Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać417
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Jody Lynn Nye

Pisze książki: fantasy, science fiction
Jody Lynn Nye (ur. w lipcu 1957 w Chicago, Illinois) amerykańska autorka science fiction.
Na niektórych książkach jej nazwisko zapisywane jest jako Jody Nye Lynn, chociaż właściwa kolejność to Jody Lynn Nye. http://www.sff.net/people/JodyNye/
Na niektórych książkach jej nazwisko zapisywane jest jako Jody Nye Lynn, chociaż właściwa kolejność to Jody Lynn Nye. http://www.sff.net/people/JodyNye/
6,3/10średnia ocena książek autora
224 przeczytało książki autora
258 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Ilustrowany przewodnik po planecie Pern
Anne McCaffrey, Jody Lynn Nye
8,7 z 9 ocen
88 czytelników 1 opinia
1999
Statek, który zwyciężył
Anne McCaffrey, Jody Lynn Nye
Cykl: Statek (tom 5)
7,1 z 47 ocen
127 czytelników 3 opinie
1998
Sen jak Śmierć
Anne McCaffrey, Jody Lynn Nye
Cykl: Planeta piratów (tom 2)
6,3 z 33 ocen
88 czytelników 0 opinii
1996
Najnowsze opinie o książkach autora
Mistrzowie fantasy David Weber 
5,8

Nie powinno się oceniać książki po okładce, ale w wypadku antologii Mistrzowie fantasy pod redakcją Billa Fawcetta i Briana Thomsena moja ocena okładki zgadza się z oceną całości. Kiczowate, nieciekawe. Nie wiem, co mnie podkusiło, by spośród wielu interesujących pozycji bibliotecznych wybrać właśnie tę, zapewne udział w tym miała biuściasta wiedźma. Normalny czytelnik odłożyłby po kilku pierwszych opowiadaniach, ale ja należę do kategorii doczytujących do końca, mimo wszystko. W nagrodę otrzymałam całkiem miłą niespodziankę w postaci dwóch ostatnich tekstów. Króciutka Kochliwa miotła Mike'a Resnicka zabawnie łączy motyw czarnego kryminału i fantasy, a właściwie mikropowieść W pajęczej sieci oszustw Davida Webera wprawdzie niczym nie zaskakuje, bo fabuła opiera się na klasycznej walce dobra ze złem, ale wprowadza ciekawy wątek feministyczny, trochę zmarnowany w finale.
Brian Thomsen we wstępie do zbioru o długaśnym tytule Od kategorii do gatunku w znaczeniu księgarskim albo kiedy sprzedaż i popularność zaczynają wzbudzać szacunek próbuje udowodnić, że książki z gatunku fantasy, które swego czasu umieszczano na stojaczkach w kioskach obok gazet, obecnie z powodu ogromnej popularności okupują listy bestsellerów i stały się poważną literaturą. Właściwie to ma rację, tyle, że teksty zebrane w antologii do dobrej literatury się raczej nie zaliczają. Sztampowe i nieciekawe w większości doskonale pasują do gazetowych wydań i oprócz szumnego tytułu z mistrzostwem nie mają wiele wspólnego. Ich autorami są rzemieślnicy, często autorzy długich cykli - na przykład Andre Norton, Mercedes Lackey czy David Weber, którzy prezentują krótki tekst umieszczony w stworzonym przez siebie świecie. W ich opowiadaniach nie ma nic złego, ale do klasy na przykład George'a R. R. Martina im daleko. Być może moje oczekiwania jako odbiorcy fantastyki się zmieniły, bo w wieku lat nastu czytałam namiętnie Świat czarownic Norton i inne tego typu pozycje. Dziś bohater z mieczem wyruszający do walki przeciwko złu mnie raczej bawi. By pozycja fantasy zaciekawiła, musi być w niej coś więcej. Forma opowiadania jest trudniejsza, bo nie ma w niej miejsca na rozbudowany opis świata, który jest nieodłącznym elementem tego typu literatury. A banalna opowieść o bohaterze, który odkrywa w sobie moc lub herosie ratującym świat nie wzbudzi wielkiego zainteresowania. Nie polecam tego zbiorku, chyba że ktoś potraktuje go jako czystą rozrywkę i wyłączy na czas czytania mózg.
Opinię umieściłam na swoim blogu: http://urshana.blox.pl/html
Epifania Brian W. Aldiss 
5,0

Gorsze "pół" "Uczniów Dantego" (pierwszą, minimalnie lepszą częścią, była książka o podtytule "Piekło jest miejscem bardzo intymnym"),zawierające 10 tekstów słabych bądź bardzo słabych, w dodatku fatalnie, jakby w pośpiechu i niechlujnie przetłumaczonych, w związku z czym niekiedy autentycznie nie do końca wiadomo, o co w ogóle chodzi. Lektura boli tym bardziej, że jest tu kilka znanych nazwisk...
Książkę otwiera całkiem przyzwoity "Most na rzecz Styks" Jody Lynn Nye, humorystycznie traktujący próbę przeprawienia się pewnego pułkownika z Piekła do Nieba rzeką. Drugi w kolejności "Smak Nieba" Jamesa Lovegrove'a też jest sympatyczny, oferując historię bezdomnego, który trafił pewnego razu w Londynie na formalnie nieistniejący park, gdzie pierwszy raz w życiu był szczęśliwy. Za w miarę udane można też uznać króciutkie opowiadanie Richarda Lee Byersa pt. "Biuro", z facetem zamkniętym w biurowcu i zmuszanym do wykonywania kompletnie bezsensownej pracy przez tajemniczych oprawców. I tyle dobrego.
"Przewoźnik" Douga Murraya, mówiący o strajku Charona, skutkującym pojawieniem się w Nowym Jorku dziesiątek tysięcy widmowych zmarłych (niby tam właśnie, pod miastem, płynie Styks),jest zakończony w kompletnie niejasny sposób. "Mroczne społeczeństwo" Briana W. Aldissa oferuje dziwacznego bohatera i jego wizytę w widmowym "Niebie" - choć nie wiem, czemu Aldiss bierze za Niebo miejsce, w którym zamordowani w obozach koncentracyjnych ludzie po kolei odbierają ze stosów swoje włosy, zęby i okulary... "Islington" Iana McDonalda jest niezbyt zabawną humoreską z kilkoma parami dzielącymi się wrażeniami z wycieczek do Piekła. Miało być dowcipnie i zarazem krwawo, a wyszło nudnawo i dziwacznie. "Pojedź kolejką linii D" Gary'ego Gygaxa, jednego z twórców systemu D&D, proponuje może i niezły pomysł, tyle że do kompletu autor dorzucił fatalnie odpychającego, w durnowaty sposób cwanego bohatera, a całość w dodatku wyraźnie została spartaczona językowo, za co "zasługę" należy przypisać raczej tłumaczowi. Nie najlepiej wypada też tytułowa "Epifania" Ricka R. Reeda, w której trudno odłowić autorski zamysł (zabity podczas powrotu z miodowego miesiąca mąż wraca do kobiety - choć równie dobrze może to być tylko przywidzenie).
Natomiast kompletnymi nieporozumieniami są "Technika Kingsbury" Seana Doolittle'a i Wayne'a Allena Sallee, czysto bełkotliwy tekst o demonie popychającym wybranych ludzi na ścieżki masowych morderstw, a także najdłużsi "Czciciele węży" Michaela Bishopa, pozbawiona fantastyki (chyba że za taką zaliczyć majaki głównego bohatera) historia nieudacznika próbującego być pełnowartościowym członkiem sekty religijnej, bawiącej się podczas "mszy" jadowitymi wężami.
Innymi słowy - marna książka, przy której można się ździebko umordować.





































