Korund i salamandra

Okładka książki Korund i salamandra
Ałła Gorelikowa Wydawnictwo: Fabryka Słów fantasy, science fiction
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Корона
Data wydania:
2008-08-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-08-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7574-017-2
Tłumacz:
Witold Jabłoński
Średnia ocen

                4,9 4,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Korund i salamandra w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Korund i salamandra

Średnia ocen
4,9 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
260
10

Na półkach:

Świetny kawałek fantastyki. Dziwi mnie tak niska ocena- ale domyślam się iż może być ona spowodowana niewiedzą, że to część cyklu. Można się sprzeczać o to czy akcja momentami jest wartka, czy zbyt leniwa, jednak wykreowany świat wart jest poznania. Bardzo szkoda, że Fabryka Słów zaniechała wydania reszty cyklu. To tak jak przeżyć pół życia..

Miłośników fantastyki zachęcam mimo wszystko do zajrzenia na strony tej książki :)

Świetny kawałek fantastyki. Dziwi mnie tak niska ocena- ale domyślam się iż może być ona spowodowana niewiedzą, że to część cyklu. Można się sprzeczać o to czy akcja momentami jest wartka, czy zbyt leniwa, jednak wykreowany świat wart jest poznania. Bardzo szkoda, że Fabryka Słów zaniechała wydania reszty cyklu. To tak jak przeżyć pół życia..

Miłośników fantastyki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

223 użytkowników ma tytuł Korund i salamandra na półkach głównych
  • 151
  • 70
  • 2
91 użytkowników ma tytuł Korund i salamandra na półkach dodatkowych
  • 73
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Korund i salamandra

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miecz Bez Imienia Andriej Bielanin
Miecz Bez Imienia
Andriej Bielanin
Nie należy spodziewać się epopei. Wydarzeń zapierających dech w piersi. Bohaterów na miarę herosa. Andriej, główna postać powieści, tak przedstawia swoją drużynę: „Jedyne, co umiem, to trzymać w garści Miecz Bez Imienia. Jean to silny, sprawny fizycznie romantyk, ale jednocześnie bezbronny i tchórzliwy panikarz. Weronika, posiadaczka pięknego nosa, jest tylko niedouczoną wiedźmą, a to gorsze niż katastrofa. Taki mam oddział specjalny szybkiego reagowania”. Należy dodać jeszcze Liję, wiecznie niezadowoloną nastolatkę, która pełni honory pazia, czyli opiera i karmi rycerza i jego giermka. Sami przyznacie, że nie przypominają drużyny pierścienia, ale radzą sobie całkiem nieźle. Zwłaszcza z zabawianiem czytelnika. Bo o to przede wszystkim w tej książce chodzi. Autor puszcza oczko do czytelnika, mruga do niego i sprawia, iż jego bohaterom przytrafiają się niecodzienne przygody. Ot, choćby spędzenie wieczoru z miłą, kościstą panią, to znaczy ze Śmiercią, podczas którego alkohol leje się strumieniami, a biesiadnicy wyśpiewują smętne rosyjskie dumki. Albo wprowadzenie wojskowego drylu w szeregi piekielnych zastępów. Albo... Może lepiej poczytajcie sami, nie będę wam odbierać tej przyjemności. Dodatkową i bardzo istotną sprawą jest język powieści. Naprawdę jest solidnie przetłumaczona, z dbałością o to, by żart pozostał żartem, a język był pełen swady gawędziarza, a nie literówek. Polecam.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na 7 9 lat temu
Taniec nad przepaścią Elena Malinowska
Taniec nad przepaścią
Elena Malinowska
Król Damian to największy skurwysyn jakiego napotkałam w swojej czytelniczej karierze. Bezwzględny, bystry oraz manipulujący drań, który dla swoich korzyści potrafi sprawić, że jeden z rodów ugnie się przed jego majestatem w nadziei, że przywróci im utracony status. Dopuścił się do intrygi tak głębokiej, że czytelnik zdał sobie sprawę o tym na końcu książki, gdy już wszystkie karty zostały odkryte. Wykorzystał do swych niecnych celów naiwną i pełną buty dziewczynę, która w przeciwieństwie do niego jest zwykłą szarą myszą zmagającą się ze stanami depresyjnymi. Nic ją nie cieszy, jest bezczelna i strasznie bierna. Król omamił ją swoim wdziękiem, a ona próbowała mu się oprzeć, walczyła z motylkami w brzuchu na jego widok. W końcu doszła do wniosku, że jedyne co ją cieszy na wyspie to właśnie widok tego skurwysyna. Brzmi jak romans? No i troszkę jest. Autorka nie skupiła się na Akademii, świecie przedstawionym, w ogóle systemie magii. Od czasu do czasu rzuciła jakąś ciekawostką lub istotną informacją, ale prędzej skupiła się na postaci głównej bohaterki oraz jej odczuciach. Początki prześladowania jej w wiosce, spotkanie wuja oraz nauka magii w akademii na wyspie, która była bardzo brutalna i bezwzględna. Wymagała od uczniów całkowitego posłuszeństwa i pokory. Wiele zrezygnowało, wiele z nich przypłaciło życiem lub depresją jak nasza bohaterka, która swoją bierną postawą doprowadzała mnie do furii. Książka ma otwarte zakończenie. Czy kiedykolwiek pojawi się kontynuacja? Szczerze wątpię. Szkoda, bo pomysł nawet ciekawy, postać tego skurwysyna intryguje i czytelnik domaga się dalszych części. Jeszcze tyle rzeczy zostało do wyjaśnienia i już pewnie nigdy się nie dowiemy.
ChanLee - awatar ChanLee
ocenił na 6 6 lat temu
Heroizm dla początkujących John Moore
Heroizm dla początkujących
John Moore
Jakie to było dobre! Książka, która parodiuje całą fantastykę, nawiązuje do innych dzieł i przede wszystkim, jest po prostu śmieszna (i to nie tak na siłę)! Książe Kevin Timberline stara się o rękę księżniczki Becky, a jedynym na to sposobem wydaje się pokonanie złego Lorda Voltometra. Wydaje się mocno oklepane. Ale nasz Książe przez przypadek trafia na egzemplarz "Heroizmu stosowanego". No i tutaj zaczyna się najlepsze! W jego wyprawie towarzyszy mu nie kto inny jak, uwaga, sama księżniczka Becky, aspirująca na barbarzyńską wojowniczkę (no bo dlaczego nie? W zamku wieje nudą). Wstęp do Mrocznej Twierdzy, żeby nie było tak łatwo, możliwy jest jedynie od godziny 9 do 16. I tak błąkamy się z tymi bohaterami po kanałach wentylacyjnych, po lochach i sklepie z pamiątkami. Każdy problem rozwiązujemy z nimi, oczywiście, korzystając z "Heroizmu stosowanego"! Jeszcze jeden raz uświadomiłem sobie, że warto również sięgać po książki mniej znane, bo można znaleźć niezłe perełki! Sama książka fabularnie nie ma do zaoferowania nic nadzwyczajnego, ot, niezbyt awanturniczy Książe zabiega o rękę księżniczki, a żeby mu się udało, musi pokonać złego gościa. Ale to nie fabułą żyje ta książka, tylko humorem właśnie. A jest on naprawdę bardzo dobry, nie jest żenujący ani męczący, czasami w mojej głowie pojawiała się myśl 'dawajcie jeszcze, mało mi'. Książkę bardzo polecam, jako takie bardzo rozluźniające oderwanie się od rzeczywistości czy od cięższych lektur.
Shoggothey - awatar Shoggothey
ocenił na 8 2 lata temu
Heros powinien być jeden: Księga II Henry Lion Oldi
Heros powinien być jeden: Księga II
Henry Lion Oldi
„Ale po to jest on synem Zeusa, żeby, czy to człowiek, czy bóg, czy potwór – było mu wszystko jedno!” Bogowie szykują się do wojny. Oto bowiem z mroków Tartaru wyłaniają się Giganci, szykując rzeź olimpijczykom. Zbliża się gigantomachia… Bogowie jeszcze nie wiedzą, ale losy tej wojny zależeć będą od Śmieciarza Samotnika, Heraklesa, który jest równy bogom, a nawet więcej niż równy… Pierwszy tom skończył się, kiedy Herakles wyruszył na służbę do Myken, aby odkupić swoje winy powstałe w wyniku szaleństwa zsyłanego przez Tartar. Zacząć miał właśnie słynne dwanaście prac, które dadzą mu nieśmiertelność. A drugi tom rozpoczyna się już po zakończeniu owych prac. Bo nie one są tu najważniejsze. Owszem, dowiadujemy jak niektóre z nich przebiegały, po to byśmy byli świadomi, że głównym celem Heraklesa nie była nieśmiertelność. Głównym zadaniem była walka z Opętanymi, chcącymi sprowadzić na świat gigantów. Było zamykanie dromosów prowadzących na Flegry – przedsionek Tartaru. Było przekonanie Hellady do zaniechania składania ofiar z ludzi. Tak jak w pierwszym tomie jest Epicko. I to przez duże E. Wystarczy wspomnieć samą gigantomachię. Albo wyprawy Heraklesa na Troję czy Spartę. Bitwy, w których śmiertelni walczą z nieśmiertelnymi. Albo walkę na śmierć z jednym z bogów… Postać Iolaosa – Amfitriona, trzyma genialny poziom z pierwszej części. Ifikles i Alkides nabierają głębi. No i dochodzi Lichas, nieodłączny towarzysz Heraklesa, uratowany podczas jednej z dwunastu prac. Są herosi, bogowie, Tytani i potwory. Jest walka i śmierć. Krew i łzy. Jest szaleństwo i zemsta. Wina i …odkupienie? Jeszcze tylko jedna mała uwaga. Ale nie do autorów tylko do polskiego wydania. Drugi tom ma innego tłumacza i nie jest to dobre rozwiązanie. Kilka przydomków brzmi inaczej niż w pierwszym tomie. Kilka razy tłumacz myli postaci podczas dialogów (np. Ifitosa z Ifiklesem). Bardzo podoba mi się świat greckiej mitologii stworzony przez autorów. Bardzo podoba mi się zakończenie ich dzieła. Bardzo podoba mi się jak pobudzona została moja wyobraźnia. Bardzo podoba mi się ta książka. 10/10 „Wszystkie myśli dziesiętnika wyraźnie wystąpiły na purpurowiejące oblicze, nie tyle z powodu wyrazistości tego oblicza, ile z powodu małej liczebności owych myśli.” „…pocieszali się banalną prawdą ‘pieniądze szczęścia nie dają’, i czujnie się rozglądali, co i gdzie leży nie przymocowane.” „Czas… zawsze żyjemy w niesprzyjającym czasie, ponieważ udanych czasów nie ma.” „To zadziwiające, to niegodne boga, ale poczucie winy jest gorsze od każdego ze znanych mi przekleństw!” malynosorozec.blogspot.com
malynosorozec - awatar malynosorozec
ocenił na 10 12 lat temu

Cytaty z książki Korund i salamandra

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Korund i salamandra