The Ritual Adam Nevill 6,7

Od czasu obejrzenia filmu o tym samym tytule, w końcu udało mi się przeczytać "The Ritual" Adama Nevilla. I to w oryginale. Miałam więc idealne porównanie powieści i produkcji zrealizowanej na jej podstawie. I mówiąc szczerze, choć oryginalna historia jest inna niż filmowa interpretacja, jest dla mnie tak samo problematyczna w ocenie. Bo "The Ritual" bez względu na formę, która go przedstawia, jest jednocześnie kawałkiem świetnej pracy, jak i pewnego rodzaju zagwozdką dla miłośnika literatury czy kina.
Na film o tym tytule natrafiłam przez jakąś polecajkę w internecie. Obejrzałam go w towarzystwie mojej mamy i do dzisiaj żadna z nas nie nabrała ochoty na rewatch. Choć to produkcja niskobudżetowa, trochę eksperymentalna w pewnym sensie, wzbudziła w nas niepokój na poziomie filmów i gier z serii "The Blair Witch Project". Klimat skandynawskiego lasu, stare wierzenia, aspekty psychologiczne i ciekawie przedstawione stworzenie na końcu filmu. Nie jestem osobą, która obawia się horrorów. "Obecność" raczej mnie bawi niż straszy. "Egzorcysta" z kolei nudzi. Ale filmowy "The Ritual" potrafi na tyle zmęczyć widza seansem w ciemności i wrażeniu terroryzowania, że potrafi wzbudzić w człowieku niepokój.
Podobnie jest z książką Adama Nevilla. Ciemne przestrzenie, gęsty las opisany dokładnie w każdym calu, rzadkie dialogi, które potęgują ciszę obecną w utworze. Bohaterowie są wyraziści, ich kreacje mocno się od siebie różnią. Ich podróż przez las jest jednocześnie bajecznie piękna, jak i wyjątkowo stresująca. Ta część książki napisana jest wybitnie. Jako że czytałam ten tekst w oryginale, mogłam dostrzec starania autora, by jak najdokładniej oddać faunę i florę tamtych terenów. Na tyle zadbany język pisarza sprawiał mi nawet problemy. Dla osoby, dla której język angielski nie jest pierwszym językiem, specjalistyczne nazwy były wyzwaniem - jest to poziom C1 co najmniej. Polecam wziąć to pod uwagę przy czytaniu. Niemniej ślęczenie nad słownikiem było warte odbioru.
Gorzej robi się w drugiej części pracy Nevilla. Tutaj druga część - jak i finał - należą raczej do scenarzystów filmowych niż do autora pierwowzoru. Bohaterowie z końca książki, mimo że mają być antagonistami, są raczej żałośni niż przerażający. Nieudacznicy, którzy nie wzbudzają naszego respektu. Niepotrzebnie autor odszedł tutaj od koncepcji dziewiczego lasu. Powieść nagle stała się zbyt nowoczesna, zbyt abstrakcyjna. Wystarczyło ograniczyć się do tej naturalności, do izolacji. Wprowadzanie kolejnych bohaterów nie było potrzebne. Jedynie przedłużyło utwór, która zaczynał już powoli zmierzać do końca.
Ostatecznie wystawiam "The Ritual" 7 gwiazdek, bo pomimo słabszej drugiej połowy, wydaje mi się książką interesują i napisaną z dużą uwagą. Nie można odmówić autorowi zaangażowania i researchu. Stanął pod tym względem na wysokości zadania. Być może jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś książkę tego autora. Póki co jednak wciąż zbieram się na odwagę powtórzyć seans ekranizacji tej powieści.