-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska170
Cytaty z tagiem "bodźce" [17]
Pomiędzy bodźcem a reakcją na niego jest bowiem przestrzeń, która pozwala nam na wybór. Od tego, jak zareagujemy, zależy nasz rozwój i nasza wolność.
Spacery wprawiają mnie w niemal bezcielesny stan, jestem tylko ja i miasto, i zapach jesieni, muzyka i mój własny strumień świadomości, który jak sejsmograf reaguje na każdy cień, zapach, na każdy nastrój.
Prawdziwe zasady nie mogą być linearne. W wygodnych systemach, jakimi nauka uspokajała nas przez wieki, niewielkie zmiany założeń początkowych nie miały wpływu na wynik, natomiast w systemach chaotycznych, kiedy zmieniają się warunki wyjściowe, wszystko idzie zupełnie innym tokiem. To odnosi się też do twoich wojen (…). A także do natury i całego życia: trzęsień ziemi, bakterii, bodźców, myśli. Żyjemy w interakcji z pogmatwanym pejzażem, jaki nas otacza.
Pod wpływem ekstremalnych bodźców ludzie zwracają się przeciwko sobie, mimo że w teorii zawsze to potępiają. Ich prawdziwe instynkty wypływają dopiero w sytuacjach krytycznych. I bywają niebezpieczne...
Powiem wam coś o pęcherzach: są nieistotne. Pękają, sączy się z nich woda, zostawiają blizny, ale nie powstrzymują od dotarcia do mety. Ból to seria impulsów. Bodźców przekazywanych od zakończeń nerwowych do mózgu, które mówią nam, żeby odsunąć rękę od palnika, zaszyć ranę ciętą. To funkcja wykształcona w drodze ewolucji, język przetrwania. Ból jako konkretne, namacalne zjawisko nie istnieje.
To dzięki pracy nad systemami zmysłowymi owadów po raz pierwszy zrozumieliśmy, że świat, który postrzegamy, nie jest obiektywną, prawdziwą reprezentacją fizycznej rzeczywistości. Jest to raczej obraz pozorny filtrowany przez mechanizmy sensoryczne, które każdy gatunek zwierząt nabył podczas ewolucji.
Za odbiór i ekspresję bodźców emotogennych odpowiada półkula prawa naszego mózgu, natomiast nazywanie emocji to już domena półkuli lewej. Zaburzenia transferu oznaczają zatem brak umiejętności nazywania przeżyć emocjonalnych lub ubogie słownictwo. Upośledzenie dotyczy wykorzystania procesów poznawczych biorących udział w regulacji emocjonalnej i wiąże się z zaburzeniam identyfikowania przyczyn emocji. Najczęściej obwiniamy wówczas innych za to, że nas sprowokowali, zezłościli („nawet święty by zareagował!”). Problem polega na tym, że także źródeł przeżyć pozytywnych osoby takie szukają na zewnątrz. Są więc podatne na komunikaty, które metaforycznie można by nazwać, używając znanego sloganu reklamowego „podaruj sobie odrobinę luksusu, jesteś tego wart/a”. BRAK ODRÓŻNIANIA FIZJOLOGII EMOCJI OD FIZJOLOGII ORGANIZMU PRZEKŁADA SIĘ NA ZUPEŁNY BRAK ORIENTACJI W SYGNAŁACH WYSYŁANYCH PRZEZ CIAŁO, np. osoba taka nie potrafi odróżnić skurczy żołądka sygnalizujących głód od tych, które sygnalizują, że stłumiła złość. Stąd w wielu sytuacjach mylnie interpretuje sygnały płynące z żołądka jako stan głodu, mimo że jadła godzinę czy dwie wcześniej.
W najlżejszej postaci zaburzeń aleksytymicznych (typ 3) osoba ma świadomość przeżywanych emocji i zdolność do ich werbalizacji. Zaburzeniu ulegają natomiast u niej refleksja i zdolność do wyciągania wniosków z doświadczeń emocjonalnych. W efekcie wielokrotnie popełnia ten sam błąd, np. w wyborze partnera życiowego. Zmieniają się jedynie ci partnerzy, ale charakterystyka relacji pozostaje niezmienna. Potocznie osoby takie określane są jako nieporadne życiowo. Wygląda to tak, jakby emocje i uczucia nie zostały połączone w procesie uczenia się z przewidywalnycmi skutkami pewnych scenariuszy rozwoju wypadków. POSZCZEGÓLNE EPIZODY EMOCJONALNE ODDZIELONE SĄ OD SIEBIE TAK, JAKBY NIE DOTYCZYŁY ŻYCIA JEDNEJ OSOBY.
Jestem jak niedobrze nastrojone radio, co odbiera sygnał z kilku różnych stacji.
Zanieczyszczenie światłem nie jest tylko problemem miejskim. Światło podróżuje, niczym rak przerzuca się nawet na miejsca objęte ochroną, które są nietknięte przez człowieka.
Normalizujemy to, co nienormalne, i akceptujemy to, co niedopuszczalne. Pamiętajmy, że ponad osiemdziesiąt procent ludzi żyje pod niebem zanieczyszczonym światłem, a dwie trzecie Europejczyków jest zanurzonych w hałasie odpowiadającym ciągłym opadom deszczu. Wielu ludzi nie ma pojęcia, jak wygląda prawdziwa ciemność czy cisza.