-
Artykuły
Strata boli - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1 -
Artykuły
"To nie jest rozmowa na telefon" - weź udział w konkursie i wygraj spotkanie z Jakubem Bączykowskim!
LubimyCzytać11 -
Artykuły
WKU
Wojtek0 -
Artykuły
Międzywojenny Poznań, tajemnice zaklęte w wodzie i na karkonoskich szlakach.
LubimyCzytać8
Cytaty z tagiem "ślązacy" [19]
Niemcy godajom, że my som Poloki. Poloki godajom, że my som Niemce, a tak po prowdzie to my som Ślonzoki, a przede wszystkim ludzie.
Dziś Ślązacy o korzeniach przedwojennych stanowią tutaj mniejszość, dziś prawdziwymi Ślązakami, Ślązakami statystycznymi, są osoby o korzeniach gulaszowych. Gorole, nie hanysy, Zdzisław i Józef, nie Erwin i Achim.
Ale kiedy znowu wybuchnie wojna i zmusi ich do, by swoją podwójność albo potrójność zredukowali do niepodzielnej jedności, wybierając z rozsądku przynależność do tych, wśród których będą mieli większe szanse przeżycia, Górnoślązacy staną się albo zbrodniarzami, albo męczennikami, a potem wraz z końcem wojny znikną, jakby ich nigdy nie było, i jakby tacy ludzie, Niemcy i Polacy zarazem, nie mogli na tym świecie istnieć.
Między dwoma narodami niejednakowej liczebności, o różnej historii i kulturze, o odmiennych zbiorowych instynktach i narodowych maniach, żyli Górnoślązacy, którzy i jednych, i drugich znali od środka, czuli ich. Oni, wśród Polaków Niemcy, wśród Niemców Polacy byli – w późniejszym rozumieniu- żywą figurą i metaforą tolerancji.
- Ja ją [naiwność] również cenię, uważam, że to jest niezwykła i ważna cecha, dlatego, że naiwność jest jakby predyspozycją do - mówiąc tak bardzo banalnie - do życia według dziesięciu Bożych przykazań (...) i do otwierania się na ludzi. To jest bardzo piękna cecha - naiwność Ślązaków. Nikt nie wychodził na niej jak dotąd dobrze, ale to jest myślę cecha przyszłościowa.
[Kazimierz Kutz w rozmowie z Henrykiem Wańkiem] s.237-8.
Jak mieni się rola człowieka. Niedawno byłem w niemieckim mundurze na urlopie. Nie upłynęło 4-ech miesięcy od tego czasu. Przez ten krótki czas przeżyłem dużo i oto po raz pierwszy znów trzymam wartę, tym razem już w wojsku polskim, co uważam za mój obowiązek i honor.
Marzę mimo woli o swoich, tam hen, na Śląsku.
Nie piszę książki o Górnym Śląsku, jaki jest, kieruję reflektory na jedne wątki, ledwo zauważam inne, o pozostałych nawet nie wspomnę.
My nie żadne Niemce, jeno my Ślązaki, przeca my wiemy, że Polska to nasza rodna macierz jako i wasza.
Nikt, kto nie dorastał w tych stronach albo nie mieszkał tu przez dłuższy czas, nie pojmie, co to znaczy: mówić po polsku i być Niemcem. Albo na odwrót: mówić po niemiecku, a być Polakiem (co jednakże zdarzało się o wiele rzadziej).