Najnowsze artykuły
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać91
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Marcin Grygo

Pisze książki: fantasy, science fiction, biografia, autobiografia, pamiętnik
autor książki "Krystyna Janda Kameleon Zawodowiec"
7,9/10średnia ocena książek autora
44 przeczytało książki autora
54 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Krystyna Janda. Kameleon zawodowiec
Bartosz Michalak, Marcin Grygo
6,8 z 24 ocen
68 czytelników 5 opinii
2005
Najnowsze opinie o książkach autora
Droga przez Otchłań Marcin Grygo 
9,0

„Droga przez Otchłań” to zbiór opowiadań czternastu pisarzy, z których każdy prezentuje odmienne spojrzenie na motyw tytułowej otchłani. Każdy z czternastu autorów tworzy własną opowieść, osadzoną w innym świecie i klimacie, co sprawia, że lektura tej antologii staje się serią odrębnych, intensywnych doświadczeń literackich. Teksty różnią się stylem, tonem i gatunkiem, od opowieści fantasy i science fiction, przez horror, aż po dramaty psychologiczne czy surrealistyczne wizje. Łączy je wspólna nić, konfrontacja z granicą, nie tyle geograficzną czy fizyczną, ile egzystencjalną i wewnętrzną.
Niektóre opowiadania uderzają klimatem melancholii, inne koncentrują się na walce z wewnętrznymi demonami, jeszcze inne eksplorują dziwność i grozę świata, który wymyka się logice. W tekstach wyraźnie zaznaczają się motywy traumy, samotności, poszukiwania sensu i konfrontacji z nieznanym. Nie brak tu także wątków politycznych, duchowych czy społecznych. Wspólnym mianownikiem pozostaje niepewność, każda historia zostawia nas z pytaniami, które nie zawsze domagają się odpowiedzi. Wśród utworów da się zauważyć szerokie spektrum podejścia do tematu. Niektóre, jak „Wojownik o dwóch głowach”, wykorzystują wojnę jako tło do refleksji nad samotnością i rozpaczą. Inne, jak „Płomień Malachitu”, osadzają akcję na obcej planecie i budują świat zbliżony do klasyki science fiction, a elementy grozy przeplatają się tu z mistyczną symboliką. Są też opowiadania mocno zakorzenione w konkretnej przestrzeni kulturowej, jak „Kontrola biletów”, które operuje śląską gwarą i nadaje lokalności posmak czegoś nierealnego, niemal groteskowego. W kontraście do tego opowiadania stoją teksty takie jak „Igły”, intensywne, psychodeliczne, pełne niepokoju, rozgrywające się jakby w snach lub koszmarach, gdzie nie wiadomo, co jest rzeczywistością, a co jej złudzeniem.
Niektóre historie przyciągają obrazowością, inne operują wyrazistym, wręcz surowym językiem, a jeszcze inne skupiają się na detalach, opierając się na emocjach, traumach, tęsknotach. Można dostrzec też teksty bardziej klasyczne fabularnie, jak „Głębia nefrytu”, które sięgają po elementy mitologii Wschodu, a także fragmenty o silnym zabarwieniu społecznym, jak opowieści o przemocy domowej czy alkoholizmie, czego przykładem jest „Czarny kolor tęczy”. Motyw otchłani pojawia się w różnych formach, jako przepaść fizyczna, jako destrukcyjne pragnienie doskonałości, jako metafora szaleństwa, strata, lub granica między światami. Czasem przyjmuje postać dosłowną, innym razem jest ledwie przeczuwana, obecna w gestach, wspomnieniach, błędach bohaterów.
Wśród wszystkich opowiadań jedno szczególnie przyciąga uwagę i zostaje na długo w pamięci. A jest to „Kontrola biletów” Łukasza Dubaniowskiego. To opowiadanie wyróżnia się nie tylko warstwą językową, bo jest napisane w gwarze śląskiej, ale również koncepcją fabularną. Połączenie lokalnego kolorytu z elementami weird fiction tworzy niecodzienną, gęstą atmosferę, w której poczucie rzeczywistości zostaje szybko rozmyte. To opowiadanie jest nie tylko oryginalne pod względem językowym, ale też niezwykle sugestywne, przenosi nas w miejsce, w którym każda czynność, nawet tak banalna jak kasowanie biletu, staje się rytuałem o głębszym, mrocznym znaczeniu. Motyw powtarzalności, cykliczności i niemożności wyrwania się z przypisanej roli zestawiony z regionalnym kontekstem i osobistym dramatem sprawia, że opowiadanie to działa na wielu poziomach. Przeraża, fascynuje i zmusza do refleksji, co czyni je najbardziej wyrazistym i pełnym spośród opowiadań zawartych w antologii.
Zbiór pokazuje, że otchłań może być nie tyle miejscem, ile stanem umysłu, duszy, momentem, w którym człowiek musi spojrzeć sobie w oczy i zobaczyć, co tam się naprawdę kryje. Nie zawsze są to rzeczy łatwe do zaakceptowania. Świetna lektura! Bardzo polecam 🖤
Droga przez Otchłań Marcin Grygo 
9,0

#patronatinstaxprojekty
#instaxprojektyvideorecenzje
,,Droga przez otchłań'' antologia od grozy po refleksję i melancholię, po zachwyt nad bogactwem wykreowanych światów.
Witam Wszystkich w mojej patronackiej otchłani :)
Bez dłuższego wstępu oto opowiadania! (będzie dłuuugo i długie pyszne cytaty!)
,,Wojownik o dwóch głowach'' Małgorzata Sanchez
,,Eite. To ona jest moją ucieczką.'' Wymyślony świat. Dla głównego bohatera małżonka jest światełkiem, które trzyma go przed Otchłanią.
Cesarz ma za nic ludność, jest tyranem. Wojna z tyranem.
,,-Wojna zmienia ludzi. Zmieniła wielu, których znałam.
- Nie mnie.
- Przyjechałam, żeby się pożegnać, Almarisie.''
Wojna wyciąga z nas Otchłań.
,,Pękam. Nie ma dla mnie odkupienia. Jest tylko ciemna otchłań.''
,,Płomień Malachitu'' Marcin Masłowski
Historia ojca, który poszukuje syna na nieznanej planecie. Nagrania syna, dzięki któremu ojciec podąża jego ścieżką, ku otchłani.
,,...po zagładzie Ilios starsi nazwali kryształy zieloną iskrą, prochem przynoszącym śmierć. Będziemy mieć tu sceny rodem z Diuny. Walka z monstrami schowanych w piasku. Będzie widowiskowo i czaić będzie się coś jeszcze bardziej złogiego w mroku.
,,Wśród nich falowały macki stwora, który spalał się właśnie w zupełnej ciszy.''
Wysłuchamy historii rdzennych mieszkańców. Pradawny król sprzeciwił się oddania na ofiarę jedynego pierworodnego i demon spuścił na wszystkich śmierć.
,,Jedynego Imienia jest królem Otchłani i jeśli mu się król mężny sprzeciwi, odejdzie, ale Otchłań ze sobą zostawi.''
Nasz bohater czegoś szuka w świecie, który jest bardzo skażony. ,, Cały mój świat jest szarą
pustynią.” ,, próbowałem wyjaśnić, że szu-
kam ruin, w ich zamglonych oczach zapalił się strach.” ,, Kilkukrotnie słyszałem słowo
„Gehinnôm”.”,, Wierzą, że w rozpadlinie czai się jakaś nadprzyrodzo-
na siła, to ona przecież ich stworzyła takimi, jakimi są.” I Kanion, który paraliżuje swą wielkością 💀 I kryształki co niosą śmierć. ,, zieloną iskrą, prochem przynoszącym śmierć.” ,, Sądząc po długości piaszczystego wydęcia
sunęło za mną kilkunastometrowe monstrum.” ,, człowiek na nieprzyjaznej i obcej planecie.” ,, Wtedy przypomniałem sobie, jak nazywało się to bydle: smug.” ,, Co chwila moim oczom ukazywały się niebieskie pióropusze ognia,
wysadzające w powietrze wnętrzności mackowatych stworów.”,, Tak, to była brama.”,, Poraniona od traw stopa pulsuje bólem. Płonę cały.”,, słyszałem krzyki umierających, wrzaski poparzonych i rozpacz ocalałych”,, A wraz z nimi nadejdzie zielony deszcz, który spali Urszalim i rozewrze malachitową Otchłań.”,, Ale najważniejsze, że cię znalazłem.”
Dobra głębia i bezdenna otchłań gdzieś na nieznanej planecie
,,Kontrola biletów'' Łukasz Dubaniowski
Genialne opowiadanie! Zachwyt nad zachwytami! Witamy na śląsku!
,,Suchej, ciulu, je żeś na grubie i tu sie niy gwiżdże!
Calutkie opowiadanie jest fonetycznie po śląsku :)
Hanys, gruba, gwarek, gorol, niyskorzij (później).
– Heinrich, dej pokój gorolowi, łon niy wiy, iże
na grubie niy wolno gwizdać, bo stonie sie niyszczyn-
ście”, ,, Bo widzisz, teroz sie żyje, a niyskorzij sie gnije, toż lepij żyć we zgodzie ze wszyskimi.”,, śno, żeby zrobić górnikowi na złość.
– Ciulów tysiąc! Ciś stond synek, bo cie własno matka
niy pozno!”,, Niy godej! Ida na pynzyjo? Już myślołżech, iże ta
udrynka sie nigdy niy skończy. Poć sam ku mie, niych
cie uściskom, synek!”,, Szychta jak szychta. Prziwykniesz. A jak niy, to
ci Szarlej urzondzi piekło. I tak źle, i tak niedobrze. –
Wzruszył ramionami.” Bo gwizdnął 💀
Kopalnia. Wymiana zdań ze Ślązakami a gorolem, czyli osobą niebędącą Ślązakiem-naszym głównym bohaterem.
Gwizdnął raz, gwizdnął drugi raz otchłani, wirze cierpienia, z którego nie byłem w stanie
zbiec.”,, – No, chopie, je żech twojim piyrszym pasażerym.
Skasuj mi bilet, prosza – zwrócił się do mnie.”,, Obaj woleliśmy pokutować kontrolując bilety.” Prawdziwy weird!
Weird horror w najczystszej postaci 🤩,, Bilet, trzask, grzech. Bilet, trzask, grzech.”
I robi się jeszcze dziwniej 💀 ,, Ona pchała fotel na kółkach powłócząc koślawymi nogami
pokrytymi kłębami żylaków, chrzęszcząc pogruchotanymi kośćmi przy każdym kroku.” Uooooo 🤩,, Przycisnęła czerniejący kształt do piersi i zaczęła kąsać w jego obronie pozbawionymi zębów dziąsłami.”Nieskończony cykl wizji i bólu, wylewający się z każdym ruchem dźwigni kasownika. Konsumując najpierw ich grzechy, a potem smakując śmierć.''
Wystrzegajcie się grzechów, wystrzegajcie się pracy w kontroli biletów!
,,Głębia nefrytu” Marcin Grygo
Mistrz Tang. Wstał bez słowa i powoli, wg. zebranych z namaszczeniem, tak napraw-
dę próbując jedynie opóźnić nieuniknione, podszedł do zakrywającej posąg tkaniny i powolnym ruchem
zsunął ją z kamienia.” ,, W rozsianych po terenie całego cesarstwa wioskach,
to ludzie budzą słońce, a nie słońce ich.”,, Drzwi otworzyła młoda ciężarna dziewczyna prze-
ciętnej urody. Miała za duże oczy, za małe usta i za sze-
roki nos. I jeszcze te włosy, grube i rzadkie o barwie
popielatoszarej jak u myszy. W dodatku była w ciąży,
wielki, okrągły brzuch upodabniał ją do dyni. Pospolita
i zwyczajna aż do granic nieprzyzwoitości. Usta Kaburo
wykrzywiły się w nieszczerym uśmieszku maskującym
pogardę dla tego wszystkiego, co go otaczało, czego
musiał być świadkiem i jakie niewygody musiał cier-
pieć zdegradowany do roli posłańca.” ,, – Cesarz mnie wzywa.”
,, Każdy z kamieni miał zapisany w swoim wnętrzu
SWÓJ własny los. Ściśle i nierozerwalnie związany
z tym kawałkiem ziemi, w której został zaklęty.
”Narodziny. Dziecko. Blask trzymanej przez
Tanga latarenki odbijał się od soczystej zieleni nefrytu
i wpatrzonych w kamień oczu chłopca.”I zielony blask szmaragdowego nefrytu. Szaleństwo. ,, Po kilku dniach, tygodniach wracał. Zupełnie niepo-
dobny do człowieka, wynędzniały, zarośnięty, brudny,
nagi, wygłodniały. Jego ciało znaczyły blizny i rany.”,, Rozdęte ludzkie ciała z ga-
dzią, pełną długich zębów głową, żabiopodobne stwory
z wykrzywionymi w nienaturalnym uśmiechu ludzki-
mi twarzami i toporami zamiast rąk, ludzie złączeni ze
sobą w niosącym śmierć akcie miłosnym, w którym nie
było nic z czułości i namiętności, tylko pełne bólu i cier-
pienia pożądanie.” Szaleństwo geniusza. ,, Dla Mistrza Tanga czas przestał istnieć.”,, – Obudź się, Mistrzu Tang – niemal wyszeptał w kierunku śpiącego, a jego głos zdawał się docierać jedynie
do odbiorcy.”Jedyne zdanie w opowiadaniu a takie dojmujące, władcze. ,, Odsłoniwszy rzeźbę Tang spojrzał na nią po raz
pierwszy, od kiedy ją ukończył i zamiast cudownego
piękna zobaczył niedoskonałość linii i krzywizn two-
rzących tors i szyję stworzenia. Widział niezliczone
pęknięcia szpecące kolejne pióra ogona, a głowa i dziób
wydawały się za duże i zbyt pospolite na taki materiał.”Każdą z nich szpeciły krzywe, niedokoń-
czone, leniwie poprowadzone linie. Na wszystkich wi-
dać było lenistwo artystów tuszującego swoje niedostat-
ki i brak umiejętności.”Proszę Cię mój Panie. Nie. Oszczędź mu tego,
oszczędź mu bezsensownej gonitwy za ideałem.” IDEAŁ. Perfrkcjonizm. To dar i przekleństwo. Gdy chcemy robić idealne rzeczy popadamy w otchłań. Wiecie o co mi chodzi? Nie wrzucę rolki, jest kiepska, beznadziejna.
,,ELFIAK RUNNE, KARGAN KRESOWYCH TURNI ULEVIE” Dariusz Jacek Bednarczyk
Potwierdza ten stan wspomnienie nowego mieszkańca
Kresowych Turni Ulevie: Lata te, trzeba to przyznać bez
ogródek, to przede wszystkim wielka wędrówka. Nasze
ci przybywały, pokręciły, poniuchały i hej, tam, nie za-
grzewając długo miejsca, ubywały. Strach? Pęd natury?
Pewnikiem po połowie.”,, Prym wiódł handel
wymienny z trollami z gór.”,, W swej wędrówce
jako żywo prawdziwie przez mękę po rozdrożach pod-
ległego terytorium Runne każdego dzionka napotykał
na szereg przeciwności, które niejednego zbiłyby z pan-
tałyku.”,, Wyczerpana wojną, przelud-
niona i rozdrobniona Centrala klepała niewysłowioną
biedę.”,, Na podegrodziach nie
brakowało zatem wbitych na pal ciał skazańców. Nie
może dziwić więc, iż młody zarządca zdobył sobie wie-
lu wrogów”,, Trudny okres zasiedlania połączony z pełną niebez-
pieczeństw wędrówką okazał się wielką próbą dla kar-
gana”
,,IGŁY’’ Artur Marciniszyn
,,Stwarzający wrażenie chcącego natychmiast wydostać się na zewnątrz obcego ciała
ostry ból łamie mi czaszkę.”,, Chaos.Instynkt nakazuje przetrwać.
Nie mogę tu zostać.”,, Przystaję wbrew własnej woli, nie mogąc uwierzyć
oczom. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś tak
obłędnie magicznego.”,, Jestem wędrowcem w morzu mgły.”,,…uderzam z impetem o ziemię i nagle znajduję się w za-
czynających trawić mnie powoli trzewiach jakiejś bestii.”,, Stoję po kostki w dywanie tysięcy martwych ptaków.”,, Goni mnie mgła, która chce mnie rozerwać na atomy i wessać w siebie, żebym stał się jej częścią.”
,,Bosymi stopami depczę po małych trupach. Słyszę i czuję jak pękają ich kruche kości, przebijając ich ciała i raniąc
moje stopy, jak pod moim ciężarem zapadają się ich mięśnie, pękają czaszki, skóry i narządy wewnętrzne.”,, Spoglądam w mrok i mam wrażenie, że ten patrzy na mnie.”,, Z konarów zwisają naprężone liny, a na linach wiszą
ludzkie ciała.”,, Zamieszkałem w surrealistycznym obrazie, namalowanym koszmarnymi odcieniami przez moją skażoną
zepsuciem podświadomość.”,, Ja nie przegram. Nie zawiodę.”,, Mrok… To z niego przyszedł ten, który wygląda jak
moje lustrzane odbicie. Stoi naprzeciw mnie. Jeden
krok ode mnie.” Opuściłem martwą powłokę.
Ani w piekle, ani raju nie ma już walki. Całym naszym życiem kieruje lęk, bo mu na to pozwalamy. To on decyduje za nas, bo jesteśmy słabi. ,, CISZA SIE PRZECIAGA, JESTEM ZUPEŁNIE SAM”można samemu ogarnąć.
Ja jednak twierdzę, że nic znaczącego nie przydarza
się za dnia. Inaczej. Nic ciekawego.”,, Głos serca jest bez wieku, płci czy emocji. Jest do-
kładnie taki, jakiego można się spodziewać po znale-
zionym organie. Biorę pojemnik w ręce i siadam z nim
na ławce, by się mu przyjrzeć. Czuje każde uderzenie
pod opuszkami palców. Takie rzeczy nie zdarzają się
w blasku dnia.”,, – Przyszłam w imieniu właściciela tego serca…”,, – Jestem chirurgiem. Właśnie przeszczepiam oczy.
Biedak stracił wzrok w wyniku klątwy. Na szczęście
jego koza ma śliczne ślepia.” Wait…what?! 🥶,, – Raz, dwa i po krzyku. Gotowa?
– Na co?
– Na przeszczep.
– Czego?”
,,Czarny kolor tęczy” Agnieszka Vivianne Kowalska
Ojciec-alkoholik i jego syn. Straszne, smutne. Synek pojechał do starszej kobiety, dostał jedzenie i wskakuje na rower pędząc przez las zrywa się burza.
,,Zaryglował wejście do stodoły. Musiał przecież strzec swojego naj-
większego skarbu, sensu swojego jestestwa, lekarstwa
uśmierzającego głęboko skrywany ból.”,, Powoli skierował się wydeptaną ścieżką
w kierunku chaty, nieświadomy zbliżającego się znad
rosnącego nieopodal lasu, monstrum.”,, Tomasz Sękal-
ski stanął pod drzwiami swojej chaty, dłuższą chwilę
niezręcznie próbował trafić kluczem do otworu zamka.”,, – Gdzie ty jesteś gówniaszu, ten syf byś spszą, pasem
cię nauczę, sobaszysz! – wrzasnął, trzaskając za sobą
drzwiami, których zawiasy skrzypnęły głośnym jękiem.”,, Krople krwi zazna-
czyły ścieżkę ku fotografii w prostej, czarnej, plastiko-
wej ramce.”I rozświetlający trzask pioruna. Młody Tymek. Radosny, dobrze wychowany. Tomasz. Upodlenie. Dwa lata po śmierci małżonki. Na krańcu świata.,, Ubrał na sie-
bie pośpiesznie kurtkę i z pierwszego drzewka zerwał
cztery dojrzałe jabłka, które upchnął sobie do kieszeni,
po jednym do każdej, będzie miał co przegryźć, gdy
zgłodnieje a w domu nic nie znajdzie do jedzenia.”,, Może na-
wet udałoby się za złote monety wyleczyć tatę.”,, Huk towarzyszący wyładowaniom był
strasznie głośny, brzmiał jak ryk wściekłego potwora.”,, Niespo-
dziewanie burza zamilkła, ulewa zamieniła się w lekką
mżawkę, wiatr całkowicie ustał.”Stodoła.’płonący samogon. Szaleństwo.,, Wpadł w szał, szamotał się jak w obłędzie, kopał wszystko, co tylko nawinęło mu się pod gumiaka, jął wyłamywać sztachety ze spróchniałego płotu i okładać nimi
niczemu winne kępy trawy, dopóty, dopóki deska nie
rozleciała mu się w rękach.”,, Jego ciało bezwiednie opadło na wciąż wilgotne od
deszczu podłoże.”,, Nie, dom był, gdy żyła mama.” ,, – Tak kochanie, jestem tu z tobą – dobiegło z oddali.
– Mamusiu, czy ja umarłem?
– Nie, pieprzony gówniarzu! Niestety żyjesz! Rusz
to swoje dupsko i k#rwa posprzątaj w końcu w chałupie!”,, Podszedł bliżej i zamarł,
gdy obok w rowie dostrzegł sylwetkę swojego nieprzy-
tomnego syna.”,, – Głupcze! – Grzmiący ryk Otchłani dotarł do Tymka
tuż sprzed jego twarzy, słuchał truchlejąc – Przeszedłeś
na drugą stronę tęczy łudząc się na dar bogactwa! Gar-
niec złota to kłamstwo, mit i bujda! Jedyne bogactwo
jakie tu znajdziesz to dar istnienia!” – Hahaha, zaczynasz myśleć! – Śmiech Otchłani zagrzmiał złowrogo. Zrozumiał co Otchłań miała na myśli prosząc o to, co było mu drogie.
Po tym opowiadaniu zaczniecie patrzeć na drugie dno tęczy- za otchłanią :(
,, DZIEN 46” Kamil Bednarek
Kamil potrafi w opowiadania! Genialne fantasy i siła zemsty na magach siejących spustoszenie.
,, Chciał popędzić w ogień i chociaż
spróbować wydostać swoich bliskich, usłyszał trzask
i huk, a słomiany dach na jego chałupie zawalił się.
Zamarł.”,, Wypowiedź bytu przerwał przeraźliwy i długi krzyk.
Wrzeszczał tak okrutnie, że serca wszystkich, którzy to
słyszeli, musiały zadrżeć. Łzy ciekły mu szerokim stru-
mieniem do momentu, aż znów stracił przytomność.”,, Magowie za-
atakowali i nikt nie wie dlaczego.” Dla zabawy. ,, To było mu potrzebne, żeby zwęglona krew
zaczęła znów krążyć w żyłach pragnieniem zemsty.”,, Dostrzegając pozostałości łóż-
ka, a na nim szkielet, padł przed nim na kolana i skrył
twarz w dłoniach, przepraszając swoją ukochaną, że nie
było go przy niej.”,, Ze-
brał wszystkie kości, nawet te najdrobniejsze, zawinął je
w wełniany płaszcz i włożył do dołu. Zabezpieczył grób
kamieniami i przysypał ziemią. Łkał nad nim jeszcze
długo, aż wreszcie zapadł zmrok.”Wypalona otchłań roztaczała się
przed nim, oświetlana jedynie bladą poświatą okrągłej
tarczy księżyca.’’,, – Jestem mężem spalonej żony. Jestem ojcem spa-
lonych dzieci. Jestem zemstą, która przeszła przez ot-
chłań, żeby was dopaść.”Trudno było ich od siebie odróżnić. Cała szóstka
miała na sobie szerokie, luźne szaty i wysokie kaptu-
ry zasłaniające ich twarze. Nie miało to najmniejszego
znaczenia. W jego
wnętrzu panowała pusta, mroczna i bezsensowna ot-
chłań. Jego droga przez
otchłań skończyła się tak, jak się zaczęła.
Pożarem
,, DŁUGA DROGA W DÓŁ” Agnieszka Mohylowska
Świat, gdzie kultem najważniejszym jest KONIEC.
,, Czymś, co przynosi ludziom jedynie śmierć.”,, Śmierć to łaska zgodna z wolą bogini, to ona nadaje
kres ludzkim trudom, powtarzam w myślach, aby się
uspokoić.”,, – To już. Odeszła „,, Dobrze wie, że nic nie mogę zrobić”,, Zmierzam na koniec wioski, gdzie znajduje się dom
płaczek. Rośnie tu las, a raczej to, co przetrwało kwaśne deszcze i zarazę, pokaleczone i poskręcane twory
przypominające drzewa. Za nimi ciągnie się mur, który
przykrywa widok rozległego pustkowia, krainy zmarłych.”Podczas nauk zgłębiamy tajemnice obrzędów religijnych i oswajamy się z fizjologią procesu umierania. To długa droga, ale dla nas, płaczek jedyna
możliwa, bo sens naszemu istnieniu nadaje dopiero obcowanie ze śmiercią.
”Uroczystości przenosin. Płaczki. Pieśni. Wiele zgonów. ,, Śmierć powinna być mu bliższa niż życie, a zachowywał się, jakby o niczym nie miał pojęcia. „Tegoroczna zaraza. ,, Nasze najświętsze miejsce…Otchłań.”,, Płaczki narodziły się w odległych czasach, kiedy nasi praprzodkowie, uniesieni pychą, opuścili święte ciało
bogini i wyszli z wnętrza ziemi na powierzchnię.” ,, Wydaje się, że z jakiegoś powodu bogini
pragnie, by żyło nas tu coraz więcej. Zwyczajnych ludzi zaś ubywa.”,, Niemowlę
pije długo, ssąc mleko szybko i jakby zachłannie. Gdy
kończy, jako wynagrodzenie za swoją pracę, dziewczyna zabiera ze stolika niewielki pakunek, następnie zawija na głowie długą, szarą chustę i nie patrząc na mnie, wychodzi bez słowa”,,”Dziewczynka narodzona przez śmierć – tak jak my wszystkie. To nasza pierwsza posługa. Nasze przekleństwo.”,, Mam złe przeczucia, bo z tego, co mi wiadomo, płaczki nigdy nie chorują.”,, Łapię się za głowę i z całej siły ściskam ją dłońmi, aż w skórę wbijają się paznokcie. Czuję potężny ból,
który próbuje rozsadzić mi skronie.”,, Przybliżam się i całuję jego mokre czoło. Wciąż nie
jest gotowy, ale to nie ma znaczenia. Ja jestem. Ściągam z niego nakrycie, zwijam je, przyciskam do jego głowy
i napieram całym ciężarem. Ciało chłopca napina się i walczy, ale sił wystarcza mu tylko na krótką chwilę,
kilka przygłuszonych jęków.”,, Oszczędź – powtarza uparcie ojciec, kiedy wpatruję
się w gęsty mrok”,, Widzę swoją bladą, pomarszczoną dłoń, bezwładnie spoczywającą w szponach klęczącego obok
stworzenia, bestii zachłannie wysysającej ze mnie resztki życia.”
,, CZARNY KRÓL” Artur Grzelak
Pragnę nadmienić że autor ma wspaniałą słowiańską antologię grozy ,,Brnąc przez kosodrzewinę.
Tym razem ,,Czarny król'' bardzo przypomina mi film ,,Apocalypto'', choć szczerze? TO opowiadanie bardziej do mnie przemawia.
Jest grubo, jest otchłań i dla ludzi o mocnych nerwach! Wioska.
Monguera. ,, Nagajowie nadciągają.” ,, Nagajowie wyróżniali się szcze-
gólnym okrucieństwem, nikt nie widział również kogokolwiek, kto przetrwałby starcie z nimi.” Kanibale 💀
,, Wszyscy byli wysocy i umięśnieni, a ich ciemnoskóre ciała pokrywały pomalowane na biało symbole.” Walka. ,, Upadłem i straciłem przytomność.” Rzeź. ,, Zgromadzeni wokół mnie ludzie krzyczeli ze strachu, obserwując jak ich bliscy giną na ich oczach. Pewna dziewczyna wstała i zaczęła iść w stronę centralnego placu, krzycząc do klęczącej tam matki. Stojący nieopodal Nagaj, nie zastanawiając się długo, złapał ją za włosy i podciął jej…”,, Od teraz jedynym celem waszego żywota będzie uszczęśliwienie naszego władcy. Czarnego Króla!”,, Trafiona w głowę dziewczynka padła, a Nagajowie wybuchnęli głośnym śmie-
chem.” Typowy najazd, pięknie opisany. Brutalnie. Takie są realia. ,, Nagajowie nie zabierali ze sobą kur. Wojownicy ga-
niali je po wiosce, odgryzali głowy i wypijali siąpiącą się z nich krew. Śmiali się przy tym i głośno żartowali,
wzbudzając lęk wśród pojmanych mieszkańców.” Puszcza. Niewolnicy. ,, Zaczęło zmierzchać, a my wciąż maszerowaliśmy.
Dżungla stała się jeszcze gęstsza i nieprzyjazna.”,, Z każdej strony słychać było warczenie, ujadanie,
ryczenie i wzbudzające przerażenie piski.”,, Po jakimś czasie zauważyłem, że nasz pal jest jedynym, w którym wciąż
jest sześć osób.” Szli bez wody. ,, W jego oczach była pustka.”,, Uświadomiłem sobie, co się za chwilę stanie i gło-
śno przełknąłem ślinę.”,, Chciałem wyć i płakać.” Niedopowiedziana historia 🔥
,, TANATOFOBIA” Maciej Klimek (@wwitrychachhorroru)
Tajemnice, katakumby, dużo ciemności i zejście w Otchłań własnej psychozy! Oto cały Maciek :)
Sylwia. Magda (lubi książki taki bookstagramer xD). Ania. PRL-owski sześcian wystawał zza wysokiego pło-
tu. Przekraczając furtkę, dziewczyny zastanawiały się komu podobały się takie domy.”
,,Pani Jarosz poprosiła mnie o sprawdzenie, co tam u ciebie.” ,,Następna jaśnie oświecona czytelniczka, pomyślała
Sylwia.” Geograf Bawarski 🤓🫵I Kamień 💀,, Trwało to chwilę, aż spojrzała na prawo i ujrzała ogromny, ociekający krwią głaz.” ,, Czarownice Opolszczyzny od wieków wierzyły, że ogromny głaz w pobliskim lesie należy do innego
świata.” ,, – Co jest Sylwia, masz pietra? Może jednak wolałabyś
być teraz w domu?” Lubię cmentarze wieczorem 🤓 ,, Grimorium Verum” Maciek! Wygrałeś tym research’em! ,, Zbytnia pewność siebie w stawianiu kroków, ten dziwny uśmiech krążący w kącikach ust rudowłosej sprawiał, że mimo szczerych chęci Sylwia miała ochotę odwrócić się i czym szybciej wybiec.” ,, VORAGO” ,, Stara, pomarszczona skóra, a jednak nadal piękna.”,, Odniosła wrażenie, że wchodzi właśnie w jeden z obrazów autorstwa Beksińskiego.''
Apetyczne opowiadanie z urbexami w tle (@katoola i Maciek to lubią xD ps. ja też :> )
,, WYWAR Z WIERNEJ WIWERNY” Przemysław Budziński
Historia z morałem :) Dobre oldschoolowe fantasy.
Neru Dar był nazywany półorkiem, choć nawet w
ćwierci nie był orkiem.” Plus jest giermkiem. Ze swoim panem rycerzem jadą na Wiwernę. ,, – musi-
my zrobić coś spektakularnego by zwrócić uwagę króla.”,, Trzeba więc tej starej wiwernie łeb
uciąć, a młodą zabrać w prezencie dla księżniczki, wte-
dy Rycerz przestanie być tylko rycerzem, a będzie już
księciem, a kiedyś królem. Plan prosty, lecz wykonanie
skomplikowane, bowiem wioska ciągnie się domami
po sam horyzont.”,, Naturalnie nie było w tym niczego, co zaskoczyłoby
Neru Dara. Tak było zawsze i nie trzeba było być półor-
kiem by znać swoje miejsce. Chłop też wiedzieć musiał,
że rycerza trzeba ugościć. To splendor dla goszczącego
i przywilej rycerza który jest goszczony.” Na otchłań! To jest opowiadanie w stylu Pratchetta 😂Do czasu 💀 ,, Schronienie było dla rycerza, sługa zaś spał
na trawie, pomiędzy wejściem do namiotu a ogniskiem.
W ten sposób pan był bezpieczny, bo cokolwiek zaata-
kowałoby w nocy, pierwej pożarłoby Neru.” ,, W obejściu widziałem, że sarnę trzymacie.
I ja dzisiaj jeść będę sarninę.”
Czekałem aż ten cholerny rycerz...Cóż. Obudziła się we mnie otchłań xD W pewnym momencie przestałem się śmiać z przygody rycerza i jego orka-giermka. Liczyłem na szybkie sepuku blaszaka, cóż mam powiedzieć xD To nie jest bohater!
Dobrze autor poprowadził narracją. Raz się śmiałem, innym razem nerwa miałem.
Antologia jest pyszna i będzie ze mną tak długo aż wejdziemy w XXII wiek Otchłani. Ze mną lub z moim...





























