Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski8
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać334
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Anthony Jean

Pisze książki: komiksy
Urodzony: 05.10.1982
Anthony Jean autor książki Jednorożec: Ostatnia Świątynia Asklepiosa w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,9/10średnia ocena książek autora
184 przeczytało książki autora
91 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Jednorożec: Dzień Chrztu
Mathieu Gabella, Anthony Jean
Cykl: Jednorożec (tom 4)
6,5 z 20 ocen
42 czytelników 3 opinie
2013
Jednorożec: Czarne wody Wenecji
Mathieu Gabella, Anthony Jean
Cykl: Jednorożec (tom 3)
6,8 z 22 ocen
47 czytelników 4 opinie
2013
Jednorożec: Ad Naturam
Mathieu Gabella, Anthony Jean
Cykl: Jednorożec (tom 2)
6,7 z 30 ocen
53 czytelników 3 opinie
2012
Jednorożec: Ostatnia Świątynia Asklepiosa
Mathieu Gabella, Anthony Jean
Cykl: Jednorożec (tom 1)
6,9 z 36 ocen
85 czytelników 6 opinii
2012
Najnowsze opinie o książkach autora
Jednorożec: Czarne wody Wenecji Mathieu Gabella 
6,8

Zacznę od plusów. Przede wszystkim rysunki. Dopracowane, szczegółowe, do tego stopnia, że anatom byłby zachwycony tymi wszystkimi mięśniami i kośćmi. Poza tym spójna wizja świata przedstawionego. Autorzy opisują lata sześćdziesiąte szesnastego wieku. Bohaterami są uczeni i lekarze tamtych czasów. Zostają obdarowani gobelinami kryjącymi w sobie zagadkę. W ten sposób zostają wciągnięci w walkę między jednorożcem, wampirem i „pierwotnymi”. Przyznam szczerze, że w zawiłościach fabuły niekiedy się gubiłam. Wizja stworów legendarnych takich jak hydry, smoki, centaury czy sfinksy jako bestii złożonych z samych mięśni i kośćca jest odrobinę odstręczająca. Jak się okazuje odrobina skóry czyni cuda. Komiks stanowi całość z czterech tomów i zdecydowanie łatwiej jest się zorientować w treści jeżeli czyta się zgodnie z chronologią wydarzeń.
Conan z Cymerii - Tom 1 Jean David Morvan 
7,6

Po pierwszym epizodzie w zbiorczym wydaniu komiksu Conan z Cymerii trudno było się nie zrazić. ALE drugi epizod jest dobry, a trzeci bardzo dobry. Ogólnie więc jestem zadowolona. Ten tom to świetna rozrywka i do tego mega fajnie wydana.
Postać Conana znam od dawna. Jeszcze w szkole średniej zaczytywałam się w opowiadaniach Howarda. Uwielbiałam prostotę, odwagę i bezkompromisowość tego bohatera. To takie typowe przygodówki, sporo się dzieje. Cymeryjczyk trafia w różne światy, także pełne demonów i magii, a więc jest wszystko to, co lubię.
⚔️ Dobrze napisane przygody
Howard umie w opisywanie relacji damsko-męskich bez zbytniego patosu. Belit, z pierwszego epizodu w tym komiksie, a szóstego opowiadania, jest silną kobieta, która wie, czego chce i wie czego potrzebuje. Z Conanem łączy ją pożądanie, a nie romantyczne uniesienia. Bandytka choć pragnie bogactwa, to nie w zupełnym zaślepieniu.
I to właśnie mi najbardziej przeszkadzało w pierwszym epizodzie obrazującym opowiadanie pt. Królowa Czarnego Wybrzeża. Scenariusz napisał Jean-David Morvan i jego interpretacja tej postaci jest specyficzna, sprzeczna z tym, co napisałam wyżej. Belit, silna i niezależna kobieta przedstawiona jest płytko i stereotypowo. Lekceważy niebezpieczeństwa, oraz na sam widok Conana miękną jej nogi i poddaje się mu bezwzględnie. Jest też zresztą kilka innych nadinterpretacji. (Nie mówiąc już, że rysunki Pierra Alaryego także mi się nie podobały, uważam, że są niechlujne).
Aż sięgnęłam jeszcze raz po opowiadanie, żeby przypomnieć sobie, czy u Howarda też taka jest. Nie jest. Po przeczytaniu absolutnie nie zgadzam się z wizją autorów tego komiksu. Wkurzyła mnie. Ale cóż… Na szczęście nie poddałam się i dobrze, bo okazało się, że drugi epizod na podstawie opowiadania Czarny Kolos zrobili inni ludzie.
⚔️ Czarny Kolos i Za Czarną rzeką
Vincent Brugeas i Ronan Toulhoat zdecydowali się sięgnąć po opowiadanie Czarny Kolos. Rysunki są zupełnie inne, ale i Conan i jego towarzysze są inni. Tu bohaterka jest księżniczką Shevatas – świata wzorowanego na starożytnym Egipcie. Jest kobieca, ale nie żałosna, jak w epizodzie poprzednim. Ale nieważne, bo tu Conan jest krwawy, taki jaki powinien być. Latają odcięte kończyny i wyprute flaki. Rysunki mi się podobały. To ciekawa przygoda.
Trzecia zaś historia, Za Czarną rzeką, to coś zupełnie innego. Nie ma tu słabych, ani silnych kobiet, w ogóle właściwie ich nie ma. Conan jest osadzony w świecie przypominającym XV albo XVI wiek, w Ameryce niedługo po “odkryciu”. Klimat jest bardzo amerykański, chociaż Howard jako wrogów wykorzystuje plemiona Piktów, które historycznie zamieszkiwały Brytanię.
⚔️ Coś więcej niż komiks
Żeby wyjaśnić konteksty wszystkich historii, wydawcy zdecydowali się dodać także krótkie artykuły z omówieniem. Te teksty nadają głębszego znaczenia nie tylko samym epizodom, ale także okolicznościom, w którym Howard je wydawał. W latach trzydziestych XX wieku fantastyczne historie w tym stylu dopiero zyskiwały popularność.
Stąd też wiem, że celem Howarda w Za Czarną rzeką było właśnie oddanie czasów i sytuacji społecznej pierwszych Europejczyków osaczonych przez dzikie plemiona Indian. Autor dodał do tego jeszcze czarownika władającego potężną magią przywołującą demony. Ten epizod jest jeszcze bardziej krwawy i jeszcze lepiej narysowany. Mathieu Gabella i Anthony Jean zrobili dobrą robotę.
W całości Conan z Cymerii jest świetny. Ciekawa postać wojownika – barbarzyńcy oraz dodatkowe materiały w postaci pogłębiających tekstów oraz galerii innych rysowników zapewniły mi parę godzin świetnej rozrywki.































