowie internetowej. Zmianom tym podlegała również forma literacka, bo opowiadanie nie było jej jedyną postacią. Podczytywałam e-mail, przysłuchiwałam się monologom, oglądałam występ wróżki telewizyjnej i program konkursowy, podglądałam rozmowę na czacie, śledziłam dialog kochanków, wsłuchiwałam się w zwierzenia i myśli. Miałam przed sobą dowód na prawdziwość słów, że miłość niejedno ma imię, wielu bohaterów i jeszcze więcej twarzy od tej idealnej po tę szpetną. Pierwsza była obecna w marzeniach bohaterów, a druga w ich życiu. Podana przez autorkę wzbudzała we mnie zachwyt turpistki i obrzydzenie estetki moralnej na widok miłości sprzedajnej, zredukowanej do kopulacji, zakazanej czy patologicznej. To jeszcze nie wszystko! Najlepsze zostawiłam na koniec – błyskotliwy, piekielnie inteligentny język narracji. Autorka czyni z nim cuda na kiju, a na tym kiju cały cyrk! To obszar, w którym jest pewną siebie i zdystansowaną konferansjerką (patrz okładka!),śmiesznym klaunem humorystycznej interpretacji, odważną ekwilibrystką słów, elastyczną gimnastyczką na drążku gramatyki, dżokejką ujeżdżającą nieokiełznane wyrazy, magikiem zmieniającym pierwotne pojęcia w zupełnie nowe i wyczarowującym neologizmy, jak króliki z kapelusza oraz gościnnie występującym człowiekiem z innej epoki literackiej, by na końcu zamienić całość w pegaza i unieść mnie na wyżyny żonglerki słownej. Czytałam tekst i czułam to, co mój kolega mówił o swoim odbiorze muzyki jazzowej. Cudowna niemożność określenia, w jakim kierunku się potoczy w wolności interpretacyjnej. Puenta nieraz zmuszała mnie do powtórek, by odczytać przesłanie malowanej miniaturki obrazkowej na nowo lub dla zwykłej przyjemności rapowania. Tak! Dokładnie rapowania! Od początku towarzyszyły mi tu i ówdzie pojedyncze zrymowania, delikatna nuta muzycznej fali słów. Przypadek – myślałam – dopóki nie dotarłam do kawałka, bo w hip-hopie tak się nazywa teksty, "Dolce banana", a potem "Serce i szczała". To dzięki fenomenalnemu słuchowi językowemu i narzędziom intelektualnym takim, jak błyskawiczność kojarzenia, wybitna pamięć słuchowa, adekwatność wybiórczego wyłuskiwania z całości materiału postrzeganego, wysoka zdolność akomodacji i przekształceń słów, analizy i ponownej ich syntezy, potrafiła ze strefy komunikacji międzyludzkiej wyłapać lapsusy językowe, komiczność dialogów, piękno żargonu i absurdalność niedopowiedzeń słów wypowiedzianych, oprawić w ramkę odpowiedniej formuły przekazu, wcielając się w pasującego do historii bohatera pochodzącego z różnych środowisk społecznych, by ukazać grozę życia współczesnego człowieka, o którym Wisława Szymborska mówi – Żyjemy dłużej, ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami. Autorka zawęża to życie do miłości i dodaje od siebie jeszcze wadę wymowy, zniekształcającą ostatecznie intencję przekazu i uniemożliwiającą porozumienie. Miłość, ta idealna i wymarzona, staje się ostatecznie przedmiotem tęsknoty prostytutki opowiadającej o niej w trakcie wykonywania usługi, o czym przypomina od czasu do czasu wrzucone, jak przecinek, „ała”. Ała, chciałoby się powiedzieć, po przeczytaniu całości. 29 razy AŁA! naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na104 lata temu
Domek trzech kotów Marek Nowakowski
Domek trzech kotów
Marek Nowakowski
Koty to zwierzęta, które są szczególnie bliskie mojemu sercu. Z różnych względów. O ich zaletach mogłabym rozprawiać godzinami. O ich wyjątkowym charakterze, nie zawsze przymilnym, również. Z tego też powodu chętnie sięgam po książki, które są poświęcone tym stworzeniom. Jedną z takich książek jest “Domek trzech kotów”, którą otrzymałam w prezencie gwiazdkowym. To bardzo wzruszająca i ciepła opowieść o życiu ludzi i kotów. Oto przenosimy się na podwórko kamienicy, gdzie pewnego dnia pojawia się kotka z dwojgiem kociąt. Mieszkańcy mimo woli obserwują codzienność zwierzaków. Tymczasem nadchodzi zima i niektórzy obawiają się o los podwórkowych gości. Najbardziej zaangażowana jest pani Irena, która wraz z “kociarzami” walczy o poprawę życia kociaków. Tym bardziej, że musi mierzyć się z niechęcią mieszkańców, dla których zwierzęta są intruzami... “Domek trzech kotów” nie jest wybitną powieścią niczym spod pióra noblisty. To fakt. Jednak jest to książka, a w zasadzie nowelka, przy której nie sposób się nie wzruszyć. Ukazuje, ile empatii jest w człowieku i jak dzięki takim niespodziewanym kocim gościom, może się jej wydostać na zewnątrz. Ta krótka historia daje też do zrozumienia, że dzieląc się dobrem, jest się automatycznie szczęśliwszym człowiekiem. Widać to po zachowaniu przyjaznych bohaterów w kontraście do tych ustawionych na anty. W tej książeczce zawarta jest także radość życia, jaką niesie za sobą towarzystwo zwierząt. Niemniej, oprócz pozytywów związanych z obecnością kotów, autor wskazuje, z jakimi problemami borykają się bezdomne futrzaki. Wydawałoby się, że taki podwórkowy, bezpański kot poradzi sobie w każdych warunkach. I owszem, są to bardzo zmyślne i zaradne stworzenia, ale tak jak i my potrzebują ciepła, jedzenia i schronienia, a z tym może być trudno, jeżeli chodzi o życie na wolności. Często takie biedne kotki cierpią po bójkach czy po zachorowaniu i nie ma im kto pomóc. Często ich zaufanie zostaje nadszarpnięte przez złych ludzi, którzy niszczą ich chwilowe schronienie. Mało kto też wie, jak ważna jest kastracja takich bezdomnych zwierząt. Na to również zwraca uwagę autor. Przyznam szczerze, że serce mi pękało w czasie czytania tych mniej przyjemnych, ale jakże prawdziwych, fragmentów. “Domek trzech kotów” to książka, którą polecam każdemu kociarzowi. To też książka, która warta jest przeczytania przez tych, dla których los bezdomnych zwierząt jest obojętny. Wzruszająca, ale jednocześnie pełna ciepła. O pomocy, o budowaniu zaufania, o miłości do życia. A ja ze swojej strony zachęcam również do odwiedzenia i wsparcia fundacji i schronisk, dzięki którym biedne stworzenia mają szasnę wyzdrowieć i znaleźć kochający dom. Mojemu sercu są szczególnie bliskie poniższe miejsca, które regularnie wspieram: Bankotki | Ja Pacze Sercem | Schronisko na Paluchu
Fascynacja_ksiazka - awatar Fascynacja_ksiazka
oceniła na82 lata temu
Cztery pory lata Renata L. Górska
Cztery pory lata
Renata L. Górska
Kornelia to niezależna trzydziestoletnia singielka niezależna finansowo, pracuje zawodowo w księgarni, ma trzy najlepsze,wspaniałe przyjaciółki Igę, Gosię, Dorotę które są bardzo szczęśliwymi kobietami, matkami w związku chcą tego samego dla Kornelii, męskiego ramienia wyswatać ją, żeby poznała idealnego, uczciwego mężczyznę i była szczęśliwa. Kobieta ma męża, z którym się rozstaje małżeństwo jej się rozsypuje. Gdy poznaje Piotra pracującego budowlańca zakochuje się w nim, czuje się bardzo szczęśliwa, lecz kiedy dowiaduje się, że ma budować autostradę na jej posesji oburzona jest, ich drogi się rozchodzą. Zwariowane przyjaciółki Kornelii wyszukują swojej przyjaciółce coraz to innych facetów, wyselekcjonowanych lecz Kornelia trafia na nieudaczników, dziwaków samych,z którymi nie chce mieć nic do czynienia. Poznaje też drugiego konkurenta do jej ręki Dżerrego jest miejscowym anglistą, adoratorem Kornelii niby spokojny, miły człowiek, a jest osobą o kilku twarzach, pomysłów dużo ma na życie. Irytowała mnie bratowa Kornelii damulka z bożej łaski drwiła, kpiła z Kornelii karygodne to jest zachowanie jest, Piotra nie obdarzyłam sympatią uważał się za paniczyka. Natomiast Kornelia to ciepła, barwna,wspaniała postać wzbudziła we mnie mnóstwo sympatii. Bije ciepło, dobroć od niej. Cała ta powieść rozgrywa się w malowniczym, pięknym, turystycznym miasteczku nieopodal Krakowa.Swoje całe życie spędziła w "Zamkowej Willi" gdzie mieszka z rodzicami i swoim bratem. Urocza atmosfera w tym miasteczku urzekła mnie, wszyscy o sobie wiedzą, a jak chcą się czegoś dowiedzieć to wybrać się trzeba do fryzjera, gdzie z nowymi,świeżymi plotkami jest się na bieżąco wszystko wie się o każdym mieszkańcu. Renata.L.Górka stworzyła piękną, mądrą historię opowiadającą o Kornelii kobiecie, która dokonała wyboru dla siebie, że bycie singielką nie jest takie złe jest jej z tym dobrze, jednak po jakimś czasie zaczyna tęsknić za prawdziwym uczuciem,szczęściem.Na Igę, Gosię, Dorotę może zawsze polegać, wspierają ją bardzo pragną by wreszcie znalazła tego jedynego, właściwego partnera na całe życie by ktoś ją pokochał. Zaskoczona jestem powieścią,wzruszyła mnie i zaciekawiła jest to literatura obyczajowa porusza ludzkie serca. Wspaniale mieć takie cudowne, fajne przyjaciółki jak Iga,Gosia, Dorota, Nela. Gdy potrzebujemy je to zawsze będą przy nas, nie zawiodą nas wcale. Są zawsze na dobre i na złe w trudnych chwilach. Tak jak na wspaniałą, kochaną rodzinę możemy liczyć w każdej chwili zawsze. "Cztery pory lata" to piękna historia o przyjaźni, miłości, rodzinie najważniejsze to wartości w życiu, jest to niesamowita wycieczka po uroczych i przepięknych "Zielonych zakątkach"Przeniosłam się w ten wyjątkowy, ciekawy świat przyrody, słuchając śpiewu ptaków, czułam zapach pięknego lasu, otaczającą przyrodę. Jest to powieść życiowa,wspaniała i pogodna z przyjemnością ją przeczytałam pełna emocji,niezwykłych opisów, bardzo wzruszyłam się przy tej książce.
Justyś - awatar Justyś
ocenił na88 lat temu
Ja i oni. Pół żartem, pół serio Jolanta Kwiatkowska
Ja i oni. Pół żartem, pół serio
Jolanta Kwiatkowska
O Jolancie Kwiatkowskiej mogę powiedzieć tylko tyle ( i AŻ tyle),że jest niesamowitą osobą. Na każde pytanie odpowiada tak specyficznie, że czasami trzeba się domyślać, co ukryła między słowami. Jest osobą bardzo bezpośrednią i zagadkową, ale jest również wyjątkowo sympatyczną, o czym miałam okazję się przekonać osobiście. Wspomniałam o niej w jednym z wcześniejszych wpisów, dzieląc się swoją opinią na temat przeczytanej innej książki "Przewrotność dobra". Ja i Oni pół żartem pół serio to powieść obyczajowa przeplatana eseistycznymi tekstami dotyczącymi życia człowieka, od momentu jego poczęcia. Fabuła powieści to życie głównej bohaterki - Krysi, oraz jej najbliższych. W dość przełomowym okresie swojego życia Krysia dowiaduje się o swoich rodzicach czegoś, co oni przez wiele lat przed nią ukrywali. Niestety informacja ta dociera do niej od osoby, która nie "informuje", a wręcz czerpie machiaweliczną satysfakcję z tego, co ma Krysi do przekazania. Życie dziewczyny wywraca się do góry nogami, ale pocieszeniem staje się opiekun obozowy, który w niedługim czasie zostaje jej mężem i ojcem dziecka. Czy aby na pewno biologicznym? Niestety małżeństwo nie wytrzymuje próby zniewolenia, jakie stosuje wobec kobiety „bardzo” kochający małżonek i życie Krysi znów zaczyna wywracać się. Jak się wywróci i co postanowi Krysia nie zdradzę, bo to nie streszczenie książki mam zamiar napisać, ale... będzie się działo... Autorka posiada bardzo specyficzny styl pisania, i chociaż w wielu miejscach musiałam kilkakrotnie powtarzać czytanie, bo niestety nie potrafiłam przeczytać tekstu z całkowitym zrozumieniem, to jednak trudno mi było się od niego oderwać. Książka nie jest typową powieścią, chociaż gdyby tak oddzielić jej wątek fabularny od wątku filozoficzno-psychologicznego, jakim są niewątpliwie rozmowy wewnętrznego JA, to powstałyby dwie książki, ale chyba zginąłby sens odbioru jaki został zaprezentowany w treści. Na przykładzie Krysi autorka zademonstrowała całą gamę wątpliwości i niezgodności jakie funduje człowiekowi otoczenie, i to nie tylko te najbliższe osoby, które decydując się na „stworzenie” nowego człowieka już od samego początku decydują o wszystkim w imię dobra, prawości i stereotypowości. Często dana osoba nie potrafi wyrwać się z tej klamry pozornego wewnętrznego bezpieczeństwa i zupełnie nieświadomie staje się więźniem egoistycznych pobudek drugiego człowieka. Myśląc o naszym życiu, od momentu jego poczęcia rzadko kiedy zastanawiamy się na tym, co by było gdybyśmy mogli sami o sobie decydować, mając już od początku świadomość własnej wartości. Wewnętrzne rozmowy, jakie prowadziło JA Krysi, JA podzielone na to JA rozsądne/mądre i JA emocjonalne mogą zaszokować niejednego czytelnika, ale mogą również spowodować, że zaczniemy się zastanawiać na tym co sami czujemy i jak w wielu przypadkach postępujemy. Nie mogę tej książki zakwalifikować do lektur lekkich, łatwych i przyjemnych, chociaż autorka ma bardzo lekkie pióro jeśli chodzi o pisanie. Potrafi wyłuskać z czytelnika tyle emocji, że trudno jest się oderwać od stron książki. I chociaż momentami irytowałam się, bo nie do końca rozumiałam, co w danym momencie chciano mi przekazać, to muszę przyznać, że trudno mi było po prostu zamknąć książkę i przestać o niej myśleć. Książka napisana jest ironicznym, żeby nie określić dość sarkastycznym językiem co powoduje, że na poważne problemy patrzymy trochę z przymrużeniem oka, zdając sobie jednak sprawę z ich powagi. Nie polecam tej książki młodym czytelniczkom, zafascynowanym powieściami obyczajowymi, w których występują wątki miłosne, czy sensacyjne. Jest to lektura dla wyrafinowanego czytelnika, który potrafi czytać nawet między wersami. Duża dawka filozofii i psychologicznego podejścia do życia zmusza czytelnika do podjęcia swoistego wyzwania jakie stawia przed nim autorka.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na711 lat temu
Dajcie mi jednego z was Jacek Getner
Dajcie mi jednego z was
Jacek Getner
Big Brother w nowym wydaniu? Nie, ponieważ tajemniczy Głos nie pojawia się w życiu pozostałych osób jako ten, który ma im umożliwić wypłynięcie na szerokie wody. Jest Prokuratorem i Sędzią dla Kaprala, Szczęściarza, Przystojniaka i Proroka - czterech mężczyzn, których pozornie nic ze sobą nie łączy. A jednak jest wspólny mianownik – Głos i krzywdy doznane przez niego w przeszłości. „Każdy z was wyrządził mi kiedyś krzywdę, która spowodowała, że staczałem się coraz niżej, po równi pochyłej życia. Na pewno mnie nie pamiętacie, bo taką sama krzywdę wyrządziliście dziesiątkom, a może nawet setkom innych, niewinnych ludzi.” Zamyka ich w jednym pomieszczeniu, aby ich ukarać, zemścić się za własne krzywdy oraz krzywdy doznane przez inne osoby. (…) Karą za to, co zrobiliście, będzie śmierć. (…) Jednak być może nie zasługujecie wszyscy na ten wyrok, a jedynie suma waszych win wymaga takiej kary. (…) Dlatego nie zabiję każdego z was, lecz tylko jednego.” Dodajmy: jednego, wskazanego przez pozostałych. Czy uwięzieni mężczyźni poddadzą się bezwolnie jego woli i zdają się na los? Kto będzie ofiarą? Te pytania nurtują czytelnika, ale chyba nawet biegły znawca tego gatunku może czuć się nieco zaskoczony rozwojem akcji. Podsumowaniem mogłyby być słowa: „Tu spotkały się cztery najgroźniejsze żywioły współczesnego świata, których się bał i nienawidził. Bogactwo, które nie liczy się z niczym. Brak moralności, który niszczy uczucia. Fałszywa wiara, która mami zbawieniem. Bezrozumna siła, która używana najpierw nawet w najszlachetniejszych intencjach, z czasem może przekształcić się wyłącznie w destrukcję. To miejsce stało się ich grobem.” Ale czy rzeczywiście tak się stało? Warto przeczytać i samemu sprawdzić. Lektura nie jest obszerna, jednak zachęca do odpowiedzenia sobie na niełatwe pytania. Panie Jacku! Dziękuję za zaproszenie do spotkania z Pana twórczością. Chętnie sięgnę po kolejne Pana powieści.
eduko7 - awatar eduko7
ocenił na88 lat temu
Wojna domowa Marina Lewycka
Wojna domowa
Marina Lewycka
Tytuł trochę nie pasuje do tej ksiązki, względnie nie tak całkiem odnosi się do jej treści: „Wojna domowa“? W angielskim oryginale jest: „Wszyscy jesteśmy zrobieni z kleju“: "We Are All Made of Glue". Brzmi to trochę dziwnie, niemniej trafia w sedno. W sensie dosłownym i przenośnym chodzi tu bowiem o klej, substancję spajajacą rzeczy różne. A tej różnorodności w powieści nie brakuje! Glówna bohaterka Georgie pisze artykuły dla producenta kleju, ma problemy z mężem i niepełnoletnim synem. Pani Shapiro – starsza dama balansująca na granicy elegancji i kompletnego zaniedbania, uwielbiająca ekstrawaganckie suknie, muzykę klasyczną i koty, ulega wypadkowi i musi iść do szpitala… Zaprzyjaźniają się, Georgie jej pomaga. Ponadto: chciwi handlarze nieruchomościami, nieuczciwi pracownicy socjalni, bardzo ale to bardzo nietypowi robotnicy pracujący przy remoncie… Konfliktów jest sporo i to na każdej płaszczynie: damsko-męskiej, urzędowej i biurokratycznej, politycznej…. Akcja toczy sie burzliwie, jest pełna tempa i niespodziewanych zwrotów. Jest wesoło i wręcz satyrycznie, czasem smutno, ale bez żadnych sentymentalizmów. Powieść jest pełna humoru i sympatii do ludzi. Jej posłanie dotarło do mnie – mimo, że tyle nas dzieli, powinniśmy się trzymać razem. A że trochę nierealistycznie? Zbyt wesoło? Chciałam się odprężyć, a nie zamartwiać i to mi się udało.
mariana - awatar mariana
oceniła na75 lat temu
Pułapka Nowego Roku Jolanta Kwiatkowska
Pułapka Nowego Roku
Jolanta Kwiatkowska
Północ. Spojrzałam na zegarek i wyszłam na balkon. Czekałam, aż zaczną strzelać sztuczne ognie, z myślami przepełnionymi czasem. Pojęciem, którego nie można jednoznacznie zdefiniować. Nie istnieje dla przyrody czy zwierząt a jednocześnie jest niezbędną wartością dla funkcjonowania ludzi. To ludzie potrzebują świadomości początku i końca. Pory snu i działania. Pracy i odpoczynku. Podziału na to, co było, żeby wiedzieć, że jest teraz i że będzie jutro ( w zasadzie powinno się mówić: może będzie). Po to wymyślono rok z podziałem na miesiące, tygodnie, dni. Dobę, godziny, minuty i sekundy. I to ludzie, odnotowali z satysfakcją, że „namacalnie” ujarzmili czas: przeliczając, mierząc, określając upływ czasu. Przypomniał mi się wierzyk T. Boy-Żeleńskiego i wyrecytowałam głośno do rozgwieżdżonego nieba: By uniknąć ambarasu, Wzięto rok za miarę czasu. Dzielą go (bardzo wygodnie) Na miesiące i tygodnie. Tydzień znów z grubsza podzielę Na zwykłe dni i Niedzielę. Do pracy są zwykłe dzionki, A Niedziela dla małżonki. Nieujarzmiony czas, nie zwracając uwagi na to, co się o nim myśli, co mu wypada a co nie: biegnie, płynie, cofa się lub stoi w miejscu. Pozwala sobie mieć dobre i złe humory, i wtedy sprawia, że ludzie tracą poczucie czasu i ze szczęścia, i z wielkiej rozpaczy. Zezłoszczony niedocenianiem go – perfidnie mści się. Sam będąc wiecznym – co do sekundy odlicza ludzki czas.
Anna Pruska - awatar Anna Pruska
oceniła na89 lat temu

Cytaty z książki Emplarium

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Emplarium