Wczesne smutki

Okładka książki Wczesne smutki autorstwa Danilo Kiš
Okładka książki Wczesne smutki autorstwa Danilo Kiš
Danilo Kiš Wydawnictwo: Czarne literatura piękna
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Rani jadi
Data wydania:
2003-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-09-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
83-87391-79-4
Tłumacz:
Danuta Cirlić-Straszyńska
Tytuł książki pochodzi od otwierającego ją zbioru opowiadań, a zawiera ona poza tym: sztukę telewizyjną "Noc i mgła", esej "Wycieczka do Paryża", szkic biograficzny zatytułowany "Podstępne oddziaływanie biografii" oraz bibliografię. W zamyśle tłumaczki, Danuty Cirlić-Straszyńskiej, książka stanowi niezbędne uzupełnienie całego cyklu wydanych u nas dotychczas utworów jugosłowiańskiego i środkowoeuropejskiego pisarza, którego Milan Kundera nazwał największym prozaikiem swego pokolenia, a Josif Brodski "poetą frazy".

"W Bajánsenye pod słoweńską granicą pan Géza ma pensjonat w starym wodnym młynie. Dwadzieścia parę kilometrów stąd mieszkał podczas wojny Danilo Kiš. Jego ojciec przemierzał te strony w swoich szalonych wędrówkach i pił w karczmach "podrabiany tokaj z Lendavy", która teraz jest miastem po słoweńskiej stronie. I tędy jeździł na rowerze stryj Otton. Lewą nogę miał sztywną, więc zwisała nieruchomo, a drugą przypinał paskiem do pedału i podróżował w kurzu gliniastych dróg do Zalaegerszeg, doglądając swoich skomplikowanych interesów. I jeśli ojciec był z Schulza, to stryj z Becketta – tak to widzę, gdy czytam "Wczesne smutki" albo "Ogród, popiół" w czarno-zielonej okładce, na której jest fotografia ptaszka z brązowej gliny. Dwa lata temu kupiłem w tamtych stronach glinianego anioła w takim samym odcieniu. To okolica garncarzy. Być może jest to znak, że powinienem powrócić, odszukać Hrabiowski Las i resztę topograficznych tropów rozsianych w tekście, ponieważ opowieść powinna trwać. Widzę na mapie błękitną żyłkę rzeki. Nazywa się Kerka. W nadbrzeżnych zaroślach kilkuletni chłopiec żyjący w pamięci albo wyobraźni dorosłego Danilo Kiša pełznie na czworakach, przeżuwa liście dzikiego szczawiu i raptem dostrzega w niebie Jego postać.
I nawet jeśli nic już tam nie ma z tamtych czasów, to pozostała rzeka i nadbrzeżne zarośla, i obłoki na niebie".
Andrzej Stasiuk

"(...) polski czytelnik ma szansę zaznajomić się ze szkicownikiem mistrza, pełnym bezpretensjonalnego liryzmu - w najlepszych znaczeniach obu tych słów".
Maciej Kaczyński, "Nowe Książki"

"Niektórzy mówią, że twórczość Danilo Kiša przypomina twórczość Borgesa i Schulza - przeciwko zawierusze wojny wielki pisarz wystawia działa osobistej mitologii".
Marta Cuber, "Gazeta Wyborcza"

"'Wczesne smutki' to lektura absolutnie obowiązkowa, szczególnie dla tych, którzy lubią być od czasu do czasu porwani na wielką wysokość".
Agnieszka Wolny-Hamkało, "TIN"
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wczesne smutki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wczesne smutki

Średnia ocen
7,3 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wczesne smutki

Poznaj innych czytelników

103 użytkowników ma tytuł Wczesne smutki na półkach głównych
  • 61
  • 42
18 użytkowników ma tytuł Wczesne smutki na półkach dodatkowych
  • 7
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Danilo Kiš
Danilo Kiš
Jugosłowiański i środkowoeuropejski pisarz, eseista; Milan Kundera określił go mianem największego prozaika swego pokolenia, a Josif Brodski "poetą frazy".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Anika Ivo Andrić
Anika
Ivo Andrić
O mistrzostwie sztuki opowiadania Ivo Andricia świadczą nie tylko wspaniale opasłe księgi „Mostu na Drinie” czy „Konsulów ich cesarskich mości”, ale także i to niewielkie opowiadanie o bośniackiej „femme fatale” z 19 wieku. Takie piękne zdanie na samym początku: „W zapadłych mieścinach, gdzie ludzie są do siebie na ogół podobni jak owce z jednego stada, niczym przyniesione przez wiatr osobliwe nasionko pojawi się czasem istota, która odbija od otoczenia, nie mieści się w nim, ściąga na wszystkich rozmaite biedy i tak długo powoduje zamieszanie, aż jej ludzie przytrą rogów i przywrócą w ten sposób ustalony porządek”. I tylko wydaje mi się, że ta opowieść o potępieniu nierządnicy więcej ma wspólnego z mizoginią niż dbaniem o moralność publiczną. Jesteśmy jednak w tradycyjnej, przednowoczesnej społeczności, która nienawidzi kobiet - gdy się zbyt mocno wychylą poza ówczesną i tamtejszą normę społeczną. ”Gotowa nas wszystkich do piekła wyprawić” - głosi głos ludu. Sytuacja staje się naprawdę poważna, gdy urokom Aniki ulega nawet najwyższy przedstawiciel lokalnej władzy. ”Tego nauczyło go doświadczenie, tak podpowiadał mu instynkt: mieszać się do sporu, w który wplątana jest kobieta, to to samo, co wtykać palec między drzwi”. Nastroje się zaostrzają. „Trzeba by nas podpalić z czterech bożych stron i puścić z dymem, skoro między nami nie ma nikogo, kto by rozpustnice zaszlachtował” – mówią ludzie... Fraza Autora jak zwykle zachwycająca. Nawet (umowne) pożytki z palenia Andrić tak opisuje, że choć wrogi tej czynności, nigdy nie kopciłem, sam mam ochotę na „dymka”: „Dopiero wtedy zrozumiał, jakim dobrodziejstwem jest ten ogienek przed źrenicami i ten niebieskawy dym, który łaskocze człowieka po oczach i krtani, pozwala uronić łzę i nie zapłakać przy tym, zrobić wdech i wydech i nie zdradzić się, że to westchnienie”. Albo takie zdanie…. „W zapadającym zmierzchu każda rzecz zdradzała wzmożoną chęć trwania i zachowania dotychczasowego kształtu”. Na koniec, opisując dramatyczny finał historii Aniki, pisarz kilka razy powtarza: ”Wszystko to jest życie”, zwłaszcza ze „nic jakoś nie zdradzało ochoty do odejścia, do rozstania”. A kiedy już się stało, co miało stać, to „kobiety poweselały a mężczyźni stali się spokojniejsi”. Pomyślałem sobie nieco ryzykownie, że naszym Andriciem - takim właśnie „mistrzem opowiadania” - jest Wiesław Myśliwski. Szkoda jedynie, że Nobla raczej już nie dostanie, a należałby się i za ”Kamień na kamieniu”, i za „Widnokrąg”…..
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na72 lata temu
Czasy kóz Luan Starova
Czasy kóz
Luan Starova
Za przyczyną tej książki udałam się do Macedonii czasów komunizmu. Nie była to łatwa podróż, bo czas komunizmu i jego różnych odmian w krajach Europy wschodniej i środkowej jest dla mnie okresem wielkiej niesprawiedliwości, zmarnowanych szans i upodlenia ludzi. Luan Starova opisał czasy bezpośrednio po II Wojnie Światowej i fali ideologii faszystowskiej, która pozostawiła swoje piętno na Europie i jej mieszkańcach, a następnie komunizmu stalinowskiego, który rozlewał się na "bratnie narody", aby zjednoczyć ich w "jedynej, słusznej idei", równości klas robotniczych. I tu zaczyna się opowieść o Macedonii, w której postawiono sobie za cel, iść za "wielkim bratem" i stać się wzorcowym państwem robotników. Na drodze do celu stanęli jednak pasterze i ich kozy, którzy na wezwanie partii zeszli z gór i przybyli do miasta, dosłownie zalewając je białymi kozami. Władze nie wiedziały co robić z tym fantem, jak z pasterzy zrobić robotników, którzy na dodatek mają zbudować nowoczesną i prężną gospodarkę kraju. Problem stał się wielki, ale władze lokalne czekały na jedyne słuszne decyzje z "góry", a na te wiadomo czekało się długo. Zatem w obliczu braku jasnych wytycznych kozy mogły zostać. Ta decyzja dała nieocenione korzyści dla wszystkich mieszkańców miasta, bo kozy to mleko i jego produkty, które pozwały przeżyć, albo odbić się mieszkańcom ze skrajnej biedy i ostrego niedożywienia. Kozy stały się bogactwem tych, którzy je mieli i dobrem dla tych, którzy z nich korzystali, stały się wręcz symbolem życia i przetrwania. "Czasy kóz były burzliwe nie tylko w mieście, ale w całej południowej republice. Kraj stanął w obliczu dramatycznych wyzwań. Przeciągało się "polowanie na czarownice", wytyczano kolejne fingowane procesy, dokonywano brutalnych grabieży pod przykrywką "walki klasowej", trwały niekończące się pogromy religijne i ideologiczne, polała się krew na skutek kolejnych podziałów, kolejnych cichych i głośnych likwidacji." (str. 25) Jedno co działo się na przekór temu złu to był dobroczynny strumień koziego mleka, który płynął, zbliżając ludzi do siebie, niezależnie od wyzwania, klas i narodowości. W książce mamy też wątek dwóch mężczyzn - ojca rodziny, emigranta z Albanii, intelektualisty, myśliciela, filozofa, dla którego sfera intelektualna jest najważniejsza, zaś o podstawowe potrzeby codzienne troszczy się żona. Dzieci głodują, poczęte często umierają, bo ojciec długo podejmuje decyzje. I drugi Czanga, wódz pasterzy, kóz i wszystkiego co tradycyjne i rozsądne. To silny, prawy, mądry i twardo stąpający po ziemi człowiek. Te dwie osobowości zaprzyjaźniają się i dają sobie tak wiele, że żaden by się tego nie spodziewał. "Czasy kóz" to książka zawierająca wiele mądrości, pokazująca losy kraju i jednostki. Filozoficzne rozważania przeplatają się z codziennością, paradoksy uginają od ciężaru głupoty, historia jest opluwana, zaś bieżąca sytuacja jest pełna niedomówień i niepewności. To nie była łatwa lektura, ale po przeczytaniu doceniam jej wartość.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na71 rok temu
Stefcia Ćwiek w szponach życia Dubravka Ugrešić
Stefcia Ćwiek w szponach życia
Dubravka Ugrešić
Wszystko zaczyna się od głosu i temperamentu Krystyny Jandy. To właśnie jej genialny monodram na podstawie tekstu Dubravki Ugrešić sprawił, że polski czytelnik pokochał Stefcię Ćwiek miłością bezgraniczną. Janda wydobyła z tej postaci wszystko to, co w prozie chorwackiej autorki najlepsze: tragikomiczne rozedrganie, rozpaczliwe poszukiwanie bliskości i ten specyficzny rodzaj neurozy, który jest udziałem każdej kobiety próbującej dopasować swoje życie do nierealnych wzorców z kolorowych pism. Teatralna interpretacja stała się idealnym przedłużeniem literackiego pierwowzoru, nadając literom ciało, pot i łzy śmiechu. Największym plusem „Stefci Ćwiek” jest jej bezlitosny, a jednocześnie oczyszczający humor. Ugrešić bawi się formą romansu i poradnika, tworząc parodię gatunku, która wciąż pozostaje boleśnie aktualna. Stefcia, pracująca jako maszynistka i żyjąca pod okiem wszystkowiedzącej ciotki, to Everywoman epoki transformacji (i nie tylko). Jej sercowe perypetie, porażki dietetyczne i nieudolne próby bycia „kobietą światową” są opisane z taką lekkością, że trudno nie wybuchnąć śmiechem, nawet gdy bohaterka ociera się o dno rozpaczy. Autorka punktuje absurdy patriarchatu i popkultury, ale robi to z ogromną empatią, nie pozwalając nam drwić ze Stefci, lecz śmiać się razem z nią. Ocena osiem odzwierciedla literacką maestrię Ugrešić w dekonstrukcji kiczu. To książka inteligentna, krótka i niesłychanie gęsta od trafnych obserwacji socjologicznych. Brakujące dwa punkty to jedynie kwestia specyficznej, nieco szarpanej konstrukcji (stylizowanej na wykroje krawieckie),która choć genialna w teorii, w lekturze bywa momentami nużąca. Niemniej jednak, to klasyka literatury feministycznej, która zamiast pouczać, po prostu przytula naszą niedoskonałość. „Stefcia Ćwiek w szponach życia” to literacka bomba witaminowa. Dubravka Ugrešić stworzyła postać nieśmiertelną, która przypomina nam, że życie rzadko przypomina idealny wykrój z „Burdy”, a szpony losu najłatwiej poluzować szczerym, głośnym śmiechem. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto choć raz poczuł się nieadekwatny wobec świata
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Pod jarzmem Iwan Wazow
Pod jarzmem
Iwan Wazow
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Omawiania literatury bułgarskiej nie można zacząć od innej książki – „Pod jarzmem” to narodowa epopeja i pierwsza wielka „nowoczesna” powieść bułgarska. Żeby lepiej wyobrazić sobie, co napisał Wazow, połączmy naszego „Pana Tadeusza” z konceptem „krzepienia serc” z Sienkiewiczowskiej „Trylogii” i dodajmy do tego jeszcze coś z Orzeszkowej i Żeromskiego. A gdy uwzględnić, że akcja powieści rozgrywa się DOKŁADNIE w tym samym czasie, co „Lalka” Prusa (są wspominane nawet te same wydarzenia historyczne),a jeden z bohaterów czyta i „Cierpienia młodego Wertera” i „Zbrodnie i karę”, to dostajemy jakąś namiastkę tego, czym jest ta książka. Oczywiście – współczesny czytelnik może zżymać się na jej propagandowy wymiar, czarno-białe postacie (szlachetni bojownicy o wolność Bułgarii kontra okrutni Turcy i parszywi zdrajcy sprawy wśród samych Bułgarów) oraz ckliwy wątek romansowy, ale jest to lektura z jednej strony fundamentalna dla całej literatury bułgarskiej, z drugiej zaś to po prostu niesamowicie wciągająca i pełna uroku i wielkich emocji powieść. Główny bohater, Bojczo Ognianow, który wraca do swej rodzinnej miejscowości by krzewić powstańcze idee, to bułgarski Monte Christo – z miejsca rozkochuje w sobie nauczycielkę Radę (w kapitalnym epizodzie pokazowego egzaminu),potrafi zmieniać wygląd i tożsamość, wymyka się tureckim pościgom, jest szlachetny i od razu zjednuje sobie przyjaciół, a w najlepszej sekwencji z całej powieści wystawia dla całej wsi przedstawienie na podstawie niemieckiego romansidła, w którym obsadza miejscowych chłopów – zaręczam, efekt jest niesamowity! „Pod jarzmem” ma wiele bolączek, także konstrukcyjnych, ale to książka, obok której nie sposób przejść obojętnie – nawet, jeśli czujemy, że autor gra na naszych emocjach, to finał niczym z „Pana Wołodyjowskiego” jest naprawdę dramaturgiczną perełką (żadnym spojlerem dla czytelnika nie będzie chyba fakt, że powstanie kończy się katastrofą – stanie się jednak, podobnie jak sama książka, zarzewiem czegoś znacznie większego). No i ta Bułgaria – Wazowowi udaje się odmalować jej piękno, kulturę i tradycje w każdym zdaniu powieści!
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na911 miesięcy temu
Sahib. Impresje z depresji Nenad Veličković
Sahib. Impresje z depresji
Nenad Veličković
Jest to ciekawa powieść epistolarna, w której zderzone zostają dwa światy - zachodni i bałkański. Zachodni reprezentuje Anglik pracujący w organizacji humanitarnej w Sarajewie w 1993 roku, zaś bałkański - jego szofer, Sakib, Bośniak pochodzący z tego miasta, niegdyś profesor. Efektem tego zderzenia kultur jest wzajemne poczucie obcości oddana w książce za pomocą błyskotliwej, szyderczej ironii, którą posługuje się Anglik w swoich listach do ukochanego, opisując mu codzienność Sarajewa i jego mieszkańców. Z jednej strony prezentuje kolonialne, nieraz szowinistyczne poczucie wyższości względem tamtejszych narodów, z drugiej - momentami, jak sądzę, trafnie oddaje absurdy tamtejszej rzeczywistości. Można pomyśleć, że są to obserwacje samego autora, który z wisielczym humorem piętnuje wady swojego narodu - prymitywizm, brak logicznego myślenia, nacjonalizm, nienawiść, pazerność, bylejakość itd. Opisy zachowań i zwyczajów „tubylców” są śmieszne, ale widać u autora listów brak zainteresowania kulturą tego kraju, niedostrzeganie jasnych stron, brak uznania dla mieszkańców regionu i współczucia względem nich. Anglik nie jest jednak tylko zarozumiałym ignorantem. Jest świadomy, że organizacje humanitarne są tylko przykrywką dla eksploatacji tego regionu przez Zachód. To jest w ogóle ciekawa postać, zaskakująco niejednoznaczna. Jego ironia tylko pozornie jest prymitywna. Bohater jest w stanie dokonać szyderczej analizy działań zarówno własnej organizacji pseudo-humanitarnej, jak i nastawienia Zachodu wobec tego regionu. Nie wiemy do końca, kiedy pisze serio wyższościowo, a kiedy kpi z siebie i ze świata. Pisząc o mieszkańcach jako o „niewolnikach” przywdziewa kolonialną maskę, ale nie do końca się z nią utożsamia. Między nim samym a tym, co reprezentuje jest jednak pewien dystans. Mam przypuszczenie, że ironia autora listów wynika z czegoś więcej niż tylko z szowinizmu, ale z czego, tego do końca nie wiem, przerażenia wojną? Niezgody na taki świat, jaki jest? A może tylko doszukuję się drugiego dna. Książkę czyta się świetnie, absurdy opisywanej rzeczywistości nie są nam, Polakom, znowuż tak obce, i my pamiętamy wprowadzanie kapitalizmu, prymitywizm codzienności i nasze zderzenie z zachodnią mentalnością. Niewykluczone, że zostalibyśmy podobnie opisani przez jakiegoś przybysza z Zachodu, bo przecież Bałkany to również my.
Luna - awatar Luna
oceniła na71 rok temu
Krystaliczna sieć Mirko Kovač
Krystaliczna sieć
Mirko Kovač
Zmarły w 2013 roku Mirko Kovač to bardzo ciekawa postać. W Wikipedii (w zależności od wersji językowej) bywa określany jako jugosłowiański, czarnogórski, serbski lub chorwacki pisarz (co ciekawe – co do trzech ostatnich przymiotników zgodni są ze sobą – jak rzadko kiedy – zarówno Serbowie, jak i Chorwaci). Polskim odbiorcom powinien być najbardziej znany jako współscenarzysta znakomitego filmu „Okupacja w 26 obrazach” Lordana Zafranovića. „Krystaliczna sieć” to powieść z ostatniego – chorwackiego – okresu w życiu autora. Ma charakter wspomnieniowy i dotyczy życia pisarza oraz jego znajomych z kręgu ludzi pióra i sztuki w Belgradzie w latach sześćdziesiątych. Czytelnikom znającym miasto łatwo będzie odtworzyć miejsce akcji poszczególnych epizodów. Ale autor nie ogranicza się do stolicy dawnej Jugosławii – w wątkach dygresyjnych i retrospektywnych przenosimy się do innych części kraju Tity, skąd pochodzą różne przedstawiane w powieści osoby i ich historie. Znaczna część z nich to postacie autentyczne – na przykład pisarz Zulfikar (Zuko) Džumhur czy artyści z grupy Mediala. Fabuła związana jest przede wszystkim z pierwszoosobowym narratorem i jego przygodami, także natury miłosnej czy raczej erotycznej, ale stanowi raczej tło dla innych opowieści związanych z pobytem w Belgradzie i znajomymi autora, nie tylko z kręgu bohemy artystycznej. Dlatego powieść zainteresuje przede wszystkim miłośników Bałkanów jako zapis pewnego etapu w historii zachodniej części tego półwyspu. Kiedy jeszcze nic nie zapowiadało krwawych konfliktów wojennych z okresu poprzedzającego wydanie powieści (1995 rok).
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na72 lata temu
Czerwony kogut leci wprost do nieba Miodrag Bulatović
Czerwony kogut leci wprost do nieba
Miodrag Bulatović
Prawdziwa grecka tragedia rozgrywająca się w czarnogórskiej wsi w interiorze. Zachowana jest jedność miejsca i czasu oraz skończona ilość postaci, przynajmniej tych nazwanych. A także coś na kształt chóru w postaci dwóch włóczęgów oraz dwóch grabarzy. Z tym, że sceniczna przeróbka trudna byłaby do wystawienia, albowiem siła powieści tkwi w czym innym niż dialogi. Przede wszystkim w projekcjach myśli poszczególnych postaci, niewypowiedzianych głośno. W nich też przejawiają się punkty zwrotne fabuły, nieliczne, ale bardzo ważne. Drugą wielką zaletą jest język powieści, bogaty, poetycki, pełen metafor i alegorii, kontrastów i figur słownych. Style i sposoby obrazowania mieszają się niczym wirujące w słońcu, upale i kurzu i wzajemnie się przenikające białe pyłki dmuchawców i pierze tytułowego czerwonego koguta. Zwykłemu realizmowi, niemal naturalistycznie przedstawionemu, towarzyszą surrealistyczne wizje, baśniowe metafory oraz elementy realizmu magicznego, tym razem bałkańskiego. I nie ma w tym nic dziwnego, albowiem Miodrag Bulatović umieścił akcję w pobliżu Bijelo Polja, czyli jego rodzinnych okolic (skąd nota bene pochodził też Ćamil Sijarić, autor „Eunucha”). Owa (jugo)masala – mieszanina stylów - odzwierciedla stan świadomości czarnogórskich chłopów obu wyznań (prawosławnego i muzułmańskiego) i ich kobiet, częściej funkcjonujących w ich myślach niż w mowie. Pewne ubóstwo pojęć, wynikające z ograniczonego świata widzialnego dostępnego mieszkańcom, równoważy w pełni ich bogata wyobraźnia, symboliczna ale współgrająca z realizmem. Obie te sfery mieszały się bowiem dla nich w codziennym życiu. A wszystko rozgrywa się jednego dnia, we wsi i przebiegającej przez nią drodze. Czytelnika wprowadza na nią Mara wariatka, postać tragiczna i ważna dla dalszego rozwoju fabuły, młoda jeszcze, podobnie jak biedny najemnik Muharem, posiadacz tytułowego koguta, którego losy są osią wydarzeń realnych i wyobrażonych, niewypowiedzianych. Piękno i wielkość powieści polega na tym, że ujawnia zarówno prawdę, okrutną i miejscami odrażającą, pokazując i opisując drastyczne czyny, o których wielu woli nie mówić i udawać, że nigdy nie istniały, jaki i wewnętrzne, związane z tym przeżycia zarówno ofiar, co jest naturalne, jak i sprawców. I w nich bowiem autor widzi ludzi a nie samo czyste zło. Styl i tematyka powieści oraz sposób jej opowiadania pozwala na mnóstwo interpretacji, niczym w przypadku greckich tragedii. Niewątpliwie opowiada ona jednak o ludziach nieszczęśliwych, którzy próbują wyrwać się z tego stanu na różne sposoby. Jedni poprzez marzenia, czasem proste lecz mimo to nierealne, inni szukając zapomnienia w zabawie, alkoholu, syceniu się cudzą krzywdą, osiąganiu przemocą tego, czego bez niej nie umieli doświadczyć. Jeszcze inni poprzez fatalistyczne przyjmowanie razów czy też motywowani strachem wycofanie się we własny świat. Tym niemniej wszyscy oni cierpią na brak komunikacji oraz strach przed okazywaniem uczuć. To sprawia, że działają w sposób przeciwny nawet wobec własnych pragnień, co ich boli i nakręca do działania wbrew sobie. I każdy z bohaterów odczuwa niezaspokojoną potrzebę bliskości z drugim człowiekiem. Piękna i okrutna, smutna i wyrozumiała wobec ludzi powieść, odmalowana żywymi barwami, ruchem, zapachem i konsystencją, hałasem i ciszą, strachem, bólem i cierpieniem.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na105 miesięcy temu

Cytaty z książki Wczesne smutki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wczesne smutki