Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Synezjusz z Cyreny

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Synezjusz
Filozof neoplatoński, retor i poeta, ojciec Kościoła, biskup Ptolemaidy w Cyrenajce, uczeń Hypatii z Aleksandrii.
Synezjusz urodził się około 370 roku w Cyrenie w zamożnej rodzinie właścicieli ziemskich. Studiował matematykę i filozofię u Hypatii w Aleksandrii. W latach dojrzałych zajmował się administrowaniem ojcowskim majątkiem, jego obroną przed najazdami band koczowników oraz lekturą i pisaniem. W 399 roku posłował do Konstantynopola w sprawie obniżenia podatków. W 402 roku poślubił chrześcijankę z Aleksandrii, z którą miał trzech synów. Około 410 roku został wybrany przez ludność Cyrenajki biskupem Ptolemaidy. Być może wówczas dopiero ochrzczony, został zatwierdzony na tym stanowisku, mimo osobistych wątpliwości związanych z jego neoplatońską filozofią, w wielu punktach niezgodną z doktryną chrześcijańską. Odznaczył się jako biskup, broniąc ludności przed najazdami koczowników i nadużyciami administracji cesarskiej. Pozostawił po sobie szereg utworów prozą: zwierciadło dobrego władcy zawarte w mowie O królestwie, alegorię polityczną zatytułowaną Opowieść egipska czyli o Opatrzności, Diona czyli o swoim życiu stanowiącego rodzaj credo literackiego i filozoficznego, Pochwałę łysiny oraz O snach i 156 listów. Synezjusz jest też autorem dziewięciu hymnów religijno-filozoficznych, w których łączą się elementy chrześcijańskie z neoplatońskimi.
Synezjusz urodził się około 370 roku w Cyrenie w zamożnej rodzinie właścicieli ziemskich. Studiował matematykę i filozofię u Hypatii w Aleksandrii. W latach dojrzałych zajmował się administrowaniem ojcowskim majątkiem, jego obroną przed najazdami band koczowników oraz lekturą i pisaniem. W 399 roku posłował do Konstantynopola w sprawie obniżenia podatków. W 402 roku poślubił chrześcijankę z Aleksandrii, z którą miał trzech synów. Około 410 roku został wybrany przez ludność Cyrenajki biskupem Ptolemaidy. Być może wówczas dopiero ochrzczony, został zatwierdzony na tym stanowisku, mimo osobistych wątpliwości związanych z jego neoplatońską filozofią, w wielu punktach niezgodną z doktryną chrześcijańską. Odznaczył się jako biskup, broniąc ludności przed najazdami koczowników i nadużyciami administracji cesarskiej. Pozostawił po sobie szereg utworów prozą: zwierciadło dobrego władcy zawarte w mowie O królestwie, alegorię polityczną zatytułowaną Opowieść egipska czyli o Opatrzności, Diona czyli o swoim życiu stanowiącego rodzaj credo literackiego i filozoficznego, Pochwałę łysiny oraz O snach i 156 listów. Synezjusz jest też autorem dziewięciu hymnów religijno-filozoficznych, w których łączą się elementy chrześcijańskie z neoplatońskimi.
7,6/10średnia ocena książek autora
17 przeczytało książki autora
33 chce przeczytać książki autora
2fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
O snach Synezjusz z Cyreny 
6,8

„Psychoanalityk schyłku starożytności”
Pierwsza (i chyba jedyna taka) perełka odkryta w „Bibliotheca curiosa”! Nie tylko, jak zawsze genialne, wprowadzenie pani Emilii Żybert, ale i sam tekst okazał się smaczną ucztą, zaserwowaną przez ucznia Hypatii aleksandryjskiej. Dla kogoś nieuważnego, kto przeoczył psychoanalityczne wątki u Platona, u Synezjusza jaskrawo zobaczy, że XX wieczni psychologowie grzebiący w snach nie dokonali żadnego spektakularnego odkrycia, a jedynie odkurzyli i pogłębili mądrość starożytnych autorów.
Prawdziwa gratka dla pasjonatów Junga (który cytuje „O snach” Synezjusza w „Typach psychologicznych" s125-127).
------------------------
Emilia Żybert:
„Oddzielną i rzadką kategorię stanowią sny uwiarygadniające się przez rzeczywisty przedmiot (tzw. aport),który osoba śniąca znajduje po przebudzeniu”.
„Zapowiedzi śmierci stawały się niekiedy ostrzeżeniem przed śmiertelnym niebezpieczeństwem. Znamienny jest przypadek Symonidesa z Keos, poety żyjącego w VI i V w. p.n.e., który widząc pewnego razu niepochowane zwłoki, sam urządził zmarłemu pogrzeb. Jakiś czas potem duch zmarłego ukazał mu się we śnie, ostrzegając przed podróżą morską, którą tamten planował. Wystraszony przepowiednią pozostał w domu, podczas gdy wszyscy pasażerowie statku, którym miał płynąć, zginęli w katastrofie. Symonides notabene miał, jak się zdaje, wyjątkowe szczęście do unikania śmierci. Znana jest opowieść o tym, jak kiedyś na uczcie w pewnym domu w Krannon został wywołany na podwórze przez dwóch tajemniczych młodzieńców. Kiedy wyszedł się z nimi spotkać, nikogo nie zobaczył, a zamiast tego runął dach domu, w którym był przed chwilą, grzebiąc i zabijając wszystkich wewnątrz”.
„Warto dodać, że Platon uważał, iż we śnie dochodzą do głosu stłumione ludzkie pożądania, których nie kontroluje rozum ani normy społeczne, wyprzedzając ustalenia Freuda o ponad dwa tysiąclecia”.
--------
Synezjusz z Cyreny:
„Nie ma bardziej uświęconego sposobu poznania niż podczas snu. W nim często obcujemy z bogami, którzy nas napominają, przepowiadają przyszłość i na inne sposoby troszczą się o nas. Nie włożyłbym więc między bajki nawet tego, że ktoś znalazł skarb dzięki widzeniu sennemu. I jeśli człowiek nieznający się na poezji, zasnąwszy spotka się z Muzami, i we śnie one mu coś powiedzą, on zaś tego wysłucha, a potem zostanie dobrym poetą, jak to się zdarzyło w naszych czasach, to nie będzie to wcale niewiarygodne. Pomijam przypadki snów ostrzegających przed spiskiem oraz sny lecznicze, dzięki którym zwalczono chorobę. Lecz kiedy droga do najdoskonalszych z istniejących widzeń otworzy się w duszy, która nigdy do tego ani nie dążyła, ani nie wzniosła się ku Umysłowi, to jest to rzecz najwspanialsza: przekroczyć naturę i złączyć się z sferą umysłową, do której tak daleko zawędrowała, że sama już nie wie, skąd przyszła.
Jeśli ktoś wierzy w uwznioślenie duszy, nie wierzy jednak, że to szczęsne zespolenie może dokonać się poprzez wyobraźnię, niech da posłuch świętym wyroczniom, które mówią o wielu różnych drogach. Po wyliczeniu wszystkich czynników, popychających duszę do uwznioślenia, z pomocą których możliwe się staje wzmocnienie tkwiącego w jej wnętrzu ziarna, mówią:
„Jednym więc dał, by umysłem pojęli światła symbole,
innych zaś w sennych marzeniach poznania moc zapłodniła”.
Widzisz? Jest różnica między pomyślnym darem losu a nauką. Jeden uczy się na jawie, drugi we śnie. Na jawie nauczycielem jest człowiek, we śnie zaś to Bóg „zapładnia mocą poznania”, tym samym więc jest nauczyć się i otrzymać wiedzę: „być zapłodnionym” jednak to więcej niż „nauczyć się””.
„A kto ma chorego ducha wyobraźni, ten niech się nie spodziewa jasnych i wyraźnych wizji. Co to jest jednak za choroba? W jaki sposób zamazuje i zaciemnia widzenie, i jak można wyostrzyć i rozjaśnić, i uzdrowić, przywróciwszy mu stan pierwotny? Tego dowiedz się z tajemnej filozofii, gdyż człowiek oczyszczony w jej obrzędach wtajemniczenia będzie natchniony przez Boga, obce zaś wpływy, zanim Bóg zostanie wprowadzony do wyobraźni, muszą ją opuścić.
Kto zaś żyje w zgodzie z naturą, tego duch pozostaje czysty”.
Muza chrześcijańska. Poezja grecka od II do XV wieku praca zbiorowa 
9,0

Zdaję sobie sprawę z tego, że książki religijne nie cieszą się wielką popularnością. Podobnie jest z poezją, którą albo się lubi, albo nie. Dlatego tom „Muza chrześcijańska. Poezja grecka od II do XV wieku” to książka tylko dla prawdziwych twardzieli, bo łączy w sobie obydwa wspomniane gatunki.
Ksiądz Marek Starowieyski, specjalista od chrześcijaństwa antycznego oraz nauczania Ojców Kościoła, jest autorem wstępu, on także dokonał redakcji oraz wyboru utworów. Słowem właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Zbiór wierszy zawartych w publikacji jest imponujący, w końcu tom liczy ponad czterysta stron. Wszystkie teksty pochodzą w pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy to poezja religijna była naturalnym zjawiskiem, wywodzącym się prosto z Biblii.
Wszystkich, których przeraża zarówno tematyka, jak i ramy czasowe muszę uspokoić. Grecka poezja chrześcijańska naprawdę nie jest skomplikowana i nawet laicy nie będą mieli żadnego problemu ze zrozumieniem tych wierszy. Ich przekaz jest aż nadto oczywisty, a większość z nich przypomina mi modlitwy, czy też stare pieśni, dobrze znane z kościołów. Melodyjność tych tekstów ma swój niepowtarzalny urok i klimat, w którym zanurzyłam się z przyjemnością. W trakcie lektury czułam się jakbym się modliła i nawet brakowało mi zapachu kadzidła. Utwory zamknięte w tomie można podzielić na modlitwy, homilie i hymny, czyli nic, co byłoby obce lub nowe dla przeciętnego czytelnika.
„Muza chrześcijańska. Poezja grecka od II do XV wieku” to publikacja wyjątkowa pod każdym względem. Ks. Markowi Starowieyskiemu należą się owacje na stojąco, za ogrom pracy, który włożył w powstanie tego tomu. Wszystkim, którzy choć trochę interesują się poezją powiem jedno – nie bądźcie ignorantami! „Muza chrześcijańska” zasługuje na uwagę! Ja jestem zachwycona! Polecam!





























