-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Cytaty z tagiem "sens istnienia" [27]
Jeżeli życie zostało nam dane, nie można ciągle pytać o jego sens, tylko tak je przeżyć, by spełniało się codziennie.
Nikt nie może ścierpieć podejrzenia, że o nic nie chodzi i, że nic nie wyniknie. Czy można szukać sensu nie wierząc w jego istnienie?
Wierzyć, że jest się wspaniałym i stopniowo przekonywać się, że nie jest się wspaniałym. Starczy roboty na jedno ludzkie życie.
Bo czyż czas nie był źródłem wszelkich cierpień, czy wszelkie udręki i obawy nie miały swej przyczyny w czasie, czy wszystko to, co w świecie jest nam wrogie albo trudne, nie zostaje usunięte i przezwyciężone z chwilą, gdy pokona się czas, gdy można się w myślach odeń oderwać?
Pewne jest, że w tych warunkach czas się dłuży i zmusza nas, byśmy zapełniali go sobie zajęciami, które jak by to powiedzieć…które z początku wydają się sensowne, póki nie stają się nawykiem. Powiesz mi, że chroni to nasz rozum przed obłędem. Z pewnością. Ale zastanawiam się, czy i tak nie błądzi on już w przepastnych głębinach, gdzie nieprzerwanie trwa noc.
(Tiruwalluwar) Powiadają, że dusza ogrodzona jest kośćmi, które mogą być ludzką miłością;
Ci są ludźmi, co innych miłować potrafią. Reszta: skórą okryte szkielety;
By zrozumieć zawiłe meandry istnienia, trza uchwycić ich głębszą istotę
Stałam w kuchni i patrzyłam, jak wypatruje ponad łąką swojego losu, i przyszło mi nagle do głowy, że na tym polega życie, to właśnie sprawia, że jesteśmy, jacy jesteśmy, wspólna jest nasza śmiertelność, nasze doświadczenie. Pewnego dnia ktoś przyjdzie i nas zabierze. Nie trzeba być szpiegiem, żeby to przeczuwać. Moja matka nadal patrzyła ponad łąką na drzewa.
Trzeźwa, nieruchoma, osamotniona świadomość tkwi pomiędzy ścianami; trwa. Nikt w niej już nie mieszka. Jeszcze przed chwilą ktoś mówił ja, mówił moja świadomość. Kto taki? Na zewnątrz były mówiące ulice, ze znanymi kolorami i zapachami. Pozostały anonimowe ściany, anonimowa świadomość. Oto co istnieje: ściany, a pomiędzy ścianami mała żyjąca i bezosobista przezroczystość. Świadomość istnieje jak drzewo, jak źdźbło trawy. Drzemie, nudzi się. Małe ulotne świadomości zaludniają ją jak ptaki gałęzie. Zaludniają i znikają. Zagubiona, opuszczona świadomość pomiędzy tymi ścianami, pod szarym niebem. A oto sens jej istnienia: że jest świadomością, że jest zbyteczna. Rozpuszcza się, rozprasza, pragnie się zgubić na brązowej ścianie, wzdłuż latarni czy też tam w mżeniu wieczoru. Ale nigdy nie może o sobie zapomnieć; jest świadomością świadomości, która zapomina o sobie. Taka już jest.
Matka wsiadła w samolot i wróciła do Indii. Całymi dniami boso przedzierała się przez wzgórza i strumienie, wspinając się coraz wyżej i wyżej, ponad chmury, póki w końcu nie dotarła do jaskini w zboczu góry. Weszła do środka i zobaczyła bardzo starego mężczyznę o siwych włosach i brodzie, która – jak twierdziła – sięgała aż do ziemi. Był pogrążony w głębokiej medytacji.
Przypatrywał się jej przez chwilę, po czym gestem zachęcił ją, by zadała pytanie.
– Jaki jest cel naszego życia? – zapytała. – Dlaczego tu jesteśmy?
Mężczyzna siedział w milczeniu, przez niemal dwadzieścia minut kontemplując z zamkniętymi oczami. Debrze wydawało się, że upłynęły całe godziny. W końcu otworzył oczy i spojrzał prosto na nią.
Zamarła i wstrzymała oddech.
– Nikt tego nie wie – powiedział.
Wierzę w to, że świat zachodni stopniowo straci swój unikatowy status jedynej wielkiej kultury, która celowo pomija i aktywnie tłumi trzy podstawowe wolności człowieka: wolność do poznawania samego siebie, wolność do poznawania świata i wolność do poznawania boskości. /James Fadiman/.