Najnowsze artykuły
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Marina Chapman

Pisze książki: biografia, autobiografia, pamiętnik
Marina Chapman autorka książki Dziewczynka bez imienia w kategorii biografia, autobiografia, pamiętnik.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki. http://
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki. http://
7,0/10 średnia ocena książek autora
191 przeczytało książki autora
316 chce przeczytać książki
autora
2 obserwujących autora
Obserwuj autora Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Dziewczynka bez imienia Marina Chapman 
7,0

Przeczytałem już trochę historii z tej serii, nie każdą opisuję, bo co można nowego napisać? To zawsze jest ciekawe ale też zawsze smutne - przeżycia osoby tak czy inaczej wykorzystywanej... Ale ta historia jest inna, bo znaczną część treści stanowi historia przetrwania w dżungli małej dziewczynki. Też to jest niewyobrażalne dla mnie. Ale książka była bardzo ciekawa (ta pierwsza połowa chyba jednak bardziej),wciąga i szybko się czyta (ale to jak wszystkie z tej serii chyba).
(czytana: 9.08-9.09.2024)
4/5 [7/10]
Dziewczynka bez imienia Marina Chapman 
7,0

Słyszałam już historie o wilkach wychowujących ludzkie dzieci, ale kolejny tom z serii „Moja historia prawdziwe historie mnie zaskoczył. W przemowie córka autorki wyjania,w jaki sposób jej matka wyżyła w żungli. Co prawda tekst od strony literackiej zweryfikowała barrett lee ( o ile się ie mylę, to zasłynęła ona z kilku pozycji typu chick lit, czyli literatury kobiecej w stylu Bridget jones więc nie brzmi on autentycznie, tzn. jest bogatszy literacko/ poprawniejszy stylistycznie niż domniemane wypowiedzi dziewczynki chowanej przez stado małp w kolumbijskiej dżungli.
Historia to niesłychana: jako czterolatka bohaterka została porwana pewnie dla okupu i z niewyjaśnionych powodów porzucona w dźungli. Szczęśliwym dla niej trafem dość pokaźne stado małp zainteresowało się jej losami i przyjęło do swego stada. Nawiązawszy z nim nić porozumienia, nadała części imiona. Najważniejszą postacią był Dziadek, gdyż uratował ją od niechybnej śmierci gdy spożyła trujące jagody. Za przykładem małp zaczęła zdobywać pożywienie, wspinać się na drzewa, co ułatwili jej sami małpi towarzysze, gdyż stworzyli w koronach drzew system tuneli. Idąc za ich przykładem rozpoznawała trujące owoce, rośliny i owady, rozróżniała gatunki pająków i czuła się naprawdę przedstawicielką tego stada. Niestety po pięciu latach zaintrygowała ją rodząca w dżungli kobieta, udała się jej tropem i znalazła obozowisko ludzi. Niestety potraktowali ją wiele gorzej niż „bezrozumne” bestie. Gdy jako tako doszła do siebie, bez skrupułów sprzedano ją na służącą, praktycznie niewolnicę do domu publicznego. Trudno było jej oduczyć się chodzenia na czworakach i sprzątania według standardów lokalnej społeczności. Uciekła od losu prostytutki, trafiła na ulicę, kradła i żebrała. Jak smutne były jej obserwacje, że z nędzy i wszechobecnej prostytucji rodzą się niechciane dzieci, sprzedawane i wykorzystywane, bądź trafiają na ulicę. Kradną, oszukują, nocują na ławce w parku i taki los przez 2 lata był jej udziałem. Trafiła nawet do domu przestępczego bossa, a potem klasztoru. W końcu przygarnęła ją dobra dusza z drugiego końca kraju.
Wyliczę kilka minusów, z powodu których wystawiłam 6 gwiazdek.
Niepomiernie irytuje brak korekty, gdyż zdarzają się liczne literówki i „pozjadane” ogonki.
Relacja powinna być napisana językiem niewykształconej osoby, tymczasem jest dość potoczysty, co odbiera wiarygodność. Nie sądzę, by dzieci ulicy posługiwały się takim rejestrem językowym.
Osobiście najbardziej żałuję że za mało rozbudowana jest część o pobycie wśród małp.
Na plus mogę dodać, że jest to wciągająca lektura, a sama autorka zwierzeń kreuje się na wojowniczkę, która nigdy potulnie nie zgadza się na przewroty losu i nie jest bierna gdy napotyka trudności. Poza tym umieszczono ciekawe zdjęcia, np. wydrążonych pni drzew, w których mieszkała Marina, więc czytelnikowi jest łatwiej sobie wyobrazić, jak wyglądało jej „małpie” życie.






























