-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska170
Cytaty z tagiem "autobus" [24]
Myślałam o wszystkim i o niczym. Tak jak w autobusie, kiedy się bezmyślnie patrzy na mijane budynki i ludzi. Człowiek ma świadomość, że coś się tworzy w jego głowie, ale tak naprawdę nie dochodzi do żadnego konkretnego wniosku.
W autobusie, do którego wsiedliśmy, nad głową kierowcy wisiała tabliczka o zaskakującej treści " W przypadku awarii ilość zabitych powinna się zgadzać z ilością miejsc siedzących". Chrząknąłem pod nosem i nie zaprzątałem nią sobie więcej głowy. Wowka okazał się bardziej wnikliwy. Zachichotał, a potem powiedział na cały głos:
- Ciekawe, a jeśli liczba trupów się nie zgodzi, kierowca będzie biegał z toporkiem wokół miejsca wypadku i walił po łbie przypadkowych przechodniów?
Nie bez kozery mawiają, że Schumacher miał trzech synów - dwaj byli rajdowcami, a trzeci pracownikiem komunikacji miejskiej.
Kursowały tak rzadko, że niemal były legendarne.
- Nie nadaję się do pościgów. Jeszcze wjadę w jakiś szkolny autobus.
- W nocy szkolne autobusy nie kursują.
- A szkoły wieczorowe?
Rozchwierutany neoplan służy za twój drugi dom pod jednym warunkiem. Tym warunkiem jest pojedyncze, samotnie czekające na ciebie w ukryciu miejsce siedzące. Musisz mieć miejsce siedzące. Kiedy moje ciężkie ciało rozlewa się rozkosznie na autobusowym krześle, wiem, że nawet cała horda spragnionych odpoczynku babek po dziewięćdziesiątce, z których każda dzierży w dłoni legitymację znacznego stopnia niepełnosprawności, nie jest w stanie wymusić na mnie powstania.
Od dziś należy uśmiechać się, dla eksperymentu, do każdej napotkanej osoby. W kolejce, w autobusie, na ulicy. Wysyłać eksperymentalne sygnały dobra, tak, na taki sygnał powinno się uzyskać odpowiedź tego okrucha dobroci, który ma podobno każda ludzka istota.
W autobusie był tłok i taka niemożebna duchota,że wysiadłam i wzięłam taksówkę.Ale przedtem spociłam się tak,że czuć mnie chyba na kilometr.
Kiedy moja torba znalazła się w wnętrzościach autobusu, my, pospiesznie i w milczeniu, uściskaliśmy się i pocałowaliśmy, a ja wszedłem do środka. Tylko tak można było się pożegnać - pospiesznie i w milczeniu.
Gdy tylko mogłem, unikałem tramwajów i autobusów. Nigdzie indziej tak bardzo nie cierpiałem ludzi i świata jak tam. Patrzyłem z nienawiścią na ten wożony do pracy i z powrotem zaspany, znużony, złośliwy tłum. Łatwy do podjudzenia, bez szacunku dla higieny osobistej. Zapachy spod pachy, wyziewy piwa, czosnku, kiełbasy, chipsów i odór kiepa z kieszeni. Specjalna dedykacja dla tych, którzy nigdy nie jechali autobusem w godzinach szczytu i wciąż utrzymują, że człowiek został stworzony jako istota stadna.