-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Cytaty z tagiem "dokładność" [12]
Czy można opisać coś dokładnie? Ten problem postawiła nam francuska Nowa Powieść. Odpowiedź, jak tyle innych odpowiedzi na ważne pytania, brzmi i tak, i nie. Zdradliwość słów jest znana. Piszę, iż troszczę się o Mary-Ann, lecz co to znaczy? Nie znaczy nic, bo nie troszczę się o nią przez cały czas ani też nigdy na wszystkie możliwe sposoby. By być dokładną (cel postawiony nam w dobie nauki) (...) mogę powiedzieć, że lubię jej oczy i głos, lecz nie lubię jej ust (za małe) ani rąk (za duże). Mogłabym zapełnić wiele stron takimi "tak" i "nie", lecz ciągle nie dostarczyłabym czytelnikowi prawdziwej wiedzy o tym, co czuję o 19.10, 12 marca. Nie jest możliwe uporządkowanie, w danej chwili, wszystkich odczuć jakiejś osoby na pewien temat. I być może dowodem mądrości jest nie zajmowanie się nikim innym, lecz tylko sobą: zmiennym, lecz wciąż uchwytnym.
Nigdy się nie poddawaj! Nie poprzestawaj na trwaniu w swojej strefie komfortu. Samozadowolenie to droga donikąd.
Gdybyście mogli jednak podpatrzeć, jak sprawnie działałem! — Jak ostrożnie, jak zapobiegliwie, jak przebiegle zakrzątnąłem się dokoła mej roboty! Nigdy nie byłem dla starucha tak uprzejmy, jak w ciągu całego tygodnia, który poprzedzał spełnienie morderstwa. I co noc — około północy — pokręcałem zasuwę jego drzwi — i otwierałem je — o, jakże bezszmernie! I w chwili, gdym uchylał drzwi na objętość mej głowy, wsuwałem ślepą latarnię, zamkniętą szczelnie, szczelnie zamkniętą, wzbraniającą przypustu najmniejszemu promieniowi — w ślad za nią wtłaczałem głowę. O, moglibyście się uśmiać, widząc, jak zręcznie wtłaczałem głowę. Nadawałem jej ruch powolny, bardzo, bardzo powolny, by nie zakłócić snu starca. Dobrą godzinę musiałem tracić na przewleczenie mej głowy poprzez otwór tak daleko w głąb, aby go oglądać zmożonego snem na łożu. Szaleniec — czyż zdobyłby się na taki rozsądek? I w chwili, gdy głowa moja przebywała goła w pokoju, odsłaniałem latarnię w spokoju, ostrożnie — o, jakże ostrożnie, jak ostrożnie! Zawiasa bowiem powrzaskiwała. Odsłaniałem jeno tyle, ile było trzeba, ażeby jedna, niepochwytna nić światła trafiła do sępiego ślepia. I w tej czynności ćwiczyłem się przez siedem długich nocy — co noc — o samej północy, lecz zastawałem zawsze ślepie zamknięte, nie mogłem przeto dopełnić mego zamiaru, nie starzec bowiem mnie męczył, lecz jego Złe Oko.
Współczesna fotografia, z powodu doskonałości technicznej jest do tego stopnia obiektywna i dokładna, że często staje się fałszywa – słynne zdjęcie Roberta Capy z plaży w Omaha zawdzięczają swą intensywność dramatyczną błędowi popełnionemu w laboratorium podczas procesu wywoływania.
Kiedy Twórczy Umysł przejmuje stery, stajemy się szybsi i dokładniejsi w tym, co robimy.
Dlaczego pewne obrazy zachowują dla nas taką dokładność jak w momencie widzenia ich, gdy inne, na pozór ważniejsze, zamazują się, a potem znikają tak szybko?
,,Reacher przytaknął i dokończył kawę. Dokładnie oblizał widelec, odgiął jeden z ząbków pod kątem prostym i naciskając paznokciem kciuka, zakrzywił sam czubek, tworząc haczyk. Za jego pomocą rozpiął kajdanki. Zabrało mu to w sumie osiemnaście sekund. Rzucił kajdanki i łańcuch na ziemię, podszedł do Holly, pochylił się i uwolnił jej przegub. Dwanaście sekund. Pomógł dziewczynie wstać.
Ojciec jest okropnym dokładnickim, a z zawodu trenuje pudle w cyrku. Mama, roztargniona jak Desdemona, jest główną księgową na Podwalu.
Myślę, że się lubią.
Czytanie to postrzeganie słów jako latarni, słowa świecą w ciemności, jedno za drugim, a czytanie to jakby wędrowanie za tym światłem. Ale to, co się widzi, nigdy nie funkcjonuje w oderwaniu od tego, kim się jest; w umyśle istnieją ograniczenia, są one osobiste, lecz również kulturowe, zawsze więc będzie coś, czego nie można dostrzec, zawsze znajdą się miejsca, do których nie można dotrzeć. Jeśli jednak ma się dostatecznie dużo cierpliwości, jeśli bada się poszczególne słowa i ich otoczenie z odpowiednią dokładnością, to można zauważyć te ograniczenia i wówczas objawia się to, co znajduje się poza czytającym. Celem czytania są właśnie te miejsca. Na tym polega uczenie się, na dostrzeganiu czegoś, co znajduje się poza własnymi granicami. Dojrzałość nie opiera się na większym zrozumieniu, lecz na świadomości, że jest więcej rzeczy do zrozumienia.
W przypadkach takich jak ten mamy w zwyczaju mówić, że takie jest życie, podczas gdy bylibyśmy znacznie bardziej dokładni, gdybyśmy powiedzieli, że taka jest śmierć.