Orzeł biały

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- audiobook
- Cykl:
- Orzeł Biały (tom 1)
- Data wydania:
- 2017-04-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-04-10
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383935553
- Długość:
- 23 godziny 46 minut
- Lektor:
- Wojciech Masiak
Jest rok 2057. Wskutek działań ubocznych N-Genu, leku hamującego starzenie się, ludzie przemieniają się w zielone, żądne krwi istoty przypominające orków.
Zniszczona zostaje technologiczna infrastruktura globu, tkanka społeczna rozpada się i przeobraża. Ostatnią enklawą ludzkości jest Polska. Twierdza Polska.
W niej dzielni woje doborowych oddziałów piechoty zmotoryzowanej, w tym batalionu „Orzeł Biały”, będą musieli stawić czoło nie tylko zalewowi Zielonoskórych, ale i swoim słabościom, w tym brakowi higieny, który szczególnie doskwiera sierżantowi… Ale nie uprzedzajmy faktów.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Orzeł biały w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Orzeł biały
Poznaj innych czytelników
986 użytkowników ma tytuł Orzeł biały na półkach głównych- Przeczytane 570
- Chcę przeczytać 400
- Teraz czytam 16
- Posiadam 147
- Audiobook 17
- Fantastyka 14
- 2018 10
- Audiobooki 9
- Chcę w prezencie 6
- Ulubione 5





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Orzeł biały
Trochę bawi, trochę przynudza. Sporo chaosu, nawiązań do innej literatury. O czym to jest to ciężko napisać. Jedyne co to - z uznaniem - uzupełniłem słownik inwektyw i przekleństw.
Trochę bawi, trochę przynudza. Sporo chaosu, nawiązań do innej literatury. O czym to jest to ciężko napisać. Jedyne co to - z uznaniem - uzupełniłem słownik inwektyw i przekleństw.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem niezła, choć największy zarzut mam do zdecydowanie niewykorzystanego potencjału oraz pomysłu na stworzenie fandomu przez zapraszanie znajomych "do książki" co skutkuje natłokiem postaci bez żadnego fabularnego znaczenia. Robert Szmidt w Szczurach Wrocławia zrobił to z większym wdziękiem, ale może chodzi tu tylko i inne podejście autora do swojej opowieści. Ogólnie dla mnie książka to takie 5+.
Całkiem niezła, choć największy zarzut mam do zdecydowanie niewykorzystanego potencjału oraz pomysłu na stworzenie fandomu przez zapraszanie znajomych "do książki" co skutkuje natłokiem postaci bez żadnego fabularnego znaczenia. Robert Szmidt w Szczurach Wrocławia zrobił to z większym wdziękiem, ale może chodzi tu tylko i inne podejście autora do swojej opowieści. Ogólnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Orzeł biały” Marcina Sergiusza Przybyłka to postapokaliptyczna saga, w której pogańska Polska jest ostatnią ostoją ludzkości. Chroniona przez dzielnych wojów z elitarnego oddziału Orzeł Biały, staje się twierdzą, która musi stawić czoła hordom zielonoskórych orków - zmutowanych ludzi, będących efektem katastrofalnego eksperymentu.
Wszystko zaczęło się od cudownego leku N-gen, który miał zatrzymać proces starzenia. Zamiast tego zamienił ludzi w krwiożercze, brutalne bestie: zielonych orków, zwanych Grunami. Od tego momentu świat pogrążył się w chaosie, a Polska, trzymająca się swoich dawnych, pogańskich korzeni, stała się ostatnim bastionem cywilizacji.
Powieść jest pełna akcji i absurdalnego humoru. Autor nie szczędzi bijatyk, wulgaryzmów, krwi: czerwonej i seledynowej, ani dosadnych opisów, również tych związanych z sek*sem. Jednak w tej brutalności jest sporo przerysowanego komizmu: dialogi są celowo „mięsiste”, bohaterowie rzucają ciętymi ripostami, a absurd miesza się z epickimi starciami. Początkowo można czuć się przytłoczonym tą stylistyką, ale szybko okazuje się, że w chaosie kryje się pomysłowa satyra na współczesność.
Przybyłek często bawi się popkulturą i odnosi do znanych postaci lekko zmieniając nazwiska, ale łatwo odgadnąć, o kogo chodzi. To daje dodatkową frajdę podczas czytania.
Choć początkowo jest „tylko” wulgarnie i śmiesznie, z czasem zaczynamy lepiej poznawać bohaterów i… zaczyna zależeć nam na ich losach. To sprawia, że każda śmierć w tej książce boli a tru*pów jest naprawdę sporo. Lepiej się nie przywiązywać, bo Przybyłek nie oszczędza nikogo.
W tle dynamicznej akcji autor przemyca kilka ważnych przesłań: pokazuje, jak istotna jest praca zespołowa, jak ważne jest dbanie o sprzęt i ludzi oraz że naiwna wiara w zewnętrzną pomoc może skończyć się tragicznie.
„Orzeł biały” to książka, która nie jest dla każdego ze względu na wysoki poziom wulgaryzmów, brutalności i dosadnego humoru. Jednak jeśli lubisz postapo w krzywym zwierciadle, pełne krwawej akcji, rubasznego żartu i bohaterów z pazurem, saga Marcina Przybyłka może okazać się strzałem w dziesiątkę.
„Orzeł biały” Marcina Sergiusza Przybyłka to postapokaliptyczna saga, w której pogańska Polska jest ostatnią ostoją ludzkości. Chroniona przez dzielnych wojów z elitarnego oddziału Orzeł Biały, staje się twierdzą, która musi stawić czoła hordom zielonoskórych orków - zmutowanych ludzi, będących efektem katastrofalnego eksperymentu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko zaczęło się od cudownego leku...
Postaram się napisać krótko, choć mogę mieć z tym problem, bo ciężko krótko podsumować jakieś 600 stron ;)
O czym jest ta książka, z grubsza wiadomo, gdy przeczyta się jej opis. Ostatni bastion ludzkości vs. krwiożercze orki. Jak łatwo z opisu wywnioskować, książka ma elementy satyry oraz faktycznie potrafi rozbawić. I nie jest to turbopatriotyczne dzieło. Jesteśmy pokazywani w całej okazałości, z naszymi zaletami, z wadami, są wśród nas bohaterowie gotowi umrzeć za Ojczyznę, jak i zdrajcy, którzy dla kasy i wygód gotowi są poświęcić cudze życie.
Czego nie ma w opisie, a szkoda, to to, że nie poznajemy tej historii wyłącznie z punktu widzenia ludzi. O, nie. Mamy tu rozdziały, w których śledzimy poczynania orków, poznajemy ich historie, motywacje i plany. I ich rozwój. Ogólnie orki są groźne i pomysłowe, ale głupie i niezdarne. Trochę jak taki Wiluś E. Kojot czy Pinky i Mózg, z tym że jest ich cała armia i są bardziej krwiożerczy. Z czasem jednak radzą sobie coraz lepiej - jedni fizycznie, drudzy umysłowo. Ich pomysłowość sprawiła, że prędko zaczęłam kibicować paru konkretnym zielonym. Zdecydowanie najbardziej z całej książki lubię właśnie fragmenty z perspektywy orków. Trigger warning: jest tam przemoc, są tam gwałty i jest tam wplatany język niemiecki.
Książka to specyficzne postapo na wesoło, choć najwięcej postapo widać właśnie na terenie orków. Paradoksalnie, na terenie Twierdzy Polskiej zdaje się panować większy ład, niż w naszych czasach ;)
Co również warto odnotować, to fakt, że akcja nie dzieje się wyłącznie na froncie. Wręcz przeciwnie, mimo iż książka zaczyna się i kończy misjami, to pomiędzy nimi mamy też wizytę w stolicy. Tu trzy wątki przyjemnie urozmaiciły opowieść: relacje pomiędzy bohaterami, wątek miłosny i od razu uspokoję: nie jest to kolejna książka z serii "autor dzieli się erotycznymi fantazjami, o które nikt nie pytał". Nie, tu wszystko jest z umiarem i dobrym smakiem. Oprócz tego mamy wątek naukowy (osobiście uwielbiam w fantastyce badania nad nowymi gatunkami) oraz spisek, choć to dopiero wstęp do tego, co się będzie działo w kolejnych tomach.
I mała uwaga: kto czytał inne powieści Przybyłka, ten powinien wiedzieć, że autor nie jest zwyczajnym śmieszkiem, który pisze fantastykę dla dzieciaków. Podobnie jak w innych książkach (choć tu mniej i subtelniej) przemyca rozważania filozoficzne czy religijne. Będziemy więc z zapartym tchem śledzić walkę na śmierć i życie, będziemy oburzać się na zakłamaną politykę, będziemy śmiać się przy wymianach ripost, będziemy przewracać oczami przy wtrąceniach o włosach na tyłku, ale będziemy mogli też się zatrzymać, by głębiej przeanalizować pewne rozterki.
Zarzuty? Cóż, trochę mi nie grał sam batalion, a mianowicie swobodne podejście do kwestii dyscypliny. W końcu to wojsko, więc spodziewałam się po postaciach większej subordynacji. Ale ok, rozumiem, że akurat Orzeł Biały działa inaczej, nieszablonowo i właśnie dzięki temu robi dobrą robotę.
Drugi zarzut jest już poważniejszy. W pierwszym tomie niestety mamy zjawisko "książki telefonicznej". Bez wątpienia osobom w fandomie może sprawić frajdę przeczytanie imienia, ksywki i nazwiska swojego i swoich znajomych, ale scena w pałacu, gdy dostajemy powyższe wraz z paroma słowami o przeszłości, charakterze czy poglądach kilku osób jedna po drugiej, gdzie osoby te nie wpływają w praktycznie żaden sposób na fabułę? To było nużące. Rozumiem jednak, że to była pierwsza tego typu książka na polskim rynku, bo późniejsze (zarówno tego autora, jak i innych) były pod tym względem przyjemniejsze do czytania.
No i się rozpisałam. Mam nadzieję, że ktoś tę "recenzję" przeczyta, sięgnie po książkę i będzie z tego zadowolony.
Postaram się napisać krótko, choć mogę mieć z tym problem, bo ciężko krótko podsumować jakieś 600 stron ;)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO czym jest ta książka, z grubsza wiadomo, gdy przeczyta się jej opis. Ostatni bastion ludzkości vs. krwiożercze orki. Jak łatwo z opisu wywnioskować, książka ma elementy satyry oraz faktycznie potrafi rozbawić. I nie jest to turbopatriotyczne dzieło. Jesteśmy...
Gdyby ktoś napisał powieść z cyklu Warhammer 40k, ale nie na poważnie I z patosem, tylko tak rozrywkowo i jeszcze jej akcje umieścił na planecie zaludninej potomkami Lecha (tego z legend oczywiście) to mielibyśmy "Orła bialego". A Ci co siedzą trochę głębiej w naszej współczesnej fantastyce nie raz się uśmiechną. Powieść ewidentnie pisana po konwencie lub dwóch.
Gdyby ktoś napisał powieść z cyklu Warhammer 40k, ale nie na poważnie I z patosem, tylko tak rozrywkowo i jeszcze jej akcje umieścił na planecie zaludninej potomkami Lecha (tego z legend oczywiście) to mielibyśmy "Orła bialego". A Ci co siedzą trochę głębiej w naszej współczesnej fantastyce nie raz się uśmiechną. Powieść ewidentnie pisana po konwencie lub dwóch.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrzeł biały - Marcin Sergiusz Przybyłek
Dziękuję wydawnictwu WarBook za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autora.
Powiem szczerze, że to naprawdę fajna historia. Przyszło mi się zmierzyć z niecałymi 600 stronami, ale...
Trochę ciężko szło mi to czytanie. Nie, nie ze względu na obszerność treści, ale wplątany tam język niemiecki.
(Lubię go tylko w muzyce)
A tak całokształt? Naprawdę fajny. Książka wciąga, bawi i są również w niej fragmenty powagi, które podkreślają jej tematykę.
Bardzo spodobał mi się styl pisarza. Mało kiedy, część bohaterów książki jest przedstawiana na samym początku. Zaskoczył mnie ten początek, oraz to jak została poprowadzona fabuła.
Skrótowe przedstawienie "historii", co było wcześniej, trochę jak w grach komputerowych.
(Tych przygodowych z akcją)
Śmiałam się patrząc na te wytłuszczone słowa np. "Emfazą, emfazą", "Czytać szybko", "Czytać szybko, jak to możliwe".
Prawie bym zapomniała o wzmiankach takich jak: ,,Drogi czytelniku", "Historcy opisują następująco", "Według większości historyków".
Zawsze podobało mi się coś właśnie w tym stylu. Dzięki temu bardziej się angażowało w treść.
Zaskoczyło mnie też to, że jeden z rozdziałów był aż tak rozbudowy. Mało kiedy coś takiego widzę. (173 strony 😮)
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem jakie zostało ujęte w książce. Mianowicie to, iż kto nie czyta fantastyki, ten nie zrozumie treści. Według mnie to zależy jaki to podgatunek fantasy. To Świat niewyobrażalnie duży i ma wiele wymiarów uniwersum.
To, że my Polacy zawsze się o coś kłócimy, to żadna tajemnica. Szczególnie widoczne jest to w internecie. To pokazywanie tej podwójnej moralności...
Bez wszczynania pyskówek czy też wszelkiego rodzaju docinek, to niektórzy by chyba bez tego nie mogli normalnie żyć...
Dlatego też, nie zdziwiło mnie w tej historii, że my zostaliśmy jednym krajem, co nie zażyło tego leku na nieśmiertelność.
Wyobrażacie sobie ludzi zmutowanych jako Orków?
Zgadzam się z tym, że to coś nowego w świecie fantasy.
Czy polecam? Oczywiście, to gwarancja dużej dawki ironii, sarkazmu i humoru.
Historia pokazująca, że w obliczu niebezpieczeństwa możemy się zjednoczyć. Może nie wszyscy, ale zawsze to coś.
Uwaga, przekleństwa, to dla tych, co nie preferują tego w literaturze.
Moja ocena 8/10
Cytaty z książki:
"- Zadra, żadnych głupich pomysłów. Nie mamy w oddziale drugiej takiej interpretatorki jak ty. Cofnij się o dwadzieścia metrów, bo ich lewe skrzydło może cię zaczepić.
- Wyrżnę
Wampir westchnął.
- Byłaś głupia, jesteś głupia i będziesz, z tym już się pogodziłem. Ale nie możesz narażać reszty oddziału na niebezpieczeństwo.
- To moje życie.
- Ginąc, osłabisz Orly. Osłabiając, narazisz.
- Taaa...
Mateusz uśmiechnął się pod chustą. Słowo to w ustach Zadry oznaczało: "Dobra, przekonałeś mnie, nie drąż"
Zwiadowczyni stęknęła, poprawiła chwyt na rękojeści Tora i zaczęła leniwie przesuwać się w tył."
" Ci podnieśli głowy, oceniając powab czarno ubranej walkinii.
- Uuu, panowie, mamy gościa. Znaczy, gościę - odezwał się Arnold. - Pani sobie życzy?
Martyna Plisenko wzięła głęboki wdech, wypełniając olbrzymi dekolt tak, że napięty top prawie pękł, po czym wypuszczając powietrze, odparła
- Życzę sobie, chamie, żebyś zabrał stąd swoją słomę, za nią dupę i korale, a potem żeby się stąd odczołgał twój mózg, wyraźnie nieużywany, ale także mi obrzydliwy.
Sitarczyk mrugnął do Norberta.
- Dobra jest, ostra. Że co -spojrzał na Plisenko - proszę paniuńci?
- To, prostaku - odparła Martyna i zdzieliła go otwartą dłonią w pysk tak mocno, że odchylił się na krześle i omal nie upadł.
Siedzący tuż za szefem Maksiu zerwał się i trzasnął Plisenko pięścią w twarz. Kobieta, choć swoje ważyła, drapnęła obcasami o kostkę chodnika, wystrzeliła w powietrze i gdyby nie błyskawicznie działający Samul, upadłaby na ziemię. Wielki woj chwycił ją wpół i przyjął impet na szeroką pierś.
Z dziąseł i nosa blondyny płynęła krew.
- No to macie - szepnęła - pracę zespołową."
"- Co oni mówią? - pytał Engels Engelsa.
- Że jakaś bomba wybuchnie, czy co...
- Jaka bomba?
- Tomowa.
- Jaka?
- Jajcowa.
- Nie ma takich bomb.
- No, ale oni mówią. Jądrowa.
- Nie tomowa, tylko atomowa, kretynie!
- No tak.
- I gdzie wybuchnie?
- Nie wiem, ale wszyscy zginiemy.
[...]"
"- Dopóki się kłócicie, schowam się, bo gwardia lada moment zacznie w nas prać i zrobią z nas ser.
- Jak to ser?
- Z dziurami. Ser. Z dziurami.
- Nic, scheisse, nie rozumiem - przyznał się Matt.
- Bo jesteś debilem. - Pilot wyszczerzył zęby.
- Sam, schwanzu, jesteś debilem. Od tych twoich manewrów zaraz się porzygam.
- Tylko, verfluchte, spróbuj mi rzygać na autobusie.
- Nie na, tylko w - poprawiła go Giselle. - A poza tym to nie autobus.
- To była onomatopeja - wyjaśnił Greg.
- Przenośnia, kretynie. Nie próbuj używać tych części mózgu, których nie masz.
- Jak tak, to mam w arschu to pilotowanie - oświadczył Hayd, puścił drążek sterowniczy i skrzyżował łapy na piersi.
Pojazd przechylił się i zaczął przyspieszać, celując w osmalone sosny kołyszące się kilkadziesiąt metrów niżej."
Orzeł biały - Marcin Sergiusz Przybyłek
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję wydawnictwu WarBook za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autora.
Powiem szczerze, że to naprawdę fajna historia. Przyszło mi się zmierzyć z niecałymi 600 stronami, ale...
Trochę ciężko szło mi to czytanie. Nie, nie ze względu na obszerność treści, ale wplątany tam język...
Wulgarna, bezwartościowa szmira – aż szkoda gadać.
Język powieści to lawina przekleństw, prostackich sformułowań i sprośnych dowcipów – wygląda to tak, jakby pisał ją napalony, naćpany buracki menel.
To stek bezsensownych militarnych szkiców, nabazgranych przez zafascynowanego owymi tematami autora.
Rzekoma satyra? Nie ma tu ani ostrości, ani subtelności. Wszystko jest toporne, przewidywalne i do bólu nachalne. To nie krytyka, to nie żart – to nieudolnie zszyty, szmaciany pacynek, który próbuje udawać powieść z pazurem. Nieudana literatura rozrywkowa, nieudana satyra, nieudana narracja – w gruncie rzeczy nieudane wszystko.
😹Gwałt to bardzo śmieszne zjawisko, panie Marcinie, prawda?😹
"...po tym jak także przemieniła się w zielonoskórą bestię – sponiewierał własnym narządem i rozerwał na strzępy."
"...zgwałcił i wybebeszył cztery najbardziej atrakcyjne urzędniczki.."
"...po czym rozniósł na strzępy sześćdziesięcioro studentów i studentek, nie zapominając zgwałcić i wytrzewić dwóch najlepiej rokujących chłopców.."
"Ona sama nie dbała o życie, chociaż wielu wojaków rwało się, by je ratować, marząc skrycie o pomnażaniu go w naczyniu jej dorodnego, choć drobnego ciała."
"Obecną pasją Hansa było jednak zupełnie co innego
uwielbiał wygarniać do Różowych, zabijać i gwałcić, a w wolnym czasie patroszyć i żreć wnętrzności w trakcie chędożenia (koniecznie w trakcie chędożenia)."
"– To królowa. Ją też macie zabić.
– A wychędożyć można?
– Po zabiciu."
"..wyobraź sobie miesiące wegetacji pełnej przerażających aktów bestialstwa, podczas których wybijałeś na swojej drodze wszystkich Różowych, gwałcąc ich i patrosząc, a gdy ich brakowało, zabijałeś Zielonych, zwłaszcza samice, bo ich mordowanie sprawiało ci więcej przyjemności."
👻Fragmenty zawierające gwałty, rozczłonkowania i seksualną przemoc nie tylko szokują – one bezrefleksyjnie celebrują dehumanizację. Opisy typu: „gwałcił i wybebeszał” lub „żreć wnętrzności w trakcie chędożenia” nie są środkiem komicznym, tylko literackim upadkiem. To nie jest groteska – to pornograficzne fantazje brutalności.
Marcin Przybyłek jako lekarz psychiatra z wykształcenia powinien mieć świadomość skutków społecznych takich treści. A jednak oferuje czytelnikowi coś, co przypomina bestiariusz sadyzmu podszyty wojennym fetyszem i seksualną przemocą.
😹 poziom "humoru":😹
"– Cycków ci się zachciewa?! A może ołów w dupsko?!
Magdalena wskoczyła z powrotem w okno, a w tym czasie Stawniak i Joe obnażyły się i także zaczęły wabić giganta?
– Tutaj, brzydalu! Tutaj! Cyce jak donice!"
Wulgarna, bezwartościowa szmira – aż szkoda gadać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk powieści to lawina przekleństw, prostackich sformułowań i sprośnych dowcipów – wygląda to tak, jakby pisał ją napalony, naćpany buracki menel.
To stek bezsensownych militarnych szkiców, nabazgranych przez zafascynowanego owymi tematami autora.
Rzekoma satyra? Nie ma tu ani ostrości, ani subtelności. Wszystko jest...
🦅🦅🦅🦅 Recenzja 🦅🦅🦅🦅
Marcin Sergiusz Przybyłek " Orzeł biały "
@marcin_s_przybylek
Wydawnictwo: Warbook
@warbook.pl
🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅
" Oczywiście baterii Chorsa nie naładowała i teraz gorzko tego żałowała. Bitwa okazała sie dłuższa, niż zakładano, i bardziej zacięta. Nartowska dostała strzał w jedno ogniwo, a drugie sie przegrzało, i dlatego teraz leżała bezwładnie. W normalnych warunkach egzoszkielet pomógłby je unieść przygniatający ja wóz. A tak byl tylko zawadą..."
Marcin Sergiusz Przybyłek serwuje nam w tej powieści literacką bombę – mieszankę czarnego humoru, postapokaliptycznej grozy i niepokojąco trafnej satyry na współczesność.. To książka jedyna w swoim rodzaju, która łączy wojenne klimaty z futurystyczną groteską i szaloną wizją świata, w którym Polska... została ostatnią nadzieją ludzkości..
Jest rok 2057. Ludzkość wpadła w pułapkę własnej zachłanności – globalny eksperyment mający zapewnić nieśmiertelność kończy się tragicznie.. Ludzie zmieniają się w zdziczałe, zielone potwory przypominające orki – brutalne, głodne, bezmyślne. Cały świat pogrąża się w chaosie.. Cały... poza Polską..
I nie dlatego, że byliśmy mądrzejsi.. Po prostu nasza biurokracja, polityczne gierki i narodowe opóźnienia sprawiły, że specyfik nie zdążył wejść do obiegu.. Polska zostaje więc ostatnią twierdzą ludzi. Z jednej strony – absurdalne. Z drugiej – jak bardzo prawdziwe..
W tej nowej rzeczywistości polscy żołnierze, zwykli ludzie i zdeterminowani dowódcy muszą stanąć do walki z hordami zmutowanych bestii.. Gdy okazuje się, że orki uczą się taktyki i zaczynają produkować broń nuklearną, sytuacja robi się poważna.. Major Orłowski i jego oddział zostają wysłani za granicę na niebezpieczną misję – mają powstrzymać zło u źródła..
To opowieść pełna scen przemocy, makabry i emocji, ale jednocześnie niesamowicie zabawna.. Autor wrzuca do powieści mnóstwo żartów słownych, sytuacyjnych i kulturowych odniesień, które potrafią rozbroić najcięższy moment.. A mimo całej tej groteski, „Orzeł Biały” mówi też coś bardzo prawdziwego o nas samych – o tym, jacy jesteśmy jako naród, jak reagujemy w kryzysie i gdzie leżą nasze granice..
Choć książka ma prawie 600 stron, czyta się ją szybko, bo tempo nie zwalnia ani na moment.. Każdy rozdział to nowe zaskoczenie, nowe absurdy, ale też sporo wzruszeń i momentów refleksji..
To książka dla tych, którzy mają dystans do rzeczywistości, lubią wartką akcję, postapokaliptyczne klimaty i czarny humor.. Dla fanów historii z frontu, ale też dla tych, którzy lubią, kiedy książka nie tylko bawi, ale też kąsa..
" - Mamy dwudziesty pierwszy wiek, panie majorze. W Twierdzy Polska doskonale funkcjonuje internet, Ksiega Twarzy oraz telefony. Zabawiłam sie w detektywa. Słowo daje, byłabym w tym dobra! Wystarczył mi jeden dzień..."
Akcja rozgrywa się w roku 2057, w świecie zniszczonym przez katastrofalne skutki uboczne leku na nieśmiertelność — N-Genu. Choć miał powstrzymać starzenie, zamienił większość ludzkości w zielonoskóre, krwiożercze istoty przypominające orków.. Upadła światowa cywilizacja, a technologiczna infrastruktura legła w gruzach..
Ostatnim bastionem człowieczeństwa jest Twierdza Polska — jedyna enklawa ludzi, którzy nie zdążyli zażyć N-Genu… przez własną polityczną nieudolność.. To właśnie tutaj formują się ostatnie jednostki wojskowe, w tym legendarny batalion „Orzeł Biały”, gotowy stawić czoło fali orków i chaosowi..
🦅🦅🦅🦅 Recenzja 🦅🦅🦅🦅
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcin Sergiusz Przybyłek " Orzeł biały "
@marcin_s_przybylek
Wydawnictwo: Warbook
@warbook.pl
🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅🦅
" Oczywiście baterii Chorsa nie naładowała i teraz gorzko tego żałowała. Bitwa okazała sie dłuższa, niż zakładano, i bardziej zacięta. Nartowska dostała strzał w jedno ogniwo, a drugie sie przegrzało, i dlatego teraz leżała bezwładnie. W...
Autor, niejako zaprosił kolegów po fachu do uczestnictwa w tej przygodzie. Ci co czytali lub sluchali uważnie pewnie wiedzą co mam na myśli.
Super się słuchało.
Przypomniał mi się cykl "Ostatnia Rzeczypospolita" Tomasza Kołodziejczaka, klimat książki wydaje mi się podobny.
Autor, niejako zaprosił kolegów po fachu do uczestnictwa w tej przygodzie. Ci co czytali lub sluchali uważnie pewnie wiedzą co mam na myśli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper się słuchało.
Przypomniał mi się cykl "Ostatnia Rzeczypospolita" Tomasza Kołodziejczaka, klimat książki wydaje mi się podobny.
Opowieść jest tak absurdalna, że aż arcyśmieszna.
Szczególnie w wydaniu audiobooka, lektor jest genialny.
Opowieść jest tak absurdalna, że aż arcyśmieszna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczególnie w wydaniu audiobooka, lektor jest genialny.