Ostatni Smok

Okładka książki Ostatni Smok autorstwa Charles Edward Pogue
Okładka książki Ostatni Smok autorstwa Charles Edward Pogue
Charles Edward Pogue Wydawnictwo: Amber Seria: Mistrzowie SF i Fantasy fantasy, science fiction
271 str. 4 godz. 31 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Mistrzowie SF i Fantasy
Tytuł oryginału:
Dragonheart
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
271
Czas czytania
4 godz. 31 min.
Język:
polski
ISBN:
8371691653
Tłumacz:
Marcin Łakomski, Anna Krawczyk-Łaskarzewska, Rafał Chodasz
Dawno temu los połączył Bowena, rycerza Dawnego Kodeksu, który przygotowywał młodego księcia do objęcia rządów; Karę, wiejską dziewczynę, która śmiertelnie raniła następcę tronu; i Draco, szlachetnego smoka, który zlitował się nad umierającym chłopcem-królem i uleczył go, poświęcając własne serce. Ta niezwykła trójka zawarła przymierze, by obalić króla, który stał się bezwzględnym tyranem. Jednak tylko jeden z sojuszników wiedział, jak straszliwą cenę trzeba będzie zapłacić za zwycięstwo...
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni Smok w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatni Smok

Średnia ocen
6,9 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ostatni Smok

avatar
76
61

Na półkach:

Fajna, choć raczej gra na mojej nostalgii, niż wywołuje świeże uczucia. Nowym królem smoków jest zdecydowanie MarMax Borowski ze swoją "Kwestią wyboru". Nic mu nie dorówna. Ale "Ostatni smok" jest znacznie starszy i też się broni: wzruszająca, ciekawa historia.

Fajna, choć raczej gra na mojej nostalgii, niż wywołuje świeże uczucia. Nowym królem smoków jest zdecydowanie MarMax Borowski ze swoją "Kwestią wyboru". Nic mu nie dorówna. Ale "Ostatni smok" jest znacznie starszy i też się broni: wzruszająca, ciekawa historia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
348
236

Na półkach: , , , ,

Ileż tu nostalgii! "Ostatni Smok" to - z tego co pamiętam - pierwsza książka, którą kupiłem sam, gdzieś na ulicznym straganie rozstawionym obok mojej podstawówki. Możliwe, że to też pierwsza pełnoprawna książka fantasy, jaką w życiu przeczytałem. Prawdopodobnie to też książka, którą przeczytałem ponownie najwięcej razy.

Niektóre rzeczy starzeją się jak wino, ale są też takie, na które czas wpływa bardzo źle, takie do których nie powinno się wracać. Lepiej zachować dobre wspomnienia starych filmów czy gier komputerowych, niż zobaczyć jak bardzo się zestarzały. Czy to ze względu na kiepskie CGI, przestarzałe rozwiązania, czy też ogólne odstawanie od dzisiejszej kultury.

"Ostatni Smok" także zdążył trochę zardzewieć. Styl pisania dialogów w którym bohaterowie 'wpatrują się pełnymi smutku oczyma' i 'odbierają uderzenia niechętnie' pomiędzy kwestiami jest już spotykany coraz rzadziej, w myśl zasady 'show, don't tell'. To samo tyczy się tłumaczeń, które nie mogą się zdecydować czy są stylizowane na staropolski czy jednak nie.

Ale niech oberwę kulą ognistą, jeśli nie ma w tym pewnego uroku retro. Już sama historia będąca miksem "Robin Hooda" i arturiańskiego fanfiction wrzeszczy "Lata dziewięćdziesiąteeeeeeeeee!" - w końcu to wtedy nakręcono "Księcia złodziei", "Rycerza Króla Artura" i właśnie "Dragonheart", na podstawie którego napisana została ta książka.

Dołóżmy do tego niezłych bohaterów, filmowe gagi i piękne zakończenie... I pomimo ćwierć wieku na karku, wciąż otrzymujemy naprawdę dobrą - jeśli nieco oldschoolową - fantastykę.

Ileż tu nostalgii! "Ostatni Smok" to - z tego co pamiętam - pierwsza książka, którą kupiłem sam, gdzieś na ulicznym straganie rozstawionym obok mojej podstawówki. Możliwe, że to też pierwsza pełnoprawna książka fantasy, jaką w życiu przeczytałem. Prawdopodobnie to też książka, którą przeczytałem ponownie najwięcej razy.

Niektóre rzeczy starzeją się jak wino, ale są też...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
69
10

Na półkach: , ,

Przepiękna opowieść. Dużo więcej wątków niż w filmie, dużo więcej powagi i napięcia. Książka jest bardziej tragiczna i mroczniejsza niż scenariusz na podstawie którego powstała.

Przepiękna opowieść. Dużo więcej wątków niż w filmie, dużo więcej powagi i napięcia. Książka jest bardziej tragiczna i mroczniejsza niż scenariusz na podstawie którego powstała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

213 użytkowników ma tytuł Ostatni Smok na półkach głównych
  • 128
  • 83
  • 2
70 użytkowników ma tytuł Ostatni Smok na półkach dodatkowych
  • 38
  • 11
  • 9
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Ostatni Smok

Inne książki autora

Czytelnicy Ostatni Smok przeczytali również

Aurian Maggie Furey
Aurian
Maggie Furey
"Do doliny, w której mieszka Eillin z rodu Magów wraz z córką Aurian, przybywa sławny wojownik Forral. Pomiędzy nim a dziewczynką rodzi się niezwykła przyjaźń. Gdy Aurian trafia do Akademii Magów w Nexis, Forral otacza ją opieką i broni przed intrygami Arcymaga, próbującego wykorzystać niezwykła moc dziewczyny do własnych celów... " Tyle z okładki. Ja sama zresztą do książki podeszłam jak pies do jeża, bo znalazłam ją wgraną na mój telefon (tak, używam telefonu do czytania ebooków, zamiennie z moim czytnikiem). Nie mówił mi tytuł nic, okładka też nie była powalająca (wersja czarno biała z dość rozjechanym kontrastem),ale... zabrałam się za czytanie. I w ten oto sposób w jeden dzień, w pracy, wchłonęłam w siebie tą lekką lekturkę, dziwiąc się, że to już koniec, gdy faktycznie, do końca dobiłam. To opowieść bardzo lekka, i choć plusem jest, że autorka skupiła się na postaciach, sposobach wyrażania przez nie emocji... wydaje mi się, że czegoś w tym wszystkim brakło i postacie nie przekonały mnie specjalnie. Wydawało mi się, ze coś zostało urwane, jakiś element najbardziej interesujący, ważny... no po prostu - puff. Zniknęło. Aurian - jak na wychowywaną samopas dziewczynkę wydaje mi się być zbyt ogarnięta, matka za szybko się zmienia, Arcymag jest tak naiwny i sztampowy - jak tylko sztampowe mogły być filmy fantasy z lat 70tych i 80tych, gdzie 'ten zły' zawsze był zrobiony na styl 'orientalnego mędrca', a Forral... no dobra, póki co, tylko do Forrala nie miałam się jak doczepić, choć potężny wojownik, który znany jest wszędzie, a daje się w tak prosty sposób wmanewrować do opieki nad dzieckiem... no trochę tego nie kupowałam ;) ogólnie jednak, jeśli nie zastanawiamy się nad działaniami postaci i tym, jak błyskawicznie zmieniają zdanie z "nie lubię" na "przyjaźnijmy się", to jest to pierwsza część większego cyklu (który Amber obciął nagle i bez zapowiedzi... ale to w tym wydawnictwie chyba normalne),który wchłania się prosto, lekko i przyjemnie. jasne, jest tu spora liczba niedociągnięć, dużo ogólników, ale... w całokształcie nie jest źle. Powiedziałabym nawet, że jak na te niespełna 210 stron, jest to książka całkiem niezła. Co więcej, kolejne strony pochłania się szybko i nie ma wielkiego problemu, by ją odłożyć i sięgnąć do niej po chwili. Błyskawicznie czytelnik orientuje się, co się gdzie działo. Więc to działa na plus. I choć wszystko w ostatecznym rozrachunku wydaje się być płaskie, cukierkowe i miałkie... nie jest to książka zła, jak pisałam. Wiadomo, wiele jej brakuje do książki genialnej, czy wybitnej, ale jak na zwykła, nieco przeciętną fantastykę... jest bardzo dobrze. Z łapką na serduszku, w jedno popołudnie - polecam ;) //Opinia do przeczytania również na: http://kaginbox.blox.pl/2016/09/Aurian.html
Kaga - awatar Kaga
oceniła na79 lat temu
Beowulf Caitlín R. Kiernan
Beowulf
Caitlín R. Kiernan
Recenzja książki Caitlin R. Kiernan: Beowulf Caitlin R. Kiernan opowiada historię, która pulsuje pod czaszką; przesiąkniętą wonią krwi i miodu sagę, którą powinno się recytować o północy na bagnach i na samotnych górskich szczytach. Snuje opowieść o bohaterstwie, o płonącym ogniu i o złocie, naznaczoną miłością, tajemnicą oraz - chwilami - skrajnym okrucieństwem i gwałtem. Starą opowieść, która zasługuje na to, by ją powtarzać tak długo, jak długo ludzi fascynują bohaterowie, potwory i mrok. Opowieść dla każdego z nas. Wszyscy mamy swoje demony. Beowulf myślał, że jego demonem jest Grendel... -------------------------------------------------------- Książka na podstawie scenariusza, po niej najchętniej obejrzał bym film. Jest to gratka dla każdego fana mitologii nordyckiej takiego jak ja. Książka jest nią przesiąknięta. Poza mitologią masa tu akcji. Znajdziecie też zabawne momenty i teksty postaci. Książka wciąga o płynie się przez nią tak szybko jak Drakkar - łódź wikingów - płynęła przez wody Skandynawii. Uwielbiam wikingów i świetnie bawiłem się czytając tę książkę. Myślę, że światu jest potrzebne więcej książek z motywem mitologii nordyckiej. I mimo, że niektóre słowa jak np "Bifrost" były napisane inaczej niż powszechnie znane to i tak książka mi się podobała i moja ocena to 4/5 ⭐⭐⭐⭐⭐ #bookstagrampl #książki #books #book #książka #czytambolubie #książkoholik #maniakksiążkowy #recenzjaksiążki #książkiżyciem #książkomania #dobraksiążka
Nemo_BookFish - awatar Nemo_BookFish
ocenił na71 rok temu
Kawaler mieczy Michael Moorcock
Kawaler mieczy
Michael Moorcock
Moorcocka czytałam jako nastolatka dobrą dekadę temu. Pochłonęłam na raz cykl "Corum", historię Runestaffa oraz sagę o Elryku z Melnibone. Potem jednak pojawiły się na rynku nowe powieści fantasy i Moorcock siłą rzeczy poszedł w odstawkę. Ostatnio postanowiłam jednak odkurzyć moją biblioteczkę i odświeżyć sobie tego trochę zapomnianego obecnie autora. I bardzo słusznie! Moorcock stworzył świat przytłaczający swoim wiekiem; całe rasy rodzą się i umierają, a ich bogowie walczą między sobą o przywództwo na przestrzeni setek tysięcy lat. Historia tego świata jego niewyobrażalna, a ogrom wiedzy zapomnianej przez wieki - przytłaczający. W takim oto świecie Książę Corum, ostatni ze swej rasy, stanie do walki z ludźmi i z bogami, najpierw z żądzy zemsty, później zaś - w imię miłości. Historia, wydawałoby się, egzaltowana i patetyczna, prawda? A jednak Moorcock w swojej powieści nie tworzy bohaterów idealnych, nie stroni też od brutalności, rozlewu krwi, czy grozy mrocznej magii. Pomimo prostoty i naiwności fabuły jest też w niej drugie, głębsze dno; autor zadaje pytania o granice moralności, o to, czy cel uświęca środki, wreszcie czy zemsta usprawiedliwia popełnione po drodze zło. Jako nastolatka traktowałam książki Moorcocka jako sztampowe heroic fantasy; dziś z przyjemnością stwierdzam, że znajduję w nich coś więcej. Ku mojemu zaskoczeniu, po ponad dziesięciu latach przerwy, proza Moorcocka nadal potrafi mnie zainteresować, przykuć do kart powieści aż do samego końca. Udała się autorowi naprawdę trudna sztuka - sprawić, żeby jego książki nie zestarzały się wraz z upływem czasu. Owszem, jest jakaś pewna naiwność w jego historii, i pomimo wyraźnych prób sprawienia, żeby Corum był anty-bohaterem, jest to heros jak się patrzy: odważny, dumny, pełen poświęcenia, któremu kibicujemy przez całą jego podróż. Komy polecę lekturę "Kawalera mieczy"? W zasadzie wszystkim fanom fantastyki. Dla osób szukającej lekkiej, niezobowiązującej lektury, będzie pasować jak ulał. Ci, którzy szukają czegoś więcej, też nie powinni się zawieść - wystarczy czytać między wierszami. A że "Kawaler mieczy" to książka cieniutka jak na współczesne realia, zanim się obejrzycie, a już będziecie czytać posłowie (swoją drogą bardzo ciekawie napisane przez Radosława Kota, także serdecznie polecam!).
Jola - awatar Jola
oceniła na710 lat temu
Demon ciemności Tanith Lee
Demon ciemności
Tanith Lee
"Demon Ciemności" jest zbiorem opowiadań, połączonych ze sobą postacią tytułowego Demona Ciemności: Księcia Demonów, Pana Udręki – Ażrarna. Czytając, miałam wrażenie, że zanurzam się w świecie mrocznych baśni, opisujących niegodziwość, próżność i nienawiść, lecz także oddanie, spryt i hart ducha. Odczucia te potęguje język – poetycki, pełen niezwykłych porównań, piękny i wzniosły. Jednocześnie narrator nie zalewa nas nadmiarem opisów, a jedynie snuje gawędę, w której każde słowo ma znaczenie. Książka pierwszy raz została wydana w 1978 roku i podczas lektury czuć różnicę czterdziestu lat podejścia do fantastyki. Nawiedzało mnie przy niej skojarzenie z uniwersum Conana, ale wyraża się ono głównie w wizji świata i magii. Niemniej, mocno do mnie przemawia! W kolejnych opowiadaniach odwiedzamy Podziemie, srebrzysto-cienistą krainę demonów, wraz z ich stolicą Druhim Wanaszta, w której wznosi się kipiący przepychem pałac księcia. Jesteśmy tu świadkami polowań na dusze śmiertelników, pracy Drinu (demonicznych kowali, nieco przypominających karły z mitologii nordyckiej),a także dworskiego życia urodziwych demonów kasty Wazdru i Eszwa. Większość akcji toczy się właśnie tutaj, w stolicy demonów, oraz na ziemi, w królestwach ludzi. Ażrarn lubi zaglądać do świata śmiertelnych, by plątać ich nici losu, dostarczając im powodów do zgryzot i cierpienia. Mimo że na kartach zbioru książę jawi nam się jako postać bez skrupułów, skłonna do okrucieństwa i podłości, jest to również prawdziwie demoniczny władca, o królewskim geście. Jest nawet zdolny do miłości, choć to miłość na wskroś nieludzka. Szczególnie pod sam koniec lektury ciężko nie poczuć nici sympatii do Władcy Ciemności... By nie zdradzać zbyt wiele, zaznaczę jedynie, że wszystkie uczynki Pana Udręki idealnie oddają jego przewrotną naturę.
amenarhi - awatar amenarhi
ocenił na96 lat temu
Zaklinacz Cieni G.P. Taylor
Zaklinacz Cieni
G.P. Taylor
G.P. Taylor był policjantem, zapalonym motocyklistą, członkiem ekipy technicznej zespołów rockowych. Współpracował z takimi formacjami jak The Stranglers, Sex Pistols, Elvis Costello czy Adam and the Ants. Fascynował się okultyzmem i, jak sam wspomina, „nie był zbyt pobożnym człowiekiem”. Dopiero w latach osiemdziesiątych zaangażował się w ruchy chrześcijańskie i został wikariuszem kościoła anglikańskiego. Po czterdziestce zaczął pisać. Jego debiutancki Zaklinacz cieni odniósł w Wielkiej Brytanii spory sukces finansowy. To alegoryczno-religijna powieść fantasy w duchu Kronik Narnii, odpowiedź na ateistyczne lektury spod znaku Harry’ego Pottera i Mrocznych materii. Rzecz dzieje się w przeszłości w magicznej wersji naszego średniowiecza. Lokalny pastor z rejonu Whitby, a zarazem czarnoksiężnik, niejaki Demurral, zdobywa potężny artefakt rodem z dalekiej Afryki. Potrzebuje drugiego, by wraz z wygnanym z raju bożkiem Pyratheonem przejąć władzę nad światem. Opór stawia mu miejscowy trzynastolatek wraz z koleżanką oraz ich rówieśnik, przybyły z Egiptu Rafael. Ekipa ta może jednak liczyć na pomoc wszystkich ludzi dobrej woli, a także Riathamusa, jedynego prawdziwego boga na świecie. Rafael mimo anielskiego imienia nie jest aniołem, jednak anioły się w książce pojawiają. Podobnie jak ożywione trupy, zabójcze potwory i potężne zaklęcia zdolne wywołać sztorm na morzu. Od klasycznych powieści fantasty Zaklinacz cieni różni się tym, że bohaterowie mają boskiego sprzymierzeńca. Modlitwa nieraz pomaga Rafaelowi wydostać się z matni; ponadto w życiu kieruje się chrześcijańskimi zasadami miłości i współczucia. Tym samym zupełnie nie przypomina swoich przyjaciół czy postaci z innych książek gatunku. Nie wszystkim to się spodoba. Zaklinacz cieni jest co prawda powieścią dla młodzieży, jednak nawet młodzież może być zniesmaczona takim nietypowym i chyba nieco infantylnym wizerunkiem bohatera. Całość jest jednak zgrabnie napisana, przyzwoicie przetłumaczona i niezbyt długa. Czyta się ją szybko i – to ważne dla rodziców – jest dosyć „bezpieczną” lekturą. Może niepozbawioną przemocy, ale wolną od przekleństw, seksu czy choćby czarnego humoru. Starszym czytelnikom jednak Zaklinacza cieni odradzam. Są lepsze książki dla nas. Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Ostatni Smok

Więcej

- Gdy tylko zabijesz tego uskrzydlonego marudera w górze!
- Uskrzydlonego maru… och!... w górze… ach tak!

- Gdy tylko zabijesz tego uskrzydlonego marudera w górze!
- Uskrzydlonego maru… och!... w górze… ach tak!

Charles Edward Pogue Ostatni Smok Zobacz więcej

Do gwiazd, Bowenie. Do gwiazd...

Do gwiazd, Bowenie. Do gwiazd...

Charles Edward Pogue Ostatni Smok Zobacz więcej

Jest jeszcze większy niż ten z którym ostatnio walczyłeś.
- Prawdę mówiąc, jest mniej więcej takich samych rozmiarów.

Jest jeszcze większy niż ten z którym ostatnio walczyłeś.
- Prawdę mówiąc, jest mniej więcej takich samych rozmiarów.

Charles Edward Pogue Ostatni Smok Zobacz więcej
Więcej