Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać371
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać30
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać141
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Juan Giménez

Źródło: Wikipedia
Pisze książki: fantasy, science fiction, komiksy
Urodzony: 26.11.1943Zmarły: 02.04.2020
Juan Antonio Giménez López - argentyński twórca komiksów.
Przyszedł na świat w zachodniej Argentynie, u podnóża Andów.
Absolwent Narodowego Uniwersytetu Cuyo (Universidad Nacional de Cuyo) w swojej rodzinnej miejscowości (Wydział Sztuk Pięknych i Designu) oraz Akademii Sztuk Pięknych w Barcelonie (Academia de Bellas Artes).
Autor "Czarnej Gwiazdy", "Prawdziwej historii Leo Roa", "Czwartej władzy", "Mutantki" i publikowanej u nas na raty w magazynie "Komiks" "Kwestii czasu" - komiksów o tematyce fantastycznej, zrealizowanych z niemal hiperrealistyczną wiernością detalom. Posługiwał się efektownym, akwarelowym obrazem z pełnymi rozmachu wizjami kosmicznych batalii i egzotycznych światów. Wszystkie te cechy posiadał też cykl o Metabaronach.
Poza komiksami Giménez tworzył także okładki do płyt i książek oraz grafikę do gier komputerowych.
Juan Giménez zmarł na skutek zarażenia się koronawirusem. http://www.juangimenez.com/
Przyszedł na świat w zachodniej Argentynie, u podnóża Andów.
Absolwent Narodowego Uniwersytetu Cuyo (Universidad Nacional de Cuyo) w swojej rodzinnej miejscowości (Wydział Sztuk Pięknych i Designu) oraz Akademii Sztuk Pięknych w Barcelonie (Academia de Bellas Artes).
Autor "Czarnej Gwiazdy", "Prawdziwej historii Leo Roa", "Czwartej władzy", "Mutantki" i publikowanej u nas na raty w magazynie "Komiks" "Kwestii czasu" - komiksów o tematyce fantastycznej, zrealizowanych z niemal hiperrealistyczną wiernością detalom. Posługiwał się efektownym, akwarelowym obrazem z pełnymi rozmachu wizjami kosmicznych batalii i egzotycznych światów. Wszystkie te cechy posiadał też cykl o Metabaronach.
Poza komiksami Giménez tworzył także okładki do płyt i książek oraz grafikę do gier komputerowych.
Juan Giménez zmarł na skutek zarażenia się koronawirusem. http://www.juangimenez.com/
6,9/10średnia ocena książek autora
721 przeczytało książki autora
220 chce przeczytać książki autora
4fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Kasta Metabaronów. Tomy 5-8
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
7,6 z 40 ocen
71 czytelników 2 opinie
2017
Kasta Metabaronów. Tomy 1-4
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
7,6 z 56 ocen
133 czytelników 5 opinii
2016
Czwarta siła. Nadinteligencja - Śmierć na Antiplonie - Zielone piekło
Juan Giménez
5,7 z 25 ocen
57 czytelników 6 opinii
2008
Die Kaste der Meta-Barone 2: Aghnar & Oda
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
8,0 z 1 ocen
1 czytelnik 1 opinia
2008
Die Kaste der Meta-Barone 1: Othon & Honorata
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
9,0 z 1 ocen
1 czytelnik 1 opinia
2008
Kasta Metabaronów. Tom ósmy. Bezimienny, ostatni Metabaron
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
6,5 z 29 ocen
48 czytelników 1 opinia
2005
Kasta Metabaronów. Tom siódmy. Ojco-matka Aghora
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
6,4 z 30 ocen
49 czytelników 1 opinia
2004
Kasta Metabaronów. Tom szósty. Babka Dona Vicenta Gabriela de Rokha
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
6,4 z 30 ocen
52 czytelników 1 opinia
2004
Kasta Metabaronów. Tom czwarty. Prababka Oda
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
6,5 z 33 ocen
60 czytelników 1 opinia
2003
Kasta Metabaronów. Tom trzeci. Pradziad Aghnar
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
6,7 z 37 ocen
66 czytelników 1 opinia
2003
Kasta Metabaronów. Tom Piąty. Dziadek Stalogłowy
Alexandro Jodorowsky, Juan Giménez
6,6 z 32 ocen
56 czytelników 1 opinia
2003
Najnowsze opinie o książkach autora
Miasto Juan Giménez 
7,2

Bardzo ciężko ocenić ten tytuł. Bardzo dobra kreska, ale nijacy bohaterowie. Z drugiej strony to miasto ma być głównym bohaterem. bardzo różne pomysły na krótkie historyjki i to też minus, nie można się rozczytać, a po chwili koniec i kolejna opowieść. Pomysły ciekawe i raczej nie były by dobre jako długie pełnoprawne historie. Jednak się wymęczyłem i do albumu już nie wrócę.
Ja, Smok Juan Giménez 
6,4

Gdy myślisz o gatunku fantasy, jesteś w stanie przywołać w mig wiele tytułów i schematów którymi karmiłeś swoją wyobraźnię całymi latami. Filmowe seanse, czy lektury książek dostarczały tych wszystkich niesamowitych opowieści i sądzisz zapewne że trudno cię czymś zaskoczyć. Zapewniam, że żadne dotychczasowe doświadczenie nie przygotuje cię na historię z komiksu "Ja, smok" (nawet jeżeli takie motywy jak zdrada, miłość, zemsta były fundamentami od zawsze)..
Całymi latami zatem budowaliśmy sobie wspomniane schematy. Jakaś podróż, heros, heroina. Jeśli smoki to walki z nimi, albo przymierze, przeważnie jakaś podróż w kierunku celu, wrzucenie pierścienia do wulkanu, albo zgładzenie potwora. Nie tutaj. "Ja, smok" to historia jednego oblężenia. Tak, 192 strony o jednym podejściu pod mury Rosentall.
Zdesperowana prawowita królowa tych ziem (tak twierdzi) Made Trofen, wraz z dwójką swoich synów i armią najemników stoi u podnóża twierdzy. Nikt do tej pory nie był w stanie sforsować bram i murów, ale Made Troffen "nikim" na pewno nie jest.
"Półmrok skrywał żywe emocje, jakie targały nią na myśl, że powraca znów do Rosentall. Dwadzieścia lat czekała na wyrównanie starych rachunków".
Wykorzysta wszystkie dostępne fortele. Jest okrutna, jest rzeczywiście zdesperowana, ma za sobą ponurą historię. Jednak tutaj, w komiksie "Ja, smok", nie ma prostych rozwiązań. Trudno wprost napisać, kto jest dobry, kto jest zły. Na pewno wszyscy potrafią być bezwzględni. Muszą być, by dopiąć swego.
A co dalej? Dalej jest groźny wulkan z drzemiącym smokiem, który może wspomóc lub zignorować konflikt. Jest też tajemnicza żelazna księga, która może odwrócić losy bitwy. Są też stare niesnaski, szalony syn króla, no i przeszłość. Przeszłość jest tu najważniejsza, to ona jest kluczem tej opowieści. W trakcie oblężenia poznamy całą historię.
Z jednej strony "Ja, smok" ma w sobie ten epicki rozmach fantasy. Są bitwy, mocne brutalne sceny, smoki latają, zieją ogniem. Szala przechyla się to na jedną, to na drugą stronę kilka razy. Oblężenie trwa, ale najwięcej rozgrywa się za kulisami i w retrospekcjach. Świetny przy retrospekcjach patent zastosował Gimenez. To decyzja o użyciu jednego koloru, który w jednym kadrze ponownie przechodzi na wielobarwną sekwencję. Z drugiej strony cała treść to intymna historia o rodzinie, o niewinności i uczuciach.
Juan Gimenez zmarły w 2020 roku argentyński artysta ilustruje z rozmachem. Są to jednocześnie ilustracje bardzo ciężkie, rozmach jest tu imponujący, rysunki są pełne detali, kolorów doskonale imitujących różne faktury (stal, skóra etc.). Trudno znaleźć wolną przestrzeń, całość może sprawiać wrażenie ilustracji chaotycznej. Ale to jest ten styl, w pełni podyktowany starej szkole. Innymi słowy, widać tu rękę artysty, niepowtarzalność, różne kontury, jakby kilka warstw. Gimenes rysuje grubą kreską, często wychodzącą z bujnego szkicu. Dużo tu zgniłych barw, zieleni i brązów. To jest piękne, ale jednocześnie bardzo moim zdaniem wytrawne i przeznaczone dla koneserów. Jestem ciekawy jak Gimenez wypada w estetyce science-fiction. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że kreska w "Ja, smok" może nie zachwycić wszystkich. Ten gęsty styl rysunku przenosi się też na atmosferę związaną z fabułą. Ilość cierpienia w tej historii i bólu przeniesionego z pokolenia na pokolenie jest znacząca.
To dobry komiks, intensywny w swoim przedstawianiu kolejnych wątków. Wiele tu też wściekłości, zwrotów akcji, ale ciągle skupionych wokół tego jednego wydarzenia, oblężenia Rosentall i smoków krążących wokół.
To kolejny tytuł wznowiony w linii wydawniczej '10 lat Scream Comics'. Zwracam Wam szczególnie uwagę na to wydanie. Powiększony format, pięknie nałożony lakier, zdobienia. W zasadzie taka sama wysoka jakość jak w omawianej już "Żyjącej śmierci".















































