-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski21 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Cytaty z tagiem "afrodyta" [6]
Miała najpiękniejszą twarz, jaką kiedykolwiek widziałem: idealny makijaż, cudowne oczy, uśmiech zdolny rozjaśnić ciemną stronę księżyca.
Jak o tym myślę, nie jestem nawet w stanie powiedzieć, do kogo była podobna.
Nie wiem, jaki kolor miały jej włosy i oczy. Wyobraźcie sobie najpiękniejszą aktorkę, jaką znacie. Bogini była od niej sto razy piękniejsza. Pomyślcie, jaki jest wasz ulubiony kolor włosów i oczu, i tak dalej. Bogini właśnie tak wyglądała.
Kiedy się do mnie uśmiechnęła, przez moment wyglądała jak Annabeth.
- Afrodyta zabrała mi kurtkę - mruknęła. - Własna matka mnie okradła.
Był sobie pasterz, imieniem Selemnos, który kochał się w pewnej nimfie. Nimfa odpłacała mu wzajemnością, lecz z chwilą gdy stracił swój młody wdzięk, porzuciła go. Selemnos umarł ze zgryzoty. Dobra bogini Afrodyta zamieniła go w rzekę tego samego imienia. Ale Selemnos i w tej postaci nie przestał opłakiwać utraconej nimfy. Wówczas Pani Cypryjska przyszła mu po raz wtóry z pomocą i obdarzyła niepamięcią krzywd doznanych. Stąd wody rzeki Selemnos miały moc kojenia cierpień miłosnych. W mieście Kyzikos było podobne źródło, z którego gdy się ktoś napił, przestawał kochać.
Miłość była pierwszym przywilejem człowieka jak światło, darem boskim, nawet gdyby ten dar miał nieraz gorzki smak. W starożytnej Grecji utożsamiano ją z Afrodytą - boginią cielesnego związku, somatycznego aktu, i Erosem - bogiem uczucia, namiętnosci i pożądania.
- Jest bardzo zamknięta.
- Zamknięta? W jakim sensie?
- No cóż, sama wiesz, jak się zwykle zachowuje twoja przyjaciółeczka. Jak radosna wieśniara z sercem na dłoni, której cała postać aż krzyczy: "Hejże, ludziska, zobaczcie no, jaka ze mnie fajna dziołocha".
Afrodyta oznaczała kłopoty od chwili, kiedy wypełzła z morza. I należy to rozumieć dosłownie: wyszła z morza.