-
Artykuły
Nowa powieść Wojciecha Chmielarza - przeczytaj fragment!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Alfabet pisarza: Adam Przechrzta
LubimyCzytać4 -
Artykuły
„Kosmiczna kuźnia. Bastion Boga”: co kryje niebo?
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wielka sztuka, zakazane miłości i biblioteka pośród ruin. Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać2
„To nie przypomina niczego, co w Polsce ostatnio pisano”. Paszport „Polityki” dla Jula Łyskawy
Jul Łyskawa, autor dotąd nieznany, którego nazwisko, jak podejrzewano, może być pseudonimem, został laureatem Paszportów „Polityki” 2024. Pisarza nagrodzono za debiut zatytułowany „Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców”. „Nagrodę chciałbym dedykować przeciętnemu polskiemu czytelnikowi, który czyta 0,6 książki rocznie”, mówił ze sceny Łyskawa.
ⓒ POLITYKA / Leszek Zych
Rozpoczynająca sezon nagród gala Paszportów „Polityki” 2024 za nami. Statuetki, uznawane za jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień polskiej kultury, przyznano już po raz 32. w siedmiu kategoriach. Przyznano też dwie nagrody specjalne.
Rzecz prosta, społeczność czytelniczą najbardziej ekscytuje rozstrzygnięcie w kategorii książka. W tym roku nominowano w niej Martę Hermanowicz za „Koniec”, Joannę Wilengowską za „Króla Warmii i Saturna” i Jula Łyskawę za „Prawdziwą historię Jeffreya Watersa i jego ojców”. Kapituła zdecydowała się nagrodzić ostatniego z nich.
Paszporty „Polityki” 2024 dla Jula Łyskawy
Jak podkreślono w trakcie gali, nagroda dla Łyskawy to nagroda za największe zaskoczenie literackie roku, za odwagę i szerokie horyzonty, za śmiech i wzruszenie.
„Debiut Łyskawy jest nade wszystko hołdem złożonym literaturze. Zauważmy jednak, jak to jest zrobione. Otóż od strony językowej perfekcyjnie (taka polszczyzna to dziś unikat), od strony kompozycji to też majstersztyk. Tutaj wszystko się zgadza, łączy ze sobą i przenika, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się rozsypane”, pisał o „Prawdziwej historii Jeffreya Watersa i jego ojców” (Wydawnictwo Czarne) Dariusz Nowacki.
Członkowie kapituły podkreślają, że historia opisana w debiucie Łyskawy cały czas trzyma czytelników w napięciu, a w fotel wbija już sama zagadka tożsamości Jeffreya Watersa.
Powstała powieść wielopoziomowa, poruszająca i zarazem pełna humoru, która zadaje całkiem poważne pytania: o działanie sztuki, o granice człowieczeństwa i o to, czy ludzkość w ogóle może się zmieniać.
Jul Łyskawa: potrzeba systemowych zmian
Odbierający statuetkę Jul Łyskawa żartował, że nagrodę chciałby zadedykować statystycznemu polskiemu czytelnikowi, który czyta 0,6. książki rocznie.
– W rankingach europejskich wypadamy gorzej niż w piłce nożnej, w co trudno uwierzyć – kontynuował. Zaproponował jednak, byśmy przestali się z owego statystycznego czytelnika śmiać.
Wyobraźmy sobie, że nim jesteśmy, i nagle nachodzi nas ochota, żeby przeczytać te swoje 0,6 książki rocznie, ale nie znamy się na literaturze, chcemy więc kupić tę książkę i udajemy się tam, gdzie sprzedaje się w Polsce książki, a więc na pocztę albo do supermarketu, albo do sieciowej księgarni, jeśli jesteśmy z dużego miasta, albo do netu, tam, gdzie jest najtaniej. Gdy wracamy do domu z wypromowaną w takim miejscu książką, nic dziwnego, że mamy dość literatury na resztę roku.
Łyskawa wspomniał słowa wręczającej Paszport Justyny Sobolewskiej, która przypomniała, że co trzy dni w Polsce padają księgarnie prowadzone przez pasjonatów. – Małe wydawnictwa zastanawiają się, czy jeżeli podniosą nakład arcydzieła ze śmiesznych 800 do równie śmiesznego tysiąca egzemplarzy, to nie zbankrutują, ludzie piszący, recenzujący, krytykujący, tworzący scenę literacką w naszym kraju pracują za śmieszne pieniądze albo prawie w ogóle nie za pieniądze – robią to z pasji – mówił nagrodzony pisarz.
I dalej:
To właśnie ci pasjonaci mogliby pokazać czytelnikowi, że literatura może go złapać za jaja mocno, ale tak, że mu się spodoba albo przeciwnie – nie spodoba mu się, ale zacznie myśleć. Ale do tego potrzebne jest wsparcie odgórne, inicjatywa systemowa, nie debata na temat problemów rynku książki, tylko konkretne działania, bo ogólnopolskie czytanie wierszy Kochanowskiego nie podniesie w Polsce czytelnictwa ani tym bardziej nie podniesie tego zapalanie zielonego światła przed wielkimi dystrybutorami, hurtownikami do tego, żeby to oni decydowali o kształcie polskiego rynku książki. Hurtownicy i dystrybutorzy nie mogą narzucać warunków. Literatura to nie są mrożonki.
Kim jest Jul Łyskawa?
Członkowie kapituły podkreślili, że powieść Jula Łyskawy „Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców” pojawiła się jak meteoryt, zaskoczyła rozmachem i pisarską dojrzałością. Dodano, że zastanawiano się, kim jest autor, o którym dotąd nie słyszeliśmy. Podejrzewano nawet, że to pseudonim. Tymczasem Jul Łyskawa istnieje, urodził się w 1984 r. w Warszawie, jest absolwentem Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie obronił pracę poświęconą twórczości Stanisława Dygata. Był uczestnikiem Czarnych Warsztatów Pisania Prozą i finalistą projektów wydawniczych festiwali Stacja Literatura (2018, 2020) i TransPort Literacki (2022). Publikował krótką prozę w „Akancie”, „Arteriach”, „Ha!arcie” oraz antologii Uniwersytetu Gdańskiego „Proza życia”. Pracuje jako redaktor i tłumacz związany z rynkiem czasopism i książek dziecięcych. Dodaje, że jest „w szczęśliwym związku z pisarką Katarzyną Kubicką (autorką powieści »Ballada o Sylwii«), z którą ma niespełna pięcioletnią córkę, najwspanialszą paleontolożkę na świecie”. A poza tym nazywa siebie kibicem Legii i postmodernizmu oraz psychofanem Darłówka.
Paszporty „Polityki” 2024 – lista laureatów
Oprócz Łyskawy za dokonania w ubiegłym roku Paszporty otrzymali: Kamila Tarabura (film), Wojciech Grudziński (scena), Kuba Więcek (muzyka popularna), Gabriela Legun (muzyka poważna), Monika Drożyńska (sztuki wizualne) oraz NAFO i Kamil Dyszewski (kultura cyfrowa).
Tytułem Kreatora Kultury w tym roku kapituła uhonorowała reżysera Marka Koterskiego. Po raz drugi przyznano też Paszport Czytelników „Polityki”. Wyróżniono nim aktorkę Sandrę Drzymalską.

Tagi i tematy
komentarze [48]
Literat pouczający innych, co czytać, czego nie czytać, jak ma się czytelnictwo w kraju do piłki nożnej i kogo on szanuje za jego literackie wybory jest ciekawym ale zupełnie nieszkodliwym przypadkiem. Debiutant ocenia czytelników - arcyciekawe i czy teraz z Paszportem nie będzie mu przypadkiem wolno jakby więcej? Nagrody z pewnością bywają trampoliną do dobrego. Niestety, często wewnętrzny literacki kompas twórcy jest wtedy odkładany na półkę. Dlaczego po prostu nie weźmie tego Paszportu i nie pójdzie dalej ciężko pracować na ten kredyt, który dostał, a mógł przecież nie? Tak, wiem doskonale - skromność to jakaś przywara ulokowana między XVII a XVIII wiekiem, teraz trzeba od razu błysnąć, a nuż zostanie się zapomnianym 😌 😎
Literat pouczający innych, co czytać, czego nie czytać, jak ma się czytelnictwo w kraju do piłki nożnej i kogo on szanuje za jego literackie wybory jest ciekawym ale zupełnie nieszkodliwym przypadkiem. Debiutant ocenia czytelników - arcyciekawe i czy teraz z Paszportem nie będzie mu przypadkiem wolno jakby więcej? Nagrody z pewnością bywają trampoliną do dobrego. Niestety,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa na takie akcje promocyjne reaguję trochę jak nałogowiec na używkę. Muszę zajrzeć, muszę przeczytać i muszę zaliczyć ostry zjazd. Najczęściej te ochy i achy kończą się rozczarowaniem. CO to może być, czego jeszcze w Polsce nikt nie napisał? Prędzej czy później zobaczę. Ale chłopisko wydaje się mocno pretensjonalne i takie pewne, że stworzyło arcydzieło, wow.
Ja na takie akcje promocyjne reaguję trochę jak nałogowiec na używkę. Muszę zajrzeć, muszę przeczytać i muszę zaliczyć ostry zjazd. Najczęściej te ochy i achy kończą się rozczarowaniem. CO to może być, czego jeszcze w Polsce nikt nie napisał? Prędzej czy później zobaczę. Ale chłopisko wydaje się mocno pretensjonalne i takie pewne, że stworzyło arcydzieło, wow.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Rozumiejąc ból autora uprzejmie donoszę, że w supermarketach widziałam książki kilkunastu autorów nagrodzonych Paszportem Polityki oraz noblistów, a sama kupiłam w tym miejscu kilka arcydzieł, w tym klasykę literatury, książki niedostępne nigdzie indziej i książki noblistów.
I nie, nie mam wyrzutów sumienia, bowiem kupuję kilkadziesiąt do ponad stu książek rocznie w różnych miejscach, w tym w księgarniach internetowych, sieciowych, kameralnych, antykwariatach, a nawet - o zgrozo! - outletach.
A nagrodzona książka mnie na razie zniechęcała tematyką amerykańską, ale jeszcze to rozważę.
Rozumiejąc ból autora uprzejmie donoszę, że w supermarketach widziałam książki kilkunastu autorów nagrodzonych Paszportem Polityki oraz noblistów, a sama kupiłam w tym miejscu kilka arcydzieł, w tym klasykę literatury, książki niedostępne nigdzie indziej i książki noblistów.
I nie, nie mam wyrzutów sumienia, bowiem kupuję kilkadziesiąt do ponad stu książek rocznie w...
Ekhm... bo literatka to szkło na wódkę (100 - 150 ml)... jakby ktoś się pytał.
Ekhm... bo literatka to szkło na wódkę (100 - 150 ml)... jakby ktoś się pytał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDzisiaj bierę, o ile nikt wcześniej nie sprzątnął w bibliotece 😁
Dzisiaj bierę, o ile nikt wcześniej nie sprzątnął w bibliotece 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKolejny frustrat 😂Jeśli literatom dokuczają niskie zarobki, to niech zmienią pracę i wezmą kredyt - jak mawiał Komorowski. Jul też może to zrobić. A jeśli chodzi o czytelnictwo - panie w bibliotekach coraz częściej narzekają na brak miejsca na półkach, bo tyle jest nowości, a kolejki do poczytnych książek są po kilka osób.Bezsensowny paszport polityki coraz bardziej odklejony.
Kolejny frustrat 😂Jeśli literatom dokuczają niskie zarobki, to niech zmienią pracę i wezmą kredyt - jak mawiał Komorowski. Jul też może to zrobić. A jeśli chodzi o czytelnictwo - panie w bibliotekach coraz częściej narzekają na brak miejsca na półkach, bo tyle jest nowości, a kolejki do poczytnych książek są po kilka osób.Bezsensowny paszport polityki coraz bardziej odklejony.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAlternatywa? Przeczytaj gazetkę Juli
Alternatywa? Przeczytaj gazetkę Juli
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
0,6 książki, czy 0,6 % książki (0,006)? Litości!
Ostatnio miałem z kimś dyskusję o celowości obowiązkowej matematyki na maturze. Dziękuję za dodatkowy argument.
0,6 książki, czy 0,6 % książki (0,006)? Litości!
Ostatnio miałem z kimś dyskusję o celowości obowiązkowej matematyki na maturze. Dziękuję za dodatkowy argument.
Otóż to. Płaczą nad upadkiem czytelnictwa, a mają problemy z elementarną matematyką. Abstrahując od tego, że w cytacie jest podana właściwa wartość, a te procenty to autor tekstu dołożył od siebie.
Otóż to. Płaczą nad upadkiem czytelnictwa, a mają problemy z elementarną matematyką. Abstrahując od tego, że w cytacie jest podana właściwa wartość, a te procenty to autor tekstu dołożył od siebie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle po co matematyka w literaturze? 😈
Ale po co matematyka w literaturze? 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A matematyka w literaturze jest bardzo potrzebna, ba! bywa nawet niezbędna do jej tworzenia, vide
Sto tysięcy miliardów wierszy[bookLink]54798|Sto tysięcy miliardów wierszy[/bookLink] oraz założenia grupy literackiej OuLiPo - vide dzieła mojego ukochanego
https://pl.wikipedia.org/wiki/OuLiPo
[authorPhoto]22711|Georges Perec[/authorPhoto] Georges Perec[authorLink]22711|Georges Perec[/authorLink]
A matematyka w literaturze jest bardzo potrzebna, ba! bywa nawet niezbędna do jej tworzenia, vide
Sto tysięcy miliardów wierszy[bookLink]54798|Sto tysięcy miliardów wierszy[/bookLink] oraz założenia grupy literackiej OuLiPo - vide dzieła mojego ukochanego
...
To był sarkazm :) Wskazywał na to diabełek ;)
To był sarkazm :) Wskazywał na to diabełek ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak, wiem, ale chciałam wtrącić swoje trzy grosze o mojej ulubionej grupie literackiej, a nie było gdzie ;P
Tak, wiem, ale chciałam wtrącić swoje trzy grosze o mojej ulubionej grupie literackiej, a nie było gdzie ;P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDlaczego ten Pan mówi innym co mają czytać? Ja sam czytam rzeczy mocno niszowe i sam je sobie znajduję. Nie potrzebuję wsparcia i polecajek, to raczej ja polecam innym.
Dlaczego ten Pan mówi innym co mają czytać? Ja sam czytam rzeczy mocno niszowe i sam je sobie znajduję. Nie potrzebuję wsparcia i polecajek, to raczej ja polecam innym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSkoro ty polecasz, to ten pan (i każda inna osoba) też może. A czy ktoś skorzysta? Tak samo, wolna wola.
Skoro ty polecasz, to ten pan (i każda inna osoba) też może. A czy ktoś skorzysta? Tak samo, wolna wola.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBo ten pan twierdzi, że ludzie rezygnują z czytania, bo kupili książkę w markecie, ja bym zaryzykował stwierdzenie, że niedzielni czytelnicy częściej odbijają się właśnie od tych nagrodzonych książek niż bestsellerów, no i najważniejsze: jest fanem Legii Warszawa (o zgrozo!)
Bo ten pan twierdzi, że ludzie rezygnują z czytania, bo kupili książkę w markecie, ja bym zaryzykował stwierdzenie, że niedzielni czytelnicy częściej odbijają się właśnie od tych nagrodzonych książek niż bestsellerów, no i najważniejsze: jest fanem Legii Warszawa (o zgrozo!)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@LetCentryczna bo widzisz... to jest takie wyższościowe "polecanie" na zasadzie: to jest dobra literatura, powinieneś taką czytać, zobacz jakie poważne nagrody Nike, Paszporty, ludzie, którzy się znają uznali to za absolutnie kluczowe dla naszej kultury, planety i galaktyki. Czytaj wartościowa literaturę, a jako, że sam nie potrafisz ocenić co jest wartościowe to zrobili to dla ciebie znawcy literatury. Co czytasz? Weź to wyrzuć, masz tutaj moją książkę, nagrodzona w konkursie "Musisz znać jeśli chcesz być człowiekiem kultury wysokiej jak Rysy", bo to Góry Literatury są...
Chyba jest różnica jak się poleca?
@LetCentryczna bo widzisz... to jest takie wyższościowe "polecanie" na zasadzie: to jest dobra literatura, powinieneś taką czytać, zobacz jakie poważne nagrody Nike, Paszporty, ludzie, którzy się znają uznali to za absolutnie kluczowe dla naszej kultury, planety i galaktyki. Czytaj wartościowa literaturę, a jako, że sam nie potrafisz ocenić co jest wartościowe to zrobili to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSłuszna racja. Dobrze, że powiedzenie "nie potrzebuję polecajek, to raczej ja polecam innym" nie jest wyższościowe.
Słuszna racja. Dobrze, że powiedzenie "nie potrzebuję polecajek, to raczej ja polecam innym" nie jest wyższościowe.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!
Podejrzenie, że jest to przebrany Remigiusz Mróz, jakoś do mnie trafia 😀 😀 😀
Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!
Podejrzenie, że jest to przebrany Remigiusz Mróz, jakoś do mnie trafia 😀 😀 😀
Po tych wszystkich selfikach i pozowanych fotkach aż się boję, co będzie w książce. Kim de l’Horizon też ma mnóstwo stylowych zdjęć wszędzie, a jednak Drzewo krwi moim zdaniem miejscami jest mocno wysilone. Druga sprawa to kwestia zawłaszczania tematów. Bez zapoznania się z treścią nie wiem, jak tutaj to wygląda albo jakie związki ze Stanami ma autor, więc nie chcę zawczasu ferować wyroków, ale lampka ostrzegawcza mi się w głowie zapaliła. Tym bardziej, że czytałam ostatnio Demona Copperheada i jakoś tak skojarzyło mi się to z tym Copperfield z blurba. Na pewno zajrzę, bo lubię sama sobie wyrobić opinię o książce.
Po tych wszystkich selfikach i pozowanych fotkach aż się boję, co będzie w książce. Kim de l’Horizon też ma mnóstwo stylowych zdjęć wszędzie, a jednak Drzewo krwi moim zdaniem miejscami jest mocno wysilone. Druga sprawa to kwestia zawłaszczania tematów. Bez zapoznania się z treścią nie wiem, jak tutaj to wygląda albo jakie związki ze Stanami ma autor, więc nie chcę zawczasu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA wiemy na sto procent, że to nie Remek Mróz w przebraniu? 😉
A wiemy na sto procent, że to nie Remek Mróz w przebraniu? 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiemy na 0,6 procent
Wiemy na 0,6 procent
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKolejny co bajdurzy o systemowych rozwiązaniach na rynku książki i smieszkuje z poziomu czytelnictwa 😑 Typie, ludzie w Polsce czytają, tylko niekoniecznie "ambitną" literaturę, większość z rodaków (w tym ja) po ciężkim dniu w robocie woli przeczytać fajną historię bez udziwnień formalnych - te "zwykłe" książki rywalizują dziś z serialami i grami wideo, są czytane. Nie róbmy z książek jakiegoś niepełnosprawnego brata seriali i gier, któremu wciąż trzeba pomagać, bo sobie nie radzi w życiu...
Kolejny co bajdurzy o systemowych rozwiązaniach na rynku książki i smieszkuje z poziomu czytelnictwa 😑 Typie, ludzie w Polsce czytają, tylko niekoniecznie "ambitną" literaturę, większość z rodaków (w tym ja) po ciężkim dniu w robocie woli przeczytać fajną historię bez udziwnień formalnych - te "zwykłe" książki rywalizują dziś z serialami i grami wideo, są czytane. Nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Pełna zgoda. Zobaczmy co pisze Biblioteka Narodowa:
"W roku 2023 wydawcy przesłali do Biblioteki Narodowej 33 893 pozycje książkowe. Jest to liczba większa o 1485 tytułów i niemal 5% niż w roku 2022, a zbliżona do tej z roku 2021. Jest to także wynik nieco przekraczający średnią dla ostatniej dekady i zdecydowanie wyższy od tego, jaki odnotowaliśmy w pierwszym, najtrudniejszym roku pandemii (wtedy 30 391 tytułów). Trzy lata, które upłynęły od tego czasu, można więc uznać za okres swoistego powrotu do normalności i pewnej stabilizacji. Liczby publikowanych w Polsce rocznie książek nie sięgają wprawdzie pułapu rekordowych lat 2017 i 2019, gdy zbiory przesyłanych do Biblioteki Narodowej tytułów przekraczały 36 000 pozycji, utrzymują się jednak na poziomie podobnym do tego, z jakim mieliśmy do czynienia w większości roczników z ostatniej dekady przed pandemią."
Rynek książki w Bibliotece Analiz:
"Zmniejszył się średni nakład szacowany obecnie na 2000 egz., wykonany często w technice druku cyfrowego, który stopniowo zaczyna dominować na rynku. Mimo tych problemów, popyt na rynku nie spadł gwałtownie. Według szacunków opublikowanych w ubiegłym roku przez „Bibliotekę Analiz” przychody ze sprzedaży książek w 2022 roku w cenach zbytu wydawców wzrosły o 1,6 proc. do 3,06 mld zł (658 mln euro). Na szacunki za rok 2023 trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy. Prowadzone od lat szacunki publikowane przez „Bibliotekę Analiz” określają grupę największych wydawców na 40 firm, które mają 80 proc. udziałów w rynku, a dalsze 16,5 proc. jest udziałem kolejnych 260 firm. Trudno jest stwierdzić, ilu jest w Polsce aktywnych wydawców, bo przecież nie mamy żadnej oficjalnej listy oprócz ewidencji Biura ISBN, która, jak wiadomo, służy do innego celu."
Skoro jest tak źle to dlaczego jest tak dobrze?
Pełna zgoda. Zobaczmy co pisze Biblioteka Narodowa:
"W roku 2023 wydawcy przesłali do Biblioteki Narodowej 33 893 pozycje książkowe. Jest to liczba większa o 1485 tytułów i niemal 5% niż w roku 2022, a zbliżona do tej z roku 2021. Jest to także wynik nieco przekraczający średnią dla ostatniej dekady i zdecydowanie wyższy od tego, jaki odnotowaliśmy w pierwszym,...
Bo Polacy czytają, tylko pechowo nie te książki co pan Autor by chciał. Nisza zawsze pozostanie niszą... Inna sprawa, że strasznie się zagotowałem podczas czytania jego "mowy": „Nagrodę chciałem dedykować statystycznemu polskiemu czytelnikowi, który przeczytał w minionym roku 0,6 książki” – kontynuował laureat. „W
tych rankingach europejskich czytelnictwa jesteśmy niżej niż w
rankingach piłkarskich, co jest nie lada wyczynem. Ale chciałbym
zaproponować, żebyśmy przestali się śmiać z tego czytelnika, bo to w
sumie jest bardzo smutne, i wyobrazili sobie, że nim jesteśmy i nagle
nachodzi nas ochota, żeby przeczytać te swoje 0,6 książki rocznie, ale
nie znamy się na literaturze, chcemy więc kupić tę książkę i udajemy się
tam, gdzie sprzedaje się w Polsce książki, a więc na pocztę albo do
supermarketu, albo do sieciowej księgarni, jeśli jesteśmy z dużego
miasta, albo do netu, tam, gdzie jest najtaniej. Gdy wracamy do domu z
wypromowaną w takim miejscu książką, nic dziwnego, że mamy dość
literatury na resztę roku”
Bo Polacy czytają, tylko pechowo nie te książki co pan Autor by chciał. Nisza zawsze pozostanie niszą... Inna sprawa, że strasznie się zagotowałem podczas czytania jego "mowy": „Nagrodę chciałem dedykować statystycznemu polskiemu czytelnikowi, który przeczytał w minionym roku 0,6 książki” – kontynuował laureat. „W
tych rankingach europejskich czytelnictwa jesteśmy niżej...
Tak, patrząc na to co schodzi z księgarni, to głównie kryminały i obyczajówka :) Jakoś w ogóle ci laureaci nagród są interesująco roszczeniowi... i pogardliwi.
Tak, patrząc na to co schodzi z księgarni, to głównie kryminały i obyczajówka :) Jakoś w ogóle ci laureaci nagród są interesująco roszczeniowi... i pogardliwi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZnowu brodaty chłop z kitką (i pewnie tatuażami 😀 )? A gdzie autorczynie, osoby autorskie, silne, niezależne kobiety? Taka prestiżowa nagroda, a nadal zacofana jak w "pisoskim katotalibanie". 😂
Znowu brodaty chłop z kitką (i pewnie tatuażami 😀 )? A gdzie autorczynie, osoby autorskie, silne, niezależne kobiety? Taka prestiżowa nagroda, a nadal zacofana jak w "pisoskim katotalibanie". 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamczytałeś?
czytałeś?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak - nie polecam. 😃
Tak - nie polecam. 😃
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamjakiego pochodzenia jest Dżul?
jakiego pochodzenia jest Dżul?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamnie pytam o oczywistość
nie pytam o oczywistość
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDrogą dedukcji dochodzę do wniosków, że pochodzi z rodziny inteligenckiej. Jego rodzice (zapewne matka) byli zafascynowani amerykańskim aktorem rosyjskiego pochodzenia Yulem Brynnerem - stąd te niecodzienne imię autora. Sam autor musi mieć bardzo postępowe poglądy, co w sporej mierze wpłynęło na uzyskanie wspomnianej nagrody (tego typu nagrody nie są przyznawane "byle komu"). Gdyby ktoś szukał odpowiedzi na pytanie: dlaczego księgarnie prowadzone przez pasjonatów padają? To śpieszę z wyjaśnieniem, że padają głównie dlatego, że są prowadzone przez pasjonatów.
Drogą dedukcji dochodzę do wniosków, że pochodzi z rodziny inteligenckiej. Jego rodzice (zapewne matka) byli zafascynowani amerykańskim aktorem rosyjskiego pochodzenia Yulem Brynnerem - stąd te niecodzienne imię autora. Sam autor musi mieć bardzo postępowe poglądy, co w sporej mierze wpłynęło na uzyskanie wspomnianej nagrody (tego typu nagrody nie są przyznawane "byle...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
