Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać297
ArtykułyZa nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1
ArtykułyOd królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Edyta Włoszek

Pisze książki: biografia, autobiografia, pamiętnik
Edyta Włoszek autorka książki Ambasadorowa w kategorii biografia, autobiografia, pamiętnik.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
7,3/10średnia ocena książek autora
106 przeczytało książki autora
65 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Ambasadorowa Edyta Włoszek 
7,3

Słuchając tej opowieści zastanawiałam się, czy to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Okazuje się, że tak, że jej bohaterka istnieje w realnym świecie. Cieszę się, że takie książki pojawiają się, bo dzięki nim, zainspirują wiele kobiet do zmian, do tego, by otworzyć się nowe procesy i drogi życiowe. Historia Ewy, młodej Polki, która zostaje żoną ambasadora Łotwy to historia niczym spełnienie marzeń i snucie pięknego snu o wielkim bogactwie, karierze u boku znanego męża w czasach głębokiej, szarej komuny. Ewa żyła zawsze pod czyjeś dyktando. Najpierw matki, potem swojego męża, który z czasem przemienił się w tyrana i dyktatora warunków, a nawet oprawcy.
Książka przełamuje wciąż aktualny stereotyp, że przemoc pojawia się w biednych rodzinach. Wcale że nie. Pod dachem wielkich domów, obok zaspokojonych potrzeb materialnych często toczą się dramaty. Dramaty, do których kobiety niechętnie się przyznają, w ogóle nie dyskutują, których świadkami, bądź ofiarami są często niewinne dzieci, żony, matki. Temat trudny i bolesny, ale dobrze, że co jakiś czas wraca do mediów, wraca do grup konwersacyjnych. O przemocy, w jakiejkolwiek formie by nie występowała, trzeba mówić i uświadamiać, że nie ma prawa się wydarzyć.
Bardzo cieszę się, że na problem Ewy nie były obojętne inne ambasadorowe, że kobieta miała wsparcie w innych kobietach, tak bardzo przecież obcych, a potem bliższych niż własny mąż. To ważne, by ofiara nie była sama, miała choćby minimalne zrozumienie i wsparcie w kimś, komu może zaufać. Bardzo profesjonalnie zachowały się tamte panie. Każda z nich wypełniła swoją rolę na tyle, na ile miały możliwości, a w takich momentach, czy sytuacjach każdy, nawet najdrobniejszy gest jest jak koło ratunkowe dla ofiary przemocy. Dlatego Ewa, z pozytywną energią przeszła wewnętrzną przemianę, dając nie tylko szansę sobie samej, ale przede wszystkim dzieciom.
„Ambasadorowa” to ważna książka. Wiele kobiet odnajdzie w głównej bohaterce cząstkę siebie i swojego świata. Książka przełamuje stereotypy i daje nadzieję na to, że z każdej najgorszej sytuacji jest jakieś wyjście. Czasami potrzeba sprytu i czasu, by dokonać w swoim życiu zmian, ale też chęci i iskierki motywacji, by otrzepać się z wpływów innych. Ta książka napisana prostym, zrozumiałym językiem budzi wiele refleksji. Interpretacja Anny Moskal profesjonalnie oddaje jej klimat i pewną swoistość, a także wyczucie estymy i wrażliwości. Szczerze i bardzo polecam!
https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/07/audiobook-ambasadorowa-edyta-woszek.html
Ambasadorowa Edyta Włoszek 
7,3

Najpierw pytanie - dlaczego na okładce figuruje jako autorka Nina Niewczas, a na stronie tytułowej - Edyta Włoszek? Ale jeżeli wydawnictwo nosi nazwę „dlaczemu”, to może nie powinnam się dziwić?
Zawsze to, co najistotniejsze w małżeństwie, rozgrywa się bez świadków, w czterech ścianach. A stara zasada, że brudy pierze się we własnym domu i nie należy ich wynosić na zewnątrz, już dawno się zdewaluowała. A także, że bardzo dużo zależy w domu od kobiety, więc jeżeli coś jest nie tak, to jej wina. Jeżeli mąż nie przypomina św. Józefa i odmawia współpracy w naprawie rodziny, nie chce zastanowić się, dlaczego dla poprawy własnego samopoczucia musi poniżać żonę i dzieci, to kobieta nie ma obowiązku robić dla niego za worek treningowy. Musi się bronić, także dla dobra dzieci.
Nie na darmo psychologia jest nauką i pokazuje, że do małżeństwa wnosimy, często nieświadomie, wzorce wyniesione z domu rodzinnego i działamy według nich albo – zdając sobie sprawę z ich szkodliwości – zachowujemy się dokładnie na odwrót.
Pokazała to bardzo dobrze Susan Forward w swojej książce „Toksyczni rodzice”, a rozwinęła w nastepnej „Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje”, gdzie wyjaśnia, jakie sygnały ostrzegawcze często przy wyborze partnera lekceważymy. U ambasadorowej takimi pierwszymi sygnałami było to, że nie lubila jego zapachu i odczuwała lęk w jego obecności. Bardzo szybko czytelnik zauważa, że bohaterka powtarza błędy z dzieciństwa – przyjęła postawę biernego ojca, z którym się rozumie, i poddała się, tak jak on, całkowicie dominującej matce. A przecież nie jest już dzieckiem! Ma dyplom wyższej uczelni, odpowiednią pozycję zawodową, samodzielne mieszkanie! Może się bronić! W małżeństwie jest jeszcze gorzej, bo mąż nie tylko ją werbalnie poniża, ale i dopuszcza się przemocy fizycznej, której przecież w dzieciństwie nie zaznała, a więc tym bardziej powinna się sprzeciwić.
Poszczególne stadia tej przemocy, od ograniczenia kontaktów ze światem zewnętrznym – rodziną, przyjaciółmi, znajomymi poprzez uzaleznienie finansowe od współmałżonka, zniszczenie poczucia własnej wartości aż po przemoc fizyczną są typowe dla wszystkich psychopatów.
Dołączono do książki „Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Podobno w papierowym wydaniu na okładkowym skrzydełku umieszczono podstawowe dane kontaktowe dla poszukujących pomocy. W ebooku z legimi tej informacji nie ma. A to bardzo cenne wiadomości dla kobiet poszukujacych pomocy.
Kiedy wyjeżdżałam z Polski, wiele patologicznych rodzin musiało żyć razem, bo nie istniał wolny rynek mieszkaniowy- przez wspólne mieszkanie skazani byli na siebie- aż do śmierci. Dziś tak nie jest. Warto walczyć o siebie i przede wszystkim o własne dzieci. Cóż za przykład dostaną z ojca- psychola albo alkoholika? Czego ich ten ojciec nauczy? Wyrosną na takich samych jak on? Nie zawsze dzieci stają po stronie mamy, jak w książce. Bohaterka napotkała początkowo na opór dzieci, bo odejście od męża wiązało się z obniżeniem statusu materialnego, przynajmniej na początku.
Przepisy prawne w Niemczech są takie, że mężczyzna zagrażający kobiecie i dzieciom natychmiast jest zabierany na 7-10 dni do więzienia. W międzyczasie kobieta może go zaskarżyć, sądownie „wyprowadzić” z domu albo samej odejść, np. do domu kobiet, gdzie dostanie też pomoc psychologiczną, w poszukiwaniu pracy, mieszkania, sprawach urzędowych, aż do wyprowadzki do własnego mieszkania. I, niestety, te domy są ciągle przepełnione. Ich oferty pomocy w internecie prowadzone są w kilku językach, także po polsku. Środki na prowadzenie tych domów w przeważającej części zapewnia państwo. Tylko niewielki ułamek jest z darowizn i in. źródeł.
Choć sytuacja ambasadorowej ze względu na miejsce akcji jest niecodzienna, myślę, że jest to książka, w której wiele kobiet może się odnaleźć.Temat godny popularyzacji.




























