-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać207 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Cytaty z tagiem "wypalenie" [26]
Wy, którzy ukradkiem baraszkowaliście w każdym możliwym miejscu, teraz już ledwie patrzycie na siebie, kiedy jesteście nadzy. Myślicie, że to nieistotne – naturalne i nieuniknione – ale oddalacie się. Kochacie się, pod pewnymi względami bardziej niż kiedykolwiek, ale oddalacie się od siebie i albo nie walczycie z tym, albo po prostu tego nie dostrzegacie.
Co mam ci powiedzieć? Jestem stary i wypalony, i moje serce także.
Zbyt często aktywizm naszych ludzi przypomina maniakalną fazę choroby afektywnej dwubiegunowej. Po niej następuje nieunikniona faza depresyjna, która pozbawiając ich iluzji wszechmocy wzmacnia w nich jednocześnie iluzję bezsilności. By stać się silniejszymi i zdrowszymi oraz zachęcać do tego innych, rozsądnie jest stawiać sobie krótkoterminowe, możliwe do zrealizowania cele zamiast przyjmować perspektywę „wszystko albo nic”.
Nigdy nie widziałem, by jej oczy były tak martwe.
Po każdym rozstaniu musi nadejść taki moment, kiedy zaczynasz rozumieć, że nie da się tego uratować. Dochodzisz do wniosku, że to, co pękło, nie może zostać posklejane. Coś się wypaliło. Nie ma w tym żalu, a na samą myśl o grzebaniu w popiele czujesz jedynie irytację przed ponownym ubrudzeniem się. To jest dobry moment. Tak jakbyś była gotowa na coś nowego".
Wojna nie zostawia obojętnym, wojna znieczula i wypala w człowieku wiele emocji, zatraca w nim umiejętność odczuwania. Ale pozostaje zawsze w człowieku coś, na samym dnie, co wciąż czyni go właśnie człowiekiem. To coś teraz boleśnie kłuje we wnętrznościach. I nie mam siły wydobyć z siebie głosu.
Zmęczenie Ja jest najlepszą profilaktyką rewolucji.
Gdybyśmy wrócili do domu w 1916 roku, ból i siła naszych przeżyć pozwoliłyby nam rozpędzić burzę. Jeśli wrócimy teraz, będziemy zmęczeni, rozbici, wypaleni, pozbawieni korzeni i nadziei. Nie zdołamy już się odnaleźć.
Praca w schronisku oznaczała nie tylko wiele problemów do rozwiązania, ale też sytuacje tak trudne, że najchętniej odwróciłoby się wzrok. Tomoya patrzył jednak mimo wszystko. Trzymał emocje na wodzy i podejmował niezbędne decyzje. Najpierw trzeba zrobić, co należy, płakać można potem. Gdy pracuje się z żywymi stworzeniami, nie wolno mieszać spraw zawodowych z prywatnymi - inaczej długo się nie pociągnie. I wśród etatowców, i dorywczych co chwila ktoś rezygnował, bo nie wytrzymywał psychicznie. Dlatego Tomoya zachowywał własny rytm. Dzięki temu potrafił opanować emocje i pracować spokojnie. A przynajmniej jeszcze do niedawna mu się udawało.
wszystko dzieje się z jakiego powodu.