Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski21
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Grzegorz Jazienicki

Pisze książki: sport
Grzegorz Jazienicki autor książki Lewis Hamilton. Sportowi giganci w kategorii sport.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,7/10średnia ocena książek autora
28 przeczytało książki autora
15 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Lewis Hamilton. Sportowi giganci Grzegorz Jazienicki 
7,3

Pięknie opisana i skondensowana historia siedmiokrotnego mistrza świata! Wcale nie odnoszę wrażenia, że jest to książka jedynie dla najmłodszych. Albo, że jest kierowana tylko dla laików. Wydaje mi się, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Bardzo ładnie wydana. Najlepsze w niej jest to, że czuć, iż napisał ją ktoś z wielką pasją do tego sportu. Krotka forma także jest tutaj atutem - dla laików może stanowić zajawkę, dla obeznanych w temacie może być skondensowanym zapisem wspaniałych wspomnień z minionych sezonów. Super!
Lewis Hamilton. Sportowi giganci Grzegorz Jazienicki 
7,3

Przyzwoita książka o jednym z najlepszych kierowców F1, nie da się ukryć, że autor jest fanem Lewisa Hamiltona i brakuje mu w wielu momentach bezstronności. W książce za największy błąd, a może i celową manipulację faktami należy bezsprzecznie uznać, w stronach ze statystykami, że najwięcej „wielkich szlemów” w Formule 1 miał Jim Clark a nie Lewis Hamilton. Mniejszym błędem, ale też go nie powinno być w dobie Internetu i łatwego sprawdzania informacji, że tor w Montrealu nie nazywał się od początku imieniem tragicznie zmarłego Gilles’a Villeneuve’a.


























