Pierwsze podróże w czasie

Okładka książki Pierwsze podróże w czasie
Reinhard HeinrichErik Simon Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza Seria: Fantazja, Przygoda, Rozrywka fantasy, science fiction
157 str. 2 godz. 37 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Fantazja, Przygoda, Rozrywka
Tytuł oryginału:
Die ersten Zeitreisen
Wydawnictwo:
Krajowa Agencja Wydawnicza
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
157
Czas czytania
2 godz. 37 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Andrzej Krzepkowski, Andrzej Wójcik
Tagi:
perpetuum mobile atlantyda wehikuł czasu
Średnia ocen

                5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
268
84

Na półkach: , ,

Pastisz science-fiction, a przy tym zręczna drwina z pseudonauki.

Pastisz science-fiction, a przy tym zręczna drwina z pseudonauki.

Pokaż mimo to

avatar
1627
260

Na półkach: ,

Poczucie humoru, erudycja i nieograniczona fantazja - to cechy tej rewelacyjnej książeczki. Brawo, enerdowcy! W naszej polskiej SF nigdy nie powstało nic tak lekkiego i intelektualnego jednocześnie. Groteski Lema (Cyberiada, Bajki robotów, Dzienniki gwiazdowe itp.) są przy tej niewielkiej książeczce ciężkie i toporne jak płyty zbrojonego betonu.

Poczucie humoru, erudycja i nieograniczona fantazja - to cechy tej rewelacyjnej książeczki. Brawo, enerdowcy! W naszej polskiej SF nigdy nie powstało nic tak lekkiego i intelektualnego jednocześnie. Groteski Lema (Cyberiada, Bajki robotów, Dzienniki gwiazdowe itp.) są przy tej niewielkiej książeczce ciężkie i toporne jak płyty zbrojonego betonu.

Pokaż mimo to

avatar
2672
555

Na półkach: ,

Jedna z lepszych książeczek w serii "Z Glistą", czyli humorystyczne podejście do tematu podróży w czasie. Na całość składają się opisy kilku ekspedycji w czasie - między innymi w celu odkrycia twórców tarasów w Baalbeku oraz umiejscowienia Atlantydy. A ponieważ autor wcale nie stara się faworyzować którejkolwiek z istniejących hipotez dotyczących wzmiankowanych wyżej tematów, można dobrze się bawić podczas śledzenia wysiłków niezbyt na ogół rozgarniętych temponautów.

Trzeba jednak przyzwyczaić się do dziwnej maniery numerowania akapitów i wytłuszczania w nich jednego do trzech pierwszych słów, co mimo wszystko sprawia wrażenie obcowania z książką udającą pracę naukową. Owszem, był to efekt zamierzony przez autorów, ale jednak trochę drażniący. Dodatkowym minusem jest niewystarczająco staranna redakcja (np. jest Ilia Muromez, choć rosyjski bohater zwie się Ilia Muromiec).

Lektura "Pierwszych podróży w czasie" jest jednak przyjemna i daje sporo uciechy.

Jedna z lepszych książeczek w serii "Z Glistą", czyli humorystyczne podejście do tematu podróży w czasie. Na całość składają się opisy kilku ekspedycji w czasie - między innymi w celu odkrycia twórców tarasów w Baalbeku oraz umiejscowienia Atlantydy. A ponieważ autor wcale nie stara się faworyzować którejkolwiek z istniejących hipotez dotyczących wzmiankowanych wyżej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
615
236

Na półkach: ,

Czy pamięta może ktoś "Księgę VIII" przygód Tytusa, Romka i A’Tomka, w której niezastąpiony profesor T.Alent oddał w ręce chłopców „aparacik” umożliwiający podróże w czasie?

Wystarczyło chwycić się pudełeczka, pokręcić korbką odpowiednią liczbę razy i już lądował człowiek w mniej lub bardziej zamierzchłej przeszłości. Proste, prawda? (Każdy by chciał takie cudo mieć, że tak się rozmarzę się. Ile błędów młodości dałoby się naprawić… Ech…)

Myślę, że w podobny sposób problem podróży w czasie rozwiązał niemiecki autor o bardzo skomplikowanych personaliach – Erik Simon Reinhard Heinrich (co jest nazwiskiem, a co imieniem nie śmiem orzekać). Nasz Autor pochwalić się może powieścią fantastycznonaukową pt. „Pierwsze podróże w czasie”, która również bezpretensjonalnie i gardząc jakimikolwiek naukowymi przesłankami, opisuje tytułowe wojaże wzdłuż i wszerz czasu.

Dostajemy więc garść uroczych, staroświeckich historyjek ilustrujących rzekome paradoksy, niespodzianki i zawirowania, jakie towarzyszyć mogą podróżnikom dysponującym odpowiednim wehikułem. Całość podzieloną na kilka opowieści, podzielonych z kolei na krótkie rozdzialiki, czyta się błyskawicznie. A pomysł, by siłą napędową wspomnianych wehikułów były jakieś kryształowe kolumny, kupujemy z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Badacze przeszłości lądują raz w epoce kamienia łupanego (kapitalny pomysł, by pojazd, którym poruszają się naukowcy, przypominał mamuta…), innym razem w starożytności, potem w średniowieczu etc. Za każdym razem Autor stara się domknąć daną historię błyskotliwą pointą, co na ogół się udaje i jeżeli nawet nie jesteśmy specjalnie zaskoczeni kolejnymi finałami, to powinniśmy docenić starania pisarza.

Całość pomyślana jest jako nieistniejący (jeszcze, podkreślmy) „Suplement do Podręcznika podstaw temporalistyki" i zachowuje pozory bycia publikacją naukową, stąd zamykające książkę „Dodatki” wzbogacające wizję autorską o „naukowe” szczegóły tłumaczące co dziwniejsze rozstrzygnięcia fabularne.

I co z tym zrobimy, zapytacie. Ano nic. Nie żałowałem czasu, jaki poświeciłem tej całkowicie archaicznej pozycji. Mam sentyment i dużo (uwaga, patos!) czułości do tego typu książek. Książek-eksponatów.

I gdybym miał przywołany na początku aparacik i trafiłbym na samego siebie sięgającego po „Pierwsze podróże w czasie”, nie wyrwałbym sobie tej książki z rąk.

Czy pamięta może ktoś "Księgę VIII" przygód Tytusa, Romka i A’Tomka, w której niezastąpiony profesor T.Alent oddał w ręce chłopców „aparacik” umożliwiający podróże w czasie?

Wystarczyło chwycić się pudełeczka, pokręcić korbką odpowiednią liczbę razy i już lądował człowiek w mniej lub bardziej zamierzchłej przeszłości. Proste, prawda? (Każdy by chciał takie cudo mieć, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
392
73

Na półkach: , ,

Wariacje na temat podróży w czasie i paradoksów. Nie jest może najwspanialej napisana, a pewnie wszystkie motywy były już gdzieś wcześniej, ale czytało się znośnie i nie nudziło.

Wariacje na temat podróży w czasie i paradoksów. Nie jest może najwspanialej napisana, a pewnie wszystkie motywy były już gdzieś wcześniej, ale czytało się znośnie i nie nudziło.

Pokaż mimo to

avatar
675
39

Na półkach: ,

Jedna z nielicznych udanych książek, które wydano w serii SF Krajowej Agencji Wydawniczej

Jedna z nielicznych udanych książek, które wydano w serii SF Krajowej Agencji Wydawniczej

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pierwsze podróże w czasie


zgłoś błąd