-
Artykuły
Strata boli - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1 -
Artykuły
"To nie jest rozmowa na telefon" - weź udział w konkursie i wygraj spotkanie z Jakubem Bączykowskim!
LubimyCzytać11 -
Artykuły
WKU
Wojtek0 -
Artykuły
Międzywojenny Poznań, tajemnice zaklęte w wodzie i na karkonoskich szlakach.
LubimyCzytać8
Cytaty z tagiem "bydło" [16]
Co do dwóch rzeczy zgadzali się w zupełności i nigdy ich nie kwestionowali: Bóg stworzył konie, by pracowały przy bydle, a bydło jest jedynym majątkiem, jaki przystoi mężczyźnie.
Chłopami być czy panami, to za jedno; ale w bydło obrócić się to smętnie i tęskno...
Po około 12 sekundach ogłuszone zwierzę trafia w ręce kolejnego pracownika, który zakłada mu obręcz z łańcuchem na jedną z tylnych nóg i zawiesza na haku. Potem zwisającym zwierzęciem zajmuje się osoba, której zadaniem jest przecięcie żył i tętnic szyjnych. Taśma znów się przesuwa, a zwierzę przez kolejnych kilka minut się wykrwawia. W ciele krowy płynie około 20 litrów krwi, więc chwilę to trwa. Odcięcie dopływu krwi do mózgu powoduje śmierć, ale nie natychmiastową. Jeśli zwierzę pozostaje przytomne lub jeśli cięcia będą nieprecyzyjne, upływ krwi może zostać zahamowany, co przedłuży cierpienie stworzenia. „Wtedy mrugają oczami, wyciągają szyje, rozglądają się szaleńczo” - opowiada jeden z pracowników. Po spuszczeniu krwi krowa powinna być już tylko tuszą. W takim stanie trafia do osoby, która ma zedrzeć skórę z jej łba. Na tym etapie procent wciąż żywych zwierząt jest niewielki, ale niezerowy. W niektórych zakładach takie przypadki zdarzają się na tyle często, że wprowadza się nieformalny kodeks postępowania z nimi. Pracownik, który zapoznał się z tą praktyką, powiedział: „Często przy obdzieraniu ze skóry okazuje się, że zwierzę ciągle żyje i podczas cięcia nagle zaczyna dziko kopać. Kiedy tak się dzieje, wbija się nóż w tył głowy stworzenia, żeby przeciąć rdzeń kręgowy”. Jak się okazuje, ta metoda unieruchamia zwierzę, ale wcale go nie znieczula. Nie jestem w stanie ocenić, jak często ma to miejsce, bo nikt nie ma dostępu do danych. Jedyne, co wiadomo, to że podobne przypadki wpisują się w nowoczesny system uboju i że nie ustaną. Po zdjęciu skóry z głowy tusza (lub krowa) trafia do pracownika, który odcina dolne części kończyn. Jedna z osób zatrudnionych przy linii produkcyjnej opowiadała: „Te, które są ciągle żywe, wyglądają jakby były gotowe wspiąć się po ścianie...Cóż, nikt nie ma czasu czekać na kolejne, tym razem skuteczne ogłuszenie. Po prostu obcina się im nogi obcęgami. Krowy dostają przy tym szału i kopią na wszystkie strony”.
W obie strony strony ciągnęła nieprzerwana procesja ludzi w różnym wieku i o różnych kształtach. Chłodzili się w ten sam sposób, co ja, z tym że wielu trzymało w rękach napoje. lody lub hot dogi. Amerykanie chyba lubią jeść w ruchu, niczym pasące się bydło. (s.156).
>>Pan jest moim pasterzem i nie brak mi niczego.<<
Pan jest naszym pasterzem, a my jesteśmy bydłem. Naszą codzienną paszą jest strach. Jesteśmy tu po to, żeby się bać. Bydła jest najwięcej. Poza bydłem są jeszcze wilki. Można być wilkiem. Można być psem pasterskim.
Jaki był najbardziej absurdalny zarzut, jakiemu musiał pan zaprzeczyć?”.
Zastanawia się. „W 2007 musieliśmy wydać komunikat głoszący «Nahin bhai, hamne gaj ko hathore se nahin mara». (Nie, bracie, nie zabiliśmy krów młotami). W 2007 roku rząd Ramana Singha ogłosił Gai Yojana (plan dotyczący krów), obietnicę wyborczą – krowa dla każdego adiwasi. Pewnego dnia stacje telewizyjne i gazety powiadomiły, że naksalici zaatakowali stado krów i zatłukli je na śmierć – z powodu swojej wrogości wobec hinduizmu i BJP. Może pani sobie wyobrazić, co się stało. Wystosowaliśmy zaprzeczenie. Prawie nikt go nie zamieścił. Później wyszło na jaw, że człowiek, któremu powierzono rozdział krów, był oszustem. Sprzedał je, a potem powiedział, że zastawiliśmy na niego zasadzkę i zabiliśmy krowy”.
W niektórych częściach świata bydło karmione jest paszą zawierającą do 15 procent... papieru. Po to, by przybrało jak najwięcej na wadze.
Chłop, gdy orze, gada z rolą.
Pasterz z bydłem, gdy pasie.
- Amelio von Horoch - powiedział tym swoim niskim głosem, tak dalekim od dziecięcego, który wciąż pamiętałam. - Jesteś warta każdej sztuki bydła w całej Afryce. Ale obawiam się, że i to by nie wystarczyło. Nikt nie jest ciebie wart. Nikt. Nawet ja.
W takie noce bydło w stajniach zaczyna plotkować, a kury rosną do nienaturalnych rozmiarów na śmietankowym mleku krów.