Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel2
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski40
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać348
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Goran Čolakhodžić

Pisze książki: poezja
Urodzony: 1990 (data przybliżona)
Goran Čolakhodžić urodził się w 1990 r. w Zagrzebiu. Od 1996 r. mieszka w Samoborze, małym mieście na zachód od Zagrzebia. Student na Wydziale Humanistyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Zagrzebiu. Pisze wiersze i prozę, jego manuskrypt Na kraju taj vrt (W końcu,
ogród) otrzymał Nagrodę Gorana dla Młodego Poety (2015). Od tamtej pory publikował swoje wiersze w kilku chorwackich czasopismach
kulturalno-literackich, m.in. w Zarez, Poezija i Vijenac, a także na portalu internetowym Strane. Kilka jego wierszy ukazało się w rumuńskim magazynie literackim Poesis internaţional. We wrześniu 2015 r. Čolakhodžić otrzymał nagrodę w konkursie na najlepszy sonet na Festiwalu Petrarki.
ogród) otrzymał Nagrodę Gorana dla Młodego Poety (2015). Od tamtej pory publikował swoje wiersze w kilku chorwackich czasopismach
kulturalno-literackich, m.in. w Zarez, Poezija i Vijenac, a także na portalu internetowym Strane. Kilka jego wierszy ukazało się w rumuńskim magazynie literackim Poesis internaţional. We wrześniu 2015 r. Čolakhodžić otrzymał nagrodę w konkursie na najlepszy sonet na Festiwalu Petrarki.
7,0/10średnia ocena książek autora
1 przeczytało książki autora
1 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Za ogrodem Goran Čolakhodžić 
7,0

Książka z serii VERSOPOLIS, czyli genialnego projektu pokazującego poezję wszystkich chyba krajów europejskich czytelnikom w innych krajach dzięki wydawnictwom już nie dwu-, ale trójjęzycznym (oryginał, tłumaczenie - w Polsce - na polski, tłumaczenie angielskie).
Te wiersze są jak
"Naczynia, gliniane, rozpękłe, jednak użyteczne"
Rozpękłe, bo elementy rozpadu świata, destrukcji pojawiają się tu często, nie jako ostrzeżenie przed katastrofą, ale jako naturalna składowa rzeczywistości, której nie można pomijać także w literaturze, żeby nie czynić jej niepełną.
Elegia, bardzo piękna, na str. 13, ale nie tylko ona, przywołuje na myśl Heaneya, którego autor z pewnością zna, i z którego czasem, jak sądzę, czerpie, i chwała mu za to. Trochę tu Heaneyowskich wiejskich krajobrazów używanych do budowania nastroju i przekazu, chyba nie jako opisu rodzinnych stron.
Dobra poezja, może nie nad wyraz wybitna, ale warta czytania i warta czekania na kolejne, zapewne grubsze od tego tomy.




























