Najnowsze artykuły
Artykuły„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1
ArtykułyNie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1
ArtykułySportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Andrew C. Robinson

Źródło: https://thefifthbeatle.com/team/andrew-c-robinson/
Andrew C. Robinson jest ilustratorem i artystą komiksowym. Studiował na Savannah College of Art and Design. Ilustrował opowiadania dla Dark Horse Comics. Pracował dla wszystkich głównych wydawców komiksów, a także dla wielu głównych firm zajmujących się grami. Malował okładki takich książek jak Superman, Starman, Hawkman, The JSA i King Conan. Stworzył również własnego bohatera komiksowego, „Dusty Star". https://www.nextexitcomics.com/
6,3/10średnia ocena książek autora
116 przeczytało książki autora
69 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Shadow Wars Part 5
Miguel Sepulveda, Andrew C. Robinson
Cykl: Shadow Wars (tom 5)
0,0 z ocen
2 czytelników 0 opinii
2018
Hearthstone: Korona Lodu - Wolność
Manuel Garcia, Andrew C. Robinson
6,8 z 4 ocen
4 czytelników 1 opinia
2017
The Fifth Beatle: The Brian Epstein Story
Andrew C. Robinson, Kyle Baker
6,0 z 1 ocen
1 czytelnik 0 opinii
2013
Jack of Fables, Vol. 3: The Bad Prince
Cykl: Jack of Fables (tom 3)
5,0 z 1 ocen
10 czytelników 0 opinii
2008
Najnowsze opinie o książkach autora
Jack z Baśni. Księga pierwsza Bill Willingham 
6,7

POPKulturowy Kociołek:
https://popkulturowykociolek.pl/jack-z-basni-tom-1-recenzja-komiksu/
Album skupia się na postaci tytułowego Jacka. Faceta, którego mottem życiowym są piękne kobiety, dobra zabawa i wszechobecne kłopoty. Nic więc dziwnego, że po opuszczeniu Baśniogrodu robi on zawrotną karierę w Hollywood. Łamie on jednak przy tym jedną z najważniejszych zasad, zakazującą używania posiadanych mocy na śmiertelnikach. Kończy się to dla niego odebraniem mu całego majątku i dosłownym wykopaniem na ulicę. W tym właśnie momencie rozpoczyna się dla niego nowy etap życia, który mamy okazję obserwować. Przewracając kolejne strony albumu, widzimy jego podróż przez USA i odkrywamy różne jego oblicza, które przyciągają problemy, jak magnes.
Twórcy postanowili stworzyć osobny byt w znanym uniwersum, po który teoretycznie może sięgnąć każdy. Takie przynajmniej były założenia, bo rzeczywistość jest niestety trochę inna. Jeśli chcemy czerpać pełnię przyjemności z lektury tego tytułu, to konieczna jest dobra znajomość Baśni. Często pojawiają się tu bowiem mniej lub bardziej oczywiste nawiązania, które wyłapie i zrozumie jedynie fan serii.
Koncept fabularny Jack z Baśni tom 1 to nic innego jak dawka wartkiej przygody z różnymi szalonymi i czasem dramatycznymi przygodami głównego bohatera. Podstawę scenariusza stanowi tu szalony humor, który szczelnie wypełnia każdą stronę dzieła. Opiera się on głównie na bezkompromisowości Jacka, jego elastycznej moralności i częstym burzeniu przez niego czwartej ściany. Początkowo nawet się to sprawdza i mimowolnie na twarzy czytelnika pojawia się uśmiech rozbawienia. Z czasem jego zachowanie zaczyna być jednak irytujące, a sama warstwa humorystyczna może być dla części odbiorców ciężkostrawna. Gdzieś pod tym autorzy podobnie jak w głównej serii starają się również ukryć szereg poważniejszych i głębszych wątków. Jest to jednak rodzaj mało istotnego dodatku, który nie ma tu prawie żadnego mocniejszego wpływu na scenariusz....
Szumowina, tom 1: Cocainefinger Eric Powell 
6,0

"Charles Bukowski zauważył kiedyś, że największym problemem świata jest to, że ludzi inteligentnych przepełniają wątpliwości, durniów zaś roznosi pewność siebie. Nikt nie ilustruje tej tezy lepiej niż ktoś, kogo Wam za chwilę przedstawię."
➡️I oto ta recenzja przesądza o tym, czy zacznę zbierać nową serię komiksową, czy też nie 🙂 Remendera bardzo lubię, głównie za "Death or Glory" które kiedyś recenzowałem (ale nie tylko za to) i dałem mu kredyt zaufania, kupując tom 1. Czy było warto?
➡️Co do wydania to oczywiście jestem na nie 😉 Miękkie okładki mnie odrzucają i jeśli kupiłem ten komiks, tzn. że naprawdę lubię Remendera 😉 Oj dobra, masa świetnych komiksów wyszła w miękkich i miejmy nadzieję, że teraz będzie podobnie.
➡️Poznajcie Erniego Raya Clementine'a - oblecha i półanalfabetę, uzależnionego od narkotyków podstarzałego metalowca. Cóż, to właśnie indywiduum staje się przez przypadek najlepszym superagentem na świecie, taki zaćpany Bond z supermocami😉 Ernie należy do przebrzmiałej epoki, wiecie, sex, drugs and rock'n'roll i trudno uwierzyć, że los świata zależy od niego 😁
➡️Mocno odjechany akcyjniak, wypełniony czarnym humorem i dużą ilością mordobicia 😁 Jest przy tym nad podziw inteligentny i dowcipny, a wciąga od razu jak ta koka, której nasz superszpieg sobie nie odmawia 😄
➡️Autor scenariusza już na pierwszej stronie informuje nas, że Ernie nie ukończył podstawówki i jest jedyną osobą, która może nas uchronić przez Armagedonem. Ale że jak? Czy to się da względnie sensownie wyjaśnić?!
➡️Kadry są małe, ciasno upakowane, co daje nam wbrew pozorom całkiem sporo zabawy na tych 148 stronach. Rysunki baaaardzo krwiste i soczyste. Czuć atmosferę spelun, smród palonych opon podczas pościgów i słychać trzask pękających kości 😁 I takie komiksy od czasu do czasu to idealny patent na pokojowe odreagowanie całego, co najmniej dziwnego świata. Przyszło w samą porę.
➡️"- Myślałem, że jesteśmy kumplami...
- Zawsze cię wyprowadzałem z tego błędu." 😁
Uśmiałem się i to solidnie w trakcie czytania/oglądania, bo chociaż mam podstawówkę skończoną, to humor Earna mi pasuje i co poradzić 😊 Nie będę z tym walczył 😉 Odleciałem i moje myśli przestały na ten czas krążyć wkoło nurtującego mnie ostatnio problemu. I choćby za to ten komiks jest bardzo ok.
➡️Hmm jakby tu opisać naszego bohatera? Pozwólcie, że posłużę się cytatem:
"Facet ma prezencję. Trzeba to przyznać. Zapracował na te głębokie zmarszczki. Wygląd idzie w parze ze smrodem nieprzetrawionej gorzały i fajek. I odorem rozkładu, którego nie da się zmyć. Bo dobywa się z wnętrzności. Każda część jego ciała - od pożółkłych zębów po wypryszczony nos jest świadectwem długich lat starannego wyniszczania organizmu."
Starczy, gdyż liczę na to, że uda Wam się jednak doczytać tę reckę do końca 😉
➡️Sceny walk pierwsza klasa! Dynamika, prędkość i solidne mordobicie, tak jak tygrysy lubią najbardziej! 😁 A wszystko to ciągle i ciągle doprawione tak zakręconym, czarnym jak najczarniejszy hmm omal nie przesadziłem, jak najczarniejszy węgiel kamienny humorem 😁 I ironią, bo cała ta historia to jedna wielka ironia. Sztos!
➡️Aha, wiecie co? Ojciec Czas? Meduza? Kobold? I inne takie? Naprawdę, ta opowieść jest tak zakręcona, że nadaje się tylko dla osób, które gustują w całkowitym odlocie 😅 Na 14 fajerek!
➡️Zapytacie czy ta historia ma jakieś wyjaśnienie? Jak to możliwe, że mega koncertowy żul stał się najważniejszym szpionem na świecie? Czy supermoce mają z tym coś wspólnego? (no pewka 😁)
"-Nanotechnologia, którą masz w sobie, da ci szybkość i siłę /.../
- Wali mnie to."
➡️Najważniejsze, że Ernie przejął się swoją rolą i podszedł do niej poważnie.
"- Zginą miliony nowojorczyków...
- Jebał ich pies." 😄
W porządku, Ernie ma swoje zdanie i wszystko w dupie. Co zrobi góra, żeby go przekonać do swoich racji? Nie chcę za wiele powiedzieć, ale zapewniam, że jest wesolutko XD
"- Idziesz po linii najmniejszego oporu.
- To świadczy, że jestem spryciarzem.
- Raczej szumowiną.
- Że jak, kurwa?
- Szumowiną.
- Jebany ciotowaty picuś! Przeproś!"
➡️I jeszcze ta niepodrabialna atmosfera rocka, wczesnego metalu, Judas Priest, Motorhead i balangowania po blady świt. Ernie Wam to załatwi, choćbyście nie chcieli 😅
➡️A jak to jest cudnie niepoprawne politycznie 🤗 Dużo paskudnych tekstów, które wielu oburzą, od razu solennie Was ostrzegam, jeśli to Was złości - odpuśćcie.
➡️Dodam też, że jest wulgarnie i to bardzo. Zatem jeżeli słowa na k, ch, p, s i całą resztę alfabetu są dla Was nie do przyjęcia - śmiało możecie dać sobie spokój.
➡️I na koniec - jak poczytacie uważnie, to się okaże, że pod maską mordobicia i wulgarności ukrywają się też inne treści. O wolności, o współczuciu, o dawaniu drugich szans, o walce z głupotą i podłością. Ale to tylko tak na marginesie 🙂 i tylko dla tych, którzy widzą między wierszami 🙂
➡️No dobra, więcej powiem Wam, jak już przeczytam kolejny tom, który właśnie teraz, o godz.0.21 zamawiam 😁 A pierwszy tom oceniam na 9/10 i daję K-UZJ (Komiksowy Uncelkowy Znak Jakości),właśnie takie komiksy uwielbiam, czysta rozrywka, zabawa i adrenalina, a do tego nieoczywisty przekaz! Brawo!
I nie mogę się już doczekać lektury tomu drugiego, gdyż "losy świata spoczywają w rękach największej szumowiny, jaka po nim chodzi."😄
Update: tom 2-gi już przeczytany i recenzja niebawem 😊






































