
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać2
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać39
Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- audiobook
- Seria:
- Radiobook
- Data wydania:
- 2022-01-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-01-03
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365542687
Ferdynand Ossendowski urodził się w drugiej połowie XIX wieku na terenie dzisiejszej Białorusi, w szlacheckiej, lekarskiej rodzinie z tatarskimi korzeniami. Może to właśnie nomadyczne pochodzenie wywołało u niego zamiłowanie do podróży? Faktem jest, że z racji antykomunistycznych poglądów musiał w czasie wojny domowej w Rosji (po rewolucji) uciekać przed bolszewikami.
Luźno oparta na faktach książka "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" (znana też pod tytułem: "Zwierzęta, ludzie, bogowie") jest opowieścią o brawurowej ucieczce autora przez Syberię, Mongolię, Tybet i Chiny. Pełno tu obserwacji etnograficznych, a buddyjskie legendy przedstawiane są jako co najmniej prawdopodobne. Pod koniec tej historii autor opisuje, jak został na krótko doradcą politycznym barona Ungern von Sternberga - nietuzinkowego bałtyckiego Niemca i buddysty, dążącego do zapewnienia Mongolii niepodległości.
Powieść ukazała się na przełomie lat 1920 i 1921, po angielsku, w Nowym Jorku. Potem, w roku 1922, w Londynie i dopiero w roku 1923, po powrocie Ossendowskiego do kraju, w oryginale, w Warszawie. W dźwiękowym wydaniu tej historii usłyszymy wielokrotnie nagradzanego aktora teatralnego, filmowego i serialowego oraz lektora współpracującego z Teatrem Polskiego Radia od początków swojej kariery - Grzegorza Małeckiego, który dokonał nagrań w studiach Polskiego Radia w roku 2017.
Kup Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów
Poznaj innych czytelników
2137 użytkowników ma tytuł Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 072
- Przeczytane 1 019
- Teraz czytam 46
- Posiadam 293
- Ulubione 21
- Historia 14
- Podróżnicze 13
- 2022 11
- Literatura polska 10
- Podróże 8
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów


Propozycja nowej listy lektur. Jest Jan Paweł II, nie ma Kosika, Świetlickiego i Konwickiego
Cytaty z książki Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów
Dla mnie, znającego Azję od kresu do kresu tego kontynentu, nie ulega wątpliwości, że zbliża się czas, gdy osiemset milionów głodnych, zrozpaczonych, pałających nienawiścią Azjatów różnych szczepów ruszy na Zachód, gdzie białe ludy wykonują ostatni taniec nad własnym grobem, oszukując się różnymi teoriami i zapominając o wielkim duchu, który uśpiony życiem - milczy. Tymczasem dzień zguby już świta...
Dla mnie, znającego Azję od kresu do kresu tego kontynentu, nie ulega wątpliwości, że zbliża się czas, gdy osiemset milionów głodnych, zrozp...
Rozwiń ZwińGdy teraz robię rachunek z wszystkiego, co miało miejsce podczas mojego samotnego życia w syberyjskiej tajdze, mogę wyciągnąć takie wnioski: gdy zachodzi konieczność surowej walki o byt, wówczas w każdym kulturalnym człowieku może się odrodzić człowiek pierwotny - myśliwy i wojownik, który dopomaga mu w walce z naturą. W tym jest przewaga kulturalnego człowieka nad niekulturalnym, nieposiadającym dostatecznej wiedzy i siły woli dla prowadzenia zwycięskiej walki. Lecz zarazem przyszedłem do przekonania, że nie istnieje nic potworniejszego dla kulturalnego człowieka jak całkowite osamotnienie i świadomość, że jest się zupełnie odciętym od świata, ludzi i warunków kulturalnego, w moralnym znaczeniu, życia. Jeden krok, jedna chwila bezsilności woli - a nastąpi ponury szał, który opanuje mózg i wolę oraz doprowadzi człowieka do nieuniknionej zguby.
Gdy teraz robię rachunek z wszystkiego, co miało miejsce podczas mojego samotnego życia w syberyjskiej tajdze, mogę wyciągnąć takie wnioski:...
Rozwiń ZwińNatura zna i kocha życie! Nie znosi śmierci i ślady jej stara się skryć pod białą powłoką śniegu lub bogactwem zieloności i barwnych kwiatów. Natura nie chce wiedzieć, że gdzieś tam koło Czifu czy w wiosce nad Jangcy matka staruszka daremnie ofiaruje bogom ryż i pachnące świece, modląc się o życie syna, którego powrotu oczekuje z dnia na dzień, nie wiedząc, że leży tu, w dolinie Toły – zabity, sczerniały, rozszarpany i nikomu nieznany. Natura wie, że trup wkrótce zniknie bez śladu pod promieniami słońca, pod tchnieniem stepowego wiatru. Wspaniała jest zupełna obojętność przyrody dla śmierci i umiłowanie przez nią życia we wszystkich jego przejawach!
Natura zna i kocha życie! Nie znosi śmierci i ślady jej stara się skryć pod białą powłoką śniegu lub bogactwem zieloności i barwnych kwiatów...
Rozwiń Zwiń














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów
Ciekawie opisane dzieje ucieczki autora z sowieckiego raju przez Mongolię. Niestety w empiku brak prawie 400 ostatnich stron, dlatego nie skończyłam odsłuchiwania. Żałuję.
Ciekawie opisane dzieje ucieczki autora z sowieckiego raju przez Mongolię. Niestety w empiku brak prawie 400 ostatnich stron, dlatego nie skończyłam odsłuchiwania. Żałuję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam z tym problemu żebyśmy mieli pisarza lepszego od Karola Maya, który opisywałby fikcyjnych bohaterów. Miałem jednak wielokrotnie wrażenie, że Ossendowski próbuje robić ze swoich czytelników głupków. Wiele już nadmieniono o kontrowersjach dotyczących autora. Zainteresowanych odsyłam do nich, dość łatwo je odnaleźć. Podpisuję się pod rzetelną opinią użytkownika ,,szkielet_kostny”.
Jako reportaż biograficzny, ta książka brzmi wprost nieprawdopodobnie. To trzeba po prostu traktować jako beletrystykę. Problem w tym, że nawet wtedy jest (jak dla mnie) za szybko, za dużo, za łatwo, za podniośle i za turbo-przygodowo.
Książka jest jak chaotyczna, przebodźcowana gra komputerowa gdzie syberyjski Super Mario ma 3 opcje: zabij/zaprzyjaźnij się/wylecz. Wolę jednak trochę monotonne wędrówki z garścią tęsknoty.
Niemniej, nie można odmówić autorowi barwnego języka, ładnych opisów i awanturniczego klimatu.
Mam mieszane uczucia, ale generalnie reszcie się podoba, więc chyba Ossendowski osiągnął swój cel. Nie widzę jednak przestrzeni, by ocenę jakoś naciągać. Mam alergię na ściemniaczy i megalomanów.
Nie mam z tym problemu żebyśmy mieli pisarza lepszego od Karola Maya, który opisywałby fikcyjnych bohaterów. Miałem jednak wielokrotnie wrażenie, że Ossendowski próbuje robić ze swoich czytelników głupków. Wiele już nadmieniono o kontrowersjach dotyczących autora. Zainteresowanych odsyłam do nich, dość łatwo je odnaleźć. Podpisuję się pod rzetelną opinią użytkownika...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek świetny, książka trzyma w napięciu i czuć “klimat” rewolucji. Końcówka dla mnie jednak troszkę nudna. Jeżdżenie w kółko po Mongolii i opowieści dziwnej treści o wierzeniach lamów. Fabuła mam wrażenie, że od pewnego momentu stanęła w miejscu z przerwami na opowieści o Krwawym Baronie.
Początek świetny, książka trzyma w napięciu i czuć “klimat” rewolucji. Końcówka dla mnie jednak troszkę nudna. Jeżdżenie w kółko po Mongolii i opowieści dziwnej treści o wierzeniach lamów. Fabuła mam wrażenie, że od pewnego momentu stanęła w miejscu z przerwami na opowieści o Krwawym Baronie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka urzeka opowieściami pełnymi tajemnic, duchowości i heroizmu, prawdziwy most między historią, legendą a literacką wyobraźnią.
Książka urzeka opowieściami pełnymi tajemnic, duchowości i heroizmu, prawdziwy most między historią, legendą a literacką wyobraźnią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świadomości wielu współczesnych czytelników "Zwierzęta, ludzie, bogowie" Ferdynanda Ossendowskiego jawi się jednocześnie jako autentyczna relacja i epicki reportaż z czasów rewolucyjnej zawieruchy w Rosji i Mongolii. Książka ta, pierwotnie opublikowana w 1922 roku jako "Beasts, Men and Gods", miała ambicję ukazać realia i przeżycia autora podczas ucieczki przed bolszewikami oraz jego wędrówki przez syberyjskie i azjatyckie bezdroża. Jednakże po stu latach od pierwszego wydania próba odczytania jej wyłącznie jako reportażu okazuje się nie tylko mało przekonująca, lecz wręcz problematyczna.
Narracja Ossendowskiego jest pełna dramatyzmu i barwnych scen - począwszy od samotnych zmagań z nieprzyjazną naturą, poprzez spotkania z najróżniejszej maści ludźmi (mordercami, lamami, bolszewikami, książętami, wreszcie Krwawym Baronem),aż po głęboko mistyczne epizody w Mongolii i Tybecie. Nie sposób jednak uciec od faktu, że książka - czytana jako reportaż lub świadectwo historyczne - wypada słabo biorąc pod uwagę rzetelność przekazu. Już od pierwszych wydań krytykowano Ossendowskiego za konfabulacje i przerysowania, które wykraczają poza zwykłe literackie ozdobniki. Historycy i komentatorzy - szczególnie Sven Hedin oraz George Montandon - wskazywali, że opisywane wydarzenia, odległości i spotkania bywają niemożliwe do zweryfikowania lub zwyczajnie sprzeczne z faktami historycznymi. Zarzucano autorowi, że jest niewiarygodny w roli relacjonującego rzeczywistość świadka, a jego wspomnienia miały znamiona pionierskich opowieści, w których fakt miesza się z fantazją. Montadon napisał, że Ossendowski "jest kłamcą i oszustem; zmyślił większość tras podróży, których w ogóle nie odbył, a nade wszystko nigdy nie pojechał do Tybetu". Z kolei Hedin pokusił się nawet o napisanie książeczki "Ossendowski a prawda", w której rozprawiał się z licznymi kłamstwami pisarza. Cała ta awantura skończyła się wreszcie publiczną debatą w paryskim lokalu Nouvelles Litteraires. Podczas tego spotkania Ossendowski przyznał, że jego dzieło "nie jest utworem naukowym, lecz tylko romantyczną opowieścią o podróży przez Azję Środkową dla szerokiej publiczności", a "rzeczy nie mają naukowego charakteru, lecz ich elementy sprowadzają się do osobiście przeżytych wrażeń i do osobiście zebranych opowiadań".
A jednak - i tu pojawia się druga, jaśniejsza strona tej książki - gdy porzuci się oczekiwania wobec niej jako dokumentu wiernie oddającego zastaną rzeczywistość, "Zwierzęta, ludzie, bogowie" zaczynają funkcjonować zaskakująco dobrze jako literatura awanturniczo-przygodowa. Mimo oczywistej konfabulacji i mitomańskiego zacięcia, najsilniejszą stroną książki pozostaje jej atmosfera. Ossendowski potrafi sugestywnie oddać bezkres mongolskich stepów, grozę rewolucyjnego rozpadu świata oraz poczucie egzystencjalnego zawieszenia, w którym człowiek staje się drobnym elementem większego, niepojętego porządku. Opisy spotkań z ludźmi Wschodu, ich wierzeń, rytuałów i sposobów postrzegania rzeczywistości mają w sobie coś intrygującego. Autor świadomie buduje aurę tajemnicy, w której bogowie są równie realni jak zwierzęta i ludzie, a świat materialny przenika się z duchowym bez wyraźnej granicy. Jednocześnie właśnie ta skłonność do mitologizacji bywa słabością książki. Ossendowski często rezygnuje z krytycznego dystansu, zastępując go patosem i emfazą ("Jestem synem wolnego i walecznego narodu i nie mam zwyczaju drżeć przed kimkolwiek."),która z dzisiejszej perspektywy może nużyć, śmieszyć lub budzić sceptycyzm. Postacie historyczne i wydarzenia - zwłaszcza te związane z postacią barona Ungerna - zyskują niemal legendarny wymiar, co czyni lekturę fascynującą, lecz problematyczną jako świadectwo epoki. Czytelnik zmuszony jest nieustannie negocjować: co jest doświadczeniem, co interpretacją, a co literacką kreacją podporządkowaną potrzebie sensu i dramatyzmu. Szczególnie dziś, w epoce wyczulonej na etykę narracji i kolonialne klisze, książka brzmi miejscami jak echo dawnych, orientalistycznych wyobrażeń.
Dodatkowy aspekt, który dziś trudno przeoczyć, to język i transkrypcje azjatyckich nazw własnych. W moim odczuciu ta część tekstu - podobnie jak szereg opisów etnograficznych - źle się zestarzała: transliteracje są często nieintuicyjne albo nieczytelne dla współczesnego odbiorcy (na przykład: Dżam-Bałon, Dżełyb-Dżamsrap-hutuhtu),co utrudnia orientację geograficzną i kulturową świata przedstawionego. To zaniedbanie edytorskie i językowe osłabia wrażenie autentyczności i może irytować czytelnika.
"Zwierzęta, ludzie, bogowie" pozostają więc dla mnie lekturą ambiwalentną: intelektualnie problematyczną, historycznie kontrowersyjną, lecz literacko sprawną w ramach gatunku, który nie rości sobie prawa do dokumentalnej ścisłości - to fatalny reportaż czy literatura podróżniczo-historyczna, ale równocześnie przyzwoity kawałek literatury przygodowo-awanturniczej.
[01.2026]
W świadomości wielu współczesnych czytelników "Zwierzęta, ludzie, bogowie" Ferdynanda Ossendowskiego jawi się jednocześnie jako autentyczna relacja i epicki reportaż z czasów rewolucyjnej zawieruchy w Rosji i Mongolii. Książka ta, pierwotnie opublikowana w 1922 roku jako "Beasts, Men and Gods", miała ambicję ukazać realia i przeżycia autora podczas ucieczki przed...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej podobały mi się opisy polowań, zwykłe spokojne życie. Podróż na koniach przez stepy Mongolii czy pustynię Gobi. Malownicze obrazy. Najważniejszą postacią dla fabuły jest niemiecki baron. Wiele napisane jest o kulturze dalekiego wschodu, ale jak dla mnie to za dużo, pogubiłem się w tym jak mam być szczery, wpadło mi w pamięć, że na ziemiach świętych nie wolno zabijać zwierząt. Dzięki książce wiem o tym jak wygląda soból tajgowy, przesłodkie maleństwo.
Najbardziej podobały mi się opisy polowań, zwykłe spokojne życie. Podróż na koniach przez stepy Mongolii czy pustynię Gobi. Malownicze obrazy. Najważniejszą postacią dla fabuły jest niemiecki baron. Wiele napisane jest o kulturze dalekiego wschodu, ale jak dla mnie to za dużo, pogubiłem się w tym jak mam być szczery, wpadło mi w pamięć, że na ziemiach świętych nie wolno...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli to jest to samo czego teraz w formie audiobooka słucham,to
jest to absolutna rewelacja.Słucha się tego ,,jednym tchem,, mając nieodparte wrażenie,bycia w tym samym miejscu co autor.Polecam!
Jeżeli to jest to samo czego teraz w formie audiobooka słucham,to
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojest to absolutna rewelacja.Słucha się tego ,,jednym tchem,, mając nieodparte wrażenie,bycia w tym samym miejscu co autor.Polecam!
Trochę się dłużyła, ale końcowe sceny w Urdzie z Krwawym Baronem zrekompensowały sztywny początek
Trochę się dłużyła, ale końcowe sceny w Urdzie z Krwawym Baronem zrekompensowały sztywny początek
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzymusowa podróż przez Azję a w zasadzie ucieczka przed komuną - świetnie napisany w zasadzie reportaż? dziennik? trochę wszystkiego, ale arcyciekawie opisane. Jedna z lepszych książek dwudziestolecia międzywojennego.
przymusowa podróż przez Azję a w zasadzie ucieczka przed komuną - świetnie napisany w zasadzie reportaż? dziennik? trochę wszystkiego, ale arcyciekawie opisane. Jedna z lepszych książek dwudziestolecia międzywojennego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAj, ja, jaj, autor to dopiero wielki antykomunista !!!
Ładnie się doigrał.
Po książce " Lenin " którą napisał w 1930 r., zaraz po wkroczeniu do polski w 1945 r. NKWD-owcy rozkopali Jego grobowiec, żeby sprawdzić, czy na pewno im się wymknął.
Możliwe też, że chcieli natrafić na ślad zaginionego ... złota.
Napiszę o tym przy innej okazji.
Za organizowanie protestów w Harbinie przeciw rosyjskim represjom w Królestwie Kongresowym, aresztowany i skazany na karę śmierci.
Za inne antykomunistyczne " przewinienia " skazany na 1,5 roku
twierdzy.
W czasie wojny domowej w Rosji czynnie współpracował z dowództwem Białych, był m/in doradcą admirała Kołczaka.
W Mongolii został doradcą barona Ungera walczącego z bolszewikami.
Opisywana książka to najbardziej znane jego dzieło, osiągnęło rekordową liczbę 19 - tu tłumaczeń na języki obce !!!
W okresie międzywojennym ukazało się w Polsce 77 jego książek o łącznym nakładzie 80 mil., które wydano w 150 przekładach na 20 języków !!!
Po H. Sienkiewiczu najbardziej popularny polski pisarz tamtych czasów.
Dla mnie jeden z ulubionych, sam nie wiem, ile jego książek przeczytałem.
Myślę, że polecając tego autora nie zawiodę Twojego zaufania !!!
Aj, ja, jaj, autor to dopiero wielki antykomunista !!!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁadnie się doigrał.
Po książce " Lenin " którą napisał w 1930 r., zaraz po wkroczeniu do polski w 1945 r. NKWD-owcy rozkopali Jego grobowiec, żeby sprawdzić, czy na pewno im się wymknął.
Możliwe też, że chcieli natrafić na ślad zaginionego ... złota.
Napiszę o tym przy innej okazji.
Za organizowanie protestów w...