Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać97
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Dawid Janczyk

Pisze książki: biografia, autobiografia, pamiętnik
Dawid Janczyk autor książki Moja spowiedź w kategorii biografia, autobiografia, pamiętnik.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,3/10średnia ocena książek autora
451 przeczytało książki autora
100 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Moja spowiedź Piotr Dobrowolski 
6,3

Książka, która miała stanowić "katharsis" dla nieco poobijanego po tylu życiowych perypetiach Janczyka. Jak wyszło, ano mniej więcej tak!
W lekturze mamy do czynienia z osobą nie jako z osobą, która próbuje znaleźć klucz do rozwiązania swoich problemów. Jednak bohater nie zawsze chcę tego ów klucza szukać. Cieszy mnie fakt, że są osoby, które w tej książce kibicują w walce Dawida z nałogiem. Autor widać ma wsparcie niebyle jakie do pokonywania swoich być może z punktu widzenia innych prozaicznych przeszkód. Niestety, rdzeniem tej książki jest cykl "flaszka-pijaństwo-zawód-próba odbudowy-nadzieja-i znów flaszka", który nawet do dziś w życiorysie autora się pojawia. Książkę szybko się czyta lecz praktycznie nic się z Niej nowego nie dowiemy. Lektura miałka, szybka i bezbarwna. Szczera? Trudno raczej tak, gorzej, że tę szczerość "narratorowi przekuć w czyny."
Ocena 3+/10 A autorowi życzę, mam nadzieje definitywnego happy endu w walce z nałogiem.
Moja spowiedź Piotr Dobrowolski 
6,3

Biografie piłkarzy, to mój konik. Niestety muszę się przyznać, że bardziej ciekawią mnie książki o tych specyficznych, charyzmatycznych zawodnikach, co niestety nie zawsze (a wręcz rzadko) idzie w parze z ich profesjonalnym podejściem. Aczkolwiek chyba wszystkich przyciąga kontrowersja, nieprawdaż? 🤔
Mnie na pewno przyciągnęło nazwisko Dawida Janczyka. Młody, niesamowity talent, który swoje umiejętności rozwijał w Legii Warszawa. Do tego wystarczy dodać kilka anegdotek ze świata piłkarskiego, które niekoniecznie pojawiały się w obiegu publicznym i... mają mnie. Musiałem to przeczytać! 🤷🏻♂️
Niestety nie zawsze "must have!" wiąże się z "ohh, great!". Kiedyś napaliłem się, jak szczerbaty na suchary, na książkę "365 dni" Blanki Lipińskiej... i odbiło mi się to czkawką.
W przypadku Janczyka, w wielu sytuacjach po prostu nie rozumiem tego faceta. Może to wina jego choroby, chorego umysłu, a może i zbyt małej empatii z mojej strony. Naprawdę bardzo mu współczuję i raz za razem trzymałem kciuki za to, aby w końcu wyszedł z alkoholickiego bagna. Niestety od czasu, kiedy przeczytałem tę książkę, Dawid zmarnował kolejną szansę powrotu do piłki.
Niestety bardzo irytowały mnie powielane przez Janczyka schematy. Wściekł mnie opowiadając o tym, jak po pijaku prowadził auto, wioząc w nim swoje córeczki. Idiotyzm. W książce opublikowano też kilka opinii na temat samego zawodnika. Z jednej strony, nie wiem na ile były one szczere, a na ile ludzie udawali, że nie widzą problemu? Natomiast z drugiej strony, jeżeli ktoś nie da sobie pomóc, nie można tego zrobić na siłę.
Książka ta jest swego rodzaju instruktażem: jak roztrwonić fortunę, nie będąc narkomanem i hazardzistą. Oprócz choroby alkoholowej zawodnika, pokazuje też jego problemy rodzinne, "toksycznych przyjaciół", chciwych managerów piłkarskich i tego, jak sukces i pieniądze mogą wpłynąć na psychikę młodego człowieka.
Dawid Janczyk i "Moja spowiedź", to swoista przestroga. Wszystko jest dla ludzi. Alkohol też. Niestety w pewnym momencie, nie widać kiedy przekroczyło się cienką granicę. Co gorsza, jak widać na przykładzie Janczyka, często wtedy nie ma już odwrotu i nie pomoże ani odwyk, ani ocieranie się o śmierć.
Warto przeczytać. Ku przestrodze.



























